Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(08-12-2014, 16:14)Paszczak napisał(a): No, w tym momencie to już mu faktycznie psycha siadła, i był w zasadzie niepoczytalny. Tak czy inaczej, dupa nie generał.
Ano. Ale mnie się to akurat podoba, bo jeżeli chodzi o motywacje:
dwie główne motywacje w filmie wcale nie są tym, czym powierzchownie są. Tj. Kijanu nie mści się za psa, a Blomkvist nie mści się za oszustwo. Kijanu po prostu nie zdązył przeżyć żałoby i ma ochote komus przywalić, a śmierć psa jest niemal pretekstem - choc go polubil, to bardzo fajne jest to, ze to tylko zapalnik. Jakby mu tylko ukradli auto to pewnie zareagowałby podobnie. No a Blomkvist wiadomo - odjebal Dafoe, bo chcial zranić Kijanu. I wychodzi z niego wtedy człowiek, a nie biznesmen.
Ale to kosmetyczne plusy raczej. Choć jezeli chodzi o psa to fajnie, bo nawet po obejrzeniu filmu slyszalem opinie, ze beka, ze za psa. Zreszta dla mnie dodatkowo pies to byl slodziak. ;)
Cytat:Swoją drogą, nie wyraziłeś swojej opinii o tym dziele, Crov. Będzie w Urwanym Filmie?
Tak, ale dopiero za jakis czas. W kazdym razie jestem pomiędzy Tobą a Negatywnym. W skrócie: mysle, ze tak elegancko i dobrze zrealizowany i wyreżyserowany film zasługiwal na lepszy, bardziej oryginalny scenariusz.
Negatywny napisał(a):Nie mógł, bo w świecie Wicka każde kłamstwo (i złamanie zasad) jest karane śmiercią, żyją tylko ci, którzy grają wg. zasad, dlatego im większy Kozak, tym mniej kłamie, a największy Kozak i finałowy Boss najlepiej wie o tym, że śmierci, Babie Jadze się nie kłamie.
To jest w ogole fajne, bo czuć tutaj takiego troche ducha mitu samurajów z honorem jako jedną z najwyższych wartości. I w filmie nikt nie ma wątpliwości, ze jezeli ktoś zrobi coś niehonorowego to będzie naznaczony. To pasuje do w sumie dość bajkowej / mitycznej otoczki tego filmu.
08-12-2014, 16:48
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2014, 16:51 przez Gal Anonim.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(08-12-2014, 16:37)Paszczak napisał(a): 1. Jak to uciekał? Miał Wicka przywiązanego do krzesła, a o interwencji Willema nie mógł przecież z góry wiedzieć.
Mógł go próbować zabić jak Wick leżał nieprzytomny na ulicy, ale wtedy zabiłby go Marcus. Na szczęście wie, że jedynym wyjściem z sytuacji jest dogadanie się z Wickiem. Znajdują wspólne punkty w rozmowie, ale nie dogadują się, więc Viggo ucieka. Znowu, nie ma sensu zostawać, bo wtedy by nie żył. Nie wie, że zabiłby go Marcus, ale wie, że w tą stronę się po prostu nie da.
(08-12-2014, 16:37)Paszczak napisał(a): 2. "W świecie Wicka". Czyli innymi słowy, albo akceptuje się konwencję, albo nie. Ja nie akceptuję, Ty tak, good for you.
Ależ prosę bardzo, tylko wtedy napisz, że nie podoba ci się konwencja, a nie szukasz dziury tam gdzie film jest doskonale spójny i podąża za ustanowionymi zasadami.
(08-12-2014, 16:37)Paszczak napisał(a): 3. A powinien przewidzieć, że John Wick się dowie, bo w świecie Johna Wicka John Wick zawsze w końcu cię dopadnie, bo to Baba Jaga, a przed Babą Jagą nic nie ukryjesz.
Raczej nie ma powodu, żeby sądzić, że liczył na to, że Wick się nie dowie. Raczej to było oczywiste, więc mógł swobodnie podkreślić wykonanie zemsty.
(08-12-2014, 16:48)Crov napisał(a): No a Blomkvist wiadomo - odjebal Dafoe, bo chcial zranić Kijanu. I wychodzi z niego wtedy człowiek, a nie biznesmen.
Tu jest jeszcze ważne to, że Marcus musiał zapłacić za swoje kłamstwo i zginąć. Wprawdzie stanął po stronie Keanu, ale ciągle postąpił niehonorowo. To, że Marcus musi zginąć i to, że Viggo musi pomścić śmierć syna to się pięknie ze sobą zazębia.
(08-12-2014, 16:48)Crov napisał(a): Choć jezeli chodzi o psa to fajnie, bo nawet po obejrzeniu filmu slyszalem opinie, ze beka, ze za psa. Zreszta dla mnie dodatkowo pies to byl slodziak. ;)
To jest kolejna kwestia, albo kupuje się konwencje tego filmu, albo nie. Albo ktoś czuje, że zapłata za psa była adekwatna, albo to buc ;)
Jak ktoś ma zwierzaka, to na pewno doskonale rozumie Wicka :)
(08-12-2014, 16:48)Crov napisał(a): W skrócie: mysle, ze tak elegancko i dobrze zrealizowany i wyreżyserowany film zasługiwal na lepszy, bardziej oryginalny scenariusz.
Zawsze może być lepiej, ale akurat moim zdaniem scenariusz jest bardzo oryginalny.
(08-12-2014, 16:48)Crov napisał(a): dwie główne motywacje w filmie wcale nie są tym, czym powierzchownie są. Tj. Kijanu nie mści się za psa, a Blomkvist nie mści się za oszustwo. Kijanu po prostu nie zdązył przeżyć żałoby i ma ochote komus przywalić, a śmierć psa jest niemal pretekstem - choc go polubil, to bardzo fajne jest to, ze to tylko zapalnik. Jakby mu tylko ukradli auto to pewnie zareagowałby podobnie.
Z tym akurat nie zgodzę się całkowicie. Za auto zapłatą nie byłaby śmierć, wtedy by się dogadali (nawet żona mówi, że auto się nie liczy). Zapalnikiem jest wyłącznie śmierć psa, który jest tutaj symbolem niewinności. Znowu wracamy do kodeksu. Wszystko ma swoją cenę w tym gangsterskim świecie, ale za niewinne życie ceną jest tylko śmierć (Wick bezpośrednio to sugeruje kiedy mówi, że faktycznie wszystko ma swoją cenę). Gówniarz nie rozumie, do ostatniej chwili dziwi się - "ale to tylko pies" i umiera nie rozumiejąc. Tak samo na końcu kiedy Wick bierze psa ze schroniska - to jest to symbol, że wszystkie winy zostały spłacone i ma czystą kartę - teraz może już mieć psa i może żyć dalej. No i oczywiście i pierwszy pies i drugi jest jego łącznikiem ze światem żywych tak jak w kruku kruk :)
Tak dosłownie, na końcu, Wick robi dwie rzeczy - bierze leki, żeby nie umarło jego ciało, i bierze psa, żeby wrócić do świata żywych :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
08-12-2014, 17:23
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-12-2014, 18:07 przez Negatywny.)
Stały bywalec
Liczba postów: 4,900
Liczba wątków: 19
Fajne :)
Porównania do gry video czy komiksu są w 100% trafne. Tak jak już wcześniej było to wspominane, kupuje się takową konwencję albo nie. Ja to kupiłem i bawiłem się świetnie, gdyż właśnie ten przerysowany, wręcz mistyczny świat "Johna Wicka" jest jego największą zaletą. Znaczy się to oraz rewelacyjne sceny akcji. Co ciekawe, nie ma ich w filmie aż tak wiele, ale są podawane akurat w takich ilościach że to tylko dodaje im smaku. Keanu zalicza tutaj najfajniejszą rolę od czasu "Constantine", Nyqvist to udany antagonista, a i na drugim planie jest też kilka sympatycznych, epizodycznych rólek- zwłaszcza Ian McShane i Lance Reddick zapadają w pamięć. No i jak ten film brzmi i wygląda! To już dla samych wrażeń estetycznych warto się wybrać do kina.
Jedynie nie pasuje mi to, że ten film sprawia wrażenie bycia małą częścią jakiegoś większego świata, w którym chciałoby się mocniej zanurzyć. Trochę szkoda że bardziej się w ten aspekt nie wgłębiono... a więc może sequel? :P
8/10 i bankowy zakup na Blu Ray.
10-12-2014, 01:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-12-2014, 02:40 przez Grievous.)
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,266
Liczba wątków: 67
(10-12-2014, 01:24)Grievous napisał(a): i bankowy zakup na Blu Ray.
The release will be available for purchase on February 3, 2015.
Special Features:
Audio Commentary
Featurettes:
Don't Fuck with John Wick
Calling In The Calvalry
Destiny Of A Collective
Assassin's Code
Red Circle
NYC Noir
10-12-2014, 02:11
Nowy
Liczba postów: 2,012
Liczba wątków: 4
Nie jest mi łatwo ocenić ten film. Niby dostałem dokładnie to, czego się spodziewałem, a nawet zostałem pozytywnie w kilku miejscach zaskoczony (patrz spoiler niżej), lecz z drugiej strony nie bardzo wiem dlaczego miałbym Wicka jeszcze raz obejrzeć, bo sceny akcji wcale nie są jakieś uber-dobre (porządne, tak, ale mogłyby być lepsze), a fabularnie to, cóż, powiedzmy, że niektóre platformówki mają bardziej rozbudowaną fabułę;) Oczywiście wiem, że założeniem twórców nie była bynajmniej wielowątkowa fabuła, jednak uważam, że John Wick byłby znacznie ciekawszy, gdyby kosztem 20 trupów mniej rozwinąć nieco świat przedstawiony i może trochę zwolnić tempo akcji. Poza tym, końcówka mi się nieco dłużyła, właśnie przez "pustość" tego wszystkiego. Z plusów:
+ sama "akcja właściwa" bardzo sprawnie zawiązana, prolog szybko i klarownie zarysowuje postać głównego bohatera, łatwo uwierzyć w jego ból i wkurw po tym co się stało;
+ praktycznie nie ma (!) mini-boss-fightów (zresztą jakiejś "głównej" walki na końcu też nie ma), a Wick potrafi oberwać nawet od byle no-name'ów
Wymieniam dalej w spoilerze
+ kiedy wreszcie Wick staje face to face z typem odpowiedzialnym za śmierć swojego psa... strzela mu w ryj. Zero monologu czy nawet jakiegoś one-linera. Szok i niedowierzanie.
+ samochody spadają na beton z kilkudziesięciu metrów, są dziurawione jak sita kulami i żaden nie wybucha ani się nie zapala nawet. Można? Można.
+ w kilku momentach jest naprawdę zabawnie, a jednocześnie headshoty są dość dokładnie pokazywane i "na poważnie" - film zgrabnie balansuje pomiędzy konwencjami, dawkując comic reliefy w sposób bezbolesny i bez żenady.
Minusy są przede wszystkim takie, jakich należy się spodziewać w tego typu kinie, więc nie odejmuję za nie punktów i wystawiam mocne 7/10.
Dla porównania informuję, że bezpośrednio po seansie wystawiłem Taken 7,5/10, co podtrzymuję, ponieważ prędzej obejrzę Taken trzykrotnie niż Wicka. Swoją drogą, przed Wickiem leciał trailer Tak3n (nie mogli se darować takiego zapisu...) i myślę, że też może Wicka przebić...
19-12-2014, 01:24
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2014, 01:25 przez und3r.)
.
Liczba postów: 27,693
Liczba wątków: 62
Nie jest to dobry film. 100% wtórny, po prostu przemiela wszystkie możliwe schematy takiego kina, odgrzewa tego kotlecika i podaje w całkiem apetycznej formie. Bawiłem się dobrze, więc dam 6/10. Powtarzać nie mam zamiaru nigdy, bo i po co?
22-12-2014, 13:28
Miszczu AVTAKa 2014/18/22
Liczba postów: 30,266
Liczba wątków: 67
Niezłe filmidło. Podoba mi się budowanie legendy wokól Wicka i sama postać, choć film jest trochę niekonsekwentny może zabić gnoja już w pierwszej akcji, ale odpuszcza, a potem pudłuje i ma parę scen WTF? Niewykorzystany jest też potencjał innych hitmanów, a druga połowa zaczyna już trochę męczyć. Niemniej sceny akcji to czysty fun i świetnie się to ogląda. Takie trochę guilty pleasure, bo fabularnie wiadomo, że film leży, nie wszystkie też tricki reżysera działają.
7 / 10 ale nie wiem czy wytrzyma kolejny seans
31-12-2014, 19:33
Stały bywalec
Liczba postów: 18,514
Liczba wątków: 148
Łoo, ale fajniutki film. John Wick nie pieprzy się w tańcu, w całym filmie - jesli tłumacz dobrze policzył - pada 75 trupów z czego sympatyczny Jonathan zabija 68 (jeśli dodamy do tego spadający ze znacznej wysokości samochód, będzie 79 trupów, 72 Johna), fajnie bo te zabójstwa są urozmaicone chociaż nie będę ukrywał - jak oglądałem kolejne headshoty to aż japa mi się cieszyła :D
Jest jedno fajne ujęcie w czasie tej dyskoteki jak John wali ziomkowi headshota i jucha okrywa ekran (aż mi się przypomina Drive i scena jak Gosling wychodzi uwalony krwią i ekran również jest w kropelkach). Mała rzecz, a cieszy.
I podobnie jak Mefisto uważa go za dobry guilty pleasure, ode mnie też takie mocne 7/10. Byłoby 8 gdyby nie zjebana scena finałowa:
liczyłem, że John walnie kolejnego headshota, a on polazł walczyć na pięści, słabe to było.
Dodam jeszcze, że mega podobał mi się ten pomysł z hotelem dla płatnych zabójców i ich kodeksem. Moment jak odjebują Palicki piękny. Plus motyw z tym "sprzątaczem", no fajne.
Seans należał do przyjemnych. No i walić pg-13, więcej filmów akcji takich jak ten.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
14-01-2015, 02:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2015, 02:45 przez Pelivaron.)
Stały bywalec
Liczba postów: 8,490
Liczba wątków: 40
Do połowy istne arcydzieło kina klasy B.
Dialogi są tak cudownie drętwe i przerysowane, a protagonista raz gra bardzo dobrze by potem zejść poziomem do kompletnej amatorki. Po niektórych scenach prawie spadłem z krzesła ze śmiechu.
No i największa zaleta. Ten film czerpie z każdej możliwej kliszy, będąc praktycznie pastiszem. Ale jest nakręcony naprawdę dobrze. Świetny montaż i przede wszystkim rewelacyjny dobór barw i muzyki.
Ten film po prostu brzmi i wygląda tak dobrze że niektóre sceny w których praktycznie nic się nie dzieje przewijałem do tyłu by obejrzeć je jeszcze raz.
Plus wisienka na torcie czyli w połowie nastepuje pościg Keanu za Theonem w klubie pełnym ludzi. Ależ to jest nakręcone - trzy sceny oglądałem chyba po 10 razy.
Tu film osiąga swój szczyt a potem zaczyna słabować. Niby idzie oglądać, jest jeszcze parę fajnych scen ale mniej pomysłowych, mniej interesujących i bez tego reżyserskiego połysku co wcześniej.
A szkoda. Chciałbym dać więcej bo pierwsza połowa to istna rewelacja, ale druga już raczej nuży niż zachwyca.
Ode mnie 7/10
14-01-2015, 14:20
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Filmik hula już po wszelakich sieciach dystrybucji w dobrej jakości. Nareszcie, bo swego czasu strasznie się napaliłem na niego. Z jednej strony niepotrzebnie, gdyż kiedy się nie szczelajo "John Wick" jest strasznie głupkowaty i bzdurny. Kiedy jednak się szczelajo, a robią to przez większość filmu jest naprawdę bardzo dobrze. Pieczołowitość przygotowania scen akcji przywodzi na myśl Michaela Manna. Tylko dynamiczniejszego. I na sterydach. Ale po kolei:
+ Keanu Reeves. Ciężko wskazać rolę, w której jest naprawdę dobry. Tutaj spisuje się wyśmienicie. Nie tylko jako wycofana (dosłownie i w przenośni) postać, ale też jako maszyna do zabijania. Neo trenował z prawdziwymi mistrzami strzelectwa, co widać w każdej sekundzie akcji. Świetnie się przygotował do roli. Postawy, technika, operowanie bronią. Robi to bardzo płynnie i naturalnie, jakby jego szkolenie odbywało się do "Heat 2". Także, kiedy klepie się po ryjach w końcu sprawia wrażenie dobrze wytrenowanego, sprawnego i skutecznego. Żadnego pedalstwa - łamie gnaty, bije po gardłach, wsadza kose w szyje i pod żebra. Tyle fajterskich ról we wszelakich szmatrixach, czy innych Menach of Tai Chi i dopiero tutaj wypadł prawidłowo. Co jest nie lada osiągnięciem, bo jego kretyńska fryzura przez cały film stara się przekreślić jego imidż terminatora.
+ Al Swearengen!
+ Daniels z "The Wire"!
+ Lester z "The Wire"!
+ Kult broni palnej.
+ Center Axis Relock.
+ Kult zemsty.
+ Theon wkurza tak samo i w sumie tym samym, co w "Grze o Tron", ale na szczęście spotykają go mniej-więcej te same kary :)
- Kretyńska fryzurka Keanu.
- Strasznie komiksiarski świat przedstawiony. Jakieś hotele dla asasynów, jakieś starożytne zasady, jakieś rytualne mordy tych, co je złamią, jakieś żetony jako waluta - WTF? Płatni mordercy przedstawiani jako cool-emo-hipsterska subkultura powinno być jednym wielkim filmowym noł-noł.
- Nachalna muzyka podkreślająca akcję i wszystko.
- Przestylizowane wszystko, poza akcją. Dziwne, bo zwykle jest albo na odwrót, albo wszystko jest na siłę podkręcane. Tutaj, kiedy postacie wyciągają broń lub zaczynają się tłuc reżyser nagle hoduje mózg i wyczucie.
- Mega słabe dialogi.
- Willem Defoe. Nie cierpię go i jako genericowy stary druh do odjebania i pomszczenia wcale nie poprawia swojej sytuacji.
- Theon wkurza tak samo i w sumie tym samym, co w "Grze o Tron", ale na szczęście spotykają go mniej-więcej te same kary :)
"John Wick" jako całość jest strasznie infantylny, więc i jednorazowego użytku. Ale już jako zbiór oderwanych od dennej całości scen akcji będzie przeze mnie często odświeżany.
Całość: 4/10
Akcja: 8/10
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-01-2015, 20:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2015, 20:45 przez Hitch.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(14-01-2015, 20:43)Hitch napisał(a): - Strasznie komiksiarski świat przedstawiony. Jakieś hotele dla asasynów, jakieś starożytne zasady, jakieś rytualne mordy tych, co je złamią, jakieś żetony jako waluta - WTF? Płatni mordercy przedstawiani jako cool-emo-hipsterska subkultura powinno być jednym wielkim filmowym noł-noł.
Nigdy nie zrozumiem, jak ktoś może nie rozumieć jak zajebiste to jest :(
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
14-01-2015, 20:56
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
To jest mega denne i nie mam pojęcia jakim cudem scenarzyście to przez palce przeszło. Ekstremum debilizmu to osiągnęło w scenie z interwencją psiarni w domu Keanu. Policjant patrzy na trupy i właściciela domu całego we krwi, robi głupią minę, rzuca tekst w stylu "O kurczę pieczone, John! Nawet ja wiem, że jesteś super asasynem, więc spadam jak gdyby nigdy nic. I kij w to, że to NYC, że sąsiedzi wezwali policję, bo właśnie zabiłeś w swojej chałupie 15 kolesi z broni palnej, którzy bardzo mocno starali się zabić ciebie także z broni palnej."
Bitch, please.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-01-2015, 21:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2015, 21:13 przez Hitch.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(14-01-2015, 21:09)Hitch napisał(a): Bitch, please.
No niestety niektórzy nie posiadają zdolności abstrakcyjnego myślenia i każde odstępstwo od jedynego znanego wzorca jest nie do przyjęcia.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
14-01-2015, 21:15
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Jest różnica pomiędzy odstępowaniem od wzorca, a płodzeniem takich kocopołów w niby poważnym filmie akcji.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-01-2015, 21:17
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Sraski nie komiksiarski. :) Wobec tego filmu uzywa sie tego typu okreslen - "komiksowy", "growy". Ale to bzdura, ktorej nie bede juz nawet ruszal, bo jak ktos nie rozumie, ze to glupie okreslenia to chu. ;) "John Wick" jest po prostu stylizowany na opowiesc mityczna, legende o Herculesie, który w żałobie się mści i zabija gigantycznego lwa, znaczy rosyjską mafie. To nie jest film, który można brać... nie tyle na powaznie, ale... to jest film, którego nie mozna brać jao realistyczny film. Ale on tego nie chce. To jest poważna przypowieść, legenda o mocarnym zabójcy.
14-01-2015, 21:19
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
Tia :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-01-2015, 21:21
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(14-01-2015, 21:17)Hitch napisał(a): niby poważnym filmie akcji.
To jest właśnie ten jedyny wzorzec od którego każde odstępstwo to grzech.
Swoją drogą obejrzyj film w którym główny bohater kładzie trupem 70 kolesi w "bezpośrednich" strzelaninach, uważaj, że to poważny film akcji, narzekaj, że scena z policjantem jest nierealistyczna. Na forum the guest jest podobnie, kupa ludzi nie może ogarnąć kiedy poważny thriller psychologiczny stał się jajcarskim hołdem dla lat 80tych.
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
14-01-2015, 21:24
悟
Liczba postów: 11,556
Liczba wątków: 37
A niech kładzie trupem i 300 chłopa. Ja po filmie oczekuję konsekwencji. Albo coś jest głupkowatym akcyjniakiem, albo coś jest fajnym akcyjniakiem. Albo coś jest takim misz-maszem właśnie i stoi w rozkroku pomiędzy oboma gatunkami. Ale wtedy nie jest to ani fajny głupkowaty akcyjniak, ani fajny fajny akcyjniak.
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
-- Laozi
14-01-2015, 21:26
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Ale ten film jest absolutnie konsekwentny. Powiedz po prostu, ze to nie jest film dla Ciebie, ale nie swiruj :) Ten film nie jest głupkowaty, on jest przegiety, ale ma byc przegiety. Przerysowany. Wielki.
14-01-2015, 21:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-01-2015, 21:29 przez Gal Anonim.)
CSM-101
Liczba postów: 7,848
Liczba wątków: 0
(14-01-2015, 21:19)Crov napisał(a): To jest poważna przypowieść, legenda o mocarnym zabójcy.
A miałem ci napisać wcześniej ale chyba zapomniałem:
wg imdb:
The security guard who waves Wick onto the airport runway is reading "Shibumi" by Trevanian, a 1970s thriller, also about a retired master assassin dragged back into the game. The story Viggo tells about how Wick killed three men "with a pencil" might also be a reference to Shibumi, whose hero kills with everyday objects.
Także skojarzenie z samurajami to 100% strzał :)
For us, there is no spring. Just the wind that smells fresh before the storm.
14-01-2015, 21:32
|