Inception (2010)
B2Ka napisał(a):Ok, to ja jeszcze wkleję recenzję Orlińskiego, z którą się chyba po raz pierwszy zgadzam.
W moim odczuciu ta recenzja waha się gdzieś pomiędzy poziomem wypocin zmiażdżycowanych staruchów spod Pałacu Prezydenckiego, a atakami natury egzystencjalnej 16-latki, która dostała kosza od najfajniejszego chłopaka w szkole.
Aczkolwiek fraza "dźwigary do zawieszania niewiary" do zapamiętania.

Odpowiedz
Ale na pewno deus ex machina jest kiedy podczas końcówki filmu Ariadne wpada na genialny pomysł, który ratuje całą akcję mimo, że przez cały czas trwania akcji siedziała cicho albo zadawała głupie pytania.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Oto jak powinna się Incepcja Oczko,
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Jest Oczko Przymknąłem na to oko. Rozdrabnianie się. Naprawdę zrobiłoby Ci to taką dużą różnicę, gdyby Cobb na to wpadł? Uśmiech

Odpowiedz
Według mnie Ariadne jest nie tylko przewodniczką Cobba, ale także widzów, i też stąd ma takie imię - zadaje pytania (gdzieniegdzie określane jako głupie : ), które widzowie chcieliby zadać i dostaje na nie odpowiedzi - a wraz z nią my. Prowadzi nas po labiryncie, jakim jest świat Incepcji/snów itd. Stąd poniekąd bierze się ta łopatologia, ale jakoś trzeba było wyjaśnić wszystkie meandra, które rządzą snami w filmie Nolana.

Odpowiedz
Mega mega mega Duży uśmiech Czyli tak naprawdę Incepcja zaszczepiła nam ideę, że TDK ssie Duży uśmiech

Odpowiedz
Nie będę odpowiadał w kolejności i wszystkim, bo sednem dyskusji jest

Mefisto napisał(a):podawać sensowne argumenty Uśmiech

więc lecimy.

Przede wszystkim, jak zwykle część osób piszę co im na wątrobie leży, kompletnie nie czytając albo olewając kontrargumenty. Zacznijmy od tego:

desjudi napisał(a):uwielbiam takie teorie. Znaczy ona tyle, że ty, Wojskowy i Us3er - pozostający w wyraźnej opozycji do "Incepcji" - oglądacie regularnie dobre filmy i z tego powodu Nolan nie może Wam naściemniać?

Gdybyś, kolego desjudi, czytał co napisałem, to wiedziałbyś, że wystawiłem filmowi ocenę 8.5/10 i stwierdziłem, że to świetne kino. Ocenę powyżej 8/10 wystawiam może jednemu filmowi na 10 jakie oglądam, a 8.5/10 to o punkt więcej niż np. Prestiż, który też spokojnie polecam znajomym jako film dobry. Doprawdy, ciężko to nazwać "wyraźną opozycją do Incepcji". Jestem natomiast w wyraźnej opozycji do twierdzenia, że Incepcja to ARCYDZIEŁO i REWOLUCJA w "kinie mainstremowym", bo ten film nawet nie stoi na tej samej półce co "rewolucyjny", a do arcydzieła też mu sporo brakuje, bo film zawierający błędy (znaczące!) z definicji arcydziełem nazwany być nie może. Może przypomnę, kolejny raz, swoje argumenty przeciw:

1) Brak klimatu.

Kiedy prosiłem, żeby oponenci tego stwierdzenia scharakteryzowali mi w kilku zdaniach rzekomy klimat Incepcji, dostałem dwie odpowiedzi: "klimat rzeczywistego snu" (lol) i "klimat incepcji" (nie wyrwałem tego z kontekstu). Spoko. Jeśli za tyle kasy Nolan tak tworzy "klimat snu", to ja jemu współczuję snów. Incepcja jest całkowicie wyprana z wszelkiego oniryzmu. Nawet akcje typu ta w hotelowym korytarzu mają realistyczne uzasadnienie (furgonetka w swobodnym spadku). Dało się to lepiej rozwiązać (ergo - arcydzieła na tej płaszczyźnie nie dostrzegam, jedynie sprawne rzemiosło).

2) Kreacja postaci.

A właściwie jest kompletny brak w przypadku bohaterów drugoplanowych. Utożsamienie się w Incepcji z kimkolwiek poza Leonardem jest praktycznie niemożliwe, bo o bohaterach nic nie wiemy. Nie wiemy skąd i jak długo się znają, nie wiemy jakie są między nimi relacje (czy w ogóle są jakieś poza czysto zawodowymi), nie wiemy nawet, czy takich grup istnieje na świecie pięć, czy 200 tysięcy. Co natomiast wiemy, to jakim konkretnie totemem się posługują. Po co było na to czas przeznaczać? Do czego widz mógł potem tej informacji użyć? Jak to wpłynęło na dalszy rozwój fabuły? Podpowiadam - nijak. Nolanowi chodziło tylko o "podintelektualizowanie" nieco filmu, żeby widz poczuł się "bardziej szanowany". Osobiście czułbym się jednak bardziej szanowany, gdyby zamiast gadania o totemach i innych wyniosłych dialogów, które może w trailerze brzmią dobrze, reżyser poświęcił trochę czasu na scharakteryzowanie bohaterów chociaż trochę lepiej niż się to robi w reklamie dezodorantu.

3) Niekonsekwencja osi czasowej. Jest to jednocześnie błąd logiczny i scenariuszowy. Logiczny, bo wcześniej mamy bardzo wyraźnie powiedziane, ile czasu będzie nasza dzielna ekipa miała w hotelu (a ma kilkanaście, może nawet kilkadziesiąt razy więcej, bo przecież trzeba pokazać kilka fajnych efektów), scenariuszowy, bo Nolan nie musiał tłumaczyć wcześniej ze szczegółami, że w hotelu będą 3 minuty i potem jeszcze minuta jak van już spadnie. I znowu - zrobił to, bo taka gadka jest przez przeciętnego zjadacza filmowego chleba postrzegana jako mądra. Dla mnie to jest przeciwieństwo szanowania widza, ale szanuję Twoje zdanie w tej kwestii.

I jeszcze jedno - celowe przekręcanie nicka nie jest chyba zbyt poważnym argumentem, nie sądzisz? Wiem, że nie mam na tym forum miliona postów i może nie rozumiem pewnym niepisanych zasad, ale zarejestrowałem się tu w celu dyskusji o filmach i na tym wolałbym się skupić.

desjudi napisał(a):to zapodaj kilka tytułów z ostatnich miesięcy.
Heh, to w końcu Incepcja jest arcydziełem i rewolucją, czy wystarczy abym podał tytuły na podobnym poziomie z kilku ostatnich miesięcy, żeby tą tezę obalić? Bo wiesz, że przez ostatnie 3 miesiące nie było tak zrealizowanego mainstremowego akcyjniaka to ja mogę się nawet zgodzić.

desjudi napisał(a):konflikt banda bohaterów - czas
Zdezorientowanyhock: OMG, jakie to głębokie! Konflikt "bandy bohaterów z czasem" występuje nawet w polskich komediach romantycznych. Szczerze mówiąc nie przychodzi mi do głowy żaden film akcji, gdzie nie było by jakiegoś konfliktu z czasem.

EL-Kal napisał(a):Najlepszy Nolan od czasów "Memento".
I to akurat jest prawda, ale Memento było lepsze.

Odpowiedz
Całe szczęście końcówka Mrocznego Rycerza to tylko jednorazowa wpadka: w Incepcji nie ma się do czego przyczepić – obsada, muzyka, sceny akcji (rewelacja!), oprawa – doskonały film.
Nolan za swój genialny scenariusz powinien zgarnąć każdą poważną nagrodę, a pewnie znów zostanie olany. Świetna i perfekcyjnie wyreżyserowana historia, prawdopodobnie do wielokrotnego użytku (drugi seans w drodze).

Brytyjczyk tylko potwierdził, że stać go na bardzo wiele, a Incepcja to podium jego dotychczasowej twórczości (po Prestiżu i Memento).

Odpowiedz
und3r napisał(a):Nie będę odpowiadał w kolejności i wszystkim, bo sednem dyskusji jest

Mefisto napisał(a):podawać sensowne argumenty Uśmiech

więc lecimy.

Ale to nie było do Ciebie akurat - to tak kwestią klarowności Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Cytat:Ponieważ wszystko się dzieje we śnie, to nic nie ma sensu, gdy bohaterom brak broni, mogą sobie dośnić dodatkową (a ja wtedy się kręcam od pytania – NIE MOGLI JEJ WYŚNIĆ OD POCZĄTKU? DLACZEGO DOPIERO TERAZ?)

Od razu widać, że koleś spał na filmie Duży uśmiech


Cytat:„son – I am disappoint”

Hmm.... synu, jestem zawodem? Duży uśmiech To pierwsze próby Orlińskiego zmierzenia się z obcym językiem? Duży uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Hmm.... synu, jestem zawodem? Duży uśmiech To pierwsze próby Orlińskiego zmierzenia się z obcym językiem? Duży uśmiech

Nie ma to jak się czegoś czepić i samemu pierdyknąć byka.Uśmiech

Odpowiedz
Mefisto napisał(a):Co się wydaje uzasadnione? Sklepik chemika? Szczęśliwy

Może bym ci i nawet odpowiedział, ale podstawowy problem z Incepcja jest taki, że ani nie odczuwam potrzeby żeby to szybko znowu obejrzeć, ani mi to nie siedzi w głowie i nie powoduje że o tym myśle, ani nawet nie bardzo chce mi się o tym dyskutować. Więc nie bede tearz przeszukiwał postów Military'ego żeby kogokolwiek przekonywać. Dodam tylko, że w filmie było za dużo akcji (i to bez udziwnień jakich się spodziewałem po filmie mówiącym o snach), szczególnie "level zimowy" był nią przeładowany i również przez to nużący. Spodziewałem się ciekawszej fabuły, zaskakujących zwrotów akcji, wykorzystania potencjału tematyki - i w sumie się zawiodłem, a im więcej o tym myślę tym zawód ten zdaje się być większy, więc chyba wypadałoby na najbliższe miesiące dzielące nas od premiery DVD dać sobie spokój z wszystkim co się wiąże z tym filmem, a przy drugim seansie, jak już nabiorę nań ochoty, spróbować w nim znaleźc coś więcej.

Z filmów Nolana które widziałem (wszystkie oprócz Following) na dzień dzisiejszy Inception zajmuje miejsce piąte Język

Odpowiedz
Jedyna fajna rzecz w tym filmie, która mi się przypomniała to obraz Francisa Bacona:

[Obrazek: francis_bacon_gallery_4.jpg]

Gieferg, mam nadzieję, że Twój top Nolana nie wygląda w ten sposób:
1. Dark Knight
2. Batman Begins
3. Prestige
4. Memento
5. Inception
6. Insomnia

PS. Wiem, że linkował to Don Vito w humorze ale bardziej odpowiednim tematem wydaje się ten -
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
Cytat:Gieferg, mam nadzieję, że Twój top Nolana nie wygląda w ten sposób:

Mniej więcej, z tą różnicą, że pozycje 1-4 są w zasadzie na równi, potem Incepcja i minimalnie za nią Insomnia.

Odpowiedz
Oczywiście to był żart, nie mam zamiaru rozpoczynać żadnego flame wara. Ale skoro już jesteśmy przy temacie to koniecznie zobacz Following bo to naprawdę znakomite dzieło, które przewyższa Prestiż i Memento nie wspominając już o Incepcji czy Bezsenności.
"Więcej socjalizmu - znaczy więcej demokracji." - Michaił Gorbaczow

"Istnieje marksizm dogmatyczny oraz marksizm twórczy. Ja stoję na istocie tego ostatniego." - Józef Stalin

Odpowiedz
mocne słowa.

Odpowiedz
Gieferg napisał(a):Może bym ci i nawet odpowiedział, ale podstawowy problem z Incepcja jest taki, że ani nie odczuwam potrzeby żeby to szybko znowu obejrzeć, ani mi to nie siedzi w głowie i nie powoduje że o tym myśle, ani nawet nie bardzo chce mi się o tym dyskutować. Więc nie bede tearz przeszukiwał postów Military'ego żeby kogokolwiek przekonywać.

No i git - tylko po co się od razu pod nim podpisujesz? Uśmiech Bo to, że Wam obu film się nie podobał, to trochę za mało Uśmiech
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
No bo, gdyż, azaliż powinno być "disappointed", czyż nie (choć jak znam życie to pewnie zależy od czegoś tam Duży uśmiech )? Chyba, że Orliński się zgrywał równie mocno jak w reszcie wypowiedzi :> Tak czy siak, wali mię to na chwilę obecną - on ma gafę, ja mam drugą i jest 1:1 Duży uśmiech

EDIT: sprawa wyjaśniona, a ja się czuję usprawiedliwiony Cwaniak
http://knowyourmeme.com/memes/son-i-am-disappoint
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
B2Ka napisał(a):Jedyna fajna rzecz w tym filmie, która mi się przypomniała to obraz Francisa Bacona

ja stawiam na Eamesa, Arthura oraz moją ulubioną scenę w ktorej Cobb wynurza sie z wanny w slowmo (warstwa wizualna podsuwa pewne interpretacje <ok> )

[Obrazek: inception30-300x125.jpg]
najlepsze, co można zrobić z dobrą radą, to podać ją dalej

Odpowiedz
Jakis wewnetrzny imperatyw, steskniony za ambitnym, inteligentnym kinem rozrywkowym, kaze mi przynajmniej ten film docenic. Bo można tutaj docenic wiele: wyobraznie scenarzysty, precyzje scenariusza, nowatorski sposób narracji, solidna rezyserie.

Problem polega na tym, ze w moim odczuciu Nolan za bardzo skupił się na kreacji przedstawionego swiata i tłumaczeniu rządzących nim zasad, a za malo uwagi poswiecil bohaterom. Postacie sa tutaj tak naprawde jednowymiarowe, wydmuszkowe, stanowia wrecz pretekst do przedstawienia pewnego konceptu. Nie czuje z nimi zadnej wiezi. Konflikt na linii Cobb-Mal ani mnie ziebi, ani grzeje, brakuje w tym jakiegos blysku, jakiegos szaleństwa. Mal, jak na figure tak wydawaloby się grozna i enigmatyczna, jest bardzo przewidywalna. Brakowalo mi jakichs przemian w zachowaniach bohaterow, jakichs zlych, niemoralnych uczynkow, np. zdrady, sabotażu, oszustwa, przejawow rezygnacji, oslabienia. W Incepcji cala naprędce zebrana gromada zgodnie i bez większych sprzeciwow czy wątpliwości zmierza do przodu, w strone coraz bardziej niebezpiecznych rejonow snu, kierowana, takie mozna odniesc wrazenie, bliżej niesprecyzowanym poczuciem słuszności swojej misji.

Podpisze się pod piszacymi o nieco zmarnowanym potencjale tytulu. Jego potęgę unaocznialy sceny, w których Ariadne wdrazano w tajniki kreacji swiata snow. Tymczasem niektóre sny przypominaly levele ze strzelanek, jak w przypadku śnieżnej fortecy. Swoja droga wkurzyłem się podczas seansu na Nolana, ze tak smakowita scenerie zmarnowal na niesamowicie banalne i dłużące się sceny akcji.

W rezultacie rozrywka serwowana przez Incepcje bawi niczym pomysłowe cwiczenie logiczne: zajmujące, ale malo emocjonujące. Podsumowując: film niewątpliwie dobry, ale nie _tak_ dobry.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości