I Am Legend
#21
Nie napiszę wiele. Może tylko tyle, że słaby to film, spośród trzech ekranizacji wypada chyba najgorzej. Chęć ukazania paru interesujących widoków nie usprawiedliwia kręcenia od razu pełnometrażowego filmu.

Odpowiedz
#22
film jest całkiem znośny, ogląda się go przyzwoicie, choć pod koniec z większym lub mniejszy zażenowaniem. will zagrał elegancko, zdjęcia urzekające. widać ktoś tu oglądał children of men. ja, podobnie jak jakuzzi, nie zwracam uwagi na technologiczne pierdoły, ale tym razem ciężko nie zwrócić uwagi. animacja tych mutantów jest tragiczna, komputer aż wycieka litrami z ekranu, po prostu nie potrafiłem w żaden sposób poczuć grozy, którą zapewne chciano nam zgotować.

dam takie 5/10, albo 6. a nie, dam 5 bo zmęczony jestem :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#23
Mush Room napisał(a):zdjęcia urzekające. widać ktoś tu oglądał children of men.
Jesteś pewien że mówisz o I Am Legend? :shock:

Mnie tam zdjęcia w tym filmie nie urzekły, wręcz byłem zajebiście zdziwiony że za tę pozbawioną wyrazu rzemieślniczą robotę odpowiada autor zdjęć do Władcy Pierścieni.

Odpowiedz
#24
chodziło mi o dużą ilość ujęć z ręki. one mają swój klimat. nie zgodzę, że to pozbawiona wyrazu rzemieślnicza robota, ale cóż ja moggę :)
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#25
Zdjecia w I am Legend sa dobre, choc porownanie z Children of Men jest akurat nietrafione. Fotograficzna specyfika filmu Cuarona ogniskowala sie raczej w dlugich planowanych ujeciach, nie ujeciach z reki, ktore obecnie mozemy spotkac w wielu produkcjach.

Odpowiedz
#26
to prawda. po prostu cała ta otoczka filmu (podupadłe miasto itp. itd. ) przypominała mi trochę momentami Children of Men i jakoś mi się skojarzyło.

naturalnie, z góry mówię, że jeden film do drugiego ma się jak pięść do nosa, żeby nie było.
Aktualnie rządzi: ja

Odpowiedz
#27
Szczerze mówiąc, to kiepski film to jest. Nic odkrywczego, Will Smith dość słaby, film się ciągnie, akcja przewidywalna.
Plusy aż dwa - jeden to Sam - lubię zwierzątka, a drugi to zdjęcia... z tym, że jeśli chcę pooglądać dobre zdjęcia, to odwiedzam wystawę, a na film to za mało.
[Obrazek: http://www.sloganizer.net/en/image,Eorath,blue,white.png]
From ghoulies and ghosties
And long-leggedy beasties
And things that go bump in the night,
Good Lord, deliver us!

Odpowiedz
#28
Przyznam, że film oglądałem z zamiarem późniejszego napisania recenzji, ale jestem kompletnie zdruzgotany jałowością tej produkcji. Film nie wywołuje absolutnie żadnych emocji, nie prowadzi do żadnych innych refleksji oprócz tych, które idą w kierunku analizy kina zmarnowanej szansy. Nie lubię pisać o stronie technicznej, choć jej słaba jakość rzeczywiście bije po oczach (no może oprócz widoku NYC). Nie lubie pisać o tym, że lepiej by wyglądało to i tamto, gdyby poprawić to czy siamto. To czcza gadanina o pozbawionym jakiegokolwiek znaczenia słabiutkim filmie, który równie dobrze mógłby nie powstać. A skoro jest jak jest, czyli bezpłodnie, to po co zużywać klawisze? 3/10.

Odpowiedz
#29
Nie widziałem filmu i nie wiemkiedy zobaczę, ale mam pytanie za 100 punktów:

Cytat:Jest to thriller katastroficzny, slusznie mogący się kojarzyć z "Children of Men", tylko że gdzieś tak z siedem razy lepszy.

Czyje to słowa? :)

Odpowiedz
#30
moje? :)

Odpowiedz
#31
Brytole w jednej gazecie oceniaja IML na 4\4 i pisza, ze film jest cudny, nowatorski, artystyczny, genialnie zagrany, och ach, czyste arcydzielo. I to w powaznej gazecie, w dodatku "Critic", poswieconym sztuce, a nie po prostu rozrywce. Czyli ktos tu sie nie zna. :)

Odpowiedz
#32
Mental napisał(a):moje? :)

O ile używasz nicka "Solo" to pewnie tak.

Odpowiedz
#33
tylko Solo mógł jebnac taka glupote.

Odpowiedz
#34
Han Solo?



Nabiłem se posta : )

Odpowiedz
#35
Możliwe, zwazywszy na to, że 10/10 wystawia wszystkim Star Warsom :)

Odpowiedz
#36
Film oglądałem. Podobał mi się i to bardzo, ale oczywiście nie obyło się bez zgrzytów. Od początku:


PLUSY:
- Will Smith zagrał wspaniale.
- Owczarek jeszcze lepiej
- Wygląd miasta powala i nie widać tam za wiele CGI ( poza niedorobionymi flagami)
- Wprowadzenie do fabuły ( przemowa pani lekarz, plakaty w domu Nevill'a, informacje widziane na ulicach)
- ustawienie bohatera na odpowiedniej funkcji tłumaczy jego postępowanie i determinacje (jakby był rolnikiem albo pracownikiem portu film byłby banałem)
- zakończenie
MINUSY:
- Lew CGI to jakaś pomyłka a sarny takie sobie. Monstrum czasami jest fajne (szef?) ale poza tym to te mumie od Sommersa był znaaacznie lepsze.
- Scena, kiedy dwa fafkulce przewracają samochód mogłaby zostać usunięta. BO LOL!
- Ta Alpha Male to jakąś infantylna. Mogliby dać jakąś aktorzynę normalną.


Ocena 7/10

[quote]Chciałbym argumenty na to że zachowuje się wiarygodnie jak na kogoś kto od 3 lat nie widział człowieka i jest w beznadziejnej sytuacji (czytaj: świadomość że jest się prawdopodobnie jedynym człowiekiem za ziemi), a nie streszczenie filmu[quote]

Film trzeba oglądać uważnie, chyba jak każdy. Doktor Nevill wylicza ile osób przeżyło ( ok 588 tysięcy). Odporni na chorobę zostali zjedzeni, ale on nie. Siłą rzeczy dokładnie wie, ile osób mogło przeżyć "niezjedzonych" czego dowodem jest jego osoba i dziewczyna z dzieckiem. Dodatkowo, w jego badaniach wspominał o chłodzie (widoczne na końcu filmu) a Alpha Male mówi o ostatniej wiosce, która jest w zimnie (wspomina że chłód zastopował wirus, i Dark Seekerów). W tych scenach jest wyjaśnione, dlaczego nie jest w akcie desperacji tylko z nadzieją wita każdy dzień. Mało tego, sceny w Wypożyczalni ( oddaje film, a nie kradnie) uświadamiają, jak bardzo mu zależy na zachowaniu pozorów zwykłej codzienności, która odeszła wraz zarazą.

Wyjaśnienie 1:
Kobieta Alpha Male przyjechała w POŁÓDNIE, a nie w nocy. Czekała AŻ do nocy na Nevilla, aż przyjechał, z tym że nie do niej a się zabić.

Wyjaśnienie 2:
Kobieta NIE oślepiła Dark Seekerów Reflektorem , tylko Racą.

Wyjaśnienie 2:
Reżyser, ukazując datę 3 lata później w domyśle zostawia pewne kalkulacje. Otóż zaraza nie zabija/zmienia w jeden dzień, tylko trwa to parę dni, z tym że wpierw trzeba się zarazić. Wybić 6 miliardów ludzi to też nie tak w tydzień, ale (licząc wprost proporcjonalnie) około 6 miesięcy. Ci, którzy się nie zamienili w Wampiry, umierali. Ten proces trwał dłużej (zapewne znacznie dłużej, gdy organizm się próbował bronić - kobieta zarażona z dzieckiem przy odprawie).

Scena, w której Nevill'e przemawia do kobiety Manekina w moim mniemaniu nie była z zamiarem komediowej, ani też nie była pseudokomediową. Odebrałem ją w ten sposób: Facet poustawiał manekiny, aby czuć się jak wśród ludzi, aby nie ześwirować. Jednak wie, że rozmową z nimi, próba nawiązania kontaktu ( z góry skazane na niepowodzenie) jest oznaką ześwirowania. Z psem prowadzi monologi, bo to żywa istota i wie, że ten go słyszy. Po stracie psa przełamuje się na “zaczepkę” kobiety i ma z tym poważny problem. Bo co innego rzucić na zaczepkę do Freda czy innego manekina, “cześć jak sie masz”, niż próbować zagadać do Manekina Kobiety, który uznał za atrakcyjny (najwyraźniej ustawił go tam parę dni wcześniej, o czym wspomina manekinowi zza lady, że jakaś nowa jest...). Dodatkowo, Neville oczekuje od tego KONKRETNEGO manekina, aby odpowiedział.

M
loading podpis...

Odpowiedz
#37
Cytat:Kobieta Alpha Male przyjechała w POŁÓDNIE, a nie w nocy. Czekała AŻ do nocy na Nevilla, aż przyjechał, z tym że nie do niej a się zabić.

Czy przyjechala w południe czy w nocy to nie ma znaczenia. Jak ona sie tam znalazła, skoro mosty zostaly zniszczone? Przeplynela? Przeciez rzeka byla szeroka jak cholera (prawie jak dystans olimpijski:)). Poza tym nie byla wojskowym, tak wiec ciekawe jak sobie przespacerowala ulica do miejsca gdzie byl akurat Neville szalejący z mutantami (sic!).

Cytat:Wyjaśnienie 2:
Kobieta NIE oślepiła Dark Seekerów Reflektorem , tylko Racą.

Mutantów bylo niewiele mniej niż w scenie ataku dom, a tam poradzily sobie z kilkunastoma reflektorami i ogniem. Ponadto scenka wyglada tak: Do leżącego w przewroconym samochodzie Neville'a dostaje sie mutant, ktory chce go pozrec. I nagle w sekunde, dwa metry za wozem pojawia sie raca i paniusia. No to ciekawe jak reszta mutantow jej nie zauwazyla.


Cytat:Facet poustawiał manekiny, aby czuć się jak wśród ludzi, aby nie ześwirować.

Wiwat Zemeckis, Hanks i Wilson !! :)

Odpowiedz
#38
To, w jaki sposób Paniusia tam przetrwala itd jest już wielką tajemnicą :)

Ja bym IML do 12 Małp nie porównywał... bo to zupełnie inna klasa. 12 Małp T.Gilliama to zdecydowanie najlepszy film o koncu ludzkości ( scena z retrospekcją supermarketu powala! ).

Obejrzałem film drugi raz i naszła mnie inna myśl. Odsłuchując opinie widzów doszedłem do wniosku że reżyser IML wybrnął całkiem znośnie z dozowaniem akcji. Wielu uważało, że Wampirów było za mało itd. Ja uważam, że to dobrze, bo film ma przez to swój urok. Ale jak pomyślałem ile jest tam bzdur i sprzecznosci ( z tymi wampirami ) to naprawdę uśmiechnąłem się na to, że reżyser niebrnął w to bardziej, tylko zastosował znany trick "byle mało by sie działo".
loading podpis...

Odpowiedz
#39
Poza zaskakująco słabymi efektami specjalnymi film broni się w swojej klasie bez żadnego problemu.

Wyraźnie trafia w gust precyzyjnie określonego targetu, który zasnął na "Children Of Men", a "28 dni później" nie strawił ze względu na zbyt hard core'owy klimat. W "I Am a Legend" nie mamy też dialogów pokroju "obiecałem im kobiety, bo kobiety oznaczają przetrwanie", bo dla widza wychylającego się zza kubła popcornu i tak nie będzie to miało większego znaczenia. Żeby była jasność - nie nabijam się z niskiego poziomu intelektualnego Stefana czy Ziuty - po prostu nie każdy idzie do kina by zadawać sobie pytania egzystencjalne i rozpościerać przed sobą wizje zagłady ludzkości, które mogą zmusić do "zastanowienia".

Film nie porusza żadnego ważniejszego problemu - i dobrze, bo mamy dzięki temu filmidło innego pokroju. Wpasowujące się w potrzeby odbiorców, którzy dotychczasowe produkcje o podobnej tematyce musieli z różnych przyczyn omijać z daleka.

Przekonujący występ Smitha. Nie zgodzę się, że powinien popadać w paranoję jak sugerowano wcześniej. Model psychologiczny człowieka mówi jasno o kolejności typowych zachowań w wyniku szoku: zaprzeczanie, paranoiczny stan maniakalno-depresyjny, pogodzenie się z faktem. Trzy lata to absolutnie wystarczająco by dojść do ostatniego z etapów...

Na absolutny minus zasługują efekty specjalne. Co ciekawe Visual Effects Society nominowało film w kilku kategoriach, których opis rozpoczyna się od "Oustanding Visual Effects..." - nic z tego nie rozumiem.

Druga sprawa - zakończenie. Cały film czekałem na rozwiązanie akcji, bo cholernie mnie interesowało do czego prowadzi ta historia. Okazało się, że do nikąd. Wykonano najbanalniejszy manewr byle dojść do napisów końcowych.

Cytat:Lepiej sobie odświeżyć "Kruka", "Ludzkie Dzieci" czy "12 Małp".

Jestem w 100% pewny, że 9 na 10 osób, którym podobało się "I Am a Legend" nie dotrwa do połowy żadnego z podanych przez Ciebie filmów. Nie ta półka...
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott

Odpowiedz
#40
właśnie odsłuchałem sobie muzyczkę - kurczę, podoba mi się i nie wiem czy się nie przejść do kina specjalnie dla niej :>
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  1900: człowiek legenda / The Legend of 1900 SonnyCrockett 9 4,926 02-11-2019, 01:16
Ostatni post: SonnyCrockett
  King Arthur: Legend of the Sword (2017) reż. Guy Ritchie Gieferg 101 21,968 25-10-2019, 21:34
Ostatni post: shamar
  The Legend of Tarzan (2016) Gieferg 8 4,391 20-04-2019, 02:52
Ostatni post: shamar
  Legend (2015) - Tom Hardy w podwójnej roli! Pelivaron 30 13,976 26-07-2016, 21:00
Ostatni post: Mental



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości