07-01-2008, 19:25
|
No Country for old men. (SPOILERY)
|
|
Przyniosłem z garażu.
O Connel, would you hold still? ![]() A tak na serio to aż nie wierze że ktoś może dać 4/10 drugiej połowie. 07-01-2008, 19:36 Mental napisał(a):moim zdaniem to najbardziej charakterystyczne, najbardziej kluczowe i najbardziej tajemnicze sceny w całym filmie. Jesli chodzi o scene z Bellem w motelu, moim zdaniem jej wlasciwa interpretacja nie bedzie wykraczac za bardzo poza to, ze: "przedstawiciel Dobra" stawia wprost czolo Zlu - podkresla to symboliczny cien widoczny na scianie. Okazuje sie jednak, ze przybywa za pozno/ponosi porazke - Bell spoglada na kratke i widzi, ze Chigurh znalazl i zabral pieniadze. Po tym zdarzeniu traci ostatecznie nadzieje, zalamuje sie, wycofuje ze sluzby (nastepujaca zaraz po scena u krewnego). 07-01-2008, 20:06
moja ulubiona scena? na początku pisałem, ze ta w pokoju hotelowym i motyw z odkręcaniem żarówki. teraz zmieniam zdanie. najlepszy jest fragment, w którym Moss zajeżdża w nocy na miejsce masakry z baniakiem wody. kilkakrotnie ogląda się za siebie - kamera pokazuje pozostawionego na wzniesieniu forda. auto stoi samotnie na wzgórzu, nic szczególnego sie nie dzieje. kompletna cisza. Moss podchodzi do jednego z pickupów, otwiera drzwiczki: kierowca, który wcześniej prosił go o wodę, nie żyje, strzał w głowę z bliskiej odległości. Bohater momentalnie zerka w stronę forda i odkrywa, że przy samochodzie zaparkował inny pojazd. wokół kręcą się jacyś ludzie. dwóch wsiada do jego auta, uruchamiają silnik, włączają światła i ruszają w dół po zboczu. chyba nie muszę wam mówić, ze popuściłem w galotki?:) dla takich momentów warto żyć.
08-01-2008, 02:15
jak wytłumaczycie mi scenę, w której Chigurh strzela do ptaka siedzącego na poręczy mostu? ten film jest jakiś dziwny, mówię wam.
08-01-2008, 02:24
prawda, ta scena z chigurhem wydała mi się też dziwna, pewnie sobie chciał postrzelać :) no bo jak inaczej to wyjaśnić. z kolei scena z baniakiem wody to majstersztyk. też popuściłem jak zobaczyłem drugi samochód :)
ten film składa się z takich prostych patentów, że aż jestem w szoku, ale one mają momentami niesamowitą siłę rażenia. tak naprawdę, nic odkrywczego w tym filmie nie widziałem. te wszystkie poszczególne sceny już widzieliśmy, wykonane w ten czy inny sposób. co zatem dodaje im takiego.. innego wymiaru, że wszyscy jesteśmy tacy zachwyceni? brak muzyki? może trochę. nie wiem ;)
Aktualnie rządzi: ja
08-01-2008, 10:01
Ja na tej scenie nic nie "popuściłem"
Jednak, faktycznie cała pierwsza połowa filmu jest bardzo bardzo dobra. Muszę ten film obejrzeć jeszcze raz, bo w tej chwili pamiętam jeden jakiś dziwny motyw, i im dłużej o nim myślę tym bardziej wydaję mi się że czegoś nie pamiętam. Może mi pomożecie. Chodzi mi o scenę w której Moss, znajduję się w pokoju hotelowym. Wkłada walizkę z kasą do szybu wentylacyjnego i popycha ją na rozwidlenie kanału. Potem wychodzi z pokoju, i udaję się do sklepu aby zakupić tyczki od namiatów. Potem wraca do motelu, wynajumuję dodatkowy pokój. Wchodzi do niego, i za pomocą zmontowanego haka z tyczek przeciąga walizkę do nowego pokoju. Pomijam fakt, że akurat Anton robi sieczkarnie w pokoju obok. Nie mniej, nie kumam dlaczego Moss to zrobił? Nie pamiętam, nie oglądałem zbyt uważnie, może ktoś to rozumie. No bo po co całe te bieganie z tyczkami? nie mógł wynająć drugiego pokoju motelowego i po prostu zanieść do niej walizki? Oczywiście cały ten proces uratował mu życie (Anton miał nadajnik), aczkolwiek Moss w tym momencie nic o nadajniku nie wiedział, zatem jego poczynania są lekko nielogiczne...EDIT: Pomijam też fakt, że każdy tuman wie że pierwsza rzecz to - poszukać nadajnika , i przerzucić kasę do własnej walizki i to pronto. 08-01-2008, 11:42
Moss chce wrócić do swojego pokoju ale zauważa podejrzaną terenówkę. Jedzie do innego motelu, rano kupuje tyczki i broń, wraca do starego motelu, udaje nowego klienta, wynajmuje dodatkowy pokój i wyciąga kasę. Tyle. :)
Mental, jest w tej wymienonej przez ciebie scenie coś jeszcze, Meksykańcy wyciągają broń i psa z Pick Upa a samochód momentalnie 'podnosi się' z odciążenia. Mocne. :) Cytat:Pomijam też fakt, że każdy tuman wie że pierwsza rzecz to - poszukać nadajnika , i przerzucić kasę do własnej walizki i to pronto. Akcja filmu dzieje się w latach 80, mało kto wtedy wiedział o takich bajerach jak nadajniki. Moss wiedział, ale nie przyszło mu do głowy - bo to zbyt zaawansowana techonolgia na tamte czasy.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 08-01-2008, 14:39
Hmm. Ok obejrzałem film raz jeszcze. Moje pytanie jest już nie aktualne to po pierwsze. Po drugie, cofam że druga część filmu ma tendencję spadkową. Przy drugim podejściu było znacznie lepiej, ciekawe
Całości więc daje mocne 7/10. Jeszcze jedno. Jest taka scena, szeryf wraca na miejsce zbrodni (tam gdzie zginął Moss). Pomiędzy ujęciami (zanim szeryf wchodzi do pokoju), widzimy czychającego w cieniu Antona. Oczywiście gdy szeryf wchodzi do środka jego tam nie ma. Czy to gra wyobraźni szeryfa?
08-01-2008, 15:36
Oconnel, a Ty w ogóle czytałeś ten wątek? Bo jak nie, to poczytaj ;)
Klub OFILMIE | Podcast filmowy Radio Ofilmie
08-01-2008, 15:50
No właśnie. Co to, moje genialne odkrycie ma pójść na marne. :))
Uwaga, uwaga. Znalazłem błąd w NCFOM. :)) Otóż Moss, gdy wie że za drzwiami czeka Bardem, miast ukryć się za rogiem/z boku siada jak jakiś przygłup bezpośrednio naprzeciwko drzwi, stanowiąc idealny cel. Wtf?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 08-01-2008, 19:33
Ssij. :)))
I nie zmieniaj tematu. Najbardziej emocjonujący fragment filmu naznaczony jest babolem. Wtf?
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 08-01-2008, 19:41
czepiacie się. siedzi po to, żeby zaatakować jako pierwszy. dlatego gasi światło, żeby Chiurgh myślał, że śpi. on siedział i czekał. zresztą, jak tylko chiurgh uchylił drzwi, ten bez wahania oddał strzał z dubeltówy. nie widzę w tym nic nielogicznego.
Aktualnie rządzi: ja
08-01-2008, 19:58
Gdyby tylko stanął obok drzwi, Chiurgh leżałby trupem.
Do jasnej cholery, czy stawanie obok drzwi przeszkadza w atakowaniu jako pierwszy? Jeżeli ja wiem że siadanie naprzeciwko drzwi, zza których zaraz wyjdzie wróg to głupota - to i stary weteran powinien.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie. Bodie: Thought you said it was getting warmer. Poot: The world goin' one way, people another yo'. 08-01-2008, 20:01
mógłby też zawiesić się na suficie, to już w ogóle by miał przewagę.
koleś działał w stresie. wiedział, że ma do czynienia z zawodowym zabójcą. stawanie koło drzwi byłoby samobójstwem. w jakie miejsce byście najpierw spojrzeli? chiurgh nie spodziewał się, że ten będzie siedział na łóżku, zresztą jestem pewien, że chiurgh mimo wszystko, miał "szybszą" rękę od mossa, więc ewentualne stanie koło drzwi mogłoby być.. no śmiertelne dla tego drugiego.:) zresztą można tak gdybać i gdybać. moss wybrał łożko, bo miał z tego miejsca najlepszy widok na drzwi. takie wyjście z sytuacji wydało mu się najbardziej logiczne. osobiście uważam, że zabieg twórców polegający na posadzeniu go na łóżku jest o wiele bardziej emocjonujący dla widza, bo widz siedzi i myśli "ja pierdzielę, jeden strzał chiurgha i ten leży i kwiczy". nie uważam tego za błąd.
Aktualnie rządzi: ja
08-01-2008, 20:15
ja też nie.
Glut napisał(a):Uwaga, uwaga. Znalazłem błąd w NCFOM. :)) Otóż Moss, gdy wie że za drzwiami czeka Bardem, miast ukryć się za rogiem/z boku siada jak jakiś przygłup bezpośrednio naprzeciwko drzwi, stanowiąc idealny cel. Wtf? uwaga, uwaga, właśnie chuja kładę na tego babola :) Glut napisał(a):Gdyby tylko stanął obok drzwi, Chiurgh leżałby trupem. ale nie stanął. wiesz czemu? bo nie spodziewał się, że Chiurgh posługuje się sprężonym powietrzem do kasowania zamków. uderzenie fragmentu zamka w klatkę piersiowa zdekoncentrowało Mossa i w efekcie zaalarmowało zabójce. reszta to konsekwencja niecelnego strzału. słowem, gdyby Chiurgh nie używał butli z gazem, leżałby dawno trupem. butla uratowała mu życie. usadowienie sie twarzą w stronę drzwi to najlepszy sposób, żeby zaskoczyć i zabić intruza. nie można chybić z tej pozycji. jest to również pozycja bezpieczna, ponieważ nikt nie będzie strzelał w drzwi, zanim ich nie otworzy, a gdy je otworzy, będzie już za późno na jakąkolwiek reakcję. poza tym ustawiając się za drzwiami, musiałbyś poczekać, aż zabójca je zamknie. to nieco komplikuje sprawę. 08-01-2008, 20:44 |
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |



Jednak, faktycznie cała pierwsza połowa filmu jest bardzo bardzo dobra. Muszę ten film obejrzeć jeszcze raz, bo w tej chwili pamiętam jeden jakiś dziwny motyw, i im dłużej o nim myślę tym bardziej wydaję mi się że czegoś nie pamiętam. Może mi pomożecie. Chodzi mi o scenę w której Moss, znajduję się w pokoju hotelowym. Wkłada walizkę z kasą do szybu wentylacyjnego i popycha ją na rozwidlenie kanału. Potem wychodzi z pokoju, i udaję się do sklepu aby zakupić tyczki od namiatów. Potem wraca do motelu, wynajumuję dodatkowy pokój. Wchodzi do niego, i za pomocą zmontowanego haka z tyczek przeciąga walizkę do nowego pokoju. Pomijam fakt, że akurat Anton robi sieczkarnie w pokoju obok. Nie mniej, nie kumam dlaczego Moss to zrobił? Nie pamiętam, nie oglądałem zbyt uważnie, może ktoś to rozumie. No bo po co całe te bieganie z tyczkami? nie mógł wynająć drugiego pokoju motelowego i po prostu zanieść do niej walizki? Oczywiście cały ten proces uratował mu życie (Anton miał nadajnik), aczkolwiek Moss w tym momencie nic o nadajniku nie wiedział, zatem jego poczynania są lekko nielogiczne...





