CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,578
Liczba wątków: 30
Mierzwiak napisał(a):shamar napisał(a):a tu jakis pociag se jedzie przez miasto. A tu ktoś zawisa jak w prozni bo samochod spada.
To akurat ma swoje uzasadnienie i nie jest wzięte z tyłka. W ogóle odnoszę wrażenie że masz ogromne problemy z rozumieniem filmów ogólnie.
hahaha. OK. Wole być niedocenianym niz przecenianym. rozumiem, ze zakladasz, że nie zrozumialem , że " oni zostali zawieszeni we snie 2 bo samochod spadał we snie 1 ? Niech Ci bedzie.
Samo w sobie to jest idiotyczne. Bo dla mnie nie ma zadnego logicznego wytlumaczenia dla tego , że we snie lewitujesz bo w rzeczywistosci tez lewitujesz ( tudziez we snie wyzszym )
A może to ja jestem zbyt wymagajacy ?
alem.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-11-2010, 01:21
^^
Liczba postów: 5,286
Liczba wątków: 73
shamar napisał(a):Bo dla mnie nie ma zadnego logicznego wytlumaczenia dla tego , że we snie lewitujesz bo w rzeczywistosci tez lewitujesz ( tudziez we snie wyzszym )
Nie ma również żadnego logicznego wytłumaczenia podróży z prędkością światła, a jednak w wielu filmach to się stosuje :roll:
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2
01-11-2010, 01:29
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
shamar napisał(a):rozumiem, ze zakladasz, że nie zrozumialem , że " oni zostali zawieszeni we snie 2 bo samochod spadał we snie 1 ?
Skoro rozumiesz, to po co piszesz coś co sugeruje że nie rozumiesz?
shamar napisał(a):Bo dla mnie nie ma zadnego logicznego wytlumaczenia dla tego , że we snie lewitujesz bo w rzeczywistosci tez lewitujesz ( tudziez we snie wyzszym )
Dla mnie teoretycznie też nie, ale nigdy nie spałem w stanie nieważkości/spadając/coś tam jeszcze więc nie wiem jak to wpływa na sen więc przyjmuję wytłumaczenie Nolana, mimo że jest ono mało subtelnym pretekstem dla efektownej walki w stanie nieważkości.
shamar napisał(a):oswiec z tym pociagiem, geniuszu. bom za głupi lub nieuwaznie ogladalem.
Nieuważnie oglądałeś. Zdaje się że pociąg to sprawka jego żony. Albo samego Cobba. Albo... nie wiem i mówiąc szczerze mam to gdzieś : )
01-11-2010, 01:30
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,578
Liczba wątków: 30
Azgaroth napisał(a):Większość z rzeczy, które wymieniasz została wyjaśniona w filmie.
Co ? Chyba nie dociera, że neguje sama istote tych rzeczy a nie to czy została wyjasniona .
* Ci wysakujacy ludzie z karabinami jak z dupy - napisałem - ch...wy system obronny
* pociag se jedzie przez miasto - ??
* ktoś zawisa jak w prozni bo samochod spada ( patrz wyzej )
* laska se wysniła 2 lustra bo to fajnie wyglada ( no tak zajebista z niej kreatorka )
Azgaroth napisał(a):Nie ma również żadnego logicznego wytłumaczenia podróży z prędkością światła, a jednak w wielu filmach to się stosuje :roll:
shamar napisał(a):Bo dla mnie nie ma zadnego logicznego wytlumaczenia dla tego , że we snie lewitujesz bo w rzeczywistosci tez lewitujesz ( tudziez we snie wyzszym )
Mierzwiak napisał(a):Dla mnie teoretycznie też nie, ale nigdy nie spałem w stanie nieważkości/spadając/coś tam jeszcze więc nie wiem jak to wpływa na sen więc przyjmuję wytłumaczenie Nolana, mimo że jest ono mało subtelnym pretekstem dla efektownej walki w stanie nieważkości.
Ano własnie. Czyli naciagane zagranie dla pokazania "rozpierduchy" Jesli mieliby sie stosować do tych zasad to w tych snach powinni poruszać sie " na lezaco "
WIem, czepiam sie pierdól. ALe wystraczy sie pol sekundy zastanowic.
Cytat:Nieuważnie oglądałeś. Zdaje się że pociąg to sprawka jego żony. Albo samego Cobba. Albo... nie wiem i mówiąc szczerze mam to gdzieś : )
Ano własnie. To też był chyba taki fragment : O, popatrzcie SE jaka fajna kacja - pociag przyp...la przez srodek ulicy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-11-2010, 01:32
Nowy
Liczba postów: 40
Liczba wątków: 0
shamar napisał(a):PS - oswiec z tym pociagiem, geniuszu. bom za głupi lub nieuwaznie ogladalem
W pociągu była Sandra Bullock i Keanu Reeves. Po prostu pomyliły im się plany filmowe kiedy cofali się w czasie. We śnie jest wszystko możliwe!
01-11-2010, 01:37
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Nieprawda. To była reklama Unstoppable z Washingtonem i Kirkiem.
01-11-2010, 01:37
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,578
Liczba wątków: 30
czemu piszecie posty zanim ja porzadnie wyedytuje swoj poprzedni :twisted:
Mierzwiak napisał(a):Nieprawda. To była reklama Unstoppable z Washingtonem i Kirkiem.
Kolejny przeboj do podarowania i , moze, obejrzenia w telewizorze.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-11-2010, 01:40
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
Lol, z jakiegoś powodu byłem święcie przekonany, że shamar już widział ten film i bardzo mu się podobał. Pewnie ten avatar mnie zmylił.
shamar napisał(a):Czyim snem był "sen zimowy" ? i czemu tam były mechanizmy obronne ?
O ile dobrze uwazałem miał to być sen symulujący sen goscia grajacego Berengera wiec czemu były tam mechanizmy obronne ? Kto je niby stworzył ?
Chwila, bo to było chyba tak (nie wiem, już mi to wszystko z głowy wyleciało) - w śnieżnym śnie śniącym był Eames, ale wchodzili do łba Fischera, który był przekonany, że wchodzą do łba Browninga, czyli Berengera ;] Zamysł był taki: ściemnią Fischerowi, że wchodzą do głowy Browninga, żeby dowiedzieć się z niej dlaczego Browning zlecił porwanie Fischera (o czym Fischer był przekonany po gadce Cobba). A tak naprawdę weszli do jego własnej głowy, żeby podłożyć myśl o zniszczeniu imperium ojca. Ochrona tam jest dlatego, że występuje zawsze jak się wejdzie do czyjejś świadomości. Śniącym jest Eames i dlatego Cobb prosi go, żeby odciągnął żołnierzy od twierdzy.
O, jednak coś jeszcze pamiętam.
shamar napisał(a):Kolejna głupota - zabijesz sie we snie : obudzisz sie. Zabiją cie we snie - stajesz sie rosliną. Acha.
Chyba nie czaję, czemu tak? Jest przecież powiedziane, że jak zginą w jakikolwiek sposób to end of story
Mierzwiak napisał(a):Nie umywa się do takiego Kick-Assa
Na pewno.
Gieferg napisał(a):W Incepcji nie ma raczej zbyt wielu rzeczy niejasnych, czy też "wziętych z tyłka", niemniej jednak bełkot się z tego robi min dlatego, że tam ciągle coś jest wyjaśniane, ciągle pojawiają się jakieś nowe zasady funkcjonowania przedstawionego świata wprowadzane "w biegu".
Z tym się akurat zgodzę, też mi to przeszkadzało. Nolan nie poradził sobie z ekspozycją przedstawionego świata, owszem, tak. Dlatego trzeba to oglądać po 3 razy. Tylko, że ludzie mylą nieumiejętne pokazanie fikcyjnego świata z niezwykle głęboką i ambitną fabułą wymagającą wielokrotnego seansu
A w ogóle to, jeśli komuś chce się jeszcze myśleć o tym filmie -
Mi się nie chce
01-11-2010, 01:41
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
shamar napisał(a):Kolejna głupota - zabijesz sie we snie : obudzisz sie. Zabiją cie we snie - stajesz sie rosliną. Acha.
Zabiją cie we śnie bez narkozy = budzisz się
Zabiją cie we śnie pod silną narkozą = umierasz w Limbusie
Pociąg był przebijającą się projekcją żony Coba, tak samo przewijają się przez poszczególne etapy operacji jego dzieci i brzdęk potłuczonego kieliszka z pokoju hotelowego. To jest przecież oczywiste ;/ Shamar ty naprawdę nie załapałeś tego filmu czy się teraz zgrywasz ??
01-11-2010, 01:49
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,578
Liczba wątków: 30
Rodia napisał(a):shamar napisał(a):Kolejna głupota - zabijesz sie we snie : obudzisz sie. Zabiją cie we snie - stajesz sie rosliną. Acha.
Chyba nie czaję, czemu tak? Jest przecież powiedziane, że jak zginą w jakikolwiek sposób to end of story 
Nie. Powiedziane jest : w snie nie giniesz jesli np. popelniasz w snie samobojstwo : to sie budzisz. Tymczasem jesli : ktos Cie w snie zalatwi to wpadasz do limbo ( albo nie uwazalem ).
Watanabi schodził w snie nr. 2 i snie nr. 3.
W ogole. Co za brednie : umierasz we snie bo cie system obronny obiektu postrzelł. A lekarzy tam SE wysnic nie mogli ?
O "dupe rozbic" jest ten film.
Predator895 napisał(a):shamar napisał(a):Kolejna głupota - zabijesz sie we snie : obudzisz sie. Zabiją cie we snie - stajesz sie rosliną. Acha.
Zabiją cie we śnie bez narkozy = budzisz się
Zabiją cie we śnie pod silną narkozą = umierasz w Limbusie
Co jest idiotyzmem.
Predator895 napisał(a):Pociąg był przebijającą się projekcją żony Coba, tak samo przewijają się przez poszczególne etapy operacji jego dzieci i brzdęk potłuczonego kieliszka z pokoju hotelowego. To jest przecież oczywiste ;/
No racja. Zapomnaiłem o tej migawce z szynami.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
01-11-2010, 01:54
Stały bywalec
Liczba postów: 3,856
Liczba wątków: 26
shamar napisał(a):Co jest idiotyzmem.
Nie idiotyzm tylko takie są prawa snów w tym filmie. Jeśli chcesz się wybudzić to musisz dostać kicka a jak masz go dostać jak w rzeczywistości jesteś naćpany jak Sid z Sex Pistols ?? Owszem budzisz się, ale masz papkę z mózgu do końca życia, co było już w tym topicu wiele razy tłumaczone.
01-11-2010, 02:03
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Dla mnie też ta zasada jest durna. Tzn jest niby wyjaśnione co, jak i dlaczego ale to wyjaśnienie jest takie jakieś wymuszone. Najzwyczajniej w świecie nie podoba mi się i tyle, a wygląda na to, że jedynym powodem by się tam znalazło jest potrzeba wymyślenia czegoś co by zachowało jakikolwiek dramatyzm, którego nie ma gdy śmierć we śnie oznacza nic więcej jak tylko obudzenie się danego delikwenta.
Tak to odczułem w trakcie seansu, a byłoby trochę lepiej gdyby kwestię wyjaśniono wcześniej, przed wejściem do snu, a nie w momencie gdy potrzebna jest łatka na dziurę która się nagle pojawia (ktoś tam rzuca, że jak zginą to się obudzą, na co nagle pada odpowiedź "a właśnie że nie" niczym królik z kapelusza  ). to coś jak zmienianie zasad gry w trakcie gry, efekt jest taki, że się grać odechciewa...
01-11-2010, 02:29
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Obejrzane po raz pierwszy w kinie w dniu zamknięcia dopalaczy. Powtórzone wczoraj dzięki uprzejmości sieci Torrent. "Powtórzone" to zbyt ogólne słowo, bo raczej nazwałbym to analizą...
Z tego co wyczytałem wnioskuję, że napisano już wszystkie ZA i PRZECIW. Ja więc krótko:
FILM - intrygujący, piekielnie wciągający sensacyjniak z elementami sci-fi, których - na szczęście dla zachowania klimatu - jak na lekarstwo (można się nawet kłócić na ile tego sci-fi w sci-fi). Paradoksalnie jednak nie sama akcja, acz archetypiczny wręcz tragizm bohatera nakręcał mnie pełną parą. Kilka genialnych scen, których poblask miałem nieprzerwanie od seansu w kinie. Rewelacyjny Gordon-Levitt i akcja w hotelu. Jednocześnie czułem spore znużenie podczas ataku na bazę w górach - to jedyny poważniejszy minus filmu. Co prawda pozostaje niedosyt, gdyż generalnie Inception dupy nie urywa, ale to co dostałem jest godne zapamiętania, bo magii temu filmowi odmówić nie potrafię. Scena filmu: przebudzenie w samolocie.
MUZYKA - przed chwilą dosłownie znalazłem w necie informację o zabiegu formalnym jakiego dopuścił się Zimmer względem piosenki Edith Piaf. Słyszałem co prawda to przejście utworu w utwór przy napisach końcowych, ale olałem temat uznając sprawę za sprytny miks. Niemniej jednak Zimmer popełnił kompletnie odjechany OST. Po tylu latach facet otrzymał możliwość stworzenia muzyki stricte konceptualnej, co idalnie zgrywa się z niemieckimi korzeniami muzyka. Chirurgiczna wręcz konsekwencja, germańska, minimalistyczna motoryka owinięta - a jakże - w progresywną formę i oczywiście potężne brzmienia ocierające się momentami o historię industrialu zza Odry.
Idealnie współgra to z filmem. Nareszcie jakiś wyczyn w tym całym zalewie dobrej i bardzo dobrej, aczkolwiek zazwyczaj typowej muzyki filmowej. W tym miejscu pozostaje mi podziękować żonie za słuchawki, które mi sprezentowała :mrgreen: Dzięki nim mogę w drodze do firmy (pociąg) onanizować się kapitalnym dźwiękiem plików w formacie FLAC :oops:
I tu ciekawostka: nie mogę za cholerę przypomnieć sobie innego OST z filmu akcji/sensacji, gdzie muzyka sprawia wrażenie jakby została napisana przed powstaniem filmu, a nie zagrana pod konkretne sceny objawiając się później podczas odsłuchu jako zlepek krótkich aranżacji. Czyżby Nolan nakręcił film pod gotową muzę ? :wink:
Podsumowując: produkt kupuję. Mimo pewnych wad jest to wytwór kompletny, a ja nie mam zwyczaju psuć sobie całości niuansami. To nie w moim stylu
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
01-11-2010, 21:18
Nowy
Liczba postów: 2,012
Liczba wątków: 4
Predator895 napisał(a):Toy Story mógł nakręcić każdy
Nie wiem czy przeczytałem w tym roku coś równie głupiego, może potem mi się przypomni.
Rodia napisał(a):Chwila, bo to było chyba tak (nie wiem, już mi to wszystko z głowy wyleciało)
To jest właśnie największy problem tego filmu - jest znacznie lepszy w trakcie seansu niż po nim.
Rodia napisał(a):w śnieżnym śnie śniącym był Eames, ale wchodzili do łba Fischera, który był przekonany, że wchodzą do łba Browninga, czyli Berengera
A to jest drugi problem Incepcji.
Rodia napisał(a):Dlatego trzeba to oglądać po 3 razy. Tylko, że ludzie mylą nieumiejętne pokazanie fikcyjnego świata z niezwykle głęboką i ambitną fabułą wymagającą wielokrotnego seansu 
Bardzo celne. Niestety bardzo wiele filmów z ostatnich lat można w ten sposób opisać.
02-11-2010, 19:29
Stały bywalec
Liczba postów: 750
Liczba wątków: 13
Coś dla osób które nie potrafią ogarnąć Incepcji 
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=MHBlYJ-tKcs&feature=player_embedded[/youtube]
07-12-2010, 23:11
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Drugi seansik Incepcji zaliczony, więc mogę chyba ocenić film na chłodno. Zajebistym nie jest na pewno jak to napisałem zaraz po powrocie z kina (sic!), ale ostatecznie dostaje ode mnie 8/10 bo walory rozrywkowe film Nolana ma spore, jest doskonale zrealizowany, świetnie zagrany i opowiada dobrą historię (z naciskiem na wątek Cobba i Mal).
Jest jednak jeden potężny problem - Nolan nie tyle nie wykorzystał do końca potencjału swojego własnego pomysłu, co nie wykorzystał go w ogóle. Popełnił też kardynalny błąd - w sekwencji treningu Ariadne dał przedsmak tego co zobaczymy w filmie, po czym zupełnie porzucił te jakże obiecujące pomysły. Poza jednym - paradoksem schodów. Nie spada się z nich, dopóki kamera jest w określonej pozycji. ROTFL
Druga sprawa - sen we śnie we śnie to koncept, którego w takiej postaci nie kupuję nawet oznaczonego największym na świecie szyldem SC-FI. O co chodzi? Głównie o walkę w hotelu bez grawitacji. Bohaterowie walczą w stanie nieważkości, bo w takim stanie znaleźli się śpiący. No ale to też jest sen, więc... do czego zmierzam. Skoro sen jest iluzją (tutaj dodatkowo celowo wykreowaną), jak iluzja może w takim stopniu wpływać na jeszcze jedną iluzję? Kolejna rzecz której w ogóle nie kupuję. Gdyby van spadał z mostu w rzeczywistości, byłoby to logiczne (z filmowego punktu widzenia), ale nie w tej sytuacji.
Tutaj trzecia sprawa - świadomy sen na pierwszym poziomie: OK. Ale świadomy sen w świadomym śnie - are you kidding me? Bohaterowie podłączają się do urządzenia które NIE ISTNIEJE i śnią, że znowu podłączają się do urządzenia i zapadają w kolejny sen... whatever. Chyba że czegoś nie zrozumiałem i wszystko kontrolowane jest z poziomu walizeczki znajdującej się w rzeczywistości, nawet jeśli, to wydaje mi się to przesadzone i zwyczajnie przekombinowane. Jak cały film zresztą.
PS. Argument za tym, że rzeczywistość to sen - DiCaprio jedzie do Kioto, zaszywa się w jakimś hotelu i dostaje telefon od dzieci. Skąd bachorki znały numer? Dzwoniły na stacjonarny, nie na komórkę.
21-12-2010, 13:43
Captain Skullet
Liczba postów: 20,394
Liczba wątków: 128
Cytat:ale ostatecznie dostaje ode mnie 8/10
Szczerze mówiąc to mam nadzieję, że ode mnie też tyle dostanie jak już go obejrzę drugi raz (za walory rozrywkowe wspomagane faktem nie nastawiania się na wybitny film, a raczej chęci poszukiwania dobrych stron), ale jakoś wątpię.
Cytat:ydaje mi się to przesadzone i zwyczajnie przekombinowane. Jak cały film zresztą.
Co wiedziałem od razu po wyjściu z kina i niech mi tu nikt nie wyskakuje z "nie zrozumiałeś filmu" bo trzeba być prawdziwym kiepem żeby tego filmu nie rozumieć. Mamy tu własnie idealny przykład przekombinowania na siłę. Sam "sen w śnie" (taki jaki zaserwowano na dzień dobry, mógł z powodzeniem robić za atrakcję w dalszej częsci filmu.
Cytat:Popełnił też kardynalny błąd - w sekwencji treningu Ariadne dał przedsmak tego co zobaczymy w filmie, po czym zupełnie porzucił te jakże obiecujące pomysły.
Tak, o tym też mówiłem (i kilka innych osób również) po kinowym seansie (i nie tylko ja), równie dobrze w Matrixie po scenie w dojo mogli dać sobie spokój z jakąkolwiek walką wrecz w dalszej częsci filmu. Byłaby ta sama sytuacja co tutaj. Na przekąskę serwują nam smakowite frykasy, a po chwili "a teraz wypchajcie się kartoflami"
Cytat:Bohaterowie walczą w stanie nieważkości, bo w takim stanie znaleźli się śpiący.
I ciekawe czemu ci w "śnieżnym śnie" też nie są w stanie nieważkości...
Cytat:Nolan nie tyle nie wykorzystał do końca potencjału swojego własnego pomysłu, co nie wykorzystał go w ogóle.
Amen.
Ciekawe kiedy inni zagorzali zwolennicy tego filmu przejrzą na oczy.
PS. ile ostatecznie dostał od Ciebie TDK? i po ilu seansach ocena zaczęła lecieć w dół?
21-12-2010, 16:12
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
ocena TDK Mierzwiaka zaczęła lecieć w dół po przeczytaniu mojej genialnej recki, która - gdybym pisał ją dzisiaj - byłaby jeszcze surowsza :]
21-12-2010, 16:24
.
Liczba postów: 28,004
Liczba wątków: 62
Cytat:ciekawe czemu ci w "śnieżnym śnie" też nie są w stanie nieważkości
Nie żebym bronił Nolana, ale spotkałem wytłumaczenie, że ten fizyczny wpływ jednego snu na drugi istnieje tylko bezpośrednio pomiędzy snem w śnie, a snem w śnie w śnie, ale już pomiędzy snem w śnie a snem w śnie w śnie w śnie niebardzo :razz:
21-12-2010, 17:50
Stały bywalec
Liczba postów: 3,408
Liczba wątków: 23
Akurat to jest wyjaśnione: "fizyka" przechodzi level niżej, ale w złagodzonej formie. Postrzelenie Saito, lawina.
Why are you firing wallnuts at me?
21-12-2010, 18:53
|