Interstellar (2014)
Zarzuty Nascimento sa jak najbardziej na miejscu, nawet jesli nie widzial filmu (może tylko to z Anką jest nie do końca prawdziwe). W ogole scena z córką to jest niezła beka. Uśmiech Lolrens, a ty zamiast pogardliwie zbywać zarzuty wobec filmu to sie chociaz nie kłóć, że tych wad nie ma, skoro nie potrafisz ich uzasadnić.

W ogole uwielbiam takie filmy hard-sci-fi, w których planety muszą wyglądać szaro i uber-realistycznie, a rozwiązaniem fabularnym jest potęga miłości. <3

Odpowiedz
(11-11-2014, 02:52)Lawrence napisał(a):
(11-11-2014, 02:12)und3r napisał(a): Jak połączę to z tym, że w recenzjach pozytywnych czytamy takie kwiatki:

you’re going to need to sit down with the film for a bit and probably also read Kip’s book

To coraz mniej chce mi się wydawać na ten film pieniądze.

To nie recenzja, tylko fragment z wywiadu z Nolanem.
o_0 ...To 10x gorzej.

Odpowiedz
Hej, dajcie sobie po razie albo idźcie spać. Nikt już nikogo nie przekona do tego czy owego. Każdy ma swój gust.
:-), proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Oct 2014.

Odpowiedz
Ok, czy osoba komentująca pod moją recenzją na stronie pod ksywką - Aph3X to Danus czy Lawrence?
Obstawiam Danusia, podobny styl pisania i zażartośc nie poparta żadnymi konkretami, ale muszę miec pewnosc Oczko
(10-11-2014, 21:31)Danus napisał(a):
(10-11-2014, 21:14)Crov napisał(a):
(10-11-2014, 20:42)Danus napisał(a): Nie jest na zasadzie nie bo nie. Niech ci co zarzucaja podaja przyklady, postaram sie odeprzeć.
To sobie przejrzyj temat. Polecialo juz sporo rzeczy.
Czytalem i nie zobaczylem nic sensownego uzasadniajacego brak spojnosci scenariusza. Kompletnie!
To jesteś zajebiście ślepy. Serio, niedługo zacznę reagować agresją na ludzi tak jak Ty i LOLrence. Człowieku, wyciągnij głowę z tyłka proszę i rozejrzyj się. Mam wrażenie, że wystarczy, że ktoś użyje słowa kosmos i dostajesz erekcji.

A później się dziwic, że ludzie nie lubią policji Oczko

P.S. - ktoś wspomniał, że wersja scenariusza nad którą pracował Spielberg była bardziej spójna, bo wysyłali sond, itp. Jestem pewien, że Spielberg nie zaserwowałby nam takiego dziadostwa. Można o nim mówic wiele, ale człowiek zęby zjadł na filmach i doskonale rozumie pojęcie słowa rozrywka.

I po raz kolejny - wielbiciele tego filmu nie podali jak dotąd ŻADNYCH konkretnych argumentów na jego obronę. No, ale pewnie my nie rozumiemy geniuszu NOLANA. A jeżeli mam byc szery to w warstwie wizualnej Oblivion podobał mi się bardziej! O!

Odpowiedz
(11-11-2014, 00:19)Crov napisał(a): Info o wersji scenariusza, gdy pracowal przy niej Spielberg - miala nieco wiecej sensu (np. wysylano drony i satelity by zbadac planety, a nie dziesiatki samobojców): http://www.slashfilm.com/interstellar-script-differences/

Damn. To mi przypomina o ile lepszy i ciekawszy był ten scenariusz. Żeby nie było - też ma kiepawy finał, choć nie aż tak jak duch w regale z książkami.


Odpowiedz
(10-11-2014, 20:49)Lawrence napisał(a): A zarzuty o brak wyobraźni w filmach o kosmosie od osób, dla których szczytem wyobraźni są kosmici wyglądający jak ludzie pomalowani kredkami, to już nawet nie ma co komentować. Sorry, ale naprawdę przy takich zarzutach to już nawet ja tracę swoją empatię i mam ochotę być chamski
To że komuś w innym typie filmu podobają się kosmici wyglądający jak ludzie pomalowani kredkami nijak nie oznacza że w innym typie filmu nie ma racji co do braku wyobraźni Nolana. Twoja próba odparcia zarzutu o brak wyobraźni jest więc bezwartosciowa. Powtarzam więc zarzut - góry, pustynia, woda - to skandalicznie uboga wizja planet i przez to żałosna. Czekam na twój kontrargument.
(10-11-2014, 22:00)Lawrence napisał(a): A więc możesz sobie jechać po designie planet, jak i inni, ale cóż jakoś chyba mało kto zwrócił uwagę, że te planety przecież miały nie nadawać się do życia. Planeta pełna wody i zabójczych fal, zamarznięta lodowa planeta, niezbyt dobre miejsca na przyszłe kolonie. To miały być bezduszne, nieprzyjazne dla ludzi planety, a nie kolejna Pandora z "Avatara"
To że planety miały nie nadawać się do życia WCALE nie oznacza iż musiały być żałośnie ubogie. Można zrobić przepiękne wizualnie planety nie nadające się do życia. Nolan tymczasem zrobił żałosne wizualnie planety nie nadające się do życia.

Odpowiedz
(11-11-2014, 02:12)und3r napisał(a): warto się wybrać do IMAX?
Absolutnie nie warto, sceny nie-IMAX mają paskudną jakość obrazu, a IMAX często wykorzystywany jest z podobnym pożytkiem, co w TDKR gdy Nolan nakręcił tak śpiącego albo schodzącego po schodach Wayne'a.

(11-11-2014, 10:15)Arahan napisał(a): A jeżeli mam byc szery to w warstwie wizualnej Oblivion podobał mi się bardziej! O!
Tu nie potrzeba szczerości. Prolog Obliviona oferuje więcej doznań wizualnych niż Interstellar, nie mówiąc już o całym filmie. Powiem więcej: weź sobie dowolny film sci-fi i masz coś ciekawszego wizualnie i już nie chodzi nawet o te cholerne planety, ale o całokształt zdjęć.

Dobra, pora na spoilery. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, o co chodzi w tym filmie?


Odpowiedz
Obawiam się, że nawet Nolan i tysiąc książek nie pomogą, ale sam chętnie przeczytam sensowne wytłumaczenie inne niż "to bezsensowne argumenty hejterów a w ogóle to się wzruszyłem!".

A tak w ogóle to chyba warto by oznaczyć cały temat jako zawierający spoilery i nie bawić się w ich ukrywanie.


Odpowiedz
Ale w przeciwnym wypadku pojawia się jeszcze więcej pytań bez odpowiedzi i ból głowy, więc wszystkim innym polecam gorącą czekoladę i n-ty seans The Abyss. Język
http://huntersky.deviantart.com
''WHATTUP, BIOTCH!" - Harrison Ford

Odpowiedz
(11-11-2014, 10:15)Arahan napisał(a): Ok, czy osoba komentująca pod moją recenzją na stronie pod ksywką - Aph3X to Danus czy Lawrence?
Obstawiam Danusia, podobny styl pisania i zażartośc nie poparta żadnymi konkretami, ale muszę miec pewnosc Oczko
(10-11-2014, 21:31)Danus napisał(a):
(10-11-2014, 21:14)Crov napisał(a):
(10-11-2014, 20:42)Danus napisał(a): Nie jest na zasadzie nie bo nie. Niech ci co zarzucaja podaja przyklady, postaram sie odeprzeć.
To sobie przejrzyj temat. Polecialo juz sporo rzeczy.
Czytalem i nie zobaczylem nic sensownego uzasadniajacego brak spojnosci scenariusza. Kompletnie!
To jesteś zajebiście ślepy. Serio, niedługo zacznę reagować agresją na ludzi tak jak Ty i LOLrence. Człowieku, wyciągnij głowę z tyłka proszę i rozejrzyj się. Mam wrażenie, że wystarczy, że ktoś użyje słowa kosmos i dostajesz erekcji.

A później się dziwic, że ludzie nie lubią policji
To ty Arahanie jestes ślepyOczko ja wciaz powtarzam, ze nie widze argumentow potwierdzających niespojnosci scenariusza. Zarzuty sa owszem, ale do czego innego. Ja rozumiem te zarzuty mimo, ze sie z nimi nie zgadzam.
I to nie ja komentuje pod twoja recenzja.
I nie spinajcie sie tak bo jak narazie tylko wy przeciwnicy filmu reagujecie agresywnie niczym obrazone babyOczko
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
(11-11-2014, 12:08)Danus napisał(a): I nie spinajcie sie tak bo jak narazie tylko wy przeciwnicy filmu reagujecie agresywnie niczym obrazone babyOczko
Za to obrońcy Interstellar atakują Strażników Galaktyki. Dojrzałe, inteligentne, i jakże związane z filmem Nolana! Uśmiech

Odpowiedz
Ja nie atakuje GOTG bo filmu nie widzialem, zreszta po co w tym temacie wspominac o tak odmiennym filmie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
Z braku argumentów?

Zadałem w swoim spoilerze konkretne pytania, do których chciałbym otrzymać konkretne odpowiedzi. Emocje, brednie o miłości i banały o tym jak to wszystko w filmie idealnie do siebie pasuje proponuję odsunąć na bok i skupić się na filmie, na jego scenariuszu i konkretach.

Odpowiedz
Najbardziej rozczarowujacy film wizualnie ever (Oblivion i Prometeusz chociaz pod tym wzgledem byly zajebiste)....zdjecia nijakie...muzyka irytujaca...i ten cholerny happy-end...

Odpowiedz
(11-11-2014, 10:15)Arahan napisał(a): Ok, czy osoba komentująca pod moją recenzją na stronie pod ksywką - Aph3X to Danus czy Lawrence?

Nie, gdyż ja (Lawrence) napisałem komentarz pod Twoją recenzją jako Lawrence, gdyż tak się tutaj na tej stronie podpisuję. I jedyne co napisałem to: "Jeżeli tak wygląda zły film, to aż się boję jak wyglądają te dobre?" To jest mój jedyny komentarz pod recenzją, który napisałem zaraz po premierze.
Czy nie popadamy w lekką paranoję, że każdy komu podobał się ten film i nie zgadza się z Twą recenzją, jest albo mną, albo Danusem? Oczko

(11-11-2014, 10:15)Arahan napisał(a): Serio, niedługo zacznę reagować agresją na ludzi tak jak Ty i LOLrence.

Arahan naprawdę Ciebie lubię i szanuję i uważam Ciebie za kulturalnego użytkownika, dlatego też z ciężkim sercem muszę stwierdzić, że niestety teraz to osiągnąłeś wysoki poziom hipokryzji. Smutny
Już pomijam fakt, że zarzucasz mi agresję używając tego głupiego i niezbyt wysublimowanego przezwiska co to Crov i Gieferg z lubością używają.
Czy ja kogokolwiek obrażałem i wyzywałem, jeżeli mu się film nie podobał? Nie, ale za to z przeciwnej strony otrzymałem niezłą dawkę wycieczek osobistych pod moim adresem. Gdyż zarzucanie osobom, którym się ten film podobał, że są upośledzeni i niedorozwinięci to przykład merytorycznej dyskusji. Tak samo jak to wypisywanie przez kilkanaście stron, przez te same osoby, jaki ten film będzie beznadziejny i dlaczego w ogóle ich on nie obchodzi.
Jasne to wszystko jest OK i niech tak będzie ja mam grubą skórę. Ale zareagowanie trochę mocniej na te zaczepki, to już "agresja". Coś strasznie delikatni jesteście, a myślałem, że tutaj na forum to sami twardziele.

Tak samo jechanie po tym filmie i Nolanie jest wręcz w modzie, ale lekka uszczypliwość w stronę "Strażników Galaktyki" to już obraza majestatu.
I szczerze naprawdę nie chciałem z tym wyjeżdżać, ale znowu jeżeli miłośnicy "Strażników", którzy posiadają schematyczną, nieodkrywczą i zachowawczą wizję kosmosu i tamtejszych ras, wytykają Interstellar brak wyobraźni, to ja już nie mam więcej pytań.
Ale dobra zostawmy to na bok.

(11-11-2014, 10:15)Arahan napisał(a): I po raz kolejny - wielbiciele tego filmu nie podali jak dotąd ŻADNYCH konkretnych argumentów na jego obronę. No, ale pewnie my nie rozumiemy geniuszu NOLANA. !

Tak samo ja Wy nie podaliście żadnych argumentów odnośnie niespójności scenariusza. Krytykujecie wiele rzeczy i ja tę krytykę przyjmuję, staram się zrozumieć, ale nie ma ona nic wspólnego z zarzutem, jakoby ta historia nie miała sensu.

@Crov wspominasz mi o argumentach Capt. Nasciemnto (co filmu nie widział) OK i ja niektóre te zarzuty rozumiem, niektórych w ogóle (o co chodzi z tym "dissowaniem"?), ale one nie mają nic wspólnego z niespójnością scenariusza.
To bardziej czepianie się dialogów, bohaterów, strony wizualnej, ckliwości, przewidywalności itd. OK te rzeczy Wam się nie podobają, ale nie mają one nic wspólnego, z zarzutami, że ta historia nie trzyma się kupy i nie ma sensu.

I najmocniej przepraszam jeżeli kogoś uraziłem czy zraniłem, gdyż podoba mi się ten film.Oczko
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Ok, Lawrence - oto moje zarzuty:

1. Zawiązanie akcji - rozumiem, że taki był koncept Nolana, żeby początek, który wskazywał na paranormalną aktywność spróbować wytłumaczyć nauką i żeby spiąć film klamrą, ale to się rozłazi, po prostu rozłazi. Coś na zasadzie - a dam widzą jakiś fajny tajemniczy początek, a później zobaczę co z tego wyjdzie, może coś wymyślę w trakcie.

2. Podjęcie decyzji o wylocie - no to mu zajęło 2 dni, przecież to jest absurd. Tunel pojawił się o ile dobrze pamiętam 46 lat temu, więc nie zniknie w 2 dni. Poza tym pojawia się w tajnej siedzibie NASA i już okazuje się, że rakieta gotowa i już, już trzeba lecieć.

3. Cały twist z lodową planetą i bohaterem MD - matko i córko, bad guy wyciągnięty z KAŻDEGO blockubustera. Do bólu stereotypowy.

4. Zresztą wysłanie załóg bez wysyłania sond jest i tak sporą głupotą. Co to? Czasy Łajki i ZSRR?

5. Niby każdy tam jest naukowcem, Coop latał statkiem kosmicznym i jest inżynierem, podobno dobrze wyedukowanym, cała reszta to spece z NASA, a muszą sobie tłumaczyć (i przy okazji widzowi) rzeczy, które są oczywiste, a już trójwymiarowość czarnej dziury pokazana na kartce z papierem to poziom przedszkola.

6. Zachowanie tych ludzi - testy psychologiczne to chyba NASA przestała robic wtedy kiedy przestała istniec.

7. Pięciowymiarowe istoty chcą nam pomóc tak? I dlatego zmuszają nas do ryzykowania życia i wysyłania ludzi w nieznane? Otwierają tunel i czekają 46 lat patrząc sobie jak ludzie giną. Potrafią zbudowac imaginację regału z książkami i bawic się czasem, zakrzywic światło i przestrzeń, ale nie potrafią przyleciec i nam pomóc, albo skontaktowac się z nami i powiedziec co zrobic? Bo co? BO chcą żebyśmy sami osiągnęli oświecenie? No dzięki kurwa ...

Rozumiem, komuś może się film podobac, np. Mefiemu się podoba, ale napisał pod moją recką, że z większością moich argumentów się zgadza. Nie zakłamuje rzeczywistości, podoba mu się, daje wysoką ocenę - ok, ale jest świadomy wad filmu, a dla Ciebie Lawrence i dla Danusia to niemal figura Matki Boskiej, nic tylko klęknąc i się modlic.

Odpowiedz
(11-11-2014, 13:48)Lawrence napisał(a): Tak samo ja Wy nie podaliście żadnych argumentów odnośnie niespójności scenariusza.

(11-11-2014, 11:41)Mierzwiak napisał(a): Dobra, pora na spoilery. Czy ktoś mógłby mi wyjaśnić, o co chodzi w tym filmie?

Czekam na odpowiedzi. Na ARGUMENTY. Nie interesują mnie szlochy nad klawiaturą, przepraszanie, że żyjesz i wyrazy szacunku dla współforumowiczów. Kolejny długaśny post, ale treści mającej cokolwiek wspólnego z rozmową o filmie - zero.

Odpowiedz
Lawrence napisał(a):jeżeli miłośnicy "Strażników", którzy posiadają schematyczną, nieodkrywczą i zachowawczą wizję kosmosu i tamtejszych ras, wytykają Interstellar brak wyobraźni, to ja już nie mam więcej pytań.

TO-ZDANIE-NIE-MA-SENSU

W "Strażnikach" miałeś planetę-czaszkę, tron lewitujący wśród meteorów itd.
To jest komiks, pastisz, komedia. Nikt nie oczekiwał po "Strażnikach" wizji odległego kosmosu bo to świat komiksowy a nie prawdziwy - w którym nawet kaczor Howard sobie egzystuje.

"Interstellar" porusza temat podróży do odległego kosmosu - takiego prawdziwego a nie z komiksu - i tam można oczekiwać interesującej wizji.
Ale o tym już trzy razy pisałem.

Lawrence napisał(a):o co chodzi z tym "dissowaniem"?

Chodzi o to że McCounaghey w końcu powrócił do córki, dzięki swojej "kwantyfikującej miłości która ocaliła ludzkość"... a córka mu odpaliła żeby sobie spadał bo chce być z własną rodziną.
Dissują to się raperzy, myślałem że słowo jest dosyć znane - inaczej można by powiedzieć że go "pocisnęła".

Odpowiedz
Akurat tego dissu w wykonaniu córki bym się nie czepiał. Tyle lat minęło, jej uczucia do niego miały prawo być słabsze niż do dzieci i wnuków. Co prawda się zahibernowała, żeby na niego poczekać, nie? Ale serio, ten film ma poważniejsze wady. A, że Coopera żal? Można to uznać za przejaw czarnego humoru a przynajmniej przykład tego, jak brutalna może być relatywność czasu. Podobnie jak los Murzyna. Oba motywy w założeniu są całkiem fajne i miały potencjał (szczególnie WTF po powrocie z pierwszej planety) zmarnowany przez takie sobie rozpisanie tych scen a przypadku Murzyna dodatkowo przez słabe podbudowanie - gość na nich czekał tyle lat a oni w tym czasie taplali się w wodzie z robotem.


Odpowiedz
Ja nie wiem dlaczego Cooper został umieszczony akurat za biblioteczką. Czemu tam? Dlaczego mógł ingerować tylko zza jej półek. Nie mogli go umieścić wewnątrz pokoju? Wtedy byłoby dużo prościej. I tak bardzo pomogli Cooperowi, by z Murph się skontaktował. Dlaczego więc na siłę wpychają go na siłę do miejsca gdzie ewentualny kontakt jest zdecydowanie utrudniony. Jakieś to dla mnie dęte, przekombinowane.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości