Only God Forgives
Widocznie bezdomni biorący udział w akcji UE o czystości powietrza i ochronie środowiska wszelakiego. Uśmiech
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Cytat:o czystości powietrza i ochronie środowiska wszelakiego. Uśmiech
I rozwoju kulturalnego, skoro tak.Uśmiech

Odpowiedz
Na moim seansie było 10 osób i wszyscy zostali do końca napisów. Zresztą nie dziwię się, bo końcowy kawałek mega klimatyczny.

Odpowiedz
Pewnie wpuscili ich za darmo, zeby chociaz ktos to obejrzal Duży uśmiech

Odpowiedz
Podoba mi się że nikt nie chodzi na ten film, więc chyba w tygodniu sam się na niego wybiorę. Uśmiech
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ   グシャグシャ   バキバキ    ゴクン
#Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D

Odpowiedz
Na moim wczorajszym seansie poza mną było tylko 5 osób i też wszyscy wytrwali do końca (ale wiem od znajomego, że dzień wcześniej kiedy on oglądał film, 4 osoby wymiękły w połowie).

[Obrazek: 7548153.3.jpg]

Nowy film Refna zaliczam do tegorocznych rozczarowań, choć oczekiwania w stosunku do niego miałem niewielkie. Nie sądziłem, że po tak hipnotyzujących trailerach kompletnie mnie nie przyciągnie i będzie tak nudny (zdecydowanie zbyt wolne tempo). Tą zbyt prostą historię można było pokazać w 30 minutach, a nie rozciągać ją do 90'. Gosling to oczywiście znowu milczek, który swoim piskliwym krzykiem "Take it OFF!" i dostaniem wp#$%dol od Changa potwierdził jaką jest pipką.
Tylko Bóg wybacza był dla mnie trudny w oglądaniu, bo właściwie do zamachu na gliniarza nic ciekawego się w nim nie dzieje. Dopiero na ostatnie 25 minut się rozkręca i ma kilka mocnych scen, świetną Kristin Scott Thomas, no i klimat. To jednak trochę mało, ode mnie 4/10 i brak planów powtórki.

Odpowiedz
(17-06-2013, 08:24)Juby napisał(a): Tylko Bóg wybacza był dla mnie trudny w oglądaniu, bo właściwie do zamachu na gliniarza nic ciekawego się w nim nie dzieje.
Prosta fabuła, wolne tempo i akcja, która nabiera rozpędu dopiero w trzecim akcie - no zupełnie jak nie film Refna.Uśmiech


Odpowiedz
Miałem okazję za darmo zobaczyć film ponownie w kinie i muszę przyznać, że drugi seans jest dużo przyjemniejszy:wiemy czego się spodziewać, nie liczymy na akcję, nie czekamy na dialogi, tylko chłoniemy klimat i podziwiamy piękną błyskotkę. OGF to rodzaj takiego kina, którego nie ma sensu oceniać jak zwykłej fabuły, bo to film dla wzrokowych fetyszystów i tylko dla nich - prosta historia jest zaledwie pretekstem do zaprezentowania audiowizualnych fajerwerków i petard. Szkoda, że Refn nie sprzężył takiego wyglądu filmu z porywającą fabułą, no ale jego prawo. Jeśli zaakceptujemy pretekstowość fabuły i godzimy się z tym, że czasami nie jest ona niezbędna to trudno oceniać OGF negatywnie. Ja mam czasami ochotę na obejrzenie filmu nieprzejmującego się angażującą historią, tylko bosko wyglądającego, takiego którego cały sens jest w wyglądzie, który napawa się swoim wyglądem, a OGF spełnia takie moje zachcianki w 100%. Podwyższam ocenę do 8/10 i czekam na premierę blu.

PS. możecie powiedzieć, że na takiej samej zasadzie można Transformers dać dychę, bo świetnie wygląda, a wali mnie fabuła, dialogi i aktorstwo. Będziecie mieli rację, bo to ten sam typ filmu, tylko dla ludzi o innej wrażliwości.

Odpowiedz
Na razie co prawda nie planuję powtórnego seansu, ale film i jego ocena cały czas nie daje mi spokoju. Nadal wydaje mi się, że są w nim elementy przesadzone, zbyt mało subtelne, wysilone. Sceny oglądania przez Goslinga własnych dłoni były słabe. Podobnie WTFy z porównywaniem braci przez matkę i jej ostatnia scena.
W przeciwieństwie do niektórych tutaj, nie przeszkadzało mi za to wolne tempo. Z samą historią nie mam problemów - prosto, ale z emocjami.
Czym dalej od seansu, tym bardziej jestem zły, że dałem sobie wmówić, że OGF to totalne gówno. Za drugim razem ciężko będzie chyba na świeżo podejść do filmu.


Odpowiedz
Cytat:Sceny oglądania przez Goslinga własnych dłoni były słabe
Czy ja wiem, nie trwały 5 minut żeby na tych scenach zasypiać, a ładnie wpisywały się w jazdy/zwidy/proroctwa/halucynacje Goslinga, który zwyczajnie bał się Changa - te fragmenty antycypowały końcówke filmu.

Odpowiedz
Nie twierdze, że były nudne. Dla mnie były trochę tandetne. Antycypowały owszem, ale w mało subtelny sposób. Chociaż niczego już nie jestem pewien jeśli chodzi o ten film i zaciera mi się granica pomiędzy tym co rzeczywiście mi się nie podobało a tym czego się obawiałem idąc do kina oczekując gniota.
Powtórka obowiązkowa, ale chyba poczekam na domowy seans.


Odpowiedz
Co do rąk, to zajebiście podobała mi się scena palcówki "dziewczyny" Goslinga z pojawiającym się Changiem ucinającym rękę w szczytowym momencie - pięknie to wszystko zmontowane. Trening Changa z kataną też ma moc.

Odpowiedz
Kurde, ja już chcę ten film na blu!

Odpowiedz
Rewelacyjny film. Przede wszystkim klimat na krawędzi koszmaru sennego gdzie zacierają się granice między światem rzeczywistym, a wyśnionym. Bardzo dobre zastosowanie kolorystyki, która wręcz dopowiada całą historię. Symboliki jest dużo i faktycznie miejscami można mieć wrażenie, że reżyser przesadził, ale mi to nie przeszkadzało. Nie rozumiem zarzutów o brak fabuły i o to, że nie wiadomo o co chodzi. Dla mnie fabuła była jasna i nie mam większego problemu z jej interpretacją. Po prostu nie wszystko jest wykładane łopatologicznie i należy wychwycić z dialogów i scen sens. Aktorsko oczywiście wymiatała Kristin Scott Thomas, której rola jest świetna. Gosling też mi się podobał. Wielu narzeka, że jego postać jest cipowata, ale właśnie taka miała być i widzę w tym celowy zamysł reżysera. Vithaya Pansringarm również wypadł bardzo dobrze. OGF to bardzo dobry film z szeroką możliwością jego interpretacji i na pewno do wielokrotnego obejrzenia. Jak dla mnie 8/10
www.filmweb.pl/user/Azgaroth_2

Odpowiedz
Podobał mi się, ale nie jakoś bardzo bardzo - niemniej kilka znakomitych sekwencji (strzelaniny, Wanna fight?) oraz scen (większość z Krystyną, która rządzi i dzieli, a przy tym jest jednym, wielkim, chodzącym milfem) nadrabia momenty nudy i przeartyzmowania, bo na to niestety film troszkę cierpi. Fabuła bardzo prosta i klarowna, a przy tym w miarę logiczna. Mindfackiem jest tych parę scen, w których nie wiadomo o co kaman i czy jest to sen czy jawa (albo java), ale poza tym wszystko jasne. Niestety, Refn miejscami przesadza - powolne najazdy kamery, postaci, które wypowiadają się conajmniej nienaturalnie, wręcz teatralnie, sceny karaoke wyjęte z dupy (choć od końcowej piosenki nie mogę teraz się odczepić) i nachalny symbolizm mogą irytować - najgorsze zresztą jest pod tym względem pierwsze 20 minut. Potem całość się rozkręca, dynamizuje i ostatecznie hipnotyzuje.

6+ / 10 ale możliwe, że przy kolejnym seansie ocena pójdzie w górę - to już jednak w domowym ognisku
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
"Tylko Bóg wybacza" - po raz drugi. Tym razem bez oceny. Dlaczego? Bo jak to napisał nawrocki równie dobrze można dać 2/10 i 8/10. Gdyby trochę podrasować fabułę, wyrzucić kilka scen, dokręcić ze 2-3 nowe to było by pieprzone arcydzieło, a tak wyszło nie do końca wiadomo co. Klimat jest i tego nie można filmowi Refna odmówić, ale za dużo symboliki, która momentami jest bardzo nachalna. Obraz wygląda nieziemsko dobrze i zapewne kupię na Bluray, ale jakiejś wartości bym się nie doszukiwał. Ot eksperyment, nie do końca udany, ale też nie taki zły jak sądziłem na początku.

Odpowiedz
ciekawym tylko, co byś dokręcił? Uśmiech bo ja bym np. wyrzucił nieco dla zdynamizowania filmu - wszak pierwsze 20 minut to akcja, którą dałoby się zawrzeć w 5. No, ale taki to już styl widać.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
5 osób wyszło z sali, a ja zachwycony siedziałem z gębą otwartą. Miałem ciary od kolorów, od syntezatorów, od ujęć, w których ktoś się gapi długo na coś, czego ja nie widzę (europejskie kino, tak to nazywacie? Język Lubię to, nic na to nie poradzę) i przede wszystkim od powtarzających się jak w koszmarze sennym (mrug, mrug) ujęć, których w tej produkcji pełno.

Świetna muzyka. Słucham dziś w pracy OST i skupiłem się na kilku kawałkach, w tym na dwóch piosenkach karaoke Duży uśmiech

Gdy Anioł Śmierci wyciąga miecz, to wiedz, że coś się dzieje.

Odpowiedz
Cytat:Gdy Anioł Śmierci wyciąga miecz, to wiedz, że coś się dzieje.

Dzieje się, bo to jedyny ruch w kadrze od 20 minut Uśmiech

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości