Wypowiedź Jake'a na temat swojej roli w filmie :)
20-11-2014, 13:23
|
Nightcrawler
|
|
http://www.filmweb.pl/video/klip/Jake+Gyllenhaal+o+swojej+roli-34861
Wypowiedź Jake'a na temat swojej roli w filmie :)
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
20-11-2014, 13:23 (19-11-2014, 20:08)Eman napisał(a):(19-11-2014, 19:50)simek napisał(a): Na zadupiach mieszkacie, to co się dziwicie? :D A do Bajki dzwoniłeś? Oni często mają filmy, których nigdzie indziej nie puszczają. Obejrzałem u nich np. Drzewo Życia czy oby dwie części Nimfomanki. 20-11-2014, 14:48 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-11-2014, 14:48 przez Turus.) Cytat:"Wolny strzelec" to świetny film - co do tego ani Tomasz Raczek, ani Anna Tatarska nie mają wątpliwości. - Jestem pod tak ogromnym wrażeniem, że dawno mi się coś takiego nie zdarzyło. Cały seans siedziałam w fotelu jak w samochodzie, który ktoś za szybko prowadzi - mówi Tatarska. Beka. 20-11-2014, 20:32
Bardzo dobrze, że film ma taką wymowę. Ja idę za dwie godzinki, to napiszę wam jaki jest naprawdę :)
21-11-2014, 09:32
Jaki instruktaż? Po pierwsze, tak jak pisał Tyler, trudno z głównym bohaterem sympatyzować (chociaż na tym forum mnie już nic nie zdziwi). Po drugie w ten sposób można by krytykować każdy film z antybohaterem.
Nightcrawler to przede wszystkim zajebista (w sensie ciekawa, intrygująca, oryginalna a nie super fajna) postać świetnie zagrana przez Gyllenhalla. Ma serię nie gorszą niż McConaughey. Rzeczywiście jest tu trochę z Taksówkarza ze sporą dawką satyry (na media i rynek pracy). Poza tym świetne zdjęcia LA nocą. Po seanse nabrałem ochoty na odpalenie GTAV. Ode mnie 8/10. 21-11-2014, 13:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2014, 13:37 przez PropJoe.)
Bardzo dobry film, zdecydowanie warto wydać hajs na bilet do kina, jednak ja jestem trochę rozczarowany, bo wady się znajdą. O ile postać Louisa jest kapitalnie wymyślona i zagrana, tak uważam, że Gilroyowi nie do końca udało się napisanie równie dobrej fabuły prezentującej jego losy - jest ona dosyć banalna, zbyt bezproblemowa, niczym nie zaskakuje, pokazuje stopniowo do czego jest zdolny posunąć się Louis i właściwie tyle. Bohater lepszy niż historia. Nie znaczy to oczywiście, że mi się scenariusz nie podobał, jest spoko, ale taką postać można było lepiej wykorzystać. Daję również 8/10, ale tej ósemce niestety bliżej do 7 niż 9.
Tyler Durden napisał(a):potrafi podnieść poziom adrenaliny we krwi. Szczególnie podczas kapitalnie zrealizowanej sceny pogoni za pojazdem uciekającym przed radiowozem.Pościg jest świetny technicznie, ale co ważniejsze, ma atut, którym może pochwalić się bardzo niewiele hollywoodzkich filmów - emocjonujemy się, bo naprawdę nie wiemy jak on się skończy, a jak ucieka James Bond, czy jakiś superbohater, to nieważne jak dobrze nakręcić taką scenę, to jednak patrzymy na nią spokojni, bo wiadomo, że krzywda się głównej postaci nie stanie. 21-11-2014, 15:53 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-11-2014, 15:54 przez simek.)
ehh, powinien to być dużo lepszy film. Mam wrażenie, ze ten film jest za grzeczny jak na patologiczne środowisko, o którym opowiada. Za mało krzyku, brudu. Jest sterylnie, czysto, obojętnie. Brakuje mi wgryzienia się w to środowisko, brakuje mi szarży i reżyserskiej brawury i większej odwagi."Nightcrowler" jest dobry, ale cholera, 6,5/10. To był materiał na dużo ważniejszy film.
Maciek Niedźwiedzki, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Sep 2013.
22-11-2014, 15:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-11-2014, 15:09 przez Maciek Niedźwiedzki.)
Rozczarowanie. Gdyby nie naprawdę piorunujące ostatnie 30 minut, byłoby mocno nieciekawie i musiałbym zejść z oceną poniżej 5 oczek, a wiecie, że z moimi ocenami jest jak z ratingiem kredytowym Moody'ego - jak są złe, to wytwórnie bankrutują.
Nienawidzę mediów (a dokładniej: tzw. serwisów informacyjnych), niestety scenarzysta "Nightcrawlera" poszedł po linii najmniejszego oporu serwując tak banalne i starte klisze, że ciężko się to ogląda nawet takiemu gościowi jak ja, który hejtuje medialny mainstream bardziej niż Nolana. Słuchanie dialogów też chwilami wywołuje krwawienie z uszu. Na powitanie dostajemy od Billa Paxtona (gra epizod) prosto między oczy subtelnym "if it bleeds, it leads". Potem główny socjopata rzuca coś w stylu, że to nie jest człowiek, tylko news. Takich mądrości ładowanych łopatą jest więcej. Generalnie to najpoważniejszy zarzut, jaki ma pod adresem tego filmu, ale jest on na tyle istotny dla mnie jako odbiorcy, że kładzie pozostałe elementy składowe, czyli bardzo dobra rolę Gyllenhaala, no i kapitalne końcowe pół godziny. Swoją droga, od samego początku przeczuwałem, że to potrójne morderstwo musi mieć coś wspólnego z nieudanym dilem narkotykowym. 6.5/10 23-11-2014, 01:25 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-11-2014, 03:17 przez Mental.)
Rewelacyjny film!
Trzymał mnie w napięciu od samego początku do końca. Nie wiem jak można było się nudzić gdy Gyllenhaal podchodził pod miejsca zbrodni, próbując jako totalny amator uczyć się fachu "wolnego strzelca". A z czasem napięcie tylko rosło, aż do prawdziwej bomby w ostatnich 30 minutach. Poza tym jest to dosyć wnikliwe spojrzenie na media, to jak manipulują przekazem i na pracę ludzi zdobywających dla nich materiał. Jake Gyllenhaal zagrał tu koncertowo choć na Oscara moim zdaniem nie ma najmniejszych szans. Co najwyżej nominacja. Jestem przekonany że role Steve'a Carrella, J.K. Simmonsa i Michaela Keatona są znacznie mocniejsze. Niemniej jest to prawdopodobnie jego najlepsza rola w karierze, której odbiór może zaburzyć to jak bardzo antypatyczną jest postacią. Szczególnie że jest to główny bohater filmu - właściwie antybohater. Z tym część widzów może mieć problem - nie ma w całym Nightcrawlerze żadnej postaci której możnaby kibicować. Bo Rene Russo też jest raczej negatywna, a asystent Jake'a jest popychadłem. Dodając punkt za analizę mass mediów, dla mnie póki co drugi najlepszy film tego roku: 9+/10 24-11-2014, 01:09 Cytat:Poza tym jest to dosyć wnikliwe spojrzenie na media Tak, jak huuuj :) Ale są dobre sceny pokazujące jak dziennikarskie kurvy manipulują przekazem i dośpiewują sobie historyjki, które nigdy się nie wydarzyły. 24-11-2014, 01:31
Dokładnie.
Dodawanie dźwięków których nie było, pomijanie kluczowych elementów zbrodni przez które "news" się nie sprzeda, sposób formułowania zdań, rozkładania jednego newsa na niekończącą się opowieść, strona prawna, sposób działania Wolnych Strzelców, dobór newsów (zbronia popełniona na bogatej białej rodzinie sprzeda się dużo lepiej niż na ludzich ze slumsów) - na ten temat nawet Rene Russo zrobiła mały wykład... i tak dalej. Było sporo rzeczy o których nie wiedziałem. I nie mówię tu że film jest jakoś niesamowicie odkrywczy, ale ten aspekt wydawał mi się ciekawy, a wpleciony był przecież w thriller. A poza tym Gyllenhaal był tak dobry że niósł cały film. 24-11-2014, 01:37
Banał na banale i przewidywalny w wuj. Gajlenhal i jego postać zasługiwali na znaaaaaaacznie lepszy film. Może w rękach np. Finchera mielibyśmy tutaj bardzo dobre kino.
25-11-2014, 10:41 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-11-2014, 10:43 przez Gal Anonim.)
Nie jestem tego pewien, bo ten film ma problemy na poziomie scenariusza, ale może taki Fincher by pewne elementy przytlumil, a inne uwypuklił i wyszlo by znacznie lepiej. Szkoda, bo to film zmanrowanej szansy - najbardziej szkoda Gajlenhala, bo ta rola to gigant.
25-11-2014, 11:03
Ej, powiedzcie mi, czy w USA naprawdę są takie stacje tv jak ta, dla której pracuje Lou? Że dzień w dzień ich programy informacyjne bazują na strzelaninach, pożarach, gwałtach, kradzieżach, karambolach? Raz na czas bym coś takiego obejrzał, może, a tam serio ludzie do porannej kawki lubią sobie pooglądać zakrwawione zwłoki i umierających ludzi z wypadków? Materiał nagrany po zabójstwie w tym domu mógłby się pojawić w prawdziwej tv? Bo nie wierzę :) W Polsce też różne tragedie często się pojawiają w serwisach informacyjnych, ale nie ma mowy o pokazywaniu chociaż trochę drastycznych zdjęć i zastanawiam się czy Stany się aż tak różnią, żeby pokazywać w pełnej krasie zastrzelonych ludzi.
25-11-2014, 12:19
Ja się jeszcze nie spotkałem z czymś takim, a śledzę te sprawy w miarę uważnie. Zazwyczaj dają jakieś ujęcia na kałuże krwi czy ciało przykryte pokrowcem, ale żadnego hardcoru. Poza tym oni nie byli pokazani "w pełnej krasie" - pikseloza zakrywała twarze i rany postrzałowe.
25-11-2014, 13:49 Crov napisał(a):Może w rękach np. Finchera mielibyśmy tutaj bardzo dobre kino. W rękach Finchera mielibyśmy tutaj wybitne kino, a tak jest "tylko" bardzo dobre. Chciałem powiedzieć że to świetny debiut reżyserski Dana Gilroya i jestem ciekaw kolejnych jego filmów, ale potem spojrzałem do czego pisał scenariusze. 25-11-2014, 14:01 (22-11-2014, 15:07)Maciek Niedźwiedzki napisał(a): Za mało krzyku, brudu. Jest sterylnie, czysto, obojętnie. Brakuje mi wgryzienia się w to środowisko, brakuje mi szarży i reżyserskiej brawury i większej odwagi.Zgadzam się, że Nightcrawler to trochę zmarnowany potencjał a postać i sam Jake zasłużyli na trochę lepszy film, ale powyższego zarzutu nie rozumiem. Owszem, wgryzienia rzeczywiście może brakować, fabuła powinna być lepsza. Ale mówimy o mainstreamowym filmie z topowym aktorem w obsadzie, jeśli nie wśród największych faworytów to na pewno w oscarowym zapleczu. No i w tym filmie pokazują, co pokazują (zdjęcia z domu, no kurde) i bohater mówi i robi to, co robi (finał). Mało? Jasne, że jest to wszystko pokazane dosyć sterylnie jeśli chodzi o stronę wizualną, ale to raczej kwestia estetycznego stylu całego filmu. Cytat:(...)suchary wymieniane z Rene Russo.Ja przez większość filmu nie miałem problemów z dialogami a widzę, że to dosyć popularny zarzut tutaj. Owszem Louis sypie sucharami, ale ma to swoje uzasadnienie, są to jak najbardziej zamierzone suchary. W dialogach z Russo o co chodzi? Zgadzam się, że fabularnie mogło być bardziej oryginalnie i wciągająco przez większość filmu, ale dialogi, zachowania bohaterów, poszczególne sceny są dla mnie ok. Szczególnie jeśli odbierać film głównie jako satyrę z zajebistą postacią w centrum. 26-11-2014, 19:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-11-2014, 19:58 przez PropJoe.)
Ja na chłodno obniżam ocenę do 8+.
Bo jak teraz sięgam pamięcią to końcówka już była trochę naciągana, a wizualnie film był tam zbyt... Hollywoodzki? Zabrakło też nieco większego kopa choć samo zakończenie jest świetne. Poza tym pewnie tak jak mówicie nazbyt przerysowana ta drastyczność newsów. Mimo wszystko film będzie raczej przed Guardiansami w topce 2014, choć im dałem 9/10 i ocenę podtrzymuję. I jeszcze kompletnie zapomniałem o takich filmach jak Enemy i Gwiazd Naszych Wina, które był IMHO lepsze, a może nawet Grand Budapest Hotel. 26-11-2014, 20:12 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |