Kino kopano-strzelane z Hong Kongu.
#1
Jak w temacie. Jedni kochaja, inni nienawidza, a jeszcze inni zwyczajnie nie znaja, bo ominela ich skoczno-radosna era VHS. Dla mnie kulcik, wychowalem sie azjatyckim (glownie Hong Kong) kinie lat 70. i 80.

Niech wiec ten temat bedzie miejscem na recenzje, szybkie wrzutki i polecane tyuly, ktore warto znac.


Na przystawke zaczniemy moze od dwoch materialow w temacie:

Why 80s Hong Kong Action Movies KICKED ASS!





Jackie Chan - How to Do Action Comedy

Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#2
Uwielbiam kino Johna Woo, mam jeszcze kolekcję jego filmów ciułaną za kieszonkowe. Sprowadziłem sobie nawet dwupłytowe amerykańskie wydanie Hard Boiled ze względu na dodatki i fajną okładkę.

Z tym bardziej kopanym spod znaku Chana nigdy mi nie było po drodze, ale strzelają się w tym ichnim kinie jak nigdzie indziej. Thief i Hardboiled to murowane klasyki. Kto nie lubi ten z policji
http://www.filmweb.pl/user/Corn

"Pierdu-pierdu, siala-lala; Braveheart kosmos rozpierdala" - Bucho


Odpowiedz
#3
Cytat:Jak w temacie. Jedni kochaja, inni nienawidza, a jeszcze inni zwyczajnie nie znaja, bo ominela ich skoczno-radosna era VHS.

A jeszcze inni mają w dupie, choć era VHS ich nie ominęła :P
Z Chanem to widziałem w całości bodaj jeden film (Draka w Bronksie), jedyny film, po seansie którego DVD (miałem je tylko dlatego, że sprzedawali to w komplecie z drugim Krukiem) bezzwłocznie wywaliłem do kosza na śmieci.

Odpowiedz
#4
Cytat:Z Chanem to widziałem w całości bodaj jeden film

Obczaj ten: https://www.filmweb.pl/film/Cudzoziemiec-2017-754958

Dobry.

Odpowiedz
#5
(14-11-2021, 17:21)Gieferg napisał(a): A jeszcze inni mają w dupie, choć era VHS ich nie ominęła :P


然而,你来了

(ok)


Bo pewne rzeczy sie nie zmieniaja

:)



(17-04-2012, 22:16)Gieferg napisał(a): Nie obchodzi mnie kompletnie, że w azjatyckich filmach lepiej się biją. Ten temat ich nie dotyczy, chcecie gadać o nich, załóżcie sobie oddzielny, do którego nie będę zaglądał, żeby przekonywać wszystkich, że lepsze są filmy amerykańskie.


https://giphy.com/gifs/3h3AwOEqgy2AfhPngq
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#6
Nikogo tu nie przekonuję, że lepsze są filmy amerykańskie i don't worry, więcej nie będę zaglądał, musiałem tylko zmieszać z błotem Drakę w Bronxie :)

Odpowiedz
#7
Zagladaj, zagladaj, jest naprawde sporo azjatyckich filmow z tamtych lat, ktore moga sie dla Ciebie okazac mila niespodzianka i naprawde sie Tobie spodobac. Serio mowie.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
#8
Zaden amerykanski film, powtarzam żaden nawet na krok nie zblizyl sie do najlepszych dokonan kina kopanego z Hong Kongu.
Żelazne Anioly na przyklad to jest majstersztyk i filmy mojego dziecinstwa. Niesamowite i widowiskowe walki bez pierdolenia, swietna kaskaderka i lejaca sie juha. Cos wspanialego. I to filmy gdzie nie występuje zaden ze znanych azjatyckich aktorow ktorzy potem robili kariere w holi. No i piekne kobiety w tym filmach kopiace tylki zlolom to jest cos czego sie nie zapomina.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#9
Ale w sensie żaden amerykański film kopany? Bo z tego trailera wnioskuje, że to takie "Delta Force" z Czakiem Norrisem, ale azjatyckie :)


Odpowiedz
#10
Oczywiscie, ze chodzi mi o ten sam typ filmu. Jak zwal tak zwal ale mniej wiecej chodzi o filmy kopane.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
#11
Muszę koniecznie obejrzeć te "Żelazne anioły". W ogóle pierwsze słyszę o tym filmie, a wygląda jak coś w sam raz dla mnie.

Był taki czas, że nie przepuszczałem żadnemu sensacyjniakowi z Hong Kongu, jaki pojawiał się w TV, ale przyznaję, że mój stosunek do tych filmów był nieco ambiwalentny. To znaczy, że lubiłem je oglądać, ale było mi z tego powodu trochę głupio. Bo to jest jednak specyficzne kino, często popadające w błazenadę, i jak ktoś ci wejdzie do pokoju i zajrzy przez ramię podczas seansu, to może być trochę obciachowo - wiele z tych filmów ma kreskówkowo przesadzone aktorstwo i raczej siarowaty humor.

Teraz w sumie lubię nawet to aktorstwo i ten humor, bo stanowią część uroku tych filmów, czynią je na swój sposób wyjątkowymi. Nadal uważam, że są często siarowate, ale ta siarowatość ma w sobie coś, hm, sympatycznego. Nie wiem, czy jest sens w tym, co piszę, ale tak to odbieram.

W każdym razie za młodu te elementy hongkońskich filmów mnie raziły, ale i tak oglądałem je na potęgę, przymykając oko na mankamenty, ponieważ sceny akcji w tych filmach MIAŻDŻĄ i nie ma tu w ogóle porównania z tym, co mają do zaoferowania zachodnie produkcje. Płynnie nakręcone naparzanki, pokazujące niezwykłą sprawność aktorów i sięgającą zenitu pomysłowość choreografii, świetna kaskaderka - to wszystko wygląda tak, że człowiek nieraz się zastanawia, czy w danej scenie ktoś sobie naprawdę krzywdy nie zrobił (a w sumie często ktoś sobie robił). To jest to, co zawsze przyciągało mnie do produkcji z Hong Kongu.

A, i ładne Chinki. Nie zapominajmy o ładnych Chinkach. Zawsze liczyłem, że się jakieś pojawią, a już za nastolatka uważałem chińskie aktorki za ładniejsze niż te z Hollywoodu.

................................

Tak na szybko, filmy, do których najczęściej wracam, to (uprzedzam, że większość jest z Jackie Chanem):


Policyjna opowieść - nieco wspomnianego siarowatego humoru (zwłaszcza w pierwszej części, potem to stonowano) i świetne naparzanki. Chan pokazuje tu to, co umie robić najlepiej - dynamiczne walki z pomysłowym wykorzystaniem elementów otoczenia. Cała seria jest na poziomie - wprawdzie trójka ma mniej walk i są one nakręcone już bardziej zachowawczo (jakby trochę na amerykańską modłę), ale i tak nie brakuje dobrej akcji (zwłaszcza samochodowo-pociągowo-motocyklowo-helikopterowy finał) a Chan i Michelle Yeoh tworzą razem fajny duet.


Projekt A - dylogia, Jackie Chan vs piraci. Bardzo sympatyczna rzecz, lekkie, zabawne, pełne pamiętnych scen naparzanek i ucieczek (ta na rowerze jest boska). To te filmy, gdzie Chan spada z wieży zegarowej - ta scena się często pojawia w różnych kaskaderskich kompilacjach, więc nawet jak ktoś nie widział filmu, to może kojarzyć. Chan chyba doznał tutaj jakichś obrażeń podczas jej kręcenia, jeśli dobrze mi w głowie świta.


Zbroja Boga i jej sequel - Jackie bawi się w Indianę Jonesa. Pamiętam, że za nastolatka, jak oglądałem z rodzicami drugą część, to w połowie filmu sobie poszli, zażenowani siarowatym humorem, którego, nie ma co kryć, w dwójce jest pełno. Ja oczywiście patrzyłem do końca, bo te sceny akcji to naprawdę jest coś, czego nie widuje się na co dzień. Chociaż pierwsza część dla mnie jest zdecydowanie lepsza - ma kapitalną samochodową kaskaderkę i szałowe naparzanki, szczególnie w finale w tych grotach.


Smoki górą - tutaj jest trio bohaterów: grają Jackie Chan, Sammo Hung Kam-Bo i ten taki trzeci, no wiecie, ten taki chudzielec, którego nazwiska nigdy nie mogę zapamiętać. Grunt, że razem fajnie się uzupełniają i wszyscy naparzają się jak mistrze. Czegóż więcej widzowi trzeba do szczęścia?


Nowa policyjna opowieść - to już późniejsza produkcja, nie z ery VHS. Jak ktoś nie luby błazenady w hongkońskich filmach, to tutaj ma coś poważniejszego, ze śladowymi tylko ilościami humoru (Chan przez cały film jest w depresji, więc nie pajacuje), mocniejszą przemocą i silniej zaakcentowanym dramatem. Jackie mniej tutaj walczy (w sumie miał już swoje lata), ale jak już się pojawiają sceny akcji, to znowu wymiatają.


Dawno temu w Chinach - Jet Li jako Wong Fei-Hung. Ten film ma jedne z najlepszych scen naparzanek, jakie na oczy widziałem. Walka na drabinach to klasyka.


Kondory wschodu - Amerykanie chińskiego pochodzenia na misji w Wietnamie. Występują tu dwie trzecie tria ze "Smoki górą", to znaczy Sammo Hung Kam-Bo i ten gostek, którego nazwiska nigdy nie pamiętam. A sam film jest ujmująco niedorzeczny, ponieważ... wszyscy tutaj znają kung-fu. Chiński skazaniec zna kung-fu. Trzy kambodżańskie partyzantki, które przyłączają się do ekipy, znają kung-fu. Wietnamski wieśniak (który również się przyłącza) zna kung-fu. I wietnamski generał, który jest tu głównym przeciwnikiem, chichoczący okularnik z wachlarzem - on też zna kung-fu. To jak jakaś alternatywna rzeczywistość, w której wszyscy są mistrzami walki. Jeśli kupicie ten koncept, to będziecie się znakomicie bawić - pełno tu przepysznej akcji.


Na pierwszej linii - a z tym filmem jest coś dziwnego, bo wygląda na to, że to czwarta część jakiejś serii, ale nie kojarzę, żeby poprzednie części były u nas gdziekolwiek dostępne. Nietypowa sytuacja. Ale nie przeszkadza to w nadążeniu za filmem - ogląda się go jak produkcję stand alone. Jest tu Donnie Yen i Cynthia Khan i jeszcze jakiś drugi gostek, którego nazwiska nie kojarzę - razem tworzą zgrabne, ładnie się uzupełniające trio, kopiące tyłki złolom w świetnych choreograficznie naparzankach. Czego chcieć więcej?

Odpowiedz
#12
Temat stoi a nikt jeszcze nie zapodał takich klasyków:






A z jeszcze bardziej przegiętych polecam:



Oraz bekowy klasyk Riki Oh :)


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Kino sensacyjne przełomu dekad 80/90 :D Anonymous 36 5,813 24-01-2026, 20:21
Ostatni post: Bucho
  Kino Vs Streaming w czasach koronawirusa Gieferg 217 23,740 11-10-2025, 19:54
Ostatni post: samuuel
  Amerykańskie kino kopane ery VHS Gieferg 18 8,110 05-10-2025, 19:49
Ostatni post: Bucho
  Kino fantastyczne klasy "B" Anonymous 68 16,895 21-06-2023, 12:30
Ostatni post: Bucho
  Kino niezależne, niskobudżetowe i bezbudżetowe Gal Anonim 0 1,727 17-06-2018, 00:17
Ostatni post: Gal Anonim
  Dłuższa piłka, czyli coś dla kino maniaków od kino maniaków wika 3 4,459 02-12-2013, 19:10
Ostatni post: Bucho
  Kino sensacyjne na wymarciu? (sensacja vs akcja itd.) Jakuzzi 154 41,262 12-10-2011, 16:33
Ostatni post: Craven
  Kino gadane Phlogiston2 21 9,281 04-07-2011, 23:09
Ostatni post: jarod
  Kino japońskie Azgaroth 18 5,939 28-10-2010, 13:01
Ostatni post: shamar
  Kino stricte rozrywkowe wczoraj a dziś Mental 18 6,150 29-06-2009, 01:24
Ostatni post: Bucho



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości