Z drugiej strony - niesamowicie optymistyczny film o... umieraniu. Do tego z rewelacyjnymi sekwencjami animowanymi. Jabłka Adama - baaaaardzo czarna komedia, o tym jak ksiądz nawraca niepokorne owieczki. Pająk - jedna z najbardziej niezwykłych aktorskich kreacji w kinie dokonana przez Ralpha Fiennesa. Postrzyżyny - jeśłi lubisz czeski chumor: Koniecznie. Sztuka zrywania - komedia romantyczna [sic!] o rozstaniu i to raczej na poważnie? Może dlatego mniej znana, mimo gwiazdorskiej obsady.
A teraz troche klasyki:
Dwie sieroty - czyli nieco mniej znany twór mistrza kina niemego D.W Griffitha z 1921 roku! Ostatni człowiek na Ziemi - pierwsza ekranizacja książki "Jestem legendą". Vincent Price próbujący dotrwać do rana w swoim domu - rewelacja! Ballada o żołnierzu - czyli mnie znany niż "Lecą żurawie" przykład radzieckiej nowej fali. Subtelne kino. Zeszłego roku w Marienbadzie - jeśli jesteś zwolennikiem kina, które "opowiada historię" to ten film doprowadzi Cię do załamania nerwowego lub uśpienia. Tylko dla miłośników wyrafinowanej formy filmowej. Atak ludzi grzybów - tytuł mówi wiele prawda? :) Niskobudrzetowy japoński horror(?) z dziwnymi potworami. Ale jako studium rozbitków pozostawionych samym sobie na wyspie bez jedzenia. Interesujące. Szkarłatna ulica - Fritz Lang udowadnia, że można zrobić dobry film noir bez Humpreya Bogarda i rzeszy gangsterów :) Dzień weselny - Altman w najwyżjesz formie. Na niektórych scenach dusimy się ze śmiechu.
Taaak zastanawiałem się kto pierwszy przyczepi się do tych filmów. Wygrałeś :P (jendak IMHO one pasują jakoś do "niekoniecznie bardzo znanech" dzieł).
I przypomniałem sobie jeszcze jeden tytuł:
Mały Otik - czeski komedio-horror dorównujący Martwemu Złu 2 (tylko bez żywych trupów) ;) Do tego najlepsze (jakby to nazwać...) przejścia między ujęciami, jakie zdarzyło mi się widzieć w kinie!
I jeszcze tak z ciekawości:
The Sugarland Express - czyli najrzadziej puszczany w polskiej tv film Spielberga. Wszyscy o nim wiemy, a ilu z nas go widziało? (zaraz się dowiem, że wszyscy :)) Chwała Ale Kino! że jakiś czas temu "odważyła" się go przypomnieć :D
Nie wiedziałem za bardzo w którym miejscu zapytać, dlatego napiszę tutaj.
Sycylijczyk (1987) w reż. M. Cimino z Lambertem i Turturro. Zastanawiam się nad zassaniem tego filmu i 2,5-godzinnym posiedzeniem, ale z ciekawości rzuciłem okiem na RT, a tam... 13%! Na angielskiej Wiki jest napisane, że w momencie premiery odebrano go negatywnie. Jak to jest naprawdę? Dobra pozycja dla osoby lubiącej tę tematykę, czy faktycznie kicha?
27-01-2012, 22:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2012, 22:09 przez Anielski_Pyl.)
http://www.imdb.com/title/tt0478988/
Najlepsza ekranizacja Lovecrafta, jakbym nie wiedział, dałbym sobie wmówić, że film ma 80-90 lat.
Świetna, klimat, realizacja, po prostu cymes :)
(27-01-2012, 22:08)Anielski_Pyl napisał(a): Nie wiedziałem za bardzo w którym miejscu zapytać, dlatego napiszę tutaj.
Sycylijczyk (1987) w reż. M. Cimino z Lambertem i Turturro. Zastanawiam się nad zassaniem tego filmu i 2,5-godzinnym posiedzeniem, ale z ciekawości rzuciłem okiem na RT, a tam... 13%! Na angielskiej Wiki jest napisane, że w momencie premiery odebrano go negatywnie. Jak to jest naprawdę? Dobra pozycja dla osoby lubiącej tę tematykę, czy faktycznie kicha?
the director was ordered to deliver a version under 2 hours, so he recut the film to render it incoherent with the expectation that Fox would have to release the complete film. Only, they went ahead and released the deliberately botched shorter cut. This may be apocryphal, but it would help explain the critical drubbing it got in this country.
"Rok smoka" Cimino krytycy też zjechali, a to bardzo dobry film był. "Sycylijczyka" niestety jeszcze nie widziałem, ale myślę, że ze względu na reżysera warto sprawdzić. W każdym razie podobno istnieje jakieś francuskie wydanie DVD, które trwa 146 minut (wersja reżyserska). Ostatnio się nad tym filmem nawet zastanawiałem, ale Lambert mnie odstraszył. Może jednak? :)
27-01-2012, 23:11 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-01-2012, 23:12 przez Albertino.)
Polecam japońska produkcje ICHI o kobiecie wojowniczce ktora podróżuje jako niewidoma tancerka. Oczywiscie jest tez watek milosny:) Piekne zdjęcia, urzekająca historia, po prostu perełka
link dla zainteresowanych http://ogladamy.org/film/ichi-2008-napisy-pl
mowierymami, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2012.
Jizda - kino drogi po czesku. Dwóch gości kupuje za grosze starą Mazdę której ścinają dach i tak przygotowanym kabrioletem ruszają w podróż po kraju.
Jan Sverak (ten sam od "Ciemnoniebieskiego świata") nakręcił film w wyniku zakładu, czy da się nakręcić pełnometrażowy kinowy film za milion czeskich koron... jak widać - da się. Dla fanów kina zza południowej granicy - pozycja obowiązkowa. Poza tym nieziemski wakacyjny klimat, dobrze opowiedziana historia, czerpiąca garściami z klasyki kina drogi i rozbrajający soundtrack zespołu Buty. Do tego trochę niegłupich przemyśleń i garść liryki w niektórych scenach, przy jednoczesnej niesamowitej lekkości całego obrazu. Coś pięknego.
Nie dziwie się, że w Czechach to podobno film "kultowy".
09-02-2012, 18:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-02-2012, 18:22 przez zdarteglany.)
"Three O'Clock High" z 1987 roku. Komedia młodzieżowa o chłopaku, który za wszelka cenę chce uniknąć bójki z postrachem całej szkoły, którą ogląda się z wielką przyjemnością i zadziwiającym napięciem. Do tego nieszablonowe zdjęcia i muzyka Tangerine Dream.
Świetny film. Widziałem go za dzieciaka - współczesne "W samo południe" (takie porównania pamiętam), fajnie zagrane, pomysłowo zrobione przez pana, który potem zabłysnął jeszcze lepszym filmem, "Stan łaski". Ale w telewizji puścili to chyba tylko raz, i to jakieś 15 lat temu;(
"The Killing of Sister George" Roberta Aldricha z 1968 roku. Opowieść o zawodowych i prywatnych rozterkach nadużywającej alkoholu podstarzałej gwiazdy brytyjskiej opery mydlanej, której ekscesy na planie sprawiają, iż grozi jej odsunięcie od produkcji, a intymny związek z dużo młodszą od siebie kobietą, równie uroczą co infantylną, zaczyna chylić się ku końcowi. Niebanalne spojrzenie na starość, miłość i telewizję okraszone dobrą grą aktorską i rozbudowaną psychologią postaci.