Ankieta: Jak oceniasz "Mission: Impossible - Fallout"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Mission: Impossible (1996-2022)
Polskiego pewnie byłoby więcej, taki ładny.

Odpowiedz
posta skasowałem przez pomyłkę zatem pisałem wyżej, że szkoda prawdziwego mostu wysadzać na taki czas antenowy ile pokazano w filmie, może z 10 sekund

Odpowiedz
Z tego co widzę, to w Box Office szału nie będzie, a muszą zarobić co najmniej 750 milionów na świecie by wyjść na zero.

Odpowiedz
I po seansie. Seansie dla mnie niezwykle szczególnym. Wg portalu Filmweb.pl jest to dokładnie 5-tysięczny oceniony przeze mnie film. Niezmiernie cieszę się że to symboliczna liczba 5000 trafiła właśnie na nową część przygód agenta Hunta.

Po raz kolejny Tom Cruise nie zawiódł i dostarczył kawał świetnej rozrywki. Żeby nie spoilerować. Od samego prologu do efektywnego finału zabawa była przednia a sceny akcji ekscytujące. Finałowa scena zrobiła takie wrażenie na mojej narzeczonej, że nie mogła usiedzieć spokojnie w fotelu. 2,5 godziny z hakiem zleciały raz dwa.

Szkoda mi było śmierci jednej z postaci, chociaż rozumiem, że dla utrzymania dramaturgii ktoś musiał w końcu zginąć. I raczej nie będzie twistu w następnej części w stylu nagłego i cudownego "o, niespodzianka, jednak żyję!." To nie jest seria "Szybcy i wściekli".

9/10
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.

Odpowiedz
Macie klucz?

Kto ma klucz?

Mam drugą połowę klucza.

Tylko on wie, co otwiera klucz.

Ona ukradła klucz.

Gdzie jest klucz?

Klucz do kurwy!!!1

Odpowiedz
80 milionów na starcie. Czyżby kolejna wtopa?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Mówi się o lekkim falstarcie, bo liczyli jednak na lepszy wynik w box office niż przy Fallout.

Wypada tylko przytoczyć analizę sprzed kilku stron - kino w kontekście biznesowym się kończy. Letnie hity, które kiedyś z marszu zgarniały po 100-140 mln w pierwszy weekend dzisiaj ciułają połowę tej kwoty. Ludzie zamiast zakupić (coraz droższe) bilety i popcorn, stosują taktykę Netflix & chill. Najbardziej dochodowe pokolenie widzów w Holly zostało zajechane ekranizacjami komików i czuje przesyt blockbusterami.

Jestem ciekaw jak poradzi sobie Nolan z Oppenheimerem. Jeśli dociuła 50-60 milionów w pierwszy weekend to jest Bogiem ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Tomek miał swój czas przy Mavericku, a teraz wrócił na ziemię.

Budżety poprzednich części od czwórki to 145,150, 178 i teraz nagle 291 milionów, no to sorry gregory, ale co sobie myśleli? Nawet poprzednia część nie przekroczyła 800 milionów.

Odpowiedz
jak kręcono dwie części razem to i 291M mogło na to pójść

Odpowiedz
Nie wydaje mi się, żeby to był budżet obu filmów.

Odpowiedz
Nadeszło święto, to znaczy mogłem się wybrać do kina w miarę na premierę, co od czasu zostanie ojcem po raz drugi nie zdarza mi się. Jako ultra fan nie mogłem przegapić premiery kolejnej części M:I

SPOILERY, aczkolwiek nie jakieś wielkie, jak przeczytasz dalej możesz enjoyować film

Swoje wrażenia z rewatchy już opisywałem. Fallout był dla mnie rozczarowaniem, a tutaj spodziewałem się kolejnego zjazdu, więc koniec końców z kina wyszedłem zadowolony. Co nie znaczy, że to jest bardzo dobre M:I. Solidne, owszem, ale raczej górne stany średnie, może dobre, ale do moich dwóch ulubionych odsłon, czyli Rogue Nation i Ghost Protocol się nie zbliża.

Co na plus:

+ czuć powagę wydarzeń i stawkę, nie do końca wiem jak udało się to osiągnąć, ale jakoś udało mi się mnie przekonać, że poprzednie zabawy w gonienie bomb to była tylko przygrywka do tego co jest teraz. Dobry jest też motyw główny, czyli AI - paczcie ludzie od Bondów, tak to się robi

+ akcyjka pierwsza klasa, a finał nie męczył jak w Fallout, gdzie za każdym razem zaczynam spoglądać na zegarek. Sceny w Abu Zabi podobały mi się najbardziej, są najbardziej "M:I" ze wszystkich

+ Grace bardzo fajna, fajniejsza niż Ilsa, której rolę w Rogue Nation uwielbiam. Pom wypadła super, najlepszy henchmen w serii imo

+ muzyka spoko

+ efekty bardzo dobre, to chyba pierwszy raz od dawna gdzie mnie nie raziły, a główny stunt nie został zniszczony CGI tak jak w Fallout

+ tempo jest bardzo dobre - akcja jest niemal non stop, ale w ogóle nie byłem zmęczony

+ nawiązania do innych części były bardzo fajne, paczcie ludzie od Bonda, tak się to robi - zwłaszcza scena akcji w waziutkiej alejce z kratami po obu stronach, sama sekwencja świetna, a setting podobny do jednego z praskich setów z części pierwszej. Oczywiście sama scena w pociągu też kozak. I ujęcia w rozmowie Grace z Kittrigem nawiązujące do ikonicznej rozmowy z Kittrigem w praskiej restauracji... Miodzio dla fana

+ nie ma chamskiego i nachalnego kultu Hunta jak w Fallout, jest to znacznie subtelniej podane

+ film jest wolny od durnych ideolo forsowanych w kinie, także pod tym względem jest bardzo staroszkolną rozrywką

Co mi się nie podobało (w kolejności):

- TONY EKSPOZYCJI! Nolan by się nie powstydził, bez kitu. Przesadzili, w M:I intryga pełni istotną rolę, tutaj wszystko leci jak po sznurku i jest podane atrakcyjnie, ale jest za mało fabularnego suspensu (fabularnego, bo suspensu związanego z sekwencjami akcji nie brakuje). To największa wada

- Villain niestety rozczarowujący i przezroczysty, tam był jakiś recasting, nie wyszło. Ale to nawet nie wina aktora, tylko tego jak napisano postać i że jego backstory pominięto, zapewne celowo zostawiając na finał. Co prawda nie jest to warunek sine qua non w serii bo w Ghost Protocol villain jest beznadziejny a film znakomity, ale tu jednak zabrakło

- brak misji infiltracyjnej która do 5 była obowiązkowym i stałym elementem serii

- wątek agentów ścigających Hunta, którzy plączą się tylko pod nogami bez wyraźnego celu przypomina mi jako żywo analogiczny, najsłabszy i odstający od reszty, spowalniający tempo wątek z Ghost Protocol z ruskimi agentami

- muzyka słaba, mieli w kółko te same motywy, jakby mi ktoś powiedział że to soundtrack z Fallout to bym uwierzył. Gdzie mu tam do aranżacji z Bombaju czy Maroka

Jako regularny film dałbym 7/10, ale bonus za odbicie po średnim Fallout - 8/10, może ulec zmianie

Dla kontekstu i przypomnienia ranking serii:

Top tier - Rogue Nation, najlepszy film z serii, świetny villain, fajna intryga, trzymający w napięciu finał mimo braku akcji, świetne i plastyczne sekwencje (Opera!) oraz pościgi. Ocen krytycznych które tu teraz czytam absolutnie nie rozumiem

Very high tier - M:I 1 oraz Ghost Protocol, mają słabsze momenty, ale to esencja serii

Ok tier - Dead Reckoning p.1, M:I 3, not great, not terrible, mają swoje momenty, ale pozostałe filmy są za dobre

Medicore tier - Fallout, coś poszło nie tak

Długo, długo nic...

Low tier - M:I 2, absolutna katastrofa, zero klimatu charakterystycznego dla serii, wygląda jak randomowa akcyjniak, nudy. Niech Woo będzie przeklęty na wieki


P.S. Dorociński ma wrócić, obstawiam że niekoniecznie będą to retrospekcje - jakoś te klucze się odnalazły, nie? Mam podejrzenia, że part two zacznie się od ujęcia jak otwiera oczy pod lodem i wydostaje się...

Ok, powyższa spekulacja nieaktualna - właśnie obczaiłem, że w pierwszym zwiastunie jest scena, w której ktoś w stroju nurka (zapewne Gabriel) wyciąga klucze spod lodu. Scena nie trafiła do filmu.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz

Odpowiedz
https://www.boxofficemojo.com/release/rl1896449537/?ref_=bo_hm_rd <- Ale lipa ;o)

Odpowiedz
Mimo wszystko trochę smutne - zarówno wynik, jak i kierunek, w którym seria poszła w tak krótkim czasie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Jestem wlasnie w Odeonie, srodek tygodnia, ale mimo wszystko bieda (na Top Gun w tygodniu byly komplety), na sali tylko ja z kobieta, kompletna pustka.

W sumie niepotrzebnie kupowalem miejsca VIP. #JanuszForLife

Zobaczymy, co tam Tomek z ekipa wypichcili.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Ok, obejrzane. Wiekszosc rzeczy solidnie wypunktowal deymos. Bardzo fajna przejazdzka z ktorej jutro nie bede zbyt wiele pamietac, czyli typowe M:I od trojki w gore.

Mantis swietna w roli henchmana, fajnie rozegrany motyw IA (chociaz lepiej sie nad tym zbyt dlug nie zastanawiac), koncowka za dluga o jakies dwa wagony :)

Czekam na czesc druga.

7/10 jako radosna karuzela.

Osoby, ktore sie zastanawiaja czy wroci polsko-rosyjski kapitan...coz, moze w retrospekcjach, bo jego los z otwarcia filmu jest raczej jasny.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.

Odpowiedz
Obejrzałem dzisiaj w końcu DR-P1 i wystawiłem 7/10, jednak nie chce mi się pisać konkretnej piłki, bo jakoś nie mam ochoty. Wyjątkowo wolę się za to podzielić się refleksją. Czy tylko ja uważam, że ta seria zrobiła się trochę wtórna? No fajnie, że Cruise'owi mimo 60-tki na karku chce się dalej narażać życie i odwalać te stunty bez polegania na green screenie, ale powiem, że powoli przestaje to robić na mnie wrażenia. Zabrzmię jak typowy Pan Wybredny, ale po tym jak się widziało już te jego wspinaczki, skoki, loty, to już trochę ciężko jest mnie zaskoczyć. Ba! Przyznam, że dowolna widowiskowa sekwencja z tej części ustępuje bitwie powietrznej z Fallouta, mimo że naprawdę dobrze się bawiłem na pościgu w Rzymie.

Nie wiem czy wina nie leży w osobie Christophera McQuirre'a. Nie zaprzeczę, że nadal odwala kawał przyzwoitej roboty, a dwa poprzednie części spod jego ręki uważam za najlepsze z serii, ale jednak przed jego kadencją ciekawe w niej było to, że każdą część kręcił kto inny i każdą cechował inny autorski styl. Odhaczając kolejne losy Hunta potrafiłem być bardziej zaskoczony kolejnymi spojrzeniami danych reżyserów na serię, a tak przy DR pozostało u mnie to wrażenie, że ja już to widziałem wcześniej. W ten sposób to zacząłem doceniać nawet tamten teledysk od Johna Woo.

Powiem tak. Chciałbym by to faktycznie było już pożegnanie z Ethanem Huntem, tak jak przebąkiwano coś wcześniej. Jest odpowiedni moment by zejść ze sceny. Słyszałem już, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom wyskoczyli już z pomysłami na kolejne części, ale cała nadzieja, iż rozczarowujący wynik przystopuje nieco ambicje. Cruise z kolei mógłby się zająć jakimiś świeższymi projektami. Nawet niech kręci tego akcyjniaka w kosmosie, jeśli ego nie zraziło się prowadzeniem rusków i nadal mu się chce. Byłoby to coś świeższego IMO, niż kolejny Ethan Hunt skaczący na tle krajobrazów.

Odpowiedz
Rozumiem twoje zarzuty bo ostatnie kilka części były do siebie podobne ale ja to widzę w ten sposób że po prostu znaleźli formułę na sukces i teraz ją doją do cna.
Każda z pierwszych 4 części była odzwierciedleniem reżysera który był za nią odpowiedzialny i przez to różnice były bardzo duże ale na ten następny poziom sukcesu seria weszła dopiero kiedy styl stał się jednolity i nie dziwie się że chcą w to dalej brnąć.

Ja nie mam z tym problemu bo te filmy wciąż sprawiają mi mega fun a poza tym to brak już w kinach takich beztroskich szpiegowskich przygód w stylu starych bondów.

Odpowiedz
Czyli już wszyscy stoją tam gdzie ja? Super, bo ja już się nudziłem przy Rogue Nation, a co dopiero przy Fallout i teraz nowej części.

Odpowiedz
Mimo, że po prostu nie jestem w stanie odróżnić od siebie poszczególnych części Mission Impossible a szczególnie tych kilku ostatnich bo zlewają się w jedno i wiem tylko, że każdy z nich ma ten jeden duży stunt, którym reklamowany jest cały film, to miałem świadomość jak wiele dobrej woli ta seria miała ostatnio. Po prostu robiła swoje, podczas gdy Bond przechodził jakiś kryzys tożsamości. Oberwało mi się od fanów Bonda, gdy to powiedziałem ale tak jest. Bondy wprawdzie dają się odróżnić jeden od drugiego i takie stunty to on miał jeszcze przed napisami końcowymi, ale parę lat temu to M:I chwilowo go przegoniło. To, że teraz najnowsza część ma takie se wyniki w box officie wynika trochę z tego, że twórcy nadużyli tej dobrej woli. Podzielili finał na dwie części i tą pierwszą zrobili niepotrzebnie rozwlekłą, powielając problemy ostatniego Bonda. Albo problem Fast and Furious, którzy też zachłysnęli się przyjęciem Fast Five i kilka filmów dalej Vin Diesel zaczyna mnozyć te swoje ostatnie trylogie i ludzie mają dość tej serii. No i chyba era blockbusterów w Hollywood dobiega końca. Skoro wyniki są najgorsze od 1974 roku, a przecież era letnich blockbusterów rozpoczęła się w 1975 to już chyba znak, że przepowiednia Spielberga o wielkim boom się spełnia.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Matrix (1999-2022) Anonymous 1,178 182,069 16-05-2026, 19:11
Ostatni post: Westcoast
  Scream (1996-2011) reż. Wes Craven jarod 222 42,972 18-03-2026, 12:02
Ostatni post: shamar
  Trainspotting (1996-2017) Pitero 12 6,058 01-10-2021, 17:08
Ostatni post: Pelivaron
  [oddzielony] Trainspotting (1996-2017) Arahan 0 703 01-02-2017, 06:54
Ostatni post: Arahan



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości