Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
(03-07-2013, 21:31)Mental napisał(a): Za każdym razem jak jest pojedynek mega bad ass płatny zabójca vs Raylan, z góry wiadomo, kto wygra i że ten drugi nie zostanie nawet draśnięty. Dotyczy to także pozostałych wesołków - snajper z Iraku i czekoladka nie mają się czego obawiać, zły zawsze zejdzie pierwszy.
Pierwszy raz oglądasz procedural? ;)
04-07-2013, 22:08
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Ale Justified nie jest proceduralem. Trochę w pierwszym sezonie, ale potem sprawy nie związane z głównym wątkiem to rzadkość, która bardziej wzbogaca świat serialu niż odciąga.
04-07-2013, 22:59
Stały bywalec
Liczba postów: 7,557
Liczba wątków: 50
Bo to taki procedural, który ma aspiracje do bycia serią z głównym wątkiem. ;) Ale mimo to procedural.
07-07-2013, 22:39
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
w takim razie The Wire jest proceduralem. Z grubsza każdy odcinek jest o czymś innym, nie?
07-07-2013, 23:17
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
4 sezony pchłonięte. Dobra rzecz. Żadne aj-waj, ale jednak. Ja również nie jestem pewien czy "Justified" to procedural. Tak jak pisał Wujo - po jakimś czasie epizodyczne intrygi ustępują całosezonowym wydarzeniom w Harlan County. W każdym razie serial nie powiela formuły zwykłego klonu "Law and Order". Jeżeli już to posadziłbym "Justified" obok takiego "Luthera" jako kryminalne procedurale nowej generacji. Czyli niby standardowa formuła: "from a guy, who leads them to a guy, who leads them to the perp", ale jednak z własnymi, osobliwymi elementami, charakterystycznym miejscem akcji, wyrazistym głównym bohaterem oraz rozgrywającą się w tle, szerszą fabułą, która z czasem bierze górę nad intrygami poszczególnych odcinków. No i dużo lepiej to wszystko napisane, zrealizowane i zagrane od większości policyjnych tasiemców.
Mocne redneckowskie klimaty i zajebiści mieszkańcy Harlan County, które przedstawione jest jako miejsce gdzie ojebywanie systemu na wszelkie sposoby to fach pokoleniowy - z dziada, na ojca, na syna. Podoba mi się też lekki, ale wyrazisty wordbuilding w tym serialu. Po czterech sezonach Harlan wydaje się jak znajoma okolica, a widz zapoznaje się ze miejscowymi klanami i rodzinnymi interesami (team Crowder for the win).
Olyphant to najlepszy element "Justified". Raylan Givens to duchowa reinkarnacja Setha Bullocka z "Deadwood", po raz kolejny chodzący z postawą sugerującą zaawansowany przypadek kija w tyłku i znów z trudem utrzymujący agresję na smyczy. Może tym razem nie aż tak bardzo wkurwiony na wszystko i wszystkich, ale i tak epatujący niechęcią do otoczenia i chodzący z miną, która kwasi mleko. Ta sama postać, inna era. Olyphant uprawia mój ulubiony rodzaj aktorskiego zaszufladkowania. Uwielbiam ten jego napięty, deadpanowy styl. Jedne z najlepszych momentów serialu mają miejsce wtedy gdy Raylan z tym jego lekceważącym, ironicznym uśmieszkiem, przymrożonymi oczami i zmęczonym wyrazem twarzy, sadzi w stronę rednecków jakiś dialogowy ciąg, który tłumaczy im jak zjebana i beznadziejna jest w tej chwili ich sytuacja i jakich zrobili z siebie debili. Olyphant ma talent do sadzenia takich dialogowych wiązanek na jednym oddechu. Dobre jest też to, że w tej swojej pewności siebie, Raylan nie jest kreowany na super cool i hip kolesia, ale od czasu do czasu ociera się o zwykłą bucowatość. Lubię Olyphanta - chyba taki jest morał tej historii.
Walton Goggins również miecie. Shane z "The Shield" miał okazję błysnąć w dużo lepszej fabule, ale Boyd Crowder to być może ciekawsza postać. Momentami nawet bardziej sympatyczny niż Raylan, którego twórcy czasami celowo pokazują jako aroganta z kijem w tyłku (to chyba musi być jakaś naturalna część Olyphanta ;)
Na plus zaliczyłbym jeszcze Arta, - na papierze niby nie rożniący się niczym od archetypu poczciwego, serialowego komendanta, ale facet go grający posiada taką skromną, niepozorną charyzmę, która z czasem, powoli zaczyna działać i sprawia, że ma się ochotę wypić z nim browara.
Jeżeli miałbym wymienić główny minus serialu, to chyba byłaby to "lekkość" całości. Ktoś tu już o tym wspominał, a Mental marudził, że strzelaniny są bez jaj. Nie ważne czy "Justified" to procedural czy nie, tak czy siak, serial posiada trochę tej naleciałości primetime'owego tasiemca. I właśnie ta lekka "tasiemcowatość" całości sprawia, że wydarzeniom w serialu brakuje odpowiedniej wagi, ciężaru, a wszystko jest takie stosunkowo lekkie i telewizyjnie błahe. Zwłaszcza, że tematyka aż prosi się o coś poważniejszego. No i również te wszystkie zakulisowe manewry, konszachty, umowy, sojusze, wbijanie noży w plecy pomiędzy licznymi stronami interesów w Harlan County. Pod koniec serialu jest ich tak dużo i zawierane są przez bohaterów z taką łatwością i lekkością, że momentami zahacza to o śmieszność.
7/10 Może dobije do ósemki. Wyczekuję 5 sezonu.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
08-07-2013, 04:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 08-07-2013, 05:16 przez Proteus.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ten serial już nie zmieni swoje formuły ani klimatu. Misie najbardziej podobał sezon drugi.
Cytat: Harlan County, które przedstawione jest jako miejsce gdzie ojebywanie systemu na wszelkie sposoby to fach pokoleniowy
W rzeczy samej tak jest. I właśnie ten element (plus naturalnie Olyphant i Boyd Crowder) trzymają mnie przy tej seryjce do końca.
08-07-2013, 07:36
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Jeżeli ktoś jeszcze nie słyszał (albo przegapił drugi sezon), to przypominam, że Dave Alvin nagrał super fajny kawałek "Harlan County Line":
14-08-2013, 13:03
Red Crow
Liczba postów: 12,722
Liczba wątków: 50
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Zdążyłem się już nieco stęsknić za Harlan Couty. Czekam.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
23-12-2013, 17:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2013, 17:29 przez Proteus.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Ciekawe, jak się super szeryf wytłumaczy z dwóch nabojów wystrzelonych w basen ze służbowej broni? ;)
23-12-2013, 17:47
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Powie, że zobaczył chowającego się tam Sasquatcha :) Potwór zbiegł.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
23-12-2013, 18:39
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2013, 18:41 przez Proteus.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Pewnie tak powie. Smutno patrzeć na te wszystkie postacie z tego trailera - już wiadomo, że nawet nie drasną Raylana i generalnie połowa z nich jest już martwa, a druga połowa siedzi za kratkami tylko o tym jeszcze nie wiedzą ;)
23-12-2013, 19:52
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Pierwszy odcinek nowego sezonu bardzo spoko. Przypomniał mi jak stęskniłem się za tymi postaciami i tą okolicą. Jak zwykle dobre dialogi, leonardowski klimat i zapowiedz jeszcze jednej redneckowskiej rodzinki inbreedów.
@ Mental - okazało się, że broń nie była służbowa ;)
So what, You figured You'd drive South anyway. Rip off the simple people? Well we ain't that simple.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
09-01-2014, 15:59
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 09-01-2014, 17:48 przez Proteus.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat:You figured You'd drive South anyway. Rip off the simple people? Well we ain't that simple.
Jak to szło? Byłem w Iraku. Trochę przypomina Detroit. ale wy macie lepszą muzykę.
Ogólnie dobre wejście w sezon. Mam nadzieję, że ruda panna i Floryda jeszcze wrócą!
10-01-2014, 21:40
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
W s05e02 jest fajna scena, która pokazuje, czemu nie potrafię obdarzyć tego serialu szczerym uczuciem.
Niezniszczalny szeryf spotyka się z uzbrojonymi po samo czoło zakapiorami gdzieś po północy w jakimś ciemnym zaułku i najpierw stawia kosmicznie wygórowane żądania (zakaz wjazdu do Kentucky), a potem grozi im, że wyciągnie broń i zabije 6 z nich szybciej niż oni zdążą zareagować. I na pożegnanie błyska gwiazdką, rzuca cwaniacki tekst i odjeżdża. Uwielbiam Olyphanta, ale takie sceny zwyczajnie nie pozwalają mi w pełni cieszyć się tym serialem. Olyphant-szeryf w "Deadwood" w jednym odcinku zbierał większe baty niż tu przez 4 sezony.
19-01-2014, 22:05
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-01-2014, 22:07 przez Mental.)
Chrissie Watkins' arm
Liczba postów: 6,509
Liczba wątków: 79
Koloryzujesz ;) Powiedział, że zastrzeli na pewno 4 z nich (wcześniej opowiadając historyjkę, jak to go szkolili od małego w zabijaniu), a dwóch kolejnych być może, jak mu się poszczęści :) Wszyscy wiedzieli, że bez szwanku z tego nie wyjdą, także woleli sobie dać na luz, nic niesamowitego. Poza tym stary znał Arlo i pewnie zapamiętał go jako pojebanego typa, stąd też pewnie założył, że jego syn będzie nie mniej "postrzelony" - co do żądań to chyba nie myślisz, że oni na poważnie się na to wszystko zgodzili i się do tego zastosują? ;)
Odnośnie dwóch epów - jest dobrze, ogląda się fajnie jak zawsze, tylko te CGI wtręty zaczynają wkurzać - w poprzednim sezonie były biedne cyfrowe węże, tutaj dali aligatora z kompa, który wygląda jak żywcem wyjęty z filmów SyFy. Do cienkich green screenów podczas jazdy samochodem chyba się już przyzwyczaiłem ;)
The height and weight of the victim can only be estimated from the partial remains. The torso has been severed in mid-thorax; there are no major organs remaining. Right arm has been severed above the elbow with massive tissue loss in the upper musculature... partially denuded bone remaining...
20-01-2014, 20:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2014, 20:29 przez slepy51.)
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Mental, nie zgodzę się.
Tak, Raylan to sharpshooter. Na tym polega główny talent tej postaci. Twórcy nawiązywali do jego sukcesów w szkole strzelnictwa w Glenco od samego początku i pokazywali, że jeżeli chodzi o posługiwanie się bronią, mało kto w Kentucky może mu dorównać i że nie jest to zwykły chłopek roztropek po treningu na strzelnicy. Nigdy jednak nie traktowali tego jak jakieś przesadzonej, naiwnej supermocy. W ciągu 5 sezonów serialu, nie było ani jednej sceny, w której Raylan popisałby się jakąś akcją godną komiksowego superhero czy innym przegiętym wybrykiem. Pokazywał umiejętności, ale wszystko w granicach rozsądku. Mało tego, twórcy nigdy nie traktowali go jak niewiadomo jakiego chojraka i pokazywali, że bez gnata przy pasie, Raylan nie jest już Alphą i Omegą, co w połączeniu z jego naturalną bucowatością i przesadzoną pewnością siebie, sprawiało że nie raz w serialu dostał wpierdol po pysku.
Zgodziłbym się z krytyką przywołanej przez Ciebie sceny gdyby do tej strzelaniny doszło i Raylan bez trudu załatwił 6 zakapiorów, ale tam bardzej chodziło o słowne mierzenie fiutów i typowe chłopięce przepychanki. Najważniejsze było to, że nie ważne jak sytuacja by się potoczyła, szef gangu z życiem pożegnałby się jako pierwszy.
Porównanie z Bullockiem jest chybione, bo wszystkie momenty Deadwood, w których Seth dostawał bęcki, miały miejsce właśnie w sytuacjach gdy pozbawiony był broni, czyli dokładnie tak jak w Justified. Poza tym Bullock jedynie temperamentem wybijał się poza stado i tak naprawdę mimo tego, że kozaczył na lewo i prawo, to nie był jakimś szczególnym twardzielem na tle najgroźniejszych mieszkańców miasta. Raylan to w kilku względach duchowa reinkarnacja Setha Bullocka w innych czasach, ale jeżeli porównywać go do obsady Deadwood pod tym konkretnym względem, to już bliżej mu do kogoś takiego jak Wild Bill Hickock.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
20-01-2014, 20:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2014, 21:02 przez Proteus.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Próbuję sobie wyobrazić Raylana w jakimś poważnym filmie, jak rzuca takimi tekstami i groźbami np. w kierunku członków kartelu albo do Bractwa Aryjskiego (tego prawdziwego, a nie tych komediantów w serialu), albo do Neila McCuleya ;) Chciałbym zobaczyć, jak mówi do nich, że mają wypierdalać z Floydy czy skądkolwiek.
Z mojej perspektywy wygląda to tak: jedynymi ludźmi, którzy w tym serialu mają problemy w życiu, są ci źli. Szeryfowie są z teflonu - Givens w szczególności. Grozi mafii z Memphis, że wszystkich zaszczeli jak Eastwood w prologu "The Good, The Bad and The Ugly", a potem jedzie na randkę. No kurva :)
Cytat:co do żądań to chyba nie myślisz, że oni na poważnie się na to wszystko zgodzili i się do tego zastosują? ;)
No ja bym się przestraszył takiej gadki :)
20-01-2014, 22:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2014, 00:03 przez Mental.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
W 5 odcinku niezniszczalnemu szeryfowi Givensowi jaja tak urosły, że zajął się nawet porywaniem dzieci. Jak pomachał tym rządowym świstkiem i wyartykułował, że zabiera chłopaka, bo tak i huj, to myślałem, że mu przylutuje w ryj. Niech go ktoś w końcu porządnie ubije, bo ile można :)
01-02-2014, 18:51
Deputy US Marshal
Liczba postów: 7,026
Liczba wątków: 15
Powtórz sobie poprzednie sezony. Pare razy bęcki dostał :)
I znowu przesadzasz. Nic w tej scenie nie pokazywało, że Givens to niezniszczalny madafaka, wręcz przeciwnie, twórcy po raz kolejny pokazują, że facet jest zdecydowanie zbyt pewny siebie, a jego przeciwnicy z tej pewności nic sobie nie robią i gdyby nie to, że chłopak poszedł z nim dobrowolnie to pewnie nie skończyło by się to miło dla żadnej ze stron. W serialu już dawano do zrozumienia, ze Givens trochę za bardzo macha fujarą na lewo i prawo i jest zbyt bezpośredni, przez co w przeszłości wpadał w tarapaty, gdy - jak to mówią jankesi - wygryzł więcej niż zdołał przeżuć.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.
01-02-2014, 19:19
|