Munich (2005)
#21
*Zosia napisał(a):wypowiedź żony Avnera, że sportowcy tylko pojechali na "olimpiadę".
jeśli już to igrzyska, bo olimpiada to okres 4-letni miedzy imprezami. może i się czepiam, ale jestem wyjątkowo uczulna na ten błąd Oczko

Od kiedy olimpiada to okres 4 letni między imprezami. Bo z tego co wiem to Olimpiada, tak samo jak Igrzyska Olimpijskie to międzynarodowe zawody sportowe, odbywające się co 4 lata.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#22
z tego co znalazłem to oba znaczenia są prawidłowe (choć znaczenie 3 chyba umarło razem ze starożytnymi Grekami :wink: ):

1. starogreckie igrzyska sportowe ku czci Zeusa, odbywające się w Olimpii co cztery lata w okresie 776 p.n.e.–394 n.e.; igrzyska olimpijskie

2. międzynarodowe zawody sportowe organizowane od 1896 r. na wzór starożytnych co cztery lata przez różne państwa; igrzyska olimpijskie

3. czteroletni okres pomiędzy starogreckimi igrzyskami, będący jednostką rachuby czasu w starożytnej Grecji

4. konkurs z różnych dziedzin wiedzy (np. matematyki, biologii) organizowany corocznie dla uczniów szkół średnich i podstawowych

Odpowiedz
#23
mnie zawsze uczono, ze olimpiada to okres 4letni i poprawne okreslenie na same zawody, to igrzyska olimpijskie Oczko

Odpowiedz
#24
Plytki? Przypominajacy dziela Seagala czy Van Damme'a? Jizes...
Monachium to bodaj najdojrzalszy film Spielberga. W ogole czy ktos nie majac zadnych o tym filmie informacji poznalby, ze to wlasnie ten rezyser? Spielberg i motyw zemsty? Spielberg i symbolika? Spielberg i wiecej pytan niz odpowiedzi? Wezmy chociazby pod uwage wspomniana juz jedna z najwazniejszych scen w filmie, w ktorej piatce glownych bohaterow przyszlo spedzic noc w pewnej podejrzanej kryjowce z grupa nieznajomych mezczyzn (jedni podaja sie za OWP, drudzy za ETA ! - tu
swoja droga doszedl mnie charakterystyczny zapach spielbergowskiego stylu, ktory takimi motywami bawic sie wrecz uwielbia). W trakcie rozmowy Avner pyta jednego z Palestynczykow, czy warto przelewac krew w imie kawalka gruntu. Ten bez zastanowienia odpowiada, ze tak, choc widz zdaje sobie sprawe, ze jednoznacznej odpowiedzi na to pytanie udzielic nie jest latwo.

Sporo juz o tym filmie zostalo napisane, ja nie chcac sie powtarzac napisze o pewnej 'technicznej' rzeczy, ktora bardzo zwrocila moja uwage, mianowicie o znakomicie zrealizowanych scenach egzekucji. Mamy wlasciwie do czynienia z prawdziwa choreografia scen mordow osob odpowiedzialnych za zamach w Monachium - kazda z nich jest przemyslana, swietnie nakrecona, trzymajaca w napieciu. Sekwencje te przywodzily mi na mysl kino gangsterskie spod znaku Coppoli, Scorsese czy Mendesa, wraz z jego slynnymi, swietnie zaaranzowanymi scenami egzekucji. (A elementow 'gangsterskich' jest w Monachium wiecej - wystarczy chociazby przypomniec sobie postac grana przez Michaela Lonsdale'a, wykapanego badz co badz ojca chrzestnego).

Co poza tym? A poza tym to, do czego Spielberg zdazyl nas juz przyzwyczaic, czyli najwyzszy poziom filmowej realizacji. Steven w kilku scenach prezentuje mistrzostwo rezyserii, Kaminski momentami szaleje wrecz za kamera (zwroccie uwage na wlasciwie kazda scene w samochodzie i znakomita zabawe z lustrami; ponadto jak zawsze wspaniale operowanie swiatlem), aktorzy spisuja sie swietnie. Znalazlo sie tu niestety pare nietrafionych scen czy zabiegow, niemniej calosciowo to bardzo dobre kino.

Odpowiedz
#25
Zgadzam się z Jakuzzim. Dopiero co wróciłem z kina i wciąż jestem pod wrażeniem tego, co zrobił Spielberg. przede wszystkim, film jest jest strasznie nie-spielbergowski. Tylko jedno zakończenie więcej niż należało (wg. mnie film powinien zakończyć się na dramatycznej scenie miłosnej)! A poza tym? Prawie 3 godziny rewelacyjnego połączenia najwyższej jakości rozrywki i 'czegoś więcej'. Nie wiem, jak "Monachium" ma się do faktów, chociaż czuję, że w najbliższym czasie będę sam przez siebie zmuszony trochę poszperać w tej tematyce. Nawet jeżeli Spielberg żągluje rzeczywistością, to i tak wg. mnie nie obdziera sytuacji z głównego... morału? Przesłania? To złe słowa. Powiem tak: najbardziej zaskoczyła mnie niejednoznaczność, z jaką "Monachium" przedstawia konflikt palestyńsko-izraelski. Spirala przemocy. Obie strony popełniające te same błędy, broniące się tymi samymi racjami. Bo obu stronach - tacy sami w tak naprawdę ludzie. A co najgorsze, wstarczy włączyć telewizję, by przekonać się, że ten koszmar nadal trwa - i nie mówię już tylko o walkach w Ziemi Świętej. To może trochę zbyt patriotyczna interpretacja, ale myślę, że Polacy są w gronie tych narodów, które mogą (na swoje szczęście lub wręcz odwrotnie) wczuć się w rolę zarówno Palestyńczyków, jak i Żydów. W tą beznadziejną, skazaną na całe pokropione krwią dekady, wojnę o co? O wolność...? O ziemię...?

Nie ma Dobrych i Złych. Wszyscy są pokrzywdzeni i nikt nie gra fair. Ideologia jest zarówno piękna, jak i bezsensowna. Nowy Spielberg? Ja osobiście wątpię, ale do tego filmu na 100% jeszcze wrócę.

Oczywiście, "Monachium" pozostaje cały czas (mimo braku nachalnej reklamy itd.) tworem komercyjnym, i trudno tak właściwie powiedzieć, co czuł Spielberg, realizując ten obraz. Wiem tylko jedno - to jeden z niewielu dzieł tego reżysera, na którym po połowie nie patrzyłem co rusz na zegarek. "Monachium" stawia pytania. Bardzo aktualne pytania. A poza tym? Potrafi przykuć do ekranu i pokazuje, że Bana (ta sierota z "Hulka"!!!) jest znakomitym aktorem.
Mi to wystarczy. [/img]
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#26
Ilu z nas dokladnie rozumie przyczyny konfliktu palestynsko - izraelskiego? Ilu z nas uwaznie slucha wiadomosci, oglada filmy dokumentalne, doczytuje? Bez wzgledu na to, czy film jest dobry, czy zly- spelnia zadanie, powodujac u typowego, mlodego widza chec dowiedzenia sie czegos wiecej na temat tego, co dzieje sie wcale nie tak daleko od nas; poszukac odpowiedzi na pytanie: dlaczego walcza, zamiast mowic: oni znowu walcza.
Moja opinia po obejrzeniu Monachium jest wciaz ta sama- bez wzgledu na to kto i o co walczy- wojna nigdy nie prowadzi do pokoju.
...I never said it was clever... I just like getting leathered...

Odpowiedz
#27
Brawo. I chociaż sam wątpię, czy dużo młodzieży wybierze się na "Monachium", śmiem twierdzić, że przynajmniej część z niej zainteresuje się konfliktem palestyńsko-izraelskim i następstwami konfliktów zbrojnych w ogóle.

Wojna nigdy nie prowadzi do pokoju - owszem.
Ale czasami trzeba dać temu, kto gnębi, w mordę. Innej rady nie ma. Ot, największy, najtragiczniejszy w skutkach paradoks ludzkości.
Martwi Ludzie Poszli Nad Jezioro

Odpowiedz
#28
Sophie napisał(a):Bez wzgledu na to, czy film jest dobry, czy zly- spelnia zadanie, powodujac u typowego, mlodego widza chec dowiedzenia sie czegos wiecej na temat tego, co dzieje sie wcale nie tak daleko od nas; poszukac odpowiedzi na pytanie: dlaczego walcza, zamiast mowic: oni znowu walcza.

Moim zdaniem, film wlasnie NIE naklania do dowiedzenia sie. Informacje w "Monachium" o konflikcie sa na bardzo podstawowym poziomie, nie wykraczaja poza to co i tak wszyscy wiedza. Jest jedna 'powazniejsza scena', juz wpomniana we wczesniejszych postach, rozmowa Avnera z Arabem, reszta to raczej nawalanka. Dla przecietnego nastolatka, to strzelaniny sa glownym watkiem filmu, a problemy psychologiczne i moralne glownych bohaterow, jedynie tlem, o ktorym i tak mozna zapomniec.

Odpowiedz
#29
Hm, wg. mnie tych scen jest znacznie więcej, i nie chodzi mi tu już o przedłużoną sztucznie końcówkę.

BTW, nie sądzę, aby na "Monachium" poszli "zwykli nastolatkowie" :(

Odpowiedz
#30
Cytat:Dla przecietnego nastolatka, to strzelaniny sa glownym watkiem filmu, a problemy psychologiczne i moralne glownych bohaterow, jedynie tlem, o ktorym i tak mozna zapomniec.
No tak przecież cały początek filmu to jedna wielka strzelanina, a w scenach egzekucji też wiele strzelanin i pościgów :roll:
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#31
Q> Ok, poczatek byl calkiem niezly, ale ile to trwalo? 30 minut? Pozostale 2,5 godziny do zenada.

Artmis> ja trafilam w kinie na 'zwyklych nastoloatkow', czyli bande gnojow smiejacych sie z scen egzekucjil. A wiec, tak, tacy tez chodza do kina.

Odpowiedz
#32
Po początku nastąpila dalsza akcja koncentrująca się na przygotowania, bo praktycznie same sceny egzekucji nie są jakieś bardzo spektakularne. Ważne było przygotowanie zebranie informacji i wykonanie tego, co nie zawsze szło zgodnie z planem.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#33
Niestety, ale prawda jest taka, ze ludzie do siebie strzelaja i ludzie gina od kuli. W imieniu wolnosci, w imieniu zemsty, w imieniu boga- to wszystko bez znaczenia, wazne jest to, ze strzelaja. No i trudno byloby ukazac ten konflikt w "Monachium" gdyby zamiast broni, bohaterowie trzymaliby w rekach kwiaty albo butelki piwa. Prawda jest taka, ze luidzie sie zabijaja. Caly czas. I w filmie sie zabijaja, gdyz film opowiada o tym, co dzieje sie naprawde.
...I never said it was clever... I just like getting leathered...

Odpowiedz
#34
Mówicie sporo o nastolatkach, więc nastolatek też się wypowie.
Jak dla mnie jest to jeden z najlepszych filmów Spielberga. Wreszcie, po raz pierwszy od kilku lat stworzył DOBRY film, bez masy efektów specjalnych, kosmitów, bzykaczy itp. Przyznam szczerze, że o konflikcie palestyńsko-izraelskim wiedziałem niewiele, lecz mimo wszystko zrozumiałem przesłanie i wymowę filmu. Może z wyjątkiem niektórych słów zapożyczonych z izraelskiego. Nie będę pisał o przesłaniu- niekończącej się spirali przemocy, ponieważ inni użytkownicy zawarli to w swoich wypowiedziach.
Na mojej liście najlepszych filmów Spielberga "Monachium" zajmuje ZDECYDOWANE drugie miejsce, pierwsza jest "Lista Schindlera".
Mam nadzieję, że krytycy filmowi docenią fakt, że Stevie nakręcił bardzo dobry film i dostanie chociaż jednego, symbolicznego Oscara. Może zachęci go to do kręcenia większej ilości DOBRYCH filmów...

Odpowiedz
#35
Cytat:Może zachęci go to do kręcenia większej ilości DOBRYCH filmów...
Czy poprzednie filmy takie jak Złap Mnie jeśli Potrafisz, czy Wojna Światów, uważ za złe? To że w wiele produkcji Spielberga nie zawsze skupia się na jakiś powaznych problemach, ale zapewania rozrywkę na wysokim poziomie.
Si vis pacem, para bellum (If you want peace, prepare for war)

Odpowiedz
#36
Q napisał(a):czy Wojna Światów, uważ za złe?

zdecydowanie kicha
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#37
"Wojna światów" jest spoko, a "Złap mnie, jeśli potrafisz", to geniusz ;). Zgadzam się z Q. Spielberg jest może czasami zbyt poprawny i cukierkowy, ale czasami o to chodzi ;)...
DON'T BLINK AND TURN LEFT.

Odpowiedz
#38
A ja się zgadzam z Mefisto. Wojna Światów suxxxx :wink:
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
#39
Ludzie, pohamujcie sie. To nie jest watek "Wojna Swiatow: spoko/sucks", tylko temat dotyczacy Monachium. Ad rem, panowie. Oczko

Odpowiedz
#40
Obejrzałem po raz drugi.

REWELACJA pod niemal każdym względem. Gdyby nie rozwlekła, słabo spuentowana końcówka i scena łóżkowa, w której szczytujący, zalany potem Bana "widzi" masakrę na monachijskim lotnisku, uznałbym "Monachium" za coś naprawdę wielkiego, by nie użyć mocniejszego słowa.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  War Of The Worlds (2005) Danus 132 23,953 30-12-2025, 22:01
Ostatni post: Scheckley



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości