Pacific Rim (2013-2018)
(18-07-2013, 19:33)und3r napisał(a): Po pierwsze, strona wizualna powinna, moim zdaniem, korespondować w pewnym zakresie z resztą filmu. Styl kręcenia, kolorystyka (czy akcja dzieje się w dzień czy w nocy; w deszczu czy w słońcu), etc. mogą uzupełniać czy wręcz wzmacniać wydźwięk filmu.
Masz rację, ale to bardzo ogólnikowa zasada. Oczywistym jest, że takie np. Druhny w stylistyce Se7en byłyby takim samym kuriozum, co Ojciec Chrzestny wyglądający jak Gorączka sobotniej nocy. Pamiętaj jednak, że PR jest nie dość że filmem wysokobudżetowym, to jeszcze produkcją sci-fi, a tutaj wszelkie stylizacje są niejako wpisane w gatunek. Idąc Twoim tropem pojmowania warstwy wizualnej filmu okaże się, że TRON: Legacy powinien być jakimś mrocznym cyber thrillerem!

Cytat:w trailerach była uciekająca zniszczoną ulicą Mako; była super scena pierwszego ataku o świcie (nie podejrzewałem, że trailery zawierają CAŁY atak jak i prolog), było kilka epickich fragmentów walk w nocy i przy światłach helikopterów. Nie było tej przerysowanej mangowości. Trailery absolutnie nie sugerowały mega-drętwych i pseudo-zabawnych "gagów sytuacyjnych" między chodzącymi kliszami.
To wygląda tak - w trailerach z jednej strony było wszystko to, co sprawiło że jarałem się filmem, a z drugiej nie było nic z tego, przez co okazał się on dla mnie takim rozczarowaniem.

ALE i tak uważam, że Twoje oczekiwania były nieuzasadnione, z bardzo prostej przyczyny - bo PR to wakacyjna produkcja za 200 mln dolarów. Choćby nie wiem jak wysmakowane były zdjęcia (to Del Toro + Navarro, czego niby innego należało oczekiwać?), to - powtarzam - wakacyjna produkcja za 200 mln dolarów. Niezależnie od tego jak oceniamy bohaterów, poszczególne wątki, humor itd, to Pacific Rim jest dokładnie tym, czym miał być, a jeśli twierdzisz, że przez zdjęcia i jedno ujęcie dziecka spodziewałeś się nie wiadomo jak poważnego filmu, to uważam że masz bardzo nikłe pojęcia na temat Hollywood, tak w skrócie.

PS. Nolan to tylko luźny przykład poważnego (tudzież "poważnego") podejścia jeśli chodzi o blockbustery.

Odpowiedz
(18-07-2013, 17:29)und3r napisał(a): Otóż wpływ na BO ma to taki, że gdybym miał dzieci, to bym się zastanowił dwa razy po pierwszym seansie, czy je na ten film zabrać.

No, ale zaraz, już byłeś na filmie i przypuszczalnie zabrałeś już nań dzieci, więc kasa na bilety poszła, mission accomplished. To nie jest tak, że każdy rodzic idzie najpierw sam do kina, żeby film sprawdzić, a potem wybiera się z całą rodziną - większość osób zwyczajnie nie ma na to kasy, bo to koszt nawet i rzędu 200 zł (zakładając IMAX w 3D, dajmy na to 2+2 rodzina, do tego popcorn i cola i chuje muje) oraz czasu. Tylko maniacy będą chodzili po kilka razy.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(18-07-2013, 20:10)Mierzwiak napisał(a): Pamiętaj jednak, że PR jest nie dość że filmem wysokobudżetowym, to jeszcze produkcją sci-fi, a tutaj wszelkie stylizacje są niejako wpisane w gatunek. Idąc Twoim tropem pojmowania warstwy wizualnej filmu okaże się, że TRON: Legacy powinien być jakimś mrocznym cyber thrillerem!
Tak, stylizacje są wpisane w gatunek, co w żaden sposób nie wyklucza możliwości użycia ich do podkreślenia warstwy fabularnej, stworzenia jakiejś synergii między pracą kamery i tym co kręcimy, między oświetleniem i nastrojem sceny, etc. Akurat nowy Tron się pod tym względem całkiem przyzwoicie broni - to, że dominuje kolor czarny nie znaczy wcale, że ten film jest mroczny, jeśli już to jest neonowo-choinkowy:P Uważam też, że zwłaszcza w scenach akcji, głównie pościgach, stylistyka była tam wykorzystana bardzo dobrze i w IMAX Tron robił lepsze wrażenie niż PR. To samo mogę zresztą powiedzieć o Oblivionie, tego samego reżysera.

(18-07-2013, 20:10)Mierzwiak napisał(a): ALE i tak uważam, że Twoje oczekiwania były nieuzasadnione, z bardzo prostej przyczyny - bo PR to wakacyjna produkcja za 200 mln dolarów. Choćby nie wiem jak wysmakowane były zdjęcia (to Del Toro + Navarro, czego niby innego należało oczekiwać?), to - powtarzam - wakacyjna produkcja za 200 mln dolarów. Niezależnie od tego jak oceniamy bohaterów, poszczególne wątki, humor itd, to Pacific Rim jest dokładnie tym, czym miał być, a jeśli twierdzisz, że przez zdjęcia i jedno ujęcie dziecka spodziewałeś się nie wiadomo jak poważnego filmu, to uważam że masz bardzo nikłe pojęcia na temat Hollywood, tak w skrócie.
Mam nikłe pojęcie na temat Hollywood bo wakacyjna produkcja i 200 mln budżetu musi równać się z automatu bezmózgiemu blockbusterowi? To chyba sam masz dość ograniczone pojęcie o kinie skoro nie przychodzą Ci do głowy żadne wysokobudżetowe filmy z wakacyjnymi premierami, które absolutnie się w Twoja tezę nie wpisują. Część z nich dziś uznawana jest nawet za klasykę kina... moment, czy sam parę postów wyżej nie wspominałeś JP? Może i PR jest tym czym MIAŁ być, ale ja boleję nie nad tym. Denerwuje mnie to, czym MÓGŁ być, a nie był. I nie ma to związku ani z budżetem, ani z tym, że są wakacje.

(18-07-2013, 22:00)Mefisto napisał(a): No, ale zaraz, już byłeś na filmie i przypuszczalnie zabrałeś już nań dzieci, więc kasa na bilety poszła, mission accomplished. To nie jest tak, że każdy rodzic idzie najpierw sam do kina, żeby film sprawdzić, a potem wybiera się z całą rodziną - większość osób zwyczajnie nie ma na to kasy, bo to koszt nawet i rzędu 200 zł (zakładając IMAX w 3D, dajmy na to 2+2 rodzina, do tego popcorn i cola i chuje muje) oraz czasu. Tylko maniacy będą chodzili po kilka razy.
Ale dla dobrego wyniku BO właśnie ważne jest to ile osób pójdzie drugi raz lub z polecenia. Ja nie poleciłbym PR na wypad rodzinny. Część co bardziej wrażliwych rodziców nie wybierze PR po samym trailerze, przez jego stylistykę właśnie. Zresztą nie wiem po co ta gadka, bo liczby pokażą, że mam rację. Poczekaj te kilka tygodni i zobacz końcowy wynik, będzie on taki a nie wyższy właśnie z tych powodów, o których piszę.


Odpowiedz
(18-07-2013, 23:58)und3r napisał(a): Tak, stylizacje są wpisane w gatunek, co w żaden sposób nie wyklucza możliwości użycia ich do podkreślenia warstwy fabularnej, stworzenia jakiejś synergii między pracą kamery i tym co kręcimy, między oświetleniem i nastrojem sceny, etc.
Możliwość to nie to samo, co wymóg, więc sam przyznajesz, że warstwa wizualna w przypadku filmu sci-fi może, ale nie musi iść w parze z tonem filmu.

Cytat:Mam nikłe pojęcie na temat Hollywood bo wakacyjna produkcja i 200 mln budżetu musi równać się z automatu bezmózgiemu blockbusterowi? To chyba sam masz dość ograniczone pojęcie o kinie skoro nie przychodzą Ci do głowy żadne wysokobudżetowe filmy z wakacyjnymi premierami, które absolutnie się w Twoja tezę nie wpisują. Część z nich dziś uznawana jest nawet za klasykę kina... moment, czy sam parę postów wyżej nie wspominałeś JP?
Nie zrozumieliśmy się.

Chodzi mi o czysto obiektywne spojrzenie na ten film, na to czym jest, a jest wakacyjnym blockbusterem za 200 mln, składającym się z dokładnie takich samych składników, z jakich składają się inne, gorsze, lepsze, to nie ma znaczenia, filmy wakacyjne; również Jurassic Park. Patrząc na niego z czysto teoretycznego punktu widzenia jest on sklecony z dokładnie takich samych elementów, co Pacific Rim, podobne są jego założenia i, bo ja wiem, funkcja? a takie kino rządzi się swoimi prawami. To, że uważasz PR za bezmózgi blockbuster to wyłącznie Twoja ocena (z którą się zgadzam, OK, ale określając PR kinem bezmózgim nie piszę tego jako krytyki w stosunku do niego), ale powtarzam - nic nie świadczyło o tym, by miało być inaczej.

Odpowiedz
(19-07-2013, 00:26)Mierzwiak napisał(a): Możliwość to nie to samo, co wymóg, więc sam przyznajesz, że warstwa wizualna w przypadku filmu sci-fi może, ale nie musi iść w parze z tonem filmu.
Oczywiście, że nie musi, ale dobrze, jeśli idzie. Na pewno pozytywne jest, kiedy twórcy zwracają na to uwagę.

(19-07-2013, 00:26)Mierzwiak napisał(a): Chodzi mi o czysto obiektywne spojrzenie na ten film, na to czym jest, a jest wakacyjnym blockbusterem za 200 mln, składającym się z dokładnie takich samych składników, z jakich składają się inne, gorsze, lepsze, to nie ma znaczenia, filmy wakacyjne; również Jurassic Park. Patrząc na niego z czysto teoretycznego punktu widzenia jest on sklecony z dokładnie takich samych elementów, co Pacific Rim, podobne są jego założenia i, bo ja wiem, funkcja? a takie kino rządzi się swoimi prawami. To, że uważasz PR za bezmózgi blockbuster to wyłącznie Twoja ocena (z którą się zgadzam, OK, ale określając PR kinem bezmózgim nie piszę tego jako krytyki w stosunku do niego), ale powtarzam - nic nie świadczyło o tym, by miało być inaczej.
Jak dla mnie to sama osoba reżysera świadczyła o tym, że MOGŁO być inaczej. Nie "miało", MOGŁO. Del Toro było stać na więcej i tyle w temacie. To właśnie powinien być blockbuster może i bezmózgi, ale z tych lepszych. A zaliczam go niestety do grona przeciętniaków. BO będzie taki jak pisałem, a najgorsze jest to, że w pełni zasłużenie.

Odpowiedz
(19-07-2013, 00:41)und3r napisał(a): Del Toro było stać na więcej i tyle w temacie. To właśnie powinien być blockbuster może i bezmózgi, ale z tych lepszych. A zaliczam go niestety do grona przeciętniaków.
Tutaj zgadzamy się w 100% :)


Odpowiedz
W sumie zastanawiam się czy dla niektórych przyjdzie ten moment z cyklu "kubeł zimnej wody", i oceny pójdą w dół. Ja na PR byłem w poniedziałek i już prawie nie pamiętam tego filmu...

Odpowiedz
(18-07-2013, 23:58)und3r napisał(a): Ale dla dobrego wyniku BO właśnie ważne jest to ile osób pójdzie drugi raz lub z polecenia. Ja nie poleciłbym PR na wypad rodzinny. Część co bardziej wrażliwych rodziców nie wybierze PR po samym trailerze, przez jego stylistykę właśnie.

Wait, wait. Nie poleciłbyś i nie pójdą, bo jest w filmie JEDNA scena, na której dzieci mogą się bać - po prostu WTF człowieku. Buka w Muminkach sieje więcej strachu, a jednak co wieczorynka, to dzieci przy telewizorze. Nie ogarniam już tego świata, bez kitu.

Cytat:Poczekaj te kilka tygodni i zobacz końcowy wynik, będzie on taki a nie wyższy właśnie z tych powodów, o których piszę.

Ależ prognozuj sobie - nie bronię Ci. Za chuja nie czaję jednak podobnego rozumowania, zwłaszcza, że jak ktoś tu już wcześniej powiedział: zarówno trailer, jak i sam film, to w 99% czysty, oczojebny fun. A że dzieci nie pójdą jakieś? Who gives a fuck - i tak biorą zniżkowe, ergo mniej kasy, niż grupa dorosłych fanboi, którzy pójdą 15 razy, bo wiedzą na co.

Oczywiście nie twierdzę tym samym, że film zarobi pierdyliard dolarów, ale myślę, że swoje uszczknie - nie musi być to ogromny sukces, wystarczy co by zarobił wystarczająco kasy, co by stanowić podwaliny pod nową markę.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Bałem się czy nie przefapowałem i powiem tak: fapować było warto, chociaż 10/10 nie dam. Co nie zmienia faktu, że świetnie bawiłem się w kinie.

Ten film jest po prostu fajny. Fajne są postacie, fajne są potwory, fajne są maszyny, wszystko jest fajne.:)

Fakt, że sam scenariusz może do najlepszych nie należy, ale dla strony wizualnej i frajdy z walk robotów z potworami przymykam na to oko. Zwłaszcza, że te wyglądały naprawdę rewelacyjnie. I co najważniejsze nigdzie nie czułem, że mam do czynienia z CGI czy jakąś sztucznością. Wszystko kupiłem co jest na ekranie!

Walka, czy też walki w Hong Kongu świetne, pomysłowe, genialne! I może tu pojawia się pewien problem. Gdyż to po takiej akcji, ciężko byłoby ją przebić. I finałowa potyczka choć też dobra, nie może się równać z Hong Kongiem.

Zaś co się tyczy przerysowanych postaci, jak naukowcy czy Chau, to kupuję je. Ten film miejscami chyba specjalnie jest taki przerysowany.

Nie napiszę tutaj za wiele sensownego, tym bardziej, że głowa jeszcze pełna wrażeń. Film mi się podobał, nawet bardzo. Ale geniuszem bym go nie nazwał. To po prostu bardzo dobry letni blockbuster, który nie traktuje widza jako totalnego idiotę.

A dam 8/10, gdyż się naprawdę przednio bawiłem.

P.S. Za mną siedziała grupka, albo z Japonii, Koreii, czy innego azjatyckiego państwa i to się to dopiero świetnie bawili, że aż miło było potem pod koniec patrzeć, jak wychodząc z sali, próbowali odtworzyć sceny walk z filmu. Sweeeeet :)
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Cytat:P.S. Za mną siedziała grupka, albo z Japonii, Koreii, czy innego azjatyckiego państwa i to się to dopiero świetnie bawili, że aż miło było potem pod koniec patrzeć, jak wychodząc z sali, próbowali odtworzyć sceny walk z filmu.

I widzisz, Ty piszesz posta na forum, a oni już pewnie zbudowali sobie własne jaegery przez ten czas :)

Odpowiedz
(19-07-2013, 01:19)Mefisto napisał(a): Wait, wait. Nie poleciłbyś i nie pójdą, bo jest w filmie JEDNA scena, na której dzieci mogą się bać - po prostu WTF człowieku. Buka w Muminkach sieje więcej strachu, a jednak co wieczorynka, to dzieci przy telewizorze. Nie ogarniam już tego świata, bez kitu.
Eeee, nie. Rzeczywiście nie bardzo ogarniasz. Po kolei. Akurat ja nie poleciłbym, bo cenię sobie renomę swojego "znaku jakości", nie polecam byle czego. Statystyczny widz nie będzie tego polecał na rodzinne wyjścia z dzieciakami (a to ważne w kontekście wyniku finansowego wakacyjnego blockbustera), gdyż nie jest to kino tego typu (za dużo jest po prostu lepszych alternatyw), co sam zresztą zdajesz się zauważać, ergo się zgadzamy. Sami rodzice też nie wpadną na to, żeby na PR iść, ponieważ jak zobaczą trailer przed jakimiś innym filmem czy w TV, to jego stylistyka (sceny z Mako używam tutaj cały czas jako przykładu) nie wywoła reakcji "o, na to powinniśmy się wybrać, zobacz kochanie, już rezerwuję bilety". Nie, reakcja na tej trailer to właśnie znane stąd geekowskie "wow o ja je*ie, wielkie roboty, na@$@$ą potwory, ale faza, fapfapfap". I jak dla kogoś to wystarczy żeby dawać 10/10 i iść do kina 10 razy, to ja naprawdę nie mam pretensji, że niektórym niewiele do szczęścia potrzeba. Tyle tylko, że z tego się nie uzbiera tyle $$$, ile by niektórzy tutaj chcieli, o tym piszę. Po prostu brak zrozumienia skąd się te pieniążki biorą widać po części wypowiadających się - to nie jest tak, że [wielkie roboty] + [Kaiju z dna Pacyfiku] = 200 baniek na czysto. To mogło zadziałać tylko wtedy, gdyby film oferował znacznie więcej niż te kilka mocnych scen z trailerów, a po prostu nie oferuje.




Odpowiedz
und3r, ale Pacific Rim cieszy się i dobrymi opiniami krytyków, i jeszcze lepszymi u widzów. Dlatego wciąż uważam, że fakt, iż rodzice nie chodzili na to masowo z dziećmi wcale nie wykluczał, że film odniesie sukces. Może nie na poziomie 800 milionów czy nawet miliarda, ale jednak. Mało takich filmów jest na BO-wych zestawieniach wszech czasów, które wcale nie były stricte familijne?

Problem leży raczej w tym, że Pacific Rim okazał się ogólnie niezbyt atrakcyjny dla masowej widowni i to na tyle, że nawet 20-, 30-parolatkowie o których pisałem zostali w domach albo... poszli na Grown Ups 2. Ugh.

Odpowiedz
(19-07-2013, 10:41)Mierzwiak napisał(a): Mało takich filmów jest na BO-wych zestawieniach wszech czasów, które wcale nie były stricte familijne?

Dokładnie - rodzice z dziećmi to jakiś mit, który już dawno został obalony wg mnie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
OK, przespałem się po premierze i teraz mogę na spokojnie podejść do filmu i pojawia się u mnie chyba cacus Gieferga. Bardzo dobrze bawiłem się w kinie, ale teraz wdawać się w tu jakieś dyskusje jak to czyni Mefisto i Mierzwiak jakoś mi się za bardzo nie chce.

Fapowałem ostro, ale mimo to nie czuję zawodu, ale też pamiętam, że jako 8 latek byłem na Jurrasic Park w kinie i jednak na "Pacific Rim" tak samo się nie czułem.

Bawiłem się przednio, ale raczej to nie z tych filmów przy których można się wiele rozpisywać. Ale z oceną zostaje przy 8/10 za nieskrępowaną rozrywkę.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
A mnie czeka jutro drugi seans, który zweryfikuje, czy Pacific Rim to naprawdę taka rewelacja, czy po prostu dobry film a wszystkie zachwyty były winą zafapowania się prawie na śmierć.

Odpowiedz
(19-07-2013, 15:02)Lawrence napisał(a): Fapowałem ostro, ale mimo to nie czuję zawodu, ale też pamiętam, że jako 8 latek byłem na Jurrasic Park w kinie i jednak na "Pacific Rim" tak samo się nie czułem.

I już nigdy w kinie nie będziesz się czuł tak jak na JP mając 8 lat. Nie chcę się tutaj wymądrzać, ale po prostu z psychologicznego punktu widzenia jest to po prostu niemożliwe. Gdy miałeś 8 lat, myślałeś jak dziecko, robiłeś jak dziecko czułeś jak dziecko... dziś jesteś już innym człowiekiem, ukształtowanym. Możesz w sobie nosić dziecięcą radość małego chłopca, ale już nigdy nie poczujesz takiego samego entuzjazmu w sercu jak wtedy gdy miałeś 8 lat. Więc nie ma sensu oczekiwać od PR ani od jakiegokolwiek innego filmu, że podczas seansu mając te dwadzieścia parę lat poczujemy się tak jakbyśmy mieli osiem.




Odpowiedz
(19-07-2013, 10:41)Mierzwiak napisał(a): Mało takich filmów jest na BO-wych zestawieniach wszech czasów, które wcale nie były stricte familijne?
A co to ma do rzeczy? PR nie ma żadnego z atrybutów pozwalających mu osiągnąć sukces na miarę "zestawień wszechczasów".

(19-07-2013, 10:41)Mierzwiak napisał(a): Problem leży raczej w tym, że Pacific Rim okazał się ogólnie niezbyt atrakcyjny dla masowej widowni i to na tyle, że nawet 20-, 30-parolatkowie o których pisałem zostali w domach albo... poszli na Grown Ups 2. Ugh.
A o czym ja niby piszę cały czas? "Masowa widownia" z definicji składa się z mas, wyjścia rodzinne to jedna ze składowych tej masy. Dobrego wyniku BO nie będzie, bo PR jest, powtarzam znowu, niezdecydowany w kwestii targetu (bo nawet jeśli przyjąć, że targetem del Toro było grono geeków i fapaczy, to film zawiera zdecydowanie za dużo idiotycznych motywów i dziecinnych, o zgrozo, gagów) i nie uzbiera przez to odpowiednio dużo składowych tej "masowej widowni".

(19-07-2013, 14:14)Mefisto napisał(a): Dokładnie - rodzice z dziećmi to jakiś mit, który już dawno został obalony wg mnie.
Odważna teza, nie powiem... Zaprawdę godna geeka: rodzice z dziećmi to jakiś mit. OK, nie polemizuję już ;)


Odpowiedz



Chwała Del Toro za to, że zatrudnił do tego filmu ILM:)
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron

Odpowiedz
(19-07-2013, 16:05)und3r napisał(a): Odważna teza, nie powiem... Zaprawdę godna geeka: rodzice z dziećmi to jakiś mit. OK, nie polemizuję już ;)

Jedyna słuszna teza i tyle - zwłaszcza, że ten film nigdy nie był przeznaczony dla rodziców z dziećmi, tylko dla nastolatków, a to olbrzymia, ogromna niczym Kaiju no 5 różnica.

PS. Nie jestem geekiem - film mi się podobał i w sumie nic ponadto.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Plakaty są jakby skierowane do dzieci, imo to dość desperacka próba stworzenia iluzji, że właśnie film jest ok dla rodziców z dziećmi, chociaż oczywiście nie jest.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Die Hard (1988-2013) KubaG 1,315 254,809 18-05-2026, 14:16
Ostatni post: Gieferg
  Ocean's 11 / 12 / 13 / 8 (2001-2018) Mefisto 40 9,761 14-03-2026, 16:13
Ostatni post: Pelivaron
  Sicario: Day of the Soldado (2018) reż. Stefano Sollima Mental 194 45,135 18-09-2024, 20:06
Ostatni post: Reno
  The Equalizer (2014-2018) Snappik 100 26,225 02-11-2023, 06:29
Ostatni post: Predator895
  Seria The Purge (2013 - 2018) Mierzwiak 69 23,130 28-11-2021, 10:03
Ostatni post: Snappik
  Fifty Shades of Grey (2015-2018) simek 468 98,280 15-12-2019, 01:36
Ostatni post: Mierzwiak
  The Hangover (2009-2013) Anonymous 108 24,576 26-09-2019, 21:25
Ostatni post: Mierzwiak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości