12-07-2013, 16:24
|
Pacific Rim (2013-2018)
|
|
Nie wiem, ale widać, że się do tego w ogóle nie przyłożyli. Jest, bo pewnie było w scenariuszu i tyle można na ten temat napisać :)
Cytat:Również świata nie zawojuje, ale z pewnością z chęcią wrócę i liczę na sequel.Prequel, wolałbym prequel ;) 12-07-2013, 16:28 (11-07-2013, 12:06)Mierzwiak napisał(a): Ja dalej czekam na jakiś świetny plakat PR. Jak na razie tylko ten mi się podoba:Tak btw, to jest to dzieło gościa od cudnych artworków i designu serii Metal Gear Solid (i Zone of the Enders). http://thejadednetwork.com/gallery/artbook/Yoji-Shinkawa/The-Art-of-Metal-Gear-Solid/2 Ale do rzeczy: początek filmu nakręca niesamowicie, zostałem "kupiony" od razu (w sumie, to nawet wcześniej, tzn. miesiące przed seansem :)), a podczas bitki w Hong Kongu i jej finału zapomniałem jak się oddycha. Zabawa była przednia, walki wgniatały w fotel, niektóre motywy (np. ten finał walki w Hong Kongu, jak ja uwielbiam tę scenę!), to moje mokre sny z dzieciństwa i... No roboty kontra potwory, po prostu. Szkoda tylko, że kiedy na ekranie nie ma robotów i potworów, to bywa różnie. Idris - wiadomo, klasa. Perlman może niektórych drażnić, ale dla mnie był w porządku. Kikuchi też ok, sprawiała wrażenie postaci rodem z anime (albo to dlatego, że jest Japonką, heh), ale reszta mnie nie porwała, szczególnie ta dwójka naukowców. Przynajmniej się nie okazało, że Szkoda też, że Ale nic tak nie boli, jak zaledwie 130 minut seansu. Prequel/sequel, to mus. 12-07-2013, 17:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-07-2013, 17:33 przez rogaluz.)
Są już pierwsze dane z BO. Na nocnych pokazach film zarobił 3.6mln$ - tyle samo, co "World War Z", które zakończyło weekend z wynikiem 66.4mln$. Wiedziałem, że będzie lepiej niż wszyscy prognozują.
12-07-2013, 17:45
Porządny film, ale forumowy hype był chyba troszkę za duży. Generalnie to, co było głównym powodem mojego pójścia do kina, czyli walki robotów, jednocześnie zasysało i było zajebiste. Wspomniany już wielokrotnie Hong Kong to jazda bez trzymanki i totalna zajebioza. Wszystko tam jest czytelne i przepełnione świetnymi motywami. Te elementy nie są za to obecne w całej reszcie walk (poza króciutkim starciem Kaiju z Jaegerem Australii). Wstęp z Gypsy Danger sprawił, że do momentu właściwej rozwałki obawiałem się, czy nie wywaliłem kasy w błoto. Gdy było już dobrze, pojawiło się finałowe starcie i problemy z widocznością ponowiły się. Na szczęście byłem w stanie wywnioskować, co się mniej więcej dzieje. Poza tym niestety poczułem przesyt spowodowany natłokiem akcji. Wszystkie te walki chyba zostały źle rozłożone w czasie, albo były do siebie zbyt podobne, bo (podobnie jak przy okazji "Man of Steel") w pewnym momencie pomyślałem "dość".
Kolejna rzecz, która mnie lekko rozczarowała, to Kaiju. Nie popisano się wyobraźnią przy projektowaniu ich wyglądu i tego, co potrafią. Dobrze spełniają swoją rolę jako cel dla wielkich robotów i godne wyzwanie (ważny element), ale walki z nimi nie wymagają jakiś wymyślnych taktyk. Ot bij po mordzie i czekaj aż zejdą. Aktorsko jest dobrze, ale nikt nie stworzył tutaj roli, która zapadałaby w pamięć. Z żadną postacią się nie zżyłem, chociaż fajnie się ich oglądało i na pewno nie można mówić o żadnym drewnie. Może Elba wypadł lepiej na tle reszty, ale tylko odrobinę. Muszę jeszcze napisać o muzyce. Motywu przewodniego za cholerę nie mogę wyrzucić z bani. Przygrywał wtedy kiedy trzeba i dobrze pompował adrenalinę przed walkami. Solidna robota dobrze wzbogacona gitarą Morello. Troszkę niesprawiedliwe przywaliłem minusami, bo film ma sporo mocnych stron, ale nie dodam nic, co już wcześniej nie zostało tutaj napisane. Generalnie seans udany, ale będę musiał go powtórzyć w IMAXie.
I do not believe in the creed professed by the Jewish Church, by the Roman Church, by the Greek Church, by the Turkish Church, by the Protestant Church, nor by any church that I know of. My own mind is my own church
12-07-2013, 18:19 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-07-2013, 18:19 przez Wawrzyniec.)
Teraz obejrzałem i... eh.
Skrypt - prosty i trzymający się kupy, nie sili na coś więcej, ale jest duża przewidywalność, wiadomo jak to się skończy, tu głos z offu, odpowiednie suchary i przemowy. Postacie to samo. Główny hero, który stracił bliskiego i marnuje biliardowy sprzęt za państwowe pieniądze. Japonka, która straciła rodzinę i się mści. Rywal, który cię nie lubi (ale potem polubi). Dwóch doktorków rodem z kreskówki i stereotypów o nerdach. Perlman w iście groteskowej roli. Najlepiej wychodzi marszałek Elba i jego przypadłość, którą olano później w filmie względem przyszłości. I ponapisowa scena. Serio? Jaegery? No... to jest największy plus filmu. Podoba mi się ich funkcjonowanie, bronie i wygląd. Szkoda, że ich jakoś mało, i czemu dwa Jaegery miały kompletnie zmarnowane potencjały? Nawet nie mieliśmy jak lepiej poznać ich załogi! Same Kaiju. Specjalnie nie oglądałem ich dizajnów do kina, słyszałem o podobieństwach Godzilli i spółki i w kinie miałem wrażenie, że wyglądają nazbyt podobnie (no, wyróżniał tam PikachuKong - walka z nim jest najlepszą sekwencją w filmie). I to, że lwią część widać je w ciemnościach nie pomaga. No dobra, jest widowiskowość, rozpierducha jest wielka, czuć ogrom kolosów, walki są takie jak powinny być, no może z wyjątkiem finałowej bitwy. Raz, że ciemno było (a byłem na 2D), a dwa, że Kaiju wyglądały - jak wspominałem - podobnie. I żeby nie było, że narzekam - chwalę to, że nie wstydzili się pokazywać czerwonej krwi. Czuć pasję w budowaniu świata przedstawionego (i nie rozwleczonego zbędnymi ekspozycjami), cichaczem przekazuje subtelną głębię, no i jest okazanie wyższości analogu nad cyfrą. Końcowy Hołd dla Harryhausena i Hondy jest też miły. A zdjęcia też ładne. Nie oczekiwałem zbyt wiele, nie był zły... ale lepiej się bawiłem na takim "Man of Steel" czy "Avengers". Poszedłbym drugi raz kina? Raczej nie. 12-07-2013, 20:08 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-07-2013, 20:10 przez OGPUEE.)
Na Avengers bawilem sie tak 6/10 wiec napedzacie mi tu stracha :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
12-07-2013, 20:35
Dobrze, że nie fapałem, bo bym zaliczył małego cockblocka.
Film generalnie jest dobry, wizualnie i designowo FANTASTYCZNY, CGI cudowne, postacie sympatyczne... ...ale nie jest omójbożeorgazmocznyaterobotytowogóledzwońciedobankunasienia. Przede wszystkim gwóźdź programu, czyli walki robotów - opad szczęki powodowała tylko walka w Hongkongu. Pięknie oświetlone miasto robiło oszałamiający efekt, ale już walki w wodzie nie były specjalnie ekscytujące. A już karygodną wadą jest kamera umieszczona ZBYT BLISKO do jasnej cholery. 2/3 akcji jest po prostu nieczytelna i w sumie cieszę się, że nie byłem w Imaxie, w dodatku 3D, bo wtedy zupełnie nie potrafiłbym stwierdzić co się dzieje. Zmarnowano też potencjał samych Jaegerów, wielka szkoda, że . Poza tym było ich trochę... za mało? Na charakterystyce wszystkich postaci schodzi chyba godzina filmu i nie mówię, że jest to duża wada, bo to sprawia, że główni bohaterowie to nie tekturowe pamperki i w sumie zacząłem się nimi przejmować, ale jak na film o walce dużych robotów z dużymi potworami to mało jest tutaj tych walk. Z drugiej strony ciekawiej obserwować jak wygląda to rozbudowane uniwersum niż oglądać kolejną szarą walkę w morzu. Do wad zaliczyłbym też finał, bo nie dość, że nie przebija walki w mieście, to po prostu nie jest wcale porywający. Niestety Fajni bohaterowie (Idris rozsadza ekran), fajny świat, ale Jaegery dostarczają odpowiedniej rozrywki tylko w jednej scenie. 7/10 Man of Steel to dalej najlepszy blockbuster roku. 12-07-2013, 21:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-07-2013, 09:30 przez Huntersky.) Cytat:ale jak na film o walce dużych robotów (...) to mało jest tutaj tych walk. Robot Jox all over again ;) 12-07-2013, 21:16
Zwłaszcza ta dupnie umieszczona kamera i za duzo zblizen :)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
12-07-2013, 21:26
Nareszcie zaczynają się jakieś głosy rozsądku nieskalane uwstecznieniem do mentalności 7 latka :P
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 12-07-2013, 21:38
Ja jako człowiek wychowany na Godzilli innych produkcjach Kaiju, przeżyłem w kinie ponad dwugodzinny orgazm ;)
Tak, film ma wady, ale prawdę mówiąc nie rzutują one jakoś mocno na całokształt. I nie zgodzę się co do tego że tylko potyczka w Hong Kongu była miażdżąca, bardzo podobały mi się sceny na wodzie, zwłaszcza starcie Gypsy Danger w prologu. Zgodzę się natomiast że finał był nieco mało emocjonujący, ale wolę taki "bezjajeczny" finał niż te "emocjonujące" zakończenia z ostatnich produkcji, zaserwowane chociażby w "The Dark Knight Rises". 12-07-2013, 22:26
Film jest taki jaki dokładnie miał być - prosty i szalenie efektowny. Ja nie będę narzekać na małą liczbę walk. O wiele bardziej od niektórych starć jarały mnie sceny wewnątrz stoczni, sekwencja budowania muru, treningi, wnętrza bazy, Hong Kong itd. Jakie to jest wielkie, zrobione z sercem i dopracowane wizulnie... Jasne, końcówka mogłaby wyglądać lepiej (zgodzę się, że zabrakło trochę inwencji i kasy, bo finałowa walka skalą i emocjami nie przebija mordobicia w HK), ale cały film trzyma świetne tempo, daje nam szansę zapoznać się z postaciami i ci najlepsze - da się je nawet polubić. To nie jest rozbudowany psychologicznie dramat, to czysty i prawie perfekcyjnie okiełznany blockbuster (tylko dwójka naukowców średnio mi się podoba, gdy jeden z nich drze ryja w każdym dialogu!).
CGI i wykonanie mocarne, Elba sadzi patetyczne komunały co 5 minut, a postać Becketa trafia do mnie bardziej niż takiego Witwyckiego z TF. No i i na deser Rinko Kikuchi - w stroju pilota wygląda obłędnie. Wady? Trochę jest. Świat stworzony przez del Toro jest fajny, ale miejscami rozłazi się jak np. ten motyw bardzo mocno kłóci się z wcześniejszymi rewelacjami. Co jeszcze? Za mało interakcji z innymi pilotami. Brakuje zwłaszcza scen z Ruskimi: ![]() Tak czy siak bawiłem się przednio i chcę zobaczyć sequel za 250 baniek, aby del Toro NIE MUSIAŁ z niczego rezygnować, ani nic wycinać. Dobrze wydany hajs. 8/10 Byłem na 3D - wizualny orgazm
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
12-07-2013, 22:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-07-2013, 22:33 przez Snappik.) (12-07-2013, 21:09)Huntersky napisał(a): Dobrze, że nie fapałem, bo bym zaliczył małego cockblocka. Myślałem że w swoim niefapowanym stanie pozostanę sam, ale widzę, że nie tylko ja odpowiadam tu za głos rozsądku. High Five Huntersky. ;) 12-07-2013, 22:55
JEST ZAJEBIŚCIE!
Dzisiejszy seans w dalszym rzędzie uznaję za lepszy od IMAXowego. W ogóle film podobał mi się bardziej niż wczoraj. Z sześciu osób cztery łapki bardzo w górę i totalny szok, że dwójce się nie podobało, ale to pewnie ledwo stwierdzona ciążą namieszała im w głowach. 3D jest absolutnie świetne, teraz mogę to stwierdzić z pełnym przekonaniem. Więcej takiego stylu - głębia zamiast wyskakującej na widza tandety. Kapitalne widowisko, szkoda, że w dzień premiery, seans 19.30, kino świeciło pustkami. 12-07-2013, 23:09
Pacific Rim przerósł moje oczekiwania.
Del Toro od dzisiaj jest moim mistrzem:) Film jest znakomity, spektakularny, naładowany tak wycipionymi patentami, tak bardzo zajebistymi postaciami, za którymi stoją mega ciekawe historie i motywacje, ze bez cienia wstydu i zażenowania stawiam Pacific Rim obok największych klasyków kina. Del Toro to człowiek który przypomniał jak kręci sie kino przeładowane niesamowitymi emocjami, przepięknymi kadrami i wciągająca historią. Ostatni raz tak czułem się w kinie oglądając Avatara, to samo teraz czułem, byłem pełen ekscytacji niczym mały chłopiec który po raz pierwszy obejrzał kolorowy film. Nie nie przesadzam. Dla mnie film idealny, który już dziś staje się produkcją kultową, którą będę katował z moim 3 letnim synem dzień w dzień:P Na świeżo ciężko myśleć jasno ale z plusów: - cała obsada na czele z Elbą -EFEKTY SPECJALNE! najpiękniejsze, najlepsze i najbardziej realistyczne CGI w dziejach kina- nie dostanie ILM za to oscara- sam tam pojadę i im wpierdolę:) - design potworów, robotów, całego świata przedstawionego w filmie -chemia miedzy bohaterami -sceny akcji(Michaś Wyspa ucz się jak kręci się zajebiste kino akcji) -reżyseria -emocje! Minusy: -za mało Chinola i Ruskiego -gdzie jest Japoński Jaeger? To tyle, najlepszy film tego roku, miano najlepszego filmu tej dekady bez cienia wstydu!! 1000000/10 Fapuję dalej:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 12-07-2013, 23:15 |
|
|
| Podobne wątki | |||||
| Wątek: | Autor | Odpowiedzi: | Wyświetleń: | Ostatni post | |
| Die Hard (1988-2013) | KubaG | 1,315 | 254,727 |
18-05-2026, 14:16 Ostatni post: Gieferg |
|
| Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) | Mefisto | 40 | 9,754 |
14-03-2026, 16:13 Ostatni post: Pelivaron |
|
| Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima | Mental | 194 | 45,100 |
18-09-2024, 20:06 Ostatni post: Reno |
|
| The Equalizer (2014-2018) | Snappik | 100 | 26,213 |
02-11-2023, 06:29 Ostatni post: Predator895 |
|
| Seria The Purge (2013 - 2018) | Mierzwiak | 69 | 23,117 |
28-11-2021, 10:03 Ostatni post: Snappik |
|
| Fifty Shades of Grey (2015-2018) | simek | 468 | 98,246 |
15-12-2019, 01:36 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| The Hangover (2009-2013) | Anonymous | 108 | 24,572 |
26-09-2019, 21:25 Ostatni post: Mierzwiak |
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Spoiler
![[Obrazek: Cherno_Alpha_Pilots.jpg]](http://images.wikia.com/pacificrim/images/8/84/Cherno_Alpha_Pilots.jpg)






