Inception (2010)
Cytat:To nie działa w ten sposób choć faktycznie scena z Hardym temu przeczy

a zatem działa w ten sposób. gdyby nie działało, to by scena Hardym temu nie przeczyła.

Odpowiedz
Agreed. Gdyby mogli sobie wymyślać rzeczy, to byłby to jeden wielki Sajgon, w którym nic nie trzyma się kupy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
nie, właśnie wtedy byłby dopiero prawdziwy nieściemniany realizm. rozpierdalamy wszystko w 5 sekund, inkasujemy forsę i lecimy na Malediwy - typowa robota z gatunku MINI-MAXI: minimum wysiłku, maksimum korzyści:)

EDIT

teraz przynajmniej wiadomo, dlaczego zatrudnili studentkę do kreowania światów - bo gdyby zatrudnili mnie, to bym im wykreował pełno giwer:)

Odpowiedz
i minimum treści Język
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
no sorry - albo realizm, albo jakaś tam treśćUśmiech

Odpowiedz
Je?li nie takie filmy zasluguja na miano arcydziela, to jakie zasluguja?

Odpowiedz
Się rozpisałeś...
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
desjudi napisał(a):Je?li nie takie filmy zasluguja na miano arcydziela, to jakie zasluguja?

Black Dynamite.

Odpowiedz
Cytat:Je?li nie takie filmy zasluguja na miano arcydziela, to jakie zasluguja?
To zależy ile filmów w historii chcemy uznać za arcydzieło, bo jeśli kilkanaście to absolutnie Incepcja się nie łapie, a jak zakładamy, że z grubsza co roku wychodzi jakiś film, który nazywamy arcydziełem to wtedy się nadaje.

Odpowiedz
A co ma do tego ilość?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Im niżej ustawisz poprzeczkę dla arcydzieła(niektórzy mogą sobie powiedzieć, że nie nazwą arcydziełem niczego co im w 100% nie odpowiada i nie zmieniliby ani jednego ujęcia w filmie, gdyby tak różnicować to ja nie zobaczyłem ani jednego, można założyć, że arcydzieło to każdy film, który mnie pochłoną i od którego nie mogłem się oderwać - wtedy ich liczba zaczyna wynosić kilkadziesiąt) tym więcej filmów się załapie.

Odpowiedz
Obrazki super. Zresztą tylko kwestią czasu było kiedy powstaną, nawet mi dzisiaj jeden... chodził po głowie Oczko

Wawrzyniec_85 napisał(a):A zamiast tego napiszę o jednej, jedynej, tyciej, tyciuteńskiej rzeczy, która mi się w "Inception" nie podobała. Zdezorientowanyhock: :!: Tak samo jak w "Avatarze" i "The Dark Knight" nie podoba mi się ta nowa moda, aby tytuł filmu dawać na koniec filmu. Jedyny, tyci, tyciuteniuszeniczki minusik wobec "Inception".
Z tymi tytułami na końcu u Nolana to jest ciekawa rzecz bo on chyba tak robi zawsze od czasu Batman Begins. Ale fajne jest to, że zawsze można na upartego uznać, że nawet taki mały zabieg jest elementem fabuły. Dlaczego?
Batman Begins - Bruce Wayne dopiero na końcu filmu jest w pełni ukształtowanym Batmanem i może walczyć ze złem Gotham -> ergo, dopiero teraz jego prawdziwa historia się zaczyna.
Prestiż (nie pamiętam czy tam tak też jest) -> cały film to sztuczka magiczna, a zakończenie jest jej ostatnim elementem, czyli prestiżem właśnie.
TDK -> Batman zostaje uznany za wroga publicznego więc w oczach mieszkańców Gotham staje się kimś na kształt Mrocznego Rycerza.
Incepcja -> proces implementowania idei, że nasza rzeczywistość może nie być prawdziwa zostaje zakończony. Incepcja się dokonała, ot co.

Ok, ja oficjalnie wymiękam, dosyć cytowania Język
Garść luźnych spostrzeżeń z drugiego seansu:

- na początku filmu, jeszcze w śnie Arthura jest fajna scena jak Cobb zjeżdża po linie przymocowanej do krzesła i prosi Mal, żeby się z niego nie ruszała. Oczywiście to robi, a Cobb mało nie łamie karku. To fajna ilustracja ich rozpadającej się relacji.
- po zakończeniu pierwszej misji, tuż przed rozmową z dziećmi Cobb zakręca totemem. Jednocześnie unosi pistolet, odbezpiecza go i wstrzymuje oddech. Puszcza go dopiero, gdy totem upada, opuszcza pistolet i oddycha z ulgą. Wnioskuję, że pistolet był mu potrzebny na wypadek, gdyby totem pozostał w ruchu - wtedy strzeliłby sobie w łeb myśląc, że jest w śnie. To również fajne pokazanie jego niknącego poczucia rzeczywistości.
- Zastanawia mnie stosunek jaki na początku filmu Saito ma z Mal. W końcu stoją obok siebie, gdy ona celuje w Cobba, gdy ten próbuje wykraść informacje z sejfu. Wnioskuję, że musiała się jakoś porozumieć z Saito. Co jest trochę dziwaczne bo miałem jej obraz raczej jako nieodgadnionej podświadomości działającej samotnie, a z początku filmu wynika, że gdy trzeba potrafiła nawiązać współpracę z tymi obiektami, które były jej potrzebne Uśmiech
- Czemu Cobb z drużyną zwyczajnie nie wyciągną torturami od Saito tego czego Cobol od niego chce? Czemu go nie porwą i im nie dostarczą? Wiadomo, że ekstrakcja myśli to najlepszy sposób, ale skoro to nie działa to przecież pozostają mniej subtelne środki. A oni uciekają z pociągu jakby nie było już innego wyjścia.
- Wyczytałem, że bohater grany przez Caine'a to nie ojciec Cobba tylko jego teść. To ojciec Mal Uśmiech
- Scena jak Cobb ucieka przed korporacyjnymi przeciskając się między murami budynków jest faktycznie wyjątkowo dream-like. Gdy zobaczyłem ją w zwiastunie byłem pewien, że to będzie w śnie... Uśmiech
- Obejrzyjcie jeszcze raz trailer Incepcji. Zauważcie jak się zaczyna - od Cobba mówiącemu Fischerowi, że jest jego ochroniarzem. Jak zajebiście Nolan oszukuje widzów już w zwiastunie - przecież to jest nieprawda, a Cobb jest zupełnie kimś innym Uśmiech
- Z jakiegoś powodu po obejrzeniu zwiastuna byłem pewien, że osobą, z którą Arthur nawala się w obracającym się korytarzu jest Cobb. Byłem tego pewien dlatego sądziłem, że prędzej czy później w filmie Arthur w jakiś sposób poróżni się z Cobbem i go zdradzi. Jakież było moje zaskoczenie, gdy zobaczyłem właściwy film Duży uśmiech
- Nadal twierdzę, że w Incepcji jest za mało ekspozycji, a świat jaki stworzył Nolan jest raczej szkieletem niż pełnokrwistą rzeczywistością, do tego zbyt wydumaną. A szkoda, bo wystarczyłoby dosłownie dodatkowe 5 minut w pierwszej połowie filmu by to zmienić.

Odpowiedz
Cytat:Czemu Cobb z drużyną zwyczajnie nie wyciągną torturami od Saito tego czego Cobol od niego chce?

bo mnie tam nie było. palnik i wiertarka i po 5 minutach koleś śpiewaUśmiech

Cytat: Wiadomo, że ekstrakcja myśli to najlepszy sposób, ale skoro to nie działa to przecież pozostają mniej subtelne środki.

ekstrakcja myśli to najlepszy sposób? chyba w filmie z certyfikatem pg13Uśmiech najlepsze są tortury - i to się nigdy nie zmieni.

Odpowiedz
Założę się, że więcej wyciągam na klatę niż Ty Uśmiech Uśmiech Uśmiech

Aha, ulubiona scena? Na pewno któraś z Cobbem i Mal. Albo ta jak leżą na torach albo jak Ariadne zjeżdża windą na najniższy poziom snu i Cobb ratuje ją od PMSowego szału małżonki Uśmiech

Odpowiedz
dla mnie najlepsza scena - taka, która najbardziej utkwiła mi w pamięci - to spacer Cobba i Mal w limbo, tj. po mieście wykreowanym przez tego pierwszego wraz z żoną. koszmar jak z Orwella.

Odpowiedz
Ale bycie arcydziełem nie zależy od tego, co Tobie odpowiada i czego to byś w danym filmie nie zmienił. Bo chęć zmian to ja sobie mogę nawet w 2001 zasugerować - że np. skróciłbym te oczojebne migawki z końca. Ale nie umniejsza to faktu, że film jest arcydziełem.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:niektórzy mogą sobie powiedzieć, że nie nazwą arcydziełem niczego co im w 100% nie odpowiada i nie zmieniliby ani jednego ujęcia w filmie

Usual Suspects, Seven, Heat.
Nie za dużo tego : )
Dla mnie arcydziełem może być film w którym coś mi nie pasuje, wystarczy że ruszy mną w szczególny sposób i będzie na swój sposób wyjątkowy.

Odpowiedz
[Obrazek: tumblr_l6ac5ln5cP1qc6fjto1_500.jpg]

Odpowiedz
a dla mnie arcydziełem jest film, który:

- pokrywa się w 99% z moim światopoglądem;
- nie leci w hooja tylko wali z magnum prosto między oczy;
- przedkłada stare dobre tortury ponad mega kosztowne i pogmatwane jak sto pińdzesiąt włażenie do czyjegoś łba:)


Incepcja to oczywiście świetny film, ale oglądając go nie odczuwałem jakiejś mega epy.

np. sen nr 3 to taki banał był, że myślałem, iż zejdę w fotelu. twierdza w górach chroniona przez komandosów-zabójców. bardziej mogli się postarać.

ogólnie w Incepcji, która jakby nie patrzeć opowiada o snach i penetrowaniu tychże, brakuje właśnie klimatu snu, tj. zabawy z geometrią, mega pułapek, niespodzianek typu "nadjeżdżający znikąd pociąg" itp.

w filmie, który pretenduje do miana arcydzieła na top listach sporządzanych przez pokemnów, nie może być miejsca na motyw w rodzaju "komandosi bronią twierdzy przed atakiem innych komandosów". jeśli tak wygląda wizualizacja konceptu pt. "trzeci etap zaszczepiania idei w mózgu ofiary" to ja dziękuję. to jest wizualizacja dla współczesnych nastolatków.

nie mówię, ze nie powinno być strzelanin czy coś - bo powinny - lecz kurde arcydzieło to jest Ubik albo Ptak śmierci Ellisona, a Incepcja to jest super kino do rozkminiania smaczków, nic więcej.

sorry jeśli tym postem obraziłem czyjeś uczucia religijne:)

Odpowiedz
To jest ponoć wątek bez spoilerów... :roll:
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości