II Wicemiss Avatara 2010
Liczba postów: 3,195
Liczba wątków: 18
(13-01-2015, 12:38)PropJoe napisał(a): Co do motywacji du Ponta to nie muszę chyba pisać, że to był freak i motywacja "bo tak" mogła być wystarczającą.(...) jedno wydaje się w miarę oczywiste. Chodziło o urażoną dumę. du Pont miał kasę, ale nie miał szacunku wrestlerów, nawet matka gardziła jego działalnością, może sam skumał, że nie jest trenerem i mentorem. Padło na Dave'a.
No właśnie o to mi chodziło na początku, kiedy pisałem o przeinaczaniu faktów przez Millera. Urażona duma etc. to wszystko jasne, ale to nie było tak, że akurat padło na Dave. Całe te przeniesienie relacji, które łączyły du Ponta z Davidem na Marka z której strony bym na to nie spojrzał nie ma absolutnie żadnego uzasadnienia i sensu.
13-01-2015, 20:21
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2015, 20:21 przez Perfik.)
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Kurcze szkoda, bo liczylem na dobra produkcje, a wyszlo sredniawo i jednak zawod roku.
6,5/10 glownie ze wzgledu na gre aktorska, bo sama historia moglaby byc przez rezysera lepiej pociagnieta, bo film jest jak dla mnie za dlugi i pod koniec czlowiek sie nastraja w myslach "no zrob juz to wreszcie" bo wiadomo, ze tylko na to sie czeka, a i tak dostajemy przecietna scene, wygladajaca w sumie nawet smiesznie w wykonaniu Carella, bo Ruffalo cos tam z siebie wykrzesil krzykami :D
14-01-2015, 13:43
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,591
Liczba wątków: 67
Dobry film, ale też jednak odczuwam niedosyt - finał jest świetny, ale nie ma tej mocy, którą mieć powinien. Mimo to długości filmu nie odczułem jakoś specjalnie, dobrze się go oglądało, a aktorsko, mimo wszystko, górna półka.
7 / 10
14-01-2015, 23:24
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
Zajebiście prawdziwy i poruszający film. Całkowicie odmienił moje spojrzenie na Steve Carella kojarzonego głownie z dennymi komedyjkami oraz na Channing Tatum . Panowie przechodzą tu mega metamorfozę. Clint powinien brać przykład jak z prawdziwych historii wyciągać to co najlepsze. Solidne 8+/10 i miłe zaskoczenie ubiegłego roku.
16-01-2015, 02:07
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Dobry, ale strasznie przygnębiający film. Długość mi jakoś nie przeszkadzała. ta wręcz senna atmosfera, doskonale budowała niepokój i poczucie, że coś się złego stanie. W sumie gdyby nie było tragicznego zakończenia, to wcale bym się nie zdziwił, gdyby ktoś kiedyś nie chciał z tego jakiejś tragikomedii o dziwaku multimilionerze nakręcić....
... jednak doszło do tragedii i w sumie choć wiadomo Schulza, Schulzów powinno być mi najbardziej żal. To jednak jakoś żal mi Du Ponta. W sumie choć zabrzmi to banalnie, ale facet, który miał wszystko, a tak naprawdę nie miał niczego. Tak jak jego rozmowa, w której ujawnia jak to było z jego jedynym przyjacielem z dzieciństwa. Chory i "biedny" człowiek, który niestety doprowadził do tragedii.
Naprawdę czuję się przygnębiony do teraz po tym seansie.
7/10
22-01-2015, 01:39
Happy Face
Liczba postów: 2,007
Liczba wątków: 7
Omg zal Ci Du Ponta :D przeciez to byl chory czlowiek :D "miał wszystko, a tak naprawdę nie miał niczego". (przeciez taka kalke mozna przypisac do wiekszosci tyranow czy tez innych wladcow). W sumie sie nic dziwnego, ze czujesz sie przygnebiony skoro podobalo Ci sie "Jak zostac krolem", bo ja po tym seansie wolalbym sie udusic zelkowymi kogucikami, ale Foxcatchera przynajmniej obejrzalbym drugi raz.
PS: Czujesz sie przygnebiony po seansie xD nie wiem co Ci odpisac moze przestan pic, albo skasuj historie w przegladarce. Zmarnowany potencjal i tyle, szkoda ze brak w nominacjach za najlepszy film.
22-01-2015, 02:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-01-2015, 02:59 przez MOLQ.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
To nie jest tak, że jakoś sympatyzuję z mordercą, czy staram się usprawiedliwić jego czyn. Ale właśnie też to, że to był chory człowiek, czyni go smutnym. Jak wspomniałem scena ze opowieścią o "jedynym przyjacielu z dzieciństwa", czy nawet prezentacja pucharu matce, aby ta go doceniła, to nie są sceny, z których mam się śmiać, czy też nie okazywać żadnej empatii.
Film mi się podobał, jest dobry, ale nie przeszkadza mi w stwierdzeniu, że był przygnębiający i raczej drugi raz go na razie nie mam ochoty oglądać.
22-01-2015, 21:06
Red Crow
Liczba postów: 12,734
Liczba wątków: 50
Cytat:Jak wspomniałem scena ze opowieścią o "jedynym przyjacielu z dzieciństwa", czy nawet prezentacja pucharu matce, aby ta go doceniła, to nie są sceny, z których mam się śmiać, czy też nie okazywać żadnej empatii.
Ja tam odczuwałem na tych scenach tylko lekkie zażenowanie, bo były tak banalnym rozbudowaniem backgroundu Du Ponta.
22-01-2015, 21:40
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
MOLQ napisał(a):Omg zal Ci Du Ponta :D przeciez to byl chory czlowiek :D "miał wszystko, a tak naprawdę nie miał niczego". (przeciez taka kalke mozna przypisac do wiekszosci tyranow czy tez innych wladcow). W sumie sie nic dziwnego, ze czujesz sie przygnebiony skoro podobalo Ci sie "Jak zostac krolem", bo ja po tym seansie wolalbym sie udusic zelkowymi kogucikami, ale Foxcatchera przynajmniej obejrzalbym drugi raz.
PS: Czujesz sie przygnebiony po seansie xD nie wiem co Ci odpisac moze przestan pic, albo skasuj historie w przegladarce. Zmarnowany potencjal i tyle, szkoda ze brak w nominacjach za najlepszy film.
Dziękuję za prawdy objawione. Twoja pisownia rodem z gadu gadu i brak argumentów, plus pieprzenie o szopenie (co ma "Jak zostać królem" do tego filmu) w pełni mnie przekonały.
Wielu widzom jest TROCHĘ żal Du Ponta. Zabójstwo jest na samym końcu filmu, wszystko co dzieje się przedtem jest smutnym obrazem człowieka, który mógłby mieć wszystko ale przez złe dzieciństwo i własne ograniczenia umysłowe - nie ma nic.
I nie usprawiedliwia go to ani trochę z ostatniej sceny - gdy strzela do Marka Ruffalo.
23-01-2015, 00:59
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,591
Liczba wątków: 67
(23-01-2015, 00:59)Capt. Nascimento napisał(a): Wielu widzom jest TROCHĘ żal Du Ponta.
mi nie :)
Cytat:I nie usprawiedliwia go to ani trochę z ostatniej sceny - gdy strzela do Marka Ruffalo.
D'oh! To Mark Ruffalo - nawet Bambi nie byłby usprawiedliwiony.
23-01-2015, 02:42
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
W końcu zabił Hulka. ;)
23-01-2015, 03:09
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(23-01-2015, 00:59)Capt. Nascimento napisał(a): Wielu widzom jest TROCHĘ żal Du Ponta. Zabójstwo jest na samym końcu filmu, wszystko co dzieje się przedtem jest smutnym obrazem człowieka, który mógłby mieć wszystko ale przez złe dzieciństwo i własne ograniczenia umysłowe - nie ma nic.
Dokładnie i tak jak napisałem, ciekawe jak wiele osób odbierałoby Du Ponta, gdyby na końcu nie było morderstwa? Plus trochę sobie o nim poczytałem i w filmie to mamy tylko skrawek dziwactw jakie odstawał. Dlatego też, gdyby nie tragiczny koniec to można byłoby z tego nawet jakąś tragikomedię zrobić o zwariowanym multimilionerze.
23-01-2015, 14:57
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,863
Liczba wątków: 14
Percepcja Foxcatchera zależy IMO głównie od wczucia się w klimat i zaakceptowania podejścia Millera - powolnego budowania napięcia, dłużyzn, postawienia na relacje międzyludzkie i delikatne kreślenie charakterów postaci. Ja wsiąkłem od początku i ta mgiełka niepewności utkana przez reżysera trzymała mnie w ryzach aż do kulminacji i trzech kulek wystrzelonych przez Michaela Scotta. Ale to nie klimat i świetne aktorstwo (Carell jako du Pont wzbudza jednocześnie żałość i strach, Ruffalo wcale nie odstaje ze swoją kreacją starszego braciszka a i Tatum sprawdza się świetnie w roli drewnianej deszczułki) sprawia, że ten film wybija się ponad przeciętność. To wszechobecne opary absurdu, przez które kilka razy rechotałem ze śmiechu, chociaż teoretycznie nie powinienem (nie dziwie się, ze Miller w wywiadach podkreślał, że duża część historii farmy Foxcatcher jest zabawna). No bo co my tu mamy - milionera z kompleksem matki, który chce, by nazywano go Złotym Orłem. Mamy jego podrygi na sali gimnastycznej, kiedy to udaje przed rodzicielką trenera. Mamy młodszego z braci Schultz i scenę z "ornithologist, philatelist, philanthropist” (i kolejną z przemową o du Poncie jako ojcu, którego nigdy nie miał). Tak absurdalną historię napisało życie. Szkoda, że skończyło się to w ten sposób.
Whiplash, GB Hotel, Birdman, Foxcatcher, Gone Girl. 2014-sty był świetny.
(Capote również był bardzo dobry, czas na Moneyball).
24-08-2015, 17:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-08-2015, 17:51 przez Norton.)
Miami Vice
Liczba postów: 8,068
Liczba wątków: 43
Męczący, nudny, nieangażujący. Casus snuja korytarzowego ala Słoń. Do tego historia jest skrócona w stosunku do prawdziwych zdarzeń (młody Schultz znał DuPonta przed farmą Foxcatcher, nienawidził go już wtedy, starszy Schultz pracował dla DuPonta kilka lat zanim zarobił 3 kule). Słabizna 3/10.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D
29-01-2017, 16:27
|