Ankieta: jak oceniasz tworczosc Verhoevena?
genialna
uwielbiam
kocham
szanuje, kocham i doceniam
[Wyniki ankiety]
 
 





Hollow Man (Verhoeven!!!)
#21
The_Bitcher napisał(a):dużo lepszym przykładem bezmyślnego filmu Verhoevena jest Robocop-

Bzdura, Robocop może jest tylko przyjemną rzeźnią, ale na pewno nie bezmyślną.
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#22
A co tam jest do myślenia? Cała fabuła (niezbyt oryginalna, dodajmy) to głównie pretekst do rozwałki.

Odpowiedz
#23
Mental całkiem niedawno pisał cosik:

http://film.org.pl/prace/robocop.html

Odpowiedz
#24
Sana napisał(a):Hollow Mana wspominam tak dobrze jak Starship Troopers, Showgirls, Nagi Instynkt, Total Recall czy RoboCopa - facet trzyma poziom, a to się bardzo ceni.
No i nie zapominajmy o jego generalnej próbie przed podbojem Hollywood, amerykańsko-europejskim "Ciało i krew". Mroczny, brutalny, wulgarny, brudny, skąpany w seksie, krwi i oparach dżumy, i maksymalnie wykorzystujący naturalne predyspozycje Rutgera Hauera – ideał średniowiecznego wojownika-awanturnika.

Odpowiedz
#25
Oczywiście, że filmy Verhoevena nie są takie durne, jak filmy Bay'a. Broń Boże nie miałem niczego takiego na myśli. Jednak fabuła jest czasem jedynie pretekstem do rzezi i od noszę czasem wrażenie, że ten facet ma troszkę skrzywioną psychikę, bo zawsze musi być jakiś gwałcik czy coś :twisted:
Jednak trochę wkurza mnie to, że Verhoeven jest reżyserem wyśmienitym, ale lubi takie niewymagające myślenia gniotowate scenariusze realizować. W swojej amerykańskiej twórczości niestety nie był zbyt ambitny i zależało mu jedynie na dużym budżecie i wolności.
Po "Człowieku widmo" porzucił hollywood i od razu nakręcił całkiem ambitne i niegłupie kino w postaci "Czarnej księgi". Dlaczego więc? Czy nie mógł będąc w USA się trochę wysilić i kręcić filmy komercyjne, ale też i nieco ambitne? Początki miał świetne - "Ciało i krew", "Robocopa" potraktujmy jako drogę na szczyt, no i "Pamięć absolutną" (moim zdaniem najlepszy scenariusz, jaki reżyserował w USA) czy "Nagi instynkt". Później się coś porobiło niedobrego i wybierał rzeczy złe, ale jak zwykle kręcił je pierwszorzędnie (zwłaszcza fantastyczne efekty). Takie "Showgirls" to miało scenariusz potworny, zresztą "Starship Troopers" też (błagam, nie każcie mi się rozwodzić nad mądrością, bo takowej nie ma, rozumiem, że ten film miał być taki 'na lajcie', ale i tak jest marny) i jedynie "Człowiek widmo" jest całkiem udany, ale niestety jest też przy okazji całkiem głupkowaty i Verhoeven podszedł do tego filmu trochę jak dzieciak - dało się z niego wyciągnąć fajne rzeczy, ale on postawił na tandetną rzeź, w ogóle pomijając psychologię postaci głównego bohatera. Tak nie po europejsku zupełnie z jego strony.

Odpowiedz
#26
Albertino, tak powiem: Starship Troopers jest tak glupie, prostackie i tandetnie efekciarskie jak Urodzeni mordercy. Jesli jestes jednym z tych, co jada po filmie Stone'a za bezmyslna przemoc dla zabawy, to nie dziwie sie ze oceniasz tak tez film Verhoevena.

Odpowiedz
#27
wracajac do meritum: gdyby ktos mi sie spytal, dlaczego tak bardzo uwielbiam Hollow Mana, odpowiedzialbym bez wahania: bo niewidzialny facet robi tu dokladnie to, co ja bym robil, gdybym byl niewidzialny - maca laski :) rozpina sweterki, mietosi biusty, podglada, wreszcie - rozochocony totalna swoja bezkarnoscia - rzuca sie na sasiadke. wlasnie dlatego kocham Verhoevena - zawsze powie prawde prosto w twarz, obojetnie, czy kreci powazny film o wydarzeniach wojennych czy mocno idiotyczna komedie o niewidzialnym kolesiu.

PS
Hollow Man kosztowal 100.000.000$. wiem, trudno w to uwierzyc, zwazywszy, iz rzecz wprost huczy od fakow, swinskich zartow oraz ocieka calkiem sadystyczna przemoca.

Odpowiedz
#28
Jeszcze trudniej uwierzyć, że przy tym się zwróciło (190 mln $ ) i nawet jakiś zysk musiało przynieść, gdyż nakręcono dwójkę. Widać nie trzeba jeszcze wszystkiego spłaszczać do PG-13, żeby zarobić.
Ale kto by tam ryzykował? :evil:

Odpowiedz
#29
E tam trudno. Temat którego dawno nie poruszano + dobra obsada zadziałały.

Swoją drogą podobno reżyser Cloverfield bierze się za film "Invisible Woman". lepiej nie myśleć co to będzie...

Odpowiedz
#30
Mental napisał(a):wracajac do meritum: gdyby ktos mi sie spytal, dlaczego tak bardzo uwielbiam Hollow Mana, odpowiedzialbym bez wahania: bo niewidzialny facet robi tu dokladnie to, co ja bym robil, gdybym byl niewidzialny - maca laski :) rozpina sweterki, mietosi biusty

Najlepsza scena tego filmu? Niewidzialny Bacon maca piers Kim Dickens. Zarabisty erotyzm plus calkiem niezle efekty specjalne. ;)

Odpowiedz
#31
Zdecydowanie najlepsza 8)

Taka mała ciekawostka dotycząca obsady Hollow Mana:
- Kim Dickens zagrała później w LOST.
- Greg Grunberg w LOST i Alias.
- Joey Slotnick w Alias.

A oba te seriale zostały stworzone przez Abramsa. Zabawny zbieg okoliczności.

Odpowiedz
#32
bzdura!:) najlepsza scena to ta, w ktorej Shue spi bezpiecznie w wyrku, Hollow Man podkrada sie do niej, najpierw sciaga koldre, potem rozpina sweterek, potem zsuwa bielizne, a potem przemoca rozchyla jej uda. cudowne.

Odpowiedz
#33
Mental napisał(a):bzdura!:) najlepsza scena to ta, w ktorej Shue spi bezpiecznie w wyrku, Hollow Man podkrada sie do niej, najpierw sciaga koldre, potem rozpina sweterek, potem zsuwa bielizne, a potem przemoca rozchyla jej uda. cudowne.

Haha, też lubię tę scenę :D A "Urodzonych morderców" cenię więc teoria nietrafiona. I proszę mi udowodnić cóż takiego mądrego jest w "Starship Troopers", bom ignorant i półgłówek i nic takiego tam nie dostrzegłem. Czyżby nadinterpretacja z twojej strony?

Odpowiedz
#34
Mental napisał(a):bzdura!:) najlepsza scena to ta, w ktorej Shue spi bezpiecznie w wyrku, Hollow Man podkrada sie do niej, najpierw sciaga koldre, potem rozpina sweterek, potem zsuwa bielizne, a potem przemoca rozchyla jej uda. cudowne.
Wyławiam temat i muszę napisać:
Bzdura! Najlepsza scena to ta w której Holow Man morduje w basenie tego wojskowego. Ten dramatyzm i rewelacyjne zdjęcia podwodne połączone z genialnymi efektami specjalnymi. Choć nie powiem scena przez Ciebie opisana Mental też ma coś w sobie :D .
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#35
Ktoś wspominał, że w wersji reżyserskiej dodano (właściwie wydłużono) scenę gwałtu. Niestety nie mam jeszcze wersji reżyserskiej, ale fragmenty rzeczonej sceny wraz z komentarzem Verhoevena są w wydaniu kolekcjonerskim Hollow Mana na DVD. Wyjaśnienie reżysera dlaczego ta scena nie weszła do normalnej wersji filmu, bardzo mnie urzekło, więc postanowiłem podzielić się nim z Wami :) .

Na zachętę fantastyczny cycat z Rhony Mitry, grającej znakomicie (ciałem) w rzeczonej scenie, a propos tejże właśnie sceny.
"I had to mimic being raped by someone who wasn't there. I think getting raped with the actual, live contact is probably more helpful than not having one there. It was one of the most bizarre things I've ever had to do."



Ps.
Czy ktoś może rozważał koncepcję analizy „Człowieka widmo” Verhoevena jako trawestacji poematu T.S. Eliota pod (prawie) tym samym tytułem? Wcale nie urządzam sobie kpin! W komentarzu do film na DVD, scenarzysta Marlowe wspomina o genezie tytułu, a także o długiej drodze, którą przebył skrypt przechodząc przez wiele lat (chyba dziewięć) , przez ręce różnych autorów, którzy go przerabiali i kto wiem skąd czerpali? Jak znajdę trochę czasu to wysłucham uważnie całego tego komentarza, a także sięgnę do utworu Eliota, którzy swoją droga też ma wiele odniesień do innych dzieł (Jądro ciemności, Juliusz Cezar, Dante i co Bóg wie co tam jeszcze) i może faktycznie w hollywoodzkim thrillerze s.f. uda się odnaleźć inspirację czy nawiązania do angielskiej poezji modernistycznej… A teraz możecie mnie odsądzić od czci i wiary za tą gargantuiczną nadinterpretację! :D
| Pereant qui ante nos nostra dixerunt |

Odpowiedz
#36
oj, nie - powinna zostać w tej pozie jak najdłużej się da :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
Cześć, jestem tu nowy i przechodzę do sedna:

"Hollow Man kosztowal 100.000.000$. wiem, trudno w to uwierzyc, zwazywszy, iz rzecz wprost huczy od fakow, swinskich zartow oraz ocieka calkiem sadystyczna przemoca."

I to jest właśnie rak toczący powoli współczesne kino rozrywkowe: do wszystkiego trzeba dorabiać jakieś konstruktywne i pozytywne przesłania, ugrzeczniać, w sam raz by dostało kategorię PG - 13. A nawet kiedy film ma wyższą, to i tak wychodzi się z kina wkurzonym - patrz "Wanted", w swojej klasie dobry, ale zupełnie niie umywający się do komiksu. Wyobraźcie sobie ten film robiony przez Verhoevena - byłby i cynizm, i seks i modreczy sarkazm i eksplodujące głowy. A co się stało z oryginalnym scenariuszem "Hancocka"? Zmiany, oczywiście na gorsze.
Szkoda, że Verhoeven powraca "Aferą Thomansa Crowna 2", ale może to będzie dla niego okazja, by do filmu wsadzić trochę rozbieranych scen? Na razie do filmu chyba jeszcze nie zakontraktowano Rene Russo, ufff, całe szczęście. Dobrze, ze w ogóle coś kręci, zdecydowanie za długo się opieprzał.
Na razie nie mam podpisu, ale na pewno wymyślę coś błyskotliwego...

Odpowiedz
#38
komizm sytuacyjny Hollow Mana jest doprawdy przerażający. jako zasłona sprawdza się wyśmienicie. rzeczy dziejące się "za kotarą" z komedią nie mają nic wspólnego.

wczoraj obejrzałem 'Niewidzialnego człowieka' ponownie i takie wnioski mi się nasunęły niemalże samoistnie. otóż jeśli przyjąć, że Hollow Man to film o rodowodzie komiksowym (umówmy się: od innych "-manów" dzieli go niewiele - gdyby nie wiedza pozafilmowa, bez wahania postawiłbym na jego komiksowe korzenie), to będzie to w mojej recepcji jeden z najlepiej psychologicznie rozpracowanych super(anty)bohaterów i zarazem jeden z najbardziej realistycznych i niewygodnych w odbiorze blockbusterów. czemu? bo jako chyba jedyny (do tej zacnej grupy zaliczyłbym jeszcze Batmana Returns oraz RoboCopa) mówi prawdę o naturze człowieka i nie owija w bawełnę. "drogi widzu, powiedz mi, co byś zrobił, gdybyś był niewidzialny (czytaj: całkowicie bezkarny)? odpowiedź: "gwałciłbym i zabijał". boli, prawda? po cholerę nam seksualni szamani, skoro mamy Verhoevena? tymczasem inne bajeczki w rodzaju hellbojów, iron manów tudzież batmanów kłamią w żywe oczy. nie dziwota, że nikt w hollywoodzie nie chce Verhoevena za kamerą. wyobrażacie sobie Batmana w jego interpretacji? to mógłby być spokojnie najbardziej wyjebany w kosmos amerykański film ostatnich lat. a jeśli wziąć poprawkę na lawackie ciągoty Verhoevena, jego antyrepublikański spust oraz niezawisłość, to osobiście podpisałbym się pod zdetronizowaniem Godfathera na imdb.

zastanawiałem się również, dlaczego 'Hollow Man' tak bardzo irytuje zwykłych ludzi. czemu oglądają go z miną sugerującą pobłażliwe politowanie. wydaje mi się, że powód leży w zaskakującym z punktu widzenia odbiorcy potraktowaniu tematu. Verhoeven zwyczajnie oszukał widownie. zamiast kłamać, cieniować tudzież stwarzać pozory bezpieczeństwa tak jak to się dzisiaj w robi na potęgę, postanowił docisnąć pedał do oporu. korzystając z nadarzającej się okazji (bajeczka o niewidzialnym człowieku), pokazał, jak się sprawy mają od tej niewygodnej strony. przecież mógł nakręcić coś w stylu Batmana Begins albo - bo ja wiem - Iron Mana. zabawiać publike przygodami "ducha" na mieście, łobuzerskim erotyzmem, kreskówkową przemocą oraz innymi pierdami na lato.

film kosztował 100 baniek (czyli trochę mniej niż TDK i o 20 milionów mniej niż T2, który jest zajebiście R-rated), premierę miał w środku wakacji (2 sierpnia). do czego zmierzam? w okolicach 70 minuty dochodzi do gwałtu na kobiecie (MPAA nakazała usunąć dwuminutową scenę gwałcenia, ale wersja reżyserska stoi na pólkach - nawiasem: właśnie ją zamówiłem), a ostatnie 20 minut to nieprzerwane pasmo mordów. tak, moi drodzy, kręci się filmy. na inne rzeczy nie warto tracić czasu. skubany Verhoeven... w nieskończoność nie mógł sobie kpić z przyzwyczajeń Amerykanów. w końcu jak długo można za hollywoodzkie pieniądze wyśmiewać hollywood? max. dwa filmy.

dzień, w którym film Verhoevena dostanie certyfikat PG-13, będzie początkiem końca świata.

EDIT

jesli to kogoś interesuje, tak przedstawia sie mój ranking filmów o "komiksowych bohaterach":

1. RoboCop;
2. Hollow Man;
3. RoboCop 2;
4. Kruk;
5. Batman Returns (za końcówkę, w razie pojawienia się "właściwego" Nietoperka, Burton spada z listy)
6. trochę na siłe: Darkman

dalej nic, jeno sam syf.
ps: TDK jeszcze nie widziałem jakby co:)

Odpowiedz
#39
Mental napisał(a):"drogi widzu, powiedz mi, co byś zrobił, gdybyś był niewidzialny (czytaj: całkowicie bezkarny)? odpowiedź: "gwałciłbym i zabijał". boli, prawda?

Tak. Takie uproszczenie, ze az boli. ;)


Cytat:a jeśli wziąć poprawkę na lawackie ciągoty Verhoevena, jego antyrepublikański spust oraz niezawisłość, to osobiście podpisałbym się pod zdetronizowaniem Godfathera na imdb.

Nie rozumiem.

Odpowiedz
#40
Cytat:Tak. Takie uproszczenie, ze az boli. ;)

ok, to zadam pytanie inaczej: "drogi widzu, co byś robił, gdyby niewidzialność dawała ci całkowitą bezkarność?" odpowiedź: "uratowałbym świat i przeprowadził staruszkę przez jezdnię". teraz lepiej? wygodniej? bezpieczniej? bardziej dla całej rodziny?:)

Cytat:Nie rozumiem.

czego nie rozumiesz? tego, że Batman w wykonaniu Verhoevena byłby arcydziełem?

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Nagi instynkt (1992) reż. Paul Verhoeven Scheckley 4 221 29-03-2026, 01:46
Ostatni post: slepy51
  The Hollow Point Azgaroth 0 1,114 15-10-2017, 17:39
Ostatni post: Azgaroth
  Black Book (reżyseria: Verhoeven) Mental 9 4,133 11-08-2008, 22:08
Ostatni post: simek



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości