Gok-seong aka The Wailing (2016) reż. Hong-jin Na
#21
Ha, przecież jesteś w błędzie!


Odpowiedz
#22
...no to film jest lepszy, niż sądziłem a napisy jakie znalazłem nie były perfekcyjne.

Odpowiedz
#23
Liczba ukrytych symboli i podpowiedzi, zawiłość na pierwszy rzut oka prostej fabuły jest bardzo zaskakująca jak na horror. W internetach już jest sporo rozwiniętych dyskusji, a widzowie potrafią interpretować fabułę w zupełnie inny sposób.

Sam fakt, że po tylu dniach nadal o niej myślę, mówi za siebie. Taka otwarta interpretacja mi się podoba - to nie jest jakieś banalne "czy bączek przewrócił się, czy nie" jak u Nolana. Tutaj faktycznie jest sporo do przemyślenia.

Moja skrócona analiza:

To tak w uproszczeniu, bo nadal próbuję to wszystko zlepić w jedną spójną całość.

Odpowiedz
#24
Ktoś w ogóle robi polskie napisy do tego?

Odpowiedz
#25
Na gryzoniu są, ale tak jak pisałem katastrofalne, joozek niech zrobi.
Polski już nie ma.

Odpowiedz
#26
Małe rozczarowanie. Spodziewałem się czegoś zupełnie innego. Ten film jest de facto horrorem, ja myślałem, że to będzie thriller kryminalny ala se7en, tylko że z widocznym warsztatem Hong-Jina. Warsztat jest, tylko koncept i historia powoduje lekki niesmak. Dużo motywów religiijnych, szamanistycznych, dużo grania na koreańskich stereotypach. Klimat bardzo ok. Tylko że ta historyjka to jest zbyt duży mindfuck jak dla mnie. No i ta scena w jaskini na końcu filmu... Nie wystawiam oceny, bo sam nawet nie wiem jak to ugryźć. Jeśli ktoś oczekuje pierdolnięcia jak w Chaser lub morzu żółtym to się zawiedzie.

Odpowiedz
#27
Dla tych, którzy nie mieli jeszcze okazji obejrzeć jednego z najlepszych filmów 2016 roku - właśnie wylądował na polskim Netfliksie.

Odpowiedz
#28
Wow, kolejne azjatyckie danie, które nie daje się zaszufladkować ani porównać z niczym innym. Nie jest to zachwyt na poziomie Parasite, ale jestem pod ogromnym wrażeniem.

Mam dość filmów o opętaniach i demonach, Amerykanie robią je na jedno kopyto i dotknęło to nawet przeceniane Hereditary, które zaczęło fantastycznie od rodzinnego dramatu z elementami horroru by w finale pójść na łatwiznę i zaserwować to samo, co w każdym innym horrorze.

Fabułę Lamentu Amerykanie też by spieprzyli, oglądając film (dzięki, Netflix, poproszę więcej takich perełek!) miałem w głowie flashe tego, jak mogłyby w wersji hollywoodzkiej wyglądać poszczególne sceny, włącznie z tym, co okazuje się w finale. Lament zdaje się w tej kwestii na widza, jego spostrzegawczość i umiejętność samodzielnego poskładania wszystkich elementów w całość. To nie tak że intryga jest szczególnie skomplikowana, ale też scenariusz zgrabnie unika łopatologii i prowadzenia widza za rączkę. W zasadzie tylko wiadomy motyw ze zdjęciami to największa, a przy tym jedyna tak bezpośrednia wskazówka i tutaj wracam znowu do tego, jak to się robi w Hollywood: tam takie rzeczy ujawnia się odpowiednim montażem mówiącym "Patrz widzu! Widzisz? Widzisz? Zobacz, tak to było naprawdę" i pokazującym zlepek z wielu wcześniejszych scen, tak by nawet niezbyt rozgarnięty widz się przypadkiem nie pogubił. Tutaj reżyser pokazuje wiadomo co, i po prostu zostawia z tym widza. Dzięki temu też (abstrahując już od tego, że to tak po prostu bardzo dobre, oryginalne kino) film zostaje w głowie, bo zmusza do przemyślenia tego co się zobaczyło, poszukania spostrzeżeń innych widzów itp.

Dodam jeszcze że to małe, koreańskie miasteczko i otaczające go tereny mają fenomenalny klimat a całość jest bardzo elegancko sfotografowana.

8/10

Jeśli film ma jakieś minusy, to jest to metraż (w kilku miejscach spokojnie dałoby się go przyciąć bez szkody dla całości) i to jak poprowadzono wątek dziewczyny, a raczej to jak tego nie zrobiono - po tym jak zniknęła na ile, grubo ponad godzinę? zdążyłem w ogóle o niej zapomnieć.

Widzę że film wyszedł u nas na Blu-ray, ha! (Niestety na płycie jednowarstwowej więc ma większą kompresję niż zagraniczne wydania)

Odpowiedz
#29
Hong-jin Na pracuje nad kolejnym filmem, który będzie zarazem jego anglojęzycznym debiutem:

https://www.hollywoodreporter.com/news/meet-south-koreas-next-wave-film-auteurs-1252874
Cytat:He is now known to be deep in development on his fourth feature, which sources in Seoul tell THR will be his English-language debut.

Odpowiedz
#30
Świetny film w którym widz prawie do samego końca, podobnie jak główny bohater, nie wie kto ostatecznie stoi za tragediami dotykającymi społeczności małej, azjatyckiej wsi. Koreański horror z typowo koreańskimi elementami (wpleciono trochę absurdu i humoru), klimatyczny, rozsiewający atmosferę grozy, pozbawiony idiotycznych jump scareów, okraszony pięknymi zdjęciami.

8+/10

Jeśli ktoś jeszcze nie oglądał to gorąco polecam. Można obejrzeć m.in w ramach subskrypcji Canal+ online. Do wyboru lektor lub napisy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Autopsy of Jane Doe (2016) reż. André Øvredal slepy51 23 5,462 28-03-2026, 09:57
Ostatni post: Debryk
  The Void (2016) reż Steve Kostanski i Jeremy Gillespie Paszczak 12 3,603 30-11-2017, 19:59
Ostatni post: shamar
  Ringu (1995-2016) & Ring (2002-2017) shamar 1 1,923 29-10-2017, 16:47
Ostatni post: Mierzwiak
  It Stains the Sands Red (2016, reż. Colin Minihan) Pelivaron 0 1,249 27-08-2017, 14:18
Ostatni post: Pelivaron
  Lights Out (2016) reż. David F. Sandberg Mierzwiak 1 1,420 06-12-2016, 02:08
Ostatni post: phonik



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości