Cytat:Stacja TNT ostatecznie ustaliła nazwę nowego serialu Franka Darabonta. "Mob City" będzie miał premierę w grudniu. Obejrzyjcie zwiastun!
Pierwszy sezon "Mob City" składał się będzie z sześciu odcinków. Jego premiera zaplanowana została na środę, 4 grudnia, na godzinę 22:00. Przy okazji ogłoszenia tej informacji, stacja TNT opublikowała pierwszy zwiastun "Mob City", który oparty jest na książce "L.A. Noir: The Struggle for the Soul of America’s Most Seductive City". Darabont jest reżyserem pilotowego odcinka, a także scenarzystą.
W oryginale projekt nazwany był "L.A. Noir", ale okazało się, że nazwa ta jest zajęta przez Rockstar Games, które stworzyło grę "L.A. Noire". TNT roboczo zmieniła nazwę na "Lost Angels", a dzis oficjalnie podała, że serial Darabonta nazywał sie będzie "Mob City". Fabuła opowiadać będzie o epickim pojedynku szefa policji Los Angeles Williama Parkera z gangsterem Mickey Cohenem. Akcja serialu osadzona zostanie w latach 40. i 50. W rolach głównych Jon Bernthal, Jeffrey DeMunn, Jeremy Strong, Neal McDonough, Milo Ventimigila, Ron Rifkin, Rihla Vitala i Alexa Davalos.
hatak.pl
No to już wiemy prawie wszystko. Na "papierze" jak zwykle wygląda to świetnie, oby w rzeczywistości tak też było, bo kolejny letni(żeby nie powiedzieć miałki) gangsterski serial w stylu Magic City nie jest nam potrzebny.
13-08-2013, 19:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-08-2013, 19:42 przez hanys.)
Cytat:Stacja TNT opublikowała w sieci materiał zza kulis prac nad pierwszym sezonem "Mob City", który jest nową produkcją Franka Darabonta ("The Walking Dead").
Produkcja oparta jest na książce "L.A. Noir: The Struggle for the Soul of America’s Most Seductive City", która opowiada o epickim pojedynku szefa policji Los Angeles Williama Parkera z gangsterem Mickey Cohenem. Akcja osadzona jest w latach 40. i 50. ubiegłego wieku. W rolach głównych Jon Bernthal, Jeffrey DeMunn, Jeremy Strong, Neal McDonough, Milo Ventimigila, Ron Rifkin, Rihla Vitala i Alexa Davalos.
Pierwszy sezon składał się będzie z sześciu odcinków, które emitowane będą przez trzy tygodnie (po dwa odcinki tygodniowo co środę od 4 grudnia).
Cytat:Legenda kina tworząca plakaty do największych klasyków ("Indiana Jones", "Gwiezdne Wojny") stworzył grafikę do serialu "Mob City".
Pomimo tego, że Drew Struzan jest na emeryturze, co jakiś czas z niej powraca, by stworzyć do czegoś plakat. Często współpracował z Frankiem Darabontem, dla którego stworzył specjalne plakaty do filmów "Skazani na Shawshank", "Mgła" oraz "Zielona mila". A także do serialu "The Walking Dead". Darabont po raz kolejny przekonuje Struzana do współpracy, a efekt możemy obejrzeć poniżej.
Podukcja oparta jest na książce "L.A. Noir: The Struggle for the Soul of America’s Most Seductive City", która opowiada o epickim pojedynku szefa policji Los Angeles Williama Parkera z gangsterem Mickey Cohenem. Akcja osadzona jest w latach 40. i 50. ubiegłego wieku. W rolach głównych Jon Bernthal, Jeffrey DeMunn, Jeremy Strong, Neal McDonough, Milo Ventimigila, Ron Rifkin, Rihla Vitala i Alexa Davalos.
Pierwszy sezon składał się będzie z sześciu odcinków, które emitowane będą przez trzy tygodnie (po dwa odcinki tygodniowo co środę od 4 grudnia).Legenda kina tworząca plakaty do największych klasyków ("Indiana Jones", "Gwiezdne Wojny") stworzył grafikę do serialu "Mob City".
Pomimo tego, że Drew Struzan jest na emeryturze, co jakiś czas z niej powraca, by stworzyć do czegoś plakat. Często współpracował z Frankiem Darabontem, dla którego stworzył specjalne plakaty do filmów "Skazani na Shawshank", "Mgła" oraz "Zielona mila". A także do serialu "The Walking Dead". Darabont po raz kolejny przekonuje Struzana do współpracy, a efekt możemy obejrzeć poniżej.
Podukcja oparta jest na książce "L.A. Noir: The Struggle for the Soul of America’s Most Seductive City", która opowiada o epickim pojedynku szefa policji Los Angeles Williama Parkera z gangsterem Mickey Cohenem. Akcja osadzona jest w latach 40. i 50. ubiegłego wieku. W rolach głównych Jon Bernthal, Jeffrey DeMunn, Jeremy Strong, Neal McDonough, Milo Ventimigila, Ron Rifkin, Rihla Vitala i Alexa Davalos.
Pierwszy sezon składał się będzie z sześciu odcinków, które emitowane będą przez trzy tygodnie (po dwa odcinki tygodniowo co środę od 4 grudnia).
To naprawde Struzan? Wydaje mi się to dość...słabe. Jon Bernthal i Simon Pegg wydają się być ledwie podobni do siebie samych, a o całości zapominam już w trakcie oglądania.
06-11-2013, 11:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-11-2013, 11:25 przez Szaman.)
Obejrzałem pierwsze dwa odcinki i na razie szału nie ma, choć jest dobrze, takie 7/10.
Bałem się, że to będzie taka padaka jak Gangster squad. Na szczęście nie jest, choć ma parę momentów zbliżających się w tamte rejony. Razi mnie niepotrzebne nadmierne efekciarstwo, choć miałem obawy, że będzie tego więcej i częściej, ale w dwóch pierwszych odcinkach z tym nie przesadzali.
Parę czerstwych dialogów (szczególnie na początku), akcje w stylu kule się ich nie imają itd. Ale aktorstwo jest ok, zdjęcia i scenariusz też, choć mogłoby być lepiej, ale może się w następnych odcinkach poprawi.
Na plus pokazana cała ekipa która trzęsła LA w latach 40, oraz muzyka i klimat serialu. Może to nie jest taki KLIMAT jaki mógłby być, ale w części udało się go otrzymać. I parę razy mnie zaskoczyli.
Oglądam dalej i albo wskoczy to poziom wyżej, albo pogorszy i nie będzie czego żałować, gdy anulują po ty sezonie (oglądalność jest nie najlepsza).
Nie sikałem po nogach przed premierą, i niestety nie sikam po obejrzeniu. Mob City wyszło bardzo średnio - historia jest rozciągnięta, niepotrzebnie zaburzona chronologicznie, a w konsekwencji klei się dopiero w ostatnim dwuczęściowym odcinku. Klimat jest, ale nie jakiś szczególny, prawdziwe noire poczułem w raptem paru scenach. Realizatorsko niczym specjalnym się nie wyróżnia; z aktorów Knepper w roli Rothmana przykuwa uwagę, a po głównym bohaterze wzrok przemyka - ot przeciętny krawężnik, bez żadnych cech wyróżniających. Jakby pozbyć się retrospekcji, wyciąć parę zbędnych i nudnych wątków, to dałoby się wykroić dwugodzinny film noire - i byłoby to znacznie bardziej strawne danie.
Im częściej na mnie kamieniem rzucicie,
sami złożycie stos - - stanę na szczycie.
Nie wiem czy to wina reżysera, aktorów czy scenografii, bo choć co do zasady wszystko jest na swoim miejscu, to zalatuje mi ten serial Hallmarkiem. Po zakończeniu sezonu pozytywnie wspominam praktycznie tylko niektóre sceny egzekucji fajnie sfilmowane w slo-mo. Reszta, pff... Ani to klimatyczny noir, ani realistyczna dojrzała gangsterka, ani udane połączenie obu powyższych. No i fabuła mocno tendencyjna, jak z drugorzędnych kryminałów. Obsadzenie Bernthala w roli głównej też nie pomaga - facet ma fajną aparycję i barwę głosu, ale umiejętności aktorskie minimalne. Po Boardwalk Empire człowiek ma jednak dużo wyższe wymagania.
Ktoś fajnie podsumował - there's noir, there's neo-noir, and then there's in your face noir. I tak dokładnie jest z Mob City. Sorry, odpadłem po połowie odcinka.