Filmy na święta
(24-12-2025, 00:32)Bucho napisał(a): Polska ma Kevina, Szwedzi maja...Donalda:

Ogólnie w Skandynawii jest dziki kult Kaczora Donalda, a gros komiksów powstaje właśnie tam. 

I dzisiaj prócz Końca świata u Nowaków obejrzałem gros krótciutkich form za sprawą siostrzeńca, co traktuję jako nadrobnienie poprzednich dni.

Masza i Niedźwiedź: Legenda Dwunastu Miesięcy. Widać, że większy specjał, bo więcej postaci ludzkich i posiadających głos. Bożonarodzeniowa sztampa, ale z lokalnym folklorem, bo występują tu zantropomorfizowane miesiące. Sam tytuł kojarzę, ale o dziwo jeszcze nigdy nie miałem okazji obejrzeć sojuzmultfilmowej adaptacji. Z kolei przesłaniem jest dlaczego nie być chciwym i nie marnować baterii na jakieś głupoty. Też miło nie wsadzali gigantycznych smutów, które by pasowały do tej komedii jak koszula w dupie.

Potem w telewizji był Tomek i przyjaciele rysowany w 2D. Też świąteczny specjał, w którym Tomek i jakieś inne generacji pociągi muszą zawieść prezent. Cóż, dziwnie widać Tomka w tradycyjnej animacji. I drugie cóż, te nowe serie to jest ten okres, gdzie stary pierdziel jak ja się nie odnajdzie i będzie kurłował, że kiedyś to były Tomki.

Potem po oprawianiu choinki ja, siostra i młody obejrzeliśmy końcówkę Asterixa w Ameryce, a po tym świąteczny odcinek (w dużym cudzysłowiu) Oktonautów. Mnie przypominało nieco Cocomelon. Młody się brechtał przy slapstikowych sytuacjach. Cóż, ewidentnie nie moja bajka.

(25-12-2021, 22:10)Bucho napisał(a): Dzisiaj zaliczylem klasyka:

A ja wczoraj. Ciekawe dla kogo Donald trzymał te wszystkie zabawki :). I też w latach 50. były zajebiste, bo jest zabawka jak dwóch gości przygotowuje pojedynek na pistolety :). I oczywiście racja jest po stronie Donalda, bo gryzonie wlazły mu na krzywy ryj, a niewiadomo jakie wścieklizny mogą przenosić. Młody się brechtał na niektórych momentach, więc jednak klasyczny Disney dalej się trzyma. Z tych bożonarodzeniowych krótkometrażówek to w moim sercu są dwie Silly Symphonies z Mikim (grubasem, a nie gryzoniem) i jeden szorcik z Plutem - Pluto's Christmas Tree, który właśnie obejrzałem samemu. I znowu to Chip i Dale są prowodyrami i Pluto miał zasadne motywy, by zagryźć szkodniki :). 

Ja już po wieczerzy i rozpakowaniu prezentów. Więc technicznie mam już czas na obejrzenie czegoś dużo dłuższego.

Odpowiedz
Mialem wczoraj odpalic "To wspaniale zycie", a skonczylem ogladajac dokumenty o Home Alone i Die Hard:

https://www.cda.pl/video/994558599

https://www.cda.pl/video/98273586b


Tak w ogole to swietna seria....aaa dodam tez BTTF, w koncu swego czasu trylogia smigala w miare regularnie podczas swiat. Ogladalem zreszta jednym okiem wczoraj 1&2, bo akurat smigalo, chyba na TV4.

https://www.cda.pl/video/9863601ca
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
W tym roku wjechały (wszystko z lektorem, bo filmy świąteczne tak przewaznie oglądam).

- Gremlins (Olejniczak)
- Christmas Vacation (Matul)
- Love Actually (Knapik)
- Home Alone (Gudowski)
- Die Hard 2 (Łukomski)

Czyli w sumie same standardy, nie było czasu na próbownie czegoś nowego, ale z ostatnich 20 lat i tak nie było filmu, który by na stałe zagościł w świątecznym repertuarze i nie spodziewam się, żeby to się miało zmieniać.

Zeszłoroczny zestaw wyglądał tak:

23.12 - Scrooged (Szydłowski)
24.12 - Christmas Vacation (Kozioł)
26.12 - Home Alone (Gudowski) / Die Hard (Knapik)

Odpowiedz
W tym roku w same święta wjechało tylko kilka klasyków: Szklana 1, Kevin 1, Griswoldy i Planes, Tranes...
Poza tym okołoświątecznie wrzuciłem sobie jeszcze czteryka Miasteczka Halloween i Zabójczą broń 1.
Plus dwa filmy dziejące się w święta, ale niekoniecznie świąteczne (w sensie jakby te święta wyciąć, to fabuła byłaby mniej więcej taka sama):

- W środku mroźnej zimy - Branagh na wesoło, bardzo fajne, aktorsko super (Celia Imrie kradnie szow, Joan Collins nieco zmarnowana), na rozluźnienie jak znalazł.
7/10

- Pies, który zatrzymał wojnę - w Kanadzie ponoć kultowy i w sumie nie dziwię się. Jakbym obejrzał to za szczeniaka, to pewnie też bym wielbił, a tak jest tylko w porządku. Vibe trochę Janki, czyli mamy dwie rywalizujące ze sobą ekipy i przyciąganie płci pomiędzy nimi, choć fabularnie lekko niedogotowany i zdecydowanie bardziej prosty psychologicznie. Kilka fajnych pomysłów i małe zaskoczenie w finale. Do tego zimowa sceneria, z którą ponoć nawet w Kanadzie musieli się męczyć, bo nie było śniegu. Do karpia jak znalazł.
6/10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
I też mi minęły święta pod patronatem filmowym. No i jednak w Wigilię obejrzałem pełnometrażówkę, a było to:

Babes in Toyland (1961) - oryginalnie miała to być ekranizacja książek o Krainie Oz (na które Walt Disney od dawna miał chrapkę) i nawet był kręcony pilot telewizyjny, ale po drodze coś nie wyszło i żeby się nie zmarnowało to zekranizowali inną amerykańską ikonę twórczości dla dzieci (na którą Walt Disney też od dawna miał chrapkę). No i w roli czarnego charakteru zagrał Strach na wróble z Czarnoksiężnika z Oz z Garland.

I cóż - to jest Czarnoksiężnik z Oz lat 60. Przepiękna baśniowa oprawa skąpana w żywych kolorach pełna wyszukanej choreografii i dobrej muzyki. Szczególnie złol miał zajebistą miejscówę. Prócz do tego dochodzą znakomite efekty wizualne pełne animowanych wstawek czy korzystania z bluescreena. No i końcowa bitwa z zastosowaniem animacji lalkowej. A jak fabuła? Cóż, bajka, i to jawniej pod dzieci, więc można przymknąć oczy na niektóre elementy. Jak np. główna kobieca postać zgadza się poślubić zbliżającego do 60-stki wrednego dziada, bo ona nie ogarnia księgowości XD. Choć też zachowali realizmu, bo zły ma bekę, że musi walczyć z ołowianymi żołnierzykami, no bo co mu zrobią?

Tak się zastanawiałem, co ten film ma wspólnego z Bożym Narodzeniem, a potem okazuje się, iż Zabawkarz ma duże świąteczne zlecenie i nie jest w stanie się wyrobić dlatego Tom i Mary postanawiają mu pomóc. Zabawkarz to trochę Janusz Biznesu, bo zagania dzieci do darmowej pracy (no dobra, dzieci same zgłosiły się na ochotnictwo) i przypisuje sobie zasługi swego asystenta kalkulatora, ale gdy coś się spieprzy to jego obarcza winą :).

Trochę za długi numer muzyczny jak Barnaba oświadczał się Mary, bo widać, że głównie służył jako popis umiejętności scenicznych Bolgera (i trza przyznać, że stary człowiek jeszcze może). I jest duży wątek rodzeństwa (?) Mary - dziatwa bez charyzmy, nudna i właściwie można byłoby się bez niej obejść. Główna para też standard, ale miała dobre sceny. Aktor grający Toma całkiem wypadł dobrze aktorsko, głównie w scenie gdy udaje cygańską wróżkę - sam myślałem, że to kobieta. Najwięcej frajdy sprawia Bolger jako Barnaba i jego przydupasy grane przez Garcię i Bernarda z serialowego Zorro (i są dobrą live action wersją lisa i kota z disneyowskiego Pinokia). Ogólnie widać, że wszyscy dobrze się bawili na planie i też przez to seans lepiej wychodzi.

7,5/10


Po kapitalistycznym filmie świątecznym z 1961 r. w pierwszy dzień świąt obejrzałem tym razem socjalistyczny film świąteczny z 1961 r.:

Wieczory na chutorze w pobliżu Dikańki - planuję zrobić przegląd sowieckich fantasy i przypadkiem odkryłem, że w 1961 Aleksandr Rou zrobił jedną z adaptacji Nocy przed Bożym Narodzeniem. A, że jest okres bożonarodzeniowy to decyzja była jedna. Trzeba przyznać Sowietom, że poziom realizacji nie odbiegał od Zachodu. A mówimy tu jednak o filmie dla dzieci, a te potrafiły być traktowane po macoszemu. Plus jak Wakuła odwiedzał Katarzynę II, to musieli kręcić w prawdziwym Pałacu Zimowym (tu aktor dobrze zagrał onieśmielenie, bo dla prostego chłopa z chutoru bogaty pałac to naprawdę coś z innej bajki). Zwłaszcza kostium diabła robi wrażenie na te czasy (który też konsekwentnie oświetlany czerwonym światłem). BTW Millar miał chyba zakontraktowane, że musi grać każdego fantastycznego dziwa z ruskiego folkloru w tych wszystkich skazkach. Jest nawet animowany segment (ale inny od animacji z 1951 roku).

Sporo tu ukraińskiego folkloru i nawet jest ujęcie na prawosławną ikonę. A także w rolach wiodących są aktorzy ukraińscy. Język chyba też jak donosi wiki i imdb, ale ponieważ języki banderowski i putinowski praktycznie są takie same dla laika, nie jestem w stanie stwierdzić. Widać, że dzięki metrażowi film jest dość wierny fabule. Ta już mniej zachwyciła mnie Trochu się robiła komedia pomyłek. Główny wątek zakochanego też mocno melodramatyczny i z takim patosem, że prosi w audio smutny soundtrack z Kapitana Bomby. Sporo opowiadania obrazem.

Jak dla mnie wciąż najlepsza jest animowana adaptacja z 1951 roku. Ale jak się jest fanem radzieckiego kina fantasy, to warto rzucić okiem.

7,5/10


Bloodbeat - nie mogło zabraknąć horroru w świątecznym wystroju. O inkarnacji samuraja mordującego rednecków w Winsconsin. Skojarzył mi się z Nightbeast - też kręcenie przy mikroskopijnym budżecie, słabe aktorstwo czy zapełnianie fillerami. A co różni ten groszowy film z lat 80. od innych groszowych filmów z lat 80.? Ano kręcił to Francuz (ale reszta ekipy i plenerów pochodzi z Winsconsin). I tego co zobaczyłem, nie spodziewałem się; jak na tani budżetowiec idą w artystyczną stronę, m.in. przy zdjęciach. A przy inne wady europejskiego wodolejstwa pod festiwale. Przez 30 min mamy bardziej lub mniej wolne zawiązanie akcji i długo nie widzimy killera. Matka jest trochę jak moja własna. Zamartwiająca się i z obrzydzeniem patrząca na upolowane zwierzę. Dosyć realistycznie ukazał niezręczność zjazdów rodzinnych w Boże Narodzenia. Obok też mieszka Janusz, który użera z marudną żoną i wie, że jutro dzien chujowy :) (i jedynie ich pies może cieszyć miłością). Elektroniczna muzyka momentami jest creepiasta, ale przy pierwszym morderstwie brzmi jak muzyka z Jaws, gdyby to była gra na commodore. A potem pan régisseur, że to za zachodnie i pod koniec nawrzucał muzyki klasycznej, m.in. Lacrimosę. Niesamowite nudziarstwo. Mogłem coś obejrzeć innego w ten drugi dzień świąt.

4/10


W międzyczasie wpadła Gwiazdka z Johnnym Bravo, którą rzecz jasna widziałem za młodu (i mój pierwszy kontakt z Donnym Osmondem, który tu jest męską Mary Poppins). Dalej się trzyma, zwłaszcza w warstwie komediowej i jak to bywa - tej mniej grzecznej (bo prawda jest taka, że te pierwsze serie z CN to były bardzo zakamuflowane seriale dla dorosłych) - np. Johnny podbija do jakiejś gorącej Francuzki, jak można się domyśleć, pali się to na panewce. W sumie ten odcinek jest na równi z innym bożonarodzeniowym odcinek Johnny'ego Bravo.

Odpowiedz
Ja obejrzałem "Spirited" z Reynoldsem i Ferrellem i wtopa. A szkoda bo lubię pierwszego (za Deadpoola) jak i drugiego (za "Elfa"). A ten świąteczny musical to ponad dwie godziny przegadanej i "prześpiewanej" wariacji na temat "Opowieści wigilijnej". Jako komedia słabo bo nie śmiesznie, nie wiem czy nawet raz się zaśmiałem szczerze. Jako musical, no już trochę lepiej bo ekipa ładnie tańczy ale nie ma ani jednego zapadającego w pamięć utworu. I długie to takie, po godzinie już można mieć dość. Szkoda.

Wysłane z mojego CPH2481 przy użyciu Tapatalka
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Filmy noir szopman 55 14,465 02-12-2025, 04:28
Ostatni post: Mefisto
  Filmy, które nigdy nie zostały zrealizowane. nawrocki 16 3,937 13-06-2025, 11:30
Ostatni post: shamar
  Dzieciaki a filmy Gieferg 236 60,865 25-02-2025, 01:48
Ostatni post: OGPUEE
  "Filmy więzienne" Bronco Bill 31 34,652 29-12-2024, 03:51
Ostatni post: Bucho
  Najbardziej oczekiwane filmy w życiu Gieferg 31 7,902 12-01-2024, 22:08
Ostatni post: zombie001
  Filmy, które ostatecznie nigdy nie powstały bądź nie doczekały się dystrybucji slepy51 16 9,971 06-09-2022, 02:35
Ostatni post: shamar
  Filmy, które były wg Ciebie zajebiste, ale nigdy nie obejrzałeś ich ponownie Super8 15 5,777 25-02-2017, 00:33
Ostatni post: Szpeku
  Filmy gdzie przychodzi po kogoś ŚMIERĆ Pai-Chi-Wo 10 5,075 12-02-2017, 00:34
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Filmy prawnicze Eorath 24 15,548 07-02-2017, 19:23
Ostatni post: Pai-Chi-Wo
  Filmy, które doceniliście po latach military 36 12,111 03-02-2016, 21:32
Ostatni post: Szpeku



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości