Nightcrawler
#1
[Obrazek: Nightcrawler-Banner.jpg]

Gdybyśmy żyli na sprawiedliwym świecie, to ten film zyskałby dużo rozgłosu w nadchodzącym sezonie nagród filmowych, a Jake Gyllenhall zgarnąłby przynajmniej kilka nominacji aktorskich w kategoriach pierwszoplanowych. Niestety jest bardziej prawdopodobne, że "Wolny strzelec" zbierze bogatą kolekcję pozytywnych recenzji ale pozostanie raczej niezauważony przez różne nagradzające gremia. Tym ważniejsze jest więc nagłaśnianie tego intrygującego tytułu.

Jeżeli miałbym porwać się na (nieco wymuszone) porównanie filmowe, to powiedziałbym, że oto "Taksówkarz" tej dekady. Zakładając rzecz jasna, że w miejsce Travisa Bickle'a można by wsadzić wyrachowanego karierowicza o socjopatyczej osobowości, a ponury pejzaż metropolii nocą nakreślić tym razem z perspektywy dziennikarskich hien polujących na ludzkie tragedie i przyprawić go krytycznym spojrzeniem na świat programów informacyjnych.

Nikt tutaj na szczęście nie prawi nam morałów (aczkolwiek kwestia etyki zawodowej przelatuje przez linie dialogowe) pozostawiając odbiorcy decyzję w kwestii odbioru bohatera i ludzi dla których pracuje. Ciężko jednak nazwać to trudnym wyborem, skoro już od pierwszych minut daje się on nam poznać jako oślizgła persona, drobny złodziejaszek i bandyta pozbawiony moralnego kręgosłupa. Szybko jednak staje się jasne, że główny bohater jest kimś o wiele więcej, napędza go potężna ambicja, żądza sukcesu i ogromna wiara w siebie oraz mocy płynącej z samodoskonalenia. A do tego to socjopata. Jak sam przyznaje, on nie tyle nie rozumie ludzi, co ich nie lubi. Powiedziałbym jednak raczej, że on nie tyle darzy innych nienawiścią, co podchodzi do nich z obojętnością, z całkowitym brakiem empatii i brakiem zainteresowania ich losem. Wszystkich spotykanych nocą ludzi traktuje jako przedmiot pracy, obiekt obserwacji, którego tragedię należy udokumentować z bliska, bez okazywania przy tym współczucia i oglądania się na prywatność nagrywanych osób. Po zrobieniu materiału bez chwili zwłoki rusza dalej, bo to jedynie kolejny przystanek w drodze na szczyt zawodowej kariery.

Jest to rola, w którą Jake Gyllenhall wgryzł się głęboko, oddając jej tak ciało jak i duszę. Fizycznie przeszedł ogromną metamorfozę, w zauważalny sposób stracił dużo masy ciała, jest blady, wychudzony na twarzy i ma zapadnięte gałki oczne. A właśnie, oczy wywołują chyba największe wrażenie, bo ciągle na czymś skupione ale jednocześnie ożywione, tętniące energią, ale też niezbyt udanie skrywające obłęd. Obłęd, który wkrada się też do sposobu w jaki postać się wypowiada - żywy, elokwentny, pozornie bardzo uprzejmy, ale nienaturalny, na wysokiej tonacji, sprawiający wrażenie wymuszonego. Znakomita kreacja.

Do tego jest to film, który może i niezbyt często, ale potrafi podnieść poziom adrenaliny we krwi. Szczególnie podczas kapitalnie zrealizowanej sceny pogoni za pojazdem uciekającym przed radiowozem. Dan Gilroy, trudniący się dotąd pisaniem scenariuszy ("Dziedzictwo Bourne'a"), rozpoczął reżyserską karierę od mocnego uderzenia. Oby tak dalej.

Odpowiedz
#2
Bez konkretnej, wymiernej oceny? I jak mamy sobie teraz poradzić? ;)

Jaram się filmem, prawie jak Crov "Gościem".
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
#3






Zarówno Jeremy Jahns, Stuckmann i SchmoesKnow dają Nightcrawlerowi maksymalne lub niemal maksymalne noty, wszyscy zgodnie mówią że wgniata w fotel i że Jake Gylenhaal zagrał rolę życia.

Obok Whiplash, Foxcatcher i Birdman to jest najbardziej oczekiwany przeze mnie film "tego roku" (ah te polskie premiery spóźnione o 4 miesiące względem USA).

Na szczęście Nightcrawler będzie w kinach jeszcze w listopadzie.

Odpowiedz
#4
Filmweb mi podpowiada, że Nightcrawler w 96% trafia w moje gusta. To chyba dużo :)

Bardzo czekam, od kiedy zobaczyłem trailer na dużym ekranie.

Odpowiedz
#5
21 listopada polska oficjalna premiera? Bo też chcę iść.

Odpowiedz
#6
(03-11-2014, 22:46)Proteus napisał(a): Bez konkretnej, wymiernej oceny? I jak mamy sobie teraz poradzić? ;)

Cóż za szczyt chamstwa z mojej strony. Ocena: 8/10
;)

Odpowiedz
#7
(03-11-2014, 22:46)Proteus napisał(a): Jaram się filmem, prawie jak Crov "Gościem".
Też się jaram troche Najtkrołlerem. Nie aż tak jak "The Guest", ale mocno. Czekam, bo lubie klimat filmowych ulic LA. :)


Odpowiedz
#8
O filmie jeszcze do niedawna nie wiedziałem nic, ale ostatnimi czasy wskoczył na moją listę TOP 5 must see 2014.

Odpowiedz
#9
if you want to win the lottery, you have to make the money to buy a ticket! Jaram się tym filmem od kiedy wyszedł pierwszy teaser. Do tego jeden z moich ulubionych aktorów w głównej roli i to w oskarowej wręcz formie.



Jest jakaś szansa, że CC zorganizuje pokazy przedpremierowe tak jak to było z nowym Fincherem?
Told you I'm never going back...
filmweb

Odpowiedz
#10
Biorąc pod uwagę, że to racze nie jest film głównego nurtu, to bardzo w to wątpię.

Odpowiedz
#11
Poprawiam pytanie: czy CC zorganizuje JAKIEKOLWIEK pokazy tego filmu? W Lublinie nie ma przewidzianego ani jednego seansu od "premiery" do końca następnego tygodnia. Multikino Lublin to samo.
Told you I'm never going back...
filmweb

Odpowiedz
#12
W moim Multikinie też żadnego seansu w repertuarze. Pewnie musieli zrobić miejsce dla siedmiu seansów nowych Hunger Games dziennie. Po wejściu w zapowiedzi i kliknięciu "Kup bilet/rezerwuj" obok Nightcrawlera, wyświetla się lista kin i wychodzi na to, że połowa Multikin w Polsce tego filmu nie wyświetla. Do dupy z czymś takim.

Odpowiedz
#13
A jest coś w Pozku? Bo szukam po cinemacity i multikinach i nic nie widać.

Odpowiedz
#14
Na zadupiach mieszkacie, to co się dziwicie? :D
W Krk od piątku seanse do wyboru o każdej godzinie: Cinema City, Multikino, ARS.

Odpowiedz
#15
(19-11-2014, 19:50)simek napisał(a): Na zadupiach mieszkacie, to co się dziwicie? :D

Kurczę, a ja liczyłem na odrobinę równouprawnienia ze strony Multikina i CC :( Jeśli chodzi o Lublin, to dzwoniłem do nich żeby się upewnić czy repertuar nie ulegnie zmianie, na co przemiła pani konsultantka oznajmiła, że NIE. Ehh, premiery się chyba doczekam dopiero na dvd.
Told you I'm never going back...
filmweb

Odpowiedz
#16
Ja to się nawet na ten film u siebie nie nastawiam. Zamiast tego będę mógł 5 razy dziennie iść na Igrzyska śmierci.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#17
W mojej wiosce też nie ma ogólnie w całym śląskim województwie grać będą w takich metropolis jak Bytom (CC) i Zabrze (MK). Jakieś te filmy bardzo artystyczne tu promujecie. :D
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
#18
CC w Rybniku ma trzy seanse w piątek. Nie jest źle :).


Odpowiedz
#19
W Kinepolis grajo - uratowany :)

Odpowiedz
#20
(19-11-2014, 20:35)SonnyCrockett napisał(a): W mojej wiosce też nie ma ogólnie w całym śląskim województwie grać będą w takich metropolis jak Bytom (CC) i Zabrze (MK). Jakieś te filmy bardzo artystyczne tu promujecie. :D

W Katowicach w Multikinie i obu CC od piątku po kilka seansów <OK>

.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości