Interstellar (2014)
Bucho, tak jak pisałem: za dużo gówna.

[Obrazek: vlcsnap-2012-02-12-13h06m52s226.png]

Praktycznie to samo, ale bez miliona elementów w kadrze. I zanim ktoś powie, że to mroczny film: tu nie chodzi o kolorki czy nastrój, ale o napierdolenie pińciuset przebłysków światła, roślin w 45 kolorach, poplątanych kszałtów i tego "miękkiego" obrazu, tak jak tu:

[Obrazek: Battlefield-%D0%98%D0%B3%D1%80%D1%8B-1803916.jpeg]


Odpowiedz
Nie no spoko, ale wiesz, dzungla ( LV426 - It's a rock, No indigenous life"), tam samo zycie upycha kupe gowna Oczko Dla mnie problem Avatara polega nie tyle w konceptualach, bo to w sumie Ziemia na sterydach i slabym kwasie, a na jak slusznie zauwazyles, na miekkosci komputerowego swiata.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Kwestia jest taka, że Cameron pokazuje planetę tętniącą życiem, przy okazji odwołując się do być może dla niektórych czerstwej (a dla niektórych "no kurwa 30 lat czekałem") stylistyki sci-fi/fantasy lat 70-80.
Gdyby Nolan zekranizował avatara, to pandora najprawdopodobniej wyglądała by tak:

[Obrazek: V%C3%BDkup%20pole.jpg]

A teraz można sobie wyobrazić odwrotną kolejność, Nolan już pokazał swoją wodną planetę, teraz czekamy na Avatara 2.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
(17-01-2015, 10:28)patyczak napisał(a): ten totalnie fantastyczny finał służy temu, żeby Cooper uświadomił sobie, że w kosmosie nie czekają na niego żadne boskie istoty i mieszkańcy Ziemi mogą liczyć tylko na siebie.
OK, ale to twoja interpretacja czy wynika to z filmu? Bo nie pamiętam ani jednego dialogu, z którego wynikałoby, że to film o poszukiwaniu boga czy obcych, ale ratunku dla ludzkości której grozi zagłada. Mało tego, mam wrażenie, że jest zupełnie na odwrót, niż piszesz - lecieli po prostu szukać nowego domu, a natknęli się na istoty, już nieważne czy to ludzie czy coś innego, na wyższym poziomie rozwoju.

(17-01-2015, 10:31)military napisał(a): Nie ma tu mega pamiętnych, dziwacznych formacji skalnych, widoków wyjątkowych w skali obcej planety - bo czemu miałyby być?
No nie wiem, czemu? Po co w ogóle kino miałoby opowiadać i pokazywać ciekawe rzeczy? Może w ogóle Interstellar powinien być tylko dialogiem przy kuchennym stole, z herbatką i ciasteczkami, o kosmosie i potędze miłości? Uśmiech

(17-01-2015, 10:31)military napisał(a):
W jaki sposób screen z gry komputerowej "Avatar" (która już w momencie premiery miała słabą grafikę) ma nas przekonać, że film Camerona to tandeta? Słaba manipulacja, military. Poza tym mam ten film na Blu-ray, widziałem już chyba z 7 razy i kuźwa, nie wiem o czym piszesz, pomijając już sprowadzanie wyglądu trzygodzinnego filmu do jednego kadru w kiepskiej jakości i rozdzielczości ze sceny, w której akurat unoszą się te kolorowe nasiona. KMF at its best.

PS. [Obrazek: rainforestflowers4.jpg]
Milion elementów w kadrze. Dżungla amazońska to gówno i tandeta, kto to projektował?

(17-01-2015, 12:30)Negatywny napisał(a): A teraz można sobie wyobrazić odwrotną kolejność, Nolan już pokazał swoją wodną planetę, teraz czekamy na Avatara 2.
YASSS.

Odpowiedz
Cytat:OK, ale to twoja interpretacja czy wynika to z filmu? Bo nie pamiętam ani jednego dialogu, z którego wynikałoby, że to film o poszukiwaniu boga czy obcych, ale ratunku dla ludzkości której grozi zagłada. Mało tego, mam wrażenie, że jest zupełnie na odwrót, niż piszesz - lecieli po prostu szukać nowego domu, a natknęli się na istoty, już nieważne czy to ludzie czy coś innego, na wyższym poziomie rozwoju.

Lecieli oczywiście szukać nowego domu, ale Cooper oczekiwał chyba jakichś "duchów", które chcą pomóc ludzkości.

Poza tym fantastyczność i wizualna efektowność końcówki nie gryzą mi się z realistycznym, nudnym kosmosem, bo hipersześcianu nie dało się pokazać w bardziej ascetyczny sposób. I nawet nie widzę takiej potrzeby, bo podobne zjawisko nie ma żadnego odpowiednika w naszej rzeczywistości. Gdyby nagle Nolan coś znajomego pokazał w taki rozbuchany sposób, to mógłbym mieć problem.

Odpowiedz
Military, tu masz dzungle/widoczki z Avatara, tej nocnej kolorowanki jest w filmie moze z trzy minuty:

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(17-01-2015, 13:09)Mierzwiak napisał(a): OK, ale to twoja interpretacja czy wynika to z filmu? Bo nie pamiętam ani jednego dialogu, z którego wynikałoby, że to film o poszukiwaniu boga czy obcych, ale ratunku dla ludzkości której grozi zagłada. Mało tego, mam wrażenie, że jest zupełnie na odwrót, niż piszesz - lecieli po prostu szukać nowego domu, a natknęli się na istoty, już nieważne czy to ludzie czy coś innego, na wyższym poziomie rozwoju.

Nie, nie, nie, ten wątek tych istot od samego początku jest poruszany. Przecież jeszcze na Ziemii w NASA pada stwierdzenie, że "ktoś" umieścił tam ten tunel czasoprzestrzenny "oni" itd. Temat powraca przed wlotem do niego, potem oczywiście mamy "podanie ręki" i po wpadce na planecie Miller, motyw istot, które może mogłyby pomóc powraca.

(17-01-2015, 03:19)slepy51 napisał(a): A popatrz, Nolan w to niebo poleciał i też nic ciekawego tam nie zobaczył. A wszyscy inni "latający" w niebo się nim zachwycali i opowiadali, jakie to "niebo" jest super itd. A oni nawet w 1/1000 nie byli tam, gdzie z kamerą poleciał Nolan i ten jego spec od zdjęć Oczko

Może i dlategoUśmiech Spędzenie paru dni, godzin w przestrzeni kosmicznej to co innego jak kilka lat. I wiem Lem, nie był w kosmosie, ale u niego nie wszystkie podróże gwiezdne miały w sobie coś romantycznego.

Plus Mierzwiak podał tutaj daleko idące argumenty z tą rzekomą "nudnością" na przykładach "Inception" i "The Dark Knight".
Co do pierwszego to właśnie dlatego wszyscy mówią o tych kilku scenach, gdyż było ich kilka. Człowiek nie czuł przeładowania efekciarstwem.
I podobnie jest w "Interstellar". Lepiej jedno "imponujące" ujęcie czarnej dziury, niż abyśmy byli co minutę bombardowani pięknymi widoczkami, gdyż tak one szybciej nudzą.
Nie wspominając o tym, że w samej Inception, takie stworzenie świata podyktowane było scenariuszem.

A umiejscowienie super bohatera w realnie wyglądającym świecie, to też ciekawy zabieg, który właśnie sprawia, że na tle innych komiksowych adaptacji super bohaterów, to się najbardziej wyróżnia oryginalnością.

Plus, @Bucho, dziękuję za miłe słowa Oczko
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(17-01-2015, 13:37)Lawrence napisał(a): Nie, nie, nie, ten wątek tych istot od samego początku jest poruszany. Przecież jeszcze na Ziemii w NASA pada stwierdzenie, że "ktoś" umieścił tam ten tunel czasoprzestrzenny "oni" itd. Temat powraca przed wlotem do niego, potem oczywiście mamy "podanie ręki" i po wpadce na planecie Miller, motyw istot, które może mogłyby pomóc powraca.
OK, faktycznie, już pamiętam, ale jednak nie jest to motywem przewodnim filmu. Nie lecą tam, by ich poznać/odszukać, tylko korzystają z nadarzającej się okazji, by uratować planetę.

Cytat:Co do pierwszego to właśnie dlatego wszyscy mówią o tych kilku scenach, gdyż było ich kilka. Człowiek nie czuł przeładowania efekciarstwem.
Lawrence, ale tu nie chodzi o przeładowanie efekciarstwem, tylko o oszukanie widza. W początkowej części filmu Nolan informuje mnie, że to bohaterowie kreują świat i praktycznie wszystko jest możliwe (patrz: wspomniana fantastyczna scena z zawijaniem miasta) po czym pokazuje mi środkowy palec i mówi, że więcej nie dostanę. Po co to było? Dla trailera?

Przytaczałem już kiedyś tekst, w którym autor przywołuje Matrixa jako odwrotność Incepcji - Wachowscy zaczynają spokojnie, obiecują pewne rzeczy, po czym z biegiem filmu stopniowo je pokazują, by w finale iść na całość. Gdyby to Nolan kręcił Matrixa, strzelanina w holu i unikanie kul byłyby w pierwszych 20 minutach filmu, po czym reszta byłaby już tylko standardowym filmem akcji.

Cytat:Nie wspominając o tym, że w samej Inception, takie stworzenie świata podyktowane było scenariuszem.
Tak, ale: gdybym to ja pisał scenariusz filmu osadzonego w świecie snów, to nie ograniczałbym sam siebie. A przez takie podejście do tematu (sny muszą być maksymalnie bliskie rzeczywistości, żeby postać nie wiedziała, że śni) Nolan sam sobie wyznacza granicę, za którą nie może wyjść i przez to w jego filmie nie ma praktycznie nic ciekawego. Skoro i tak robię zwykły film akcji, to po co mi w ogóle motyw snów?

Z Interstellar niby jest lepiej, bo mój problem z kosmosem czy planetami w tym filmie to nie kwestia fabuły, a po prostu strony koncepcyjnej. Jeszcze raz odsyłam do obrazów z tej krótkometrażówki, która rozgrywa się wyłącznie w naszym układzie słonecznym - tu też są proste, obce i surowe krajobrazy, a różnica jest kolosalna, bo tutaj widzę, że postaci są na obcych planetach, a nie brodzą w basenie na tyłach studia czy przechadzają po Islandii:



Stwierdziłem, że powtórzę sonie Interstellar na małym ekranie, ale - przepraszam fanów filmu - mam nadzieję, że tak jak przy Mission 4 i drugim Star Treku Paramount się na was wypnie i pierwsze wydanie nie będzie mieć scen IMAX w formacie pełnoekranowym, bo chcę zobaczyć film w całości w 2,4:1 Uśmiech

Odpowiedz
Buczo, sorry ale latające skały i ten panteropodobny zwierz to dla mnie definicja tandety.Uśmiech A jeśli chodzi o zdjęcie prawdziwej dżungli: no i patrzcie, jakoś to wygląda spójnie, a nie jeden kwiatek niebieski, drugi żółty z czerwonymi liśćmi, trzeci w kratę. I nie ma pierdyliona promyków światła, nie ma efektu bloom, wszystko ma wagę, wydaje się wilgotne, ciężkie.

[Obrazek: Avatar-3D-Full-Movie-BluRay-Watch-Online...load-1.jpg]

Taaandeetaaa. I te kotoludy jak z Czarodziejki z księżyca, ja nie mogę.Uśmiech

Odpowiedz
http://3.bp.blogspot.com/-I35IKrIXDLI/TlPyvsils9I/AAAAAAAAA8k/joqvzaX_0iU/s1600/Beautiful+Sun+Light+Wallpaper+002.jpg
http://www.woodsmoke.uk.com/uimages/2011_site/expeditions/jungle_sunlight.jpg
http://4.bp.blogspot.com/-WlQgjljvUWk/T46e6qE1gLI/AAAAAAAAGTQ/I8oyNsJQbgI/s1600/Tropical+Spice+Garden+sun+ray.jpg

military, czy mógłbyś już skończyć? Uśmiech

PS. https://www.google.pl/search?q=jungle+flowers&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=qGC6VImZJMGzaeazgIAN&ved=0CAgQ_AUoAQ#q=jungle+flowers&tbm=isch&tbs=isz:lt,islt:2mp

Kolorowe kwiaty. Groza! Co ten Cameron ćpał, że takie rzeczy powymyślał w tym swoim Avatarze?

A zarzut o komputerowość całości jest śmieszny. Każdy wie, że choćby nie wiem jak doskonałe scenerie będące w stuprocentach CGI nigdy nie będą się mogły równać z rzeczywistością, bo ludzkiego oka tak łatwo nie oszukasz i wątpię, by i za 30 lat wygenerowano coś, czego nie będziesz w stanie odróżnić od świata realnego (zakładając oczywiście, że będzie to symulacja np. dżungli właśnie, czyli czegoś, co faktycznie istnieje). Wydaje mi się, czy doszliśmy do tego wniosku w temacie o Avatarze jakieś sto lat temu?

Odpowiedz
Latajacy skaly tandetne? Pantera takze? Daj spokoj, rozumiem koto-malpy i new-age cyrki (lacznie z lasia na tej panterze), ale poza niechecia do komputerowych renderow, nie wiem gdzie ty widzisz tandete, bo ani tu kiczu nie ma, ani tym bardziej balansowania na granicy dobrego smaku - mowie o sklakach skaczacej panterze. Ok, nie ma co sie licytowac.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Ja tego filmu po prostu organicznie nienawidzę, to dla mnie najgorsze co może wyprodukować Hollywood: bezpieczne, bezjajeczne, ckliwe, wtórne, rozwleczone gówienko na którym dosłownie zdarzyło mi się usnąć. Ja nie usypiam na filmach. Tylko na Avatarze. Tak że tego... dobra, kończę.Uśmiech

Odpowiedz
(17-01-2015, 15:31)military napisał(a): Ja tego filmu po prostu organicznie nienawidzę
W życiu byśmy na to nie wpadli Oczko

Dobra, kończąc offtop o kwiatkach i kamykach, amerykańska sieć Walmart oferuje takiego exclusiva:

[Obrazek: 0003242921828_500X500.jpg]

Cytat:Giftset includes the 3-Disc BD Combo, with an entire Blu-ray disc of bonus features, only available on Blu-ray. Packaged in a new "NEO-Pack" packaging featuring beautiful graphics from the film. Also included is a 48-page art book featuring images and copy from the "Interstellar" coffee table book. Lastly, each giftset comes with an actual IMAX film cel, cut from a 70mm print of the film.

Odpowiedz
(17-01-2015, 15:31)military napisał(a): Ja tego filmu po prostu organicznie nienawidzę, to dla mnie najgorsze co może wyprodukować Hollywood: bezpieczne, bezjajeczne, ckliwe, wtórne, rozwleczone gówienko na którym dosłownie zdarzyło mi się usnąć. Ja nie usypiam na filmach. Tylko na Avatarze. Tak że tego... dobra, kończę.Uśmiech

Spoko, zgadzam sie co do powyzszych, nawet ja, milosnik Camerona, nie jestem juz w stanie obejrzec Avatara na jedno posiedzenie. Jedyny film Jamesa przy ktorym wymiekam. Interstellar (podobnie jak Incepcja), to jednak podobna liga emocjonalna, a ta wizualna asceza, to tez jazda w zapietych pasach ze strony Nolana. Koles ma cos nie halo z wyobraznia, albo jest mega nudziarzem, ktory sni w monochromie Oczko
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
(17-01-2015, 15:15)Mierzwiak napisał(a): A zarzut o komputerowość całości jest śmieszny. Każdy wie, że choćby nie wiem jak doskonałe scenerie będące w stuprocentach CGI nigdy nie będą się mogły równać z rzeczywistością, bo ludzkiego oka tak łatwo nie oszukasz i wątpię, by i za 30 lat wygenerowano coś, czego nie będziesz w stanie odróżnić od świata realnego (zakładając oczywiście, że będzie to symulacja np. dżungli właśnie, czyli czegoś, co faktycznie istnieje). Wydaje mi się, czy doszliśmy do tego wniosku w temacie o Avatarze jakieś sto lat temu?

A to może właśnie dlatego lepiej zabrać ekipę do Islandii. Gdyż choć może dla niektórych sceneria w Interstellar może być nudna, to jednak szybko się nie zestarzeje i nie będziemy dostrzegać, że to i tak wszystko CGI na greenscreenie.
Plus po raz kolejny, że wygląda planet podyktowany jest scenariuszem. Zarówno planeta Miller i Manna, miały się nie nadawać do życia. Jedyna, tylko woda z ogromnymi falami, a druga pokryta lodem, chłodna i nieprzyjemna.
Żadne upiększone widoki, a co dopiero dżungle nie wchodziły w grę, gdyż wtedy by jeszcze wyszło, że te planety nadają się na nowy dom, albo przynajmniej dałoby się je odpowiednio przerobić.

Plus sam się trochę gubię: Z jednej strony zarzuty, że "nudziarz", a z drugiej widzę krytykę na cały motyw z tesseractem.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(17-01-2015, 15:44)Lawrence napisał(a): choć może dla niektórych sceneria w Interstellar może być nudna, to jednak szybko się nie zestarzeje i nie będziemy dostrzegać, że to i tak wszystko CGI na greenscreenie.

Tzn, że jak Islandia udaje planete w innej galaktyce to jest na propise ultra hiper zajebiste, ale jak ktoś coś wymyśli fajnego i zrealizuje za pomocą CGI to jest lipa, mamusie oszukasz, tatusia oszukasz, ale wyrobionego widza nawet najlepszym CGI świata nie oszukasz, taki jest chytry.
A ja naiwny myślałem, że widz nie jest od tego, żeby przenikać te wszystkie reżyserskie sztuczki i oszustwa, tylko właśnie od tego, żeby się w nich zgubić.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
A teraz tego w ogóle nie zrozumiałem? Nie demonizuję CGI, ale dla mnie też ma znaczenie jak się dane filmy starzeją. I choć nie jestem hejterem prequeli Star Wars, to niestety filmy te, a już szczególnie wygląd wielu planet, nie starzeje się tak dobrze.
Ja "Avatar" lubię, ale też nie wygląda już on tak, jak podczas pierwszego seansu.
Wiem, wiem że to normalna kolej rzeczy, że filmy się starzeją. Ale choć dla niektórych to może być "nuda", to dla mnie jednak w przypadku "Interstellar" jestem prędzej uwierzyć a istnienie takich planet i że załoga na nich wylądowała.
A odnośnie "nudy" to ja teraz pokażę może ciekawą panoramę na Marsie:

[Obrazek: PIA16453-MarsCuriosityRover-RocknestPano...121126.jpg]
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
to kadr z Johna cartera? Uśmiech

Ale wiesz, właśnie o to chodzi, że Mars jest tuż obok, a sprawdź co się dzieje 2-3 planety dalej...

(17-01-2015, 21:56)Lawrence napisał(a): Nie demonizuję CGI, ale (...)

no to zdawało mi się Oczko

(17-01-2015, 21:56)Lawrence napisał(a): I choć nie jestem hejterem prequeli Star Wars, to niestety filmy te, a już szczególnie wygląd wielu planet, nie starzeje się tak dobrze.

Ale to nie ma nic wspólnego z techniką wykonania, prequele star wars w dniu premiery miały gówniane-plastikowe CGI, a design w najlepszym razie... wymęczony.

(17-01-2015, 21:56)Lawrence napisał(a): Ja "Avatar" lubię, ale też nie wygląda już on tak, jak podczas pierwszego seansu.

Ale ciągle nie do pobicia Uśmiech

(17-01-2015, 21:56)Lawrence napisał(a): to dla mnie jednak w przypadku "Interstellar" jestem prędzej uwierzyć a istnienie takich planet i że załoga na nich wylądowała.

W Stargate SG-1 99% planet w całym wszechświecie wyglądało jak dokładnie ten sam las i wtedy ludzie mówili: co za nudy, szkoda, że chłopaki nie mają hajsu, żeby jakoś to urozmaicić. 15 lat później w kinowym filmie pozbawionym finansowego ograniczenia podobny problem robi za większą wiarygodność Oczko
Ale ok, dla ciebie to jest wiarygodne, że na drugim końcu wszechświata planety wyglądają właśnie tak, a dla innych nie jest. Dla ciebie to wizja Nolana, a dla innych brak wyobraźni bo czyż ambicją dobrego reżysera nie byłoby sprzedanie widowni czegoś ciekawszego?
Żeby było tak dobrze jak mówisz, że jest, większość widzów powinna pomyśleć: wow, o tym nie pomyślałem.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.

Odpowiedz
W ramach ciekawostki kadr z filmu "Lucy" Bessona, który NIE opowiada o eksploracji kosmosu Uśmiech

[Obrazek: 1077tpc.jpg]

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):W ramach ciekawostki kadr z filmu "Lucy" Bessona, który NIE opowiada o eksploracji kosmosu Uśmiech

Daj spokoj Mierzwiak, ja wczoraj dałem kadry filmu sprzed prawie 50 lat i nikt nie raczył się odnieść, a dyskusja jak zwykle zeszła na "Avatar" to, "Avatar" sramto Oczko
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości