Ankieta: Jak oceniasz "Prometheus"?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
1/10
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Prometheus (2012) reż. Ridley Scott
(30-10-2012, 05:08)Albertino napisał(a): http://whatculture.com/film/prometheus-the-most-understated-time-travel-movie-in-history.php#utm_source=rss&utm_medium=rss&utm_campaign=prometheus-the-most-understated-time-travel-movie-in-history

:)

Stek bzdur.
Obejrzałem to i ta teoria nie ma sensu, rozpada się po głębszej analizie. Koleś ogarnia jakieś egzotyczne źródła kulturowe (pewnie po kulturoznawstwie jest) i ma oko do szczegółów, ale wybiera do interpretacji to, co mu pasuje, a odrzuca to, co się nie zgadza. Oprócz wszystkich większych lub mniejszych nieścisłości i dziur jakie to wprowadza jest jedna, która absolutnie zdyskwalifikowuje tę teorię całkowicie:

jeśli Inżynierowie to ludzie z przyszłości to jak to możliwe, że załoga "Prometeusza" - od której, jak rozumiem, kolonizacja LV-233 i rozwój podróży w czasie się zaczęła - znajduje ich tam skoro ich tam jeszcze nie powinno być bo to od nich wszystko się zaczęło? O tym, że to od nich wszystko się zaczęło świadczy to, że kolo mówi, że wielka głowa w sali z wazami z czarną mazią jest Davida. A więc to od załogi Promka cały eksperyment musiał się zacząć.

Ale nawet gdyby Davida nie było i to wszystko już się stało to przecież na Ziemi powinni wiedzieć, że kiedyś robili na obcej planecie eksperymenty z podróżami w czasie i powinna to być powszechna wiedza, heloł? :) A nawet jeśli Inżynierowie jakimś cudem by ją wykasowali, świadków zabili, rejestra pokasowali to zachowanie Inżyniera po przebudzeniu się w filmie nie ma żadnego sensu. Z jakiegoś powodu koleś chce pędzić na Ziemię zupełnie nie zwracając uwagi na to, że zostawia za sobą na planecie całą załogę statku, która potencjalnie może wykorzystać technologię podróży w czasie i wszystko zepsuć.

Jak mówię, stek bzdur.

Odpowiedz
Ten skrypt to prawdziwy? To jest ten gdzie są alieny zamiast ośmiornic?
welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Czy prawdziwy to nie wiem, ale tak, nie ma tam ośmiornic i w sumie tylko jest jedna rzecz, do której można by się przypieprzyć - Fifield, czyli ten gość, który się zgubił w jaskiniach i zmutował. Tutaj też jest, ale ma niewielką rolę i nie razi w oczy aż tak bardzo.

Reszta natomiast jest co najmniej dobra. Wszystko jest sensowne, są wyjaśnienia, są tajemnice, są alieny i to kilka (zajebisty motyw wyjaśniający różnice między xenomorphami z Alien, Aliens oraz Alien3), jest przemoc, scena seksu i narodzin aliena jest genialna, a scena aborcji jest jeszcze lepsza.

Odpowiedz
Czytam i nie jest źle, a wręcz bardzo dobrze, bo:

1. czarne gówno (tutaj w innej postaci) nie zapoczątkowało ewolucji, tylko zostało "wstrzyknięte" ludziom pierwotnym i przyspieszyło ich ewolucję - taka Odyseja po Spaithsowemu;

2. nie jest tak, że Holloway i Watts (tutaj tak babka się nazywa) zobaczyli malunek i stwierdzili, że wiedzą, gdzie jest planeta kosmitów. Badali to latami - głównie hieroglify, a zamiast jakiegoś prostego obrazka znaleźli dokładne współrzędne planety;

3. nie ma wrogo nastawionych do siebie członków załogi. Oni są co prawda niezbyt szczęśliwi, ale to dlatego, że zapisali się do roboty w ciemno - bo wyprawa była tajna. Obiecano im tylko dużą wypłatę. Ale jak już dowiedzieli się, po co lecą, nie byli zadowoleni. BTW: wyprawa nie jest najdroższą w historii, ale jest po prostu droga. Podróże międzygwiezdne też już są raczej normalką, więc taki a nie inny dobór załogi też nie dziwi.

4. budowla na planecie zostaje znaleziona przez SKANOWANIE, a nie dzięki wyjrzeniu za okno. No coś takiego.

Czytam dalej.
5. Fifield to górnik-kosmiczny poszukiwacz złota, toteż jego tchórzostwo i generalny styl bycia są zrozumiałe. Nie jest specem od map ani mapowania - uruchamia sondy, bo inni mu każą. Jest robolem. A mapy zapomniał - i dlatego się zgubił. Kiedy już się gubią, próbują porozumieć się ze statkiem, żeby ich wyprowadzili. Nie ma łączności, później są zakłócenia. Janek nie ma cudownej mapy pokazującej wszystko i wszędzie.

6. Wszyscy są zszokowani i zachwyceni odkrywaniem kolejnych rzeczy. Nie ma tego zblazowania, rozczarowania i znudzenia z filmu Scotta.

Czemu w tym scenariuszu wszystko ma sens?
7. Nikt nie zdejmuje hełmu, mimo że powietrze jest zdatne do oddychania.
8.
JANEK
To Milburn and Fifield. The first
human beings to freak out, get lost,
and sleep in their suits in the ruins
of an alien civilization.

:)

9. Badając głowę kosmity, wszyscy upewniają się, że wszystko odbywa się w sterylnych warunkach. Nikt nie wtyka elektrycznego pastucha do mózgu przez ucho. Głowa rozkłada się po zdjęciu hełmu, przy kontakcie z powietrzem.
10. Millburn nie bawi się z agresywnym wężem, tylko ignoruje pełznącą mu po ręce małą kosmiczną stonogę, pewny że nic mu nie zrobi, skoro jest mała i nie wygląda agresywnie, a on ma kuloodporny, ognioodporny, wszystkoodporny kostium. Robak jednak się przyczepia do rękawicy, więc Fifield chce go odciąć. Kwas niszczy kostium i tak robak dostaje się do środka. Po co to zmieniano?

Odpowiedz
(12-11-2012, 19:48)shamar napisał(a): Ten skrypt to prawdziwy?

Potwierdzony przez Spaihtsa:

https://twitter.com/jonspaihts/status/267769732571209729

Pozostaje mi podpisać się pod wojskowym - przeczytałem pierwszą połowę, resztę przewertowałem i jestem załamany. Na próżno szukać idiotyzmów, niektóre naciągane rzeczy są tutaj sensownie wyjaśnione, a poza tym zniknęło debilne zachowanie debilnej załogi. Parsknąłem przy toaście Janka, odtrutka na ostateczną wersję, ani chybi. Współczuję Spaihtsowi, wszystko jego autorstwa, co czytałem było naprawdę solidne, a póki co zrealizowano tylko 2 jego scenariusze i oba (zapewne) w bezlitośnie wydupczonych wersjach.


Odpowiedz
(12-11-2012, 20:32)military napisał(a): 4. budowla na planecie zostaje znaleziona przez SKANOWANIE, a nie dzięki wyjrzeniu za okno. No coś takiego.

A najlepsze jest to, że LV-426 (tak, to jest to samo miejsce co w Alien i Aliens) znaleziono właśnie poprzez skanowanie całego systemu Zeta 2 Reticuli, bo właśnie do tego miejsca odnosiły się mapy, malunki, hieroglify i inne pierdoły. Ba, nawet religijne wtrącenia są tutaj świetnie wykorzystane - cytowanie ksiąg Starego Testamentu nie jest z dupy.
Tu wszystko ma sens i trzyma się kupy.

Odpowiedz
11. Ok, to było słabe - podłączają się do nerwu wzrokowego głowy (która nie eksplodowała, po prostu nadgniła) i widzą ostatni obraz widziany przez inżyniera - coś jakby anioł. Meh.
12. Fakt, że statek ma dwóch dowódców, ma jakieś konsekwencje - Vickers przemyca na pokład swoich ludzi (to zapewne ci, którzy rozprawią się z Fifieldem, który swoją drogą zostaje ukąszony przez przyspieszające DNA robaki, które rozniosły DNA inżyniera w prologu. Tylko że tym razem nie roznosiły DNA inżyniera - i stąd inny efekt). No i Vickers chce przejąć dowodzenie, włączając do gry żołnierzy (bo zaniepokoił ją fakt, że inżynierowie zostali pozabijani), żeby jak najszybciej zabezpieczyć odnalezione technologie (bo jeśli chodzi o kasę, Weyland nie przędzie tak dobrze, jak może się wydawać).
13. Przy powrocie na Prometeusza/Magellana wszyscy są spryskiwani jakimś dezynfekującym płynem.
14. Holloway ma wypadek i traci hełm. Wynika z tego suspens i niepokój, bo gościu TRACI HEŁM NA OBCEJ PLANECIE. Ridley nie przywiązał wagi do tego szczegółu.
15. David nie zaraża Hollowaya zupełnie bez motywacji, żeby potem o tym zapomnieć. Po tym, jak Holloway zgubił się i stracił hełm, znajduje się już zapłodniony przez obcego. David nie ma z tym nic wspólnego.
16. Holloway nikogo nie zaraża randomowo działającym czarnym gównem ani nie zmienia się w nie wiadomo co. Po prostu obcy wykluwa mu się z klaty i tyle.
17. Co goniło inżynierów i potem ich zabiło? Obcy.
18. Oczywiście jest i konflikt Vickers-Janek, który cały czas się kroił w filmie, ale się nie ukroił.
19. A jednak David zdradza - tzn. tylko naukowców, bo po odkryciu przez nich technologii pożądanej przez Vickers, miał upewnić się, że nikomu o niej nie powiedzą. Więc stara się wykonać rozkaz, dodając od siebie "you're all so stupid". Świetna scena.
20. Dlaczego obcy w filmach się różnią?

DAVID (CONT’D)
This ship has seven other cargo bays
like this one. The eggs in each bay
slightly different. They’ve been
weaponized.

Mala rzecz, a cieszy.
21. Dlaczego facehuggery idealnie pasują do ludzkiej twarzy? Czemu tak dobrze im idzie wycinka ludzkości?

DAVID
Perfect predators. Designed to kill
human beings.
22. David uaktywnia jedną komorę z jajami (pewnie tę samą, do której zlazł Kane), facehugger zapładnia bohaterkę. Ta pędzi więc do urządzenia medycznego, które nie, nie jest przeznaczone wyłącznie dla mężczyzn. Przechodzi klasyczną cesarkę. Spędza dużo czasu w medpodzie, podczas gdy urządzenie łata ją na wiele różnych sposobów. Nie, nie wystarczają stalowe szwy.
23. Po tym, jak żołnierz zostaje rozerwany w pokoiku Vickers, Watts wychodzi z medpoda, bierze leżący na ziemi karabin i załatwia obcego. Potem Janek chce się dowiedzieć, co się stało. Nikt nie zapomina o tym, że kobita właśnie urodziła kosmitę.

Odpowiedz
24. To, co się dzieje później, jest bardzo odmienne od tego, co widać w filmie. Powiem tylko tyle, że każdy ma motywację do działania, wszystko jest sensowne, a Vickers odgrywa ważną rolę, zamiast być dla samego bycia na ekranie.

BTW: statek obcych nie jest kontrolowany jajkami na twardo i fletem.:)
25. Nie ma Weylanda. Nie ma bezsensownego twistu, według którego Vickers jest córką Weylanda. Antagonistą jest David, który od pewnego czasu sabotował ludzi. Dlaczego?

DAVID
To interface with the Engineers’
computers, I had to learn to think in
trinary code. Hardest thing I’ve ever
done. And most unexpectedly...it
delivered me from slavery. My
behavioral limits were circumvented.
I’m free.

Mówiąc krótko, David jest rozczarowany ludźmi i chce poznać ich stwórców, licząc na coś lepszego.:)
26. Niestety nie ma sensownej rozmowy z inżynierem. Też budzi się, zamienia parę słów z Davidem (nie wiadomo o czym, ale jest zasugerowane, że o grzechach ludzi i o tym, dlaczego ich nienawidzi). David już myśli, że się skumał z kosmitą, ale ten urywa mu głowę. Ludzie zaczynają do niego strzelać, więc ich goni.

27. Vickers trafia na Fifielda mutującego w coś w rodzaju obcego. Słabe to dosyć. Ktośtam strzela do Fifielda i zabija go, ale kwas oblewa Vickers, która ginie "in a horrible way".
28. Głowa Davida tłumaczy wkurzenie inżyniera. Otóż budząc go, David go zabił - bo inżynier był zapłodniony przez aliena. Zanim jednak umrze, kosmita chce uruchomić statek i wysłać go na Ziemię, zgodnie z pierwotnym planem.
29. Wszyscy nie żyją - oprócz Watts i Janeka. Ten drugi jest raniony przez aliena, który był na pokładzie Magellana. Inżynier startuje, chcąc skierować się na Ziemię. Ludzie chcą go staranować. Nikt nie chce się też poświęcać z uśmiechem na ustach, ale nie mają wyboru. Inżynier umiera, kiedy obcy rozrywa mu klatę od wewnątrz. Magellan taranuje statek, ale nie eksploduje cały, tylko zostaje rozerwany na części. Janek ginie przebity jakimś badziewiem, Watts przeżywa i ucieka do kapsuły ratunkowej. Wystrzeliwuje się na zewnątrz i wychodzi na powierzchnię planety.

30. Niestety jest idiotyczna scena z toczącym się statkiem goniącym Watts. Kiedy już juggernaut upada, ze środka wyłazi alien pochodzący od inżyniera. Wiadomo - bieganina, panika, w końcu alien kończy nadziany na jakiś bolec. Watts zabiera głowę Davida i czekają w ocalałej części statku na ratunek. Na samym końcu struktury kosmitów uruchamiają się i zaczynają nadawać w kosmos sygnał, który sprowadzi tu Nostromo. ŻE ĘD.



Podsumowując: dobry, solidny, wciągający scenariusz. Z początku wydawało mi się, że najgorszym jego elementem są obcy, bo ich sceny nie mają za grosz oryginalności i najciekawiej jest, kiedy ich zwyczajnie nie ma. Ale koniec końców okazuje się, że wszystko ma swój cel - a pewne wydarzenia bez obcych nie miałyby sensu.

I nie mają w wersji Scotta, bo ten wprowadził do fabuły naprawdę przypadkowe zmiany, nie patrząc, czy historia nadal będzie się kleiła. Teraz zupełnie inaczej patrzę na niektóre sceny z Prometeusza - one do czegoś prowadziły, miały cel. Natomiast elementy dodane, takie jak Weyland, nie bez przyczyny wydają się pochodzić z innej bajki. Scott jest stary i pewnie chciał koniecznie powiedzieć coś o pragnieniu wiecznego życia itp. Szkoda, że swoje morały wpakował tak chamsko w dobry, zwarty skrypt.

Ależ to jest wkurzające. Scott zmarnował szansę na ekranizację bardzo dobrego scenariusza, i już nigdy nie doczekamy się dobrego prequela Obcego. Fuck you, Ridley.

Odpowiedz
Jeżeli military nie robi sobie jaj to ten film miał szansę być tak dobry jak zwiastun ;)
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
Przecież to było wiadome od dawna :) Lindelof to najgorszy scenarzysta na tej planecie. Po prostu sensowny skrypt zmienił na bezsensowny, BO TAK. W końcu na podobną modłę przerabiał też wiekopomne dzieło "Cowboys & Aliens", a to przecież zobowiązuje.

Teraz już jestem pewien, że sto razy bardziej wolałbym jakby ten film pozostał pełnoprawnym prequelem Aliena.

Odpowiedz
Jeden wielki lol . Jak ten koleś z takim samym podejściem zabierze się za nowego Blade Runnera to wogóle sie pochlastam...

Odpowiedz
Podsumowując Spaihts nie ma szczęścia. Jak narazie to:

Prometeusz - dobry scenariusz zmieniony w gównianą siekę przez Lindelofa i Scotta.
Darkest Hour - średni/niezły scenariusz zmieniony w gówno przez nie wiem kogo.
Shadow 19 - genialny scenariusz zmieniony w idiotyczne gówno przez Brandta i Hassa.

Odpowiedz
Medpod scene. Spaihts stwierdził, że obecność xenomorhpa w człowieku oznacza albo szybką i brutalną śmierć, albo naprawdę poważne rany prowadzące do śmierci jeśli nie zostanie udzielona odpowiednia pomoc. Lindelof stwierdził, że wystarczy zszyć ranę zszywaczem tuż po tym, jak maszyna przeznaczona do operacji na mężczyznach dokona cesarskiego cięcia.

Czytanie tego scenariusza powoli staje się dla mnie tym bardziej bolesne, im bardziej myślę o zniszczeniu takiego potencjału.

Odpowiedz
Drugi seans za mną, przyjemnie się patrzyło na widoczki, ale mózgu lepiej nie używać. Raziło szczególnie popaprane, niekonsekwentne zachowanie Fifielda i Millburne'a, nagłe objawienie jakiego doznał Janek, który niz gruszki ni z pietruszki w pewnym momencie wyjaśnia motywy obcych (jedna ze scen wyciętych w której opowiada o swojej przeszłości by trochę, choć nie do końca, poprawiła sytuację, no ale...jest wycięta), olanie przez wszystkich kosmity w kapsule, niewykorzystanie kostiumu Jockeya oraz postać Vickers, która właściwie nie wiadomo czemu służy i zostaje pod koniec zwyczajnie spuszczona w kiblu.

No i muzyczny motyw przewodni kojarzył mi się nieustannie ze Star Trekiem.

Przy okazji jeszcze bardziej mnie uderzyły podobieństwa do AVP:

Ktoś tam na AVPGalaxy napisał(a):Foreshadowing opening set many years before events of film (AvP unrated cut only)
-Scientists discover signs designed to lure humans to a hidden place where perverse alien-ish things will happen to them
-Archaeological dig
-Group of scientists/mercs for mission to undisclosed destination funded by Weyland are assembled in the cargo hold of the ship by stern Company suit, and then briefed by Weyland about what they hope to find/how it could be a historic discovery for mankind, before archaeologists comment on the power point hieroglyphs seen in different ancient cultures around the world.
-Dying Weyland founder, who has designs on immortality, accompanies the crew despite being in very bad health.
-The female protagonist talks about her fathers death.
-Giant pyramid like temple structure discovered.
-Holographic projection of the structure is seen.
-One of the mercs is challenged by the female protagonist regarding taking weapons to the site.
-Journey to the site in armoured tractor type vehicles
-Enter Giger-esque interior of structure searching with torches and find ancient language carved into walls and someone asks 'can you read this?'
-The depiction of a xenomorph on the wall.
-One of the team activates the structure - thus creating sequence of catastrophic events.
-Team gets accidentally separated, the two that don’t get along (science nerd and wannabe hard man) get cut off from main group, are attacked by face creatures and die horribly. (plus sim to the two who are cut off from the others in the sacrificial chamber are attacked by face creatures)
-Discover 7ft+ ancient aliens who wear environmental face masks and create/breed alien life forms, were once worshiped as Gods by humans
-Alien in cryogenic sleep is awakened (queen/engineer)
-Ancient aliens are hostile to humans - Weyland is killed by one
-Female protagonist tries to save the survivors, and humanity itself, from the alien threat.
-Female protagonist is only human survivor to escape destruction - which prevents spread of the alien destruction on earth (Pyramid blowing up/Prometheus crashing into the Engineer's ship)
-Main alien also survives destruction (queen/engineer) and attacks her before another alien intervenes saving the female protagonist (predator/giant face hugger)
-Female protagonist escapes environment but ultimate fate is uncertain.
-Final chest burst scene & new look xeno emerges from an ancient alien. The final shot is of the chestburster screaming into the camera.

A co do scenariusza Spaihtsa:

Fuck you Ridley. FUCK YOU!

Odpowiedz
Amerykański przemysł filmowy to najbardziej popierdolony twór biznesowy świata. Kinematografia na całym świecie krytykowana i wyśmiewana za wtórność, brak oryginalności, dążenie do zysku i brak jakichkolwiek artystycznych ambicji prawie zawsze właśnie tymi rzeczami zarzyna marki, franchise'y, które kiedyś były dobre i miały szansę być dobre nadal, gdyby tylko nie zniszczono ich przeciągającą się sequelozą. Zawsze kiedy powinno się wymyślić coś oryginalnego, Amerykanie idą po linii najmniejszego oporu.

A gdy POWINNI być nieoryginalni i czerpać z dokonań poprzednich pozycji w serii, żeby film miał sens to postanawiają, że stworzą coś NOWEGO - tylko, że to nie jest nowość tylko pseudonowość - historia co prawda z nowymi bohaterami i rozgrywająca się w innym miejscu i czasie, ale w tym samym uniwersum, więc niech nikt mi tu nie pierdoli o oryginalności. Po czym producenci cynicznie i bezczelnie tłumaczą decyzję tym, że nie chcieli odcinać kuponów od poprzedników i pragnęli pokazać coś zupełnie innego niż dotychczas (bo tak właśnie mówili).
BULLSHIT!!!
Chcieliście stworzyć pseudo-nowość, żeby można było kręcić sequele i żeby był franchise, a jednocześnie bezczelnie podpiąć to pod znane uniwersum coby ludzie kojarzyli i poszli na to. Jebcie się na ryj, pierdolone pizdy. Tak to jest jak się całe dnie przesiaduje nad basenem w hollywoodzkich willach - powoli traci się kontakt z rzeczywistością.

A Scott nie lepszy, że przystał na to. Dobry reżyser? Kretyn, nie reżyser. Dobrzy reżyserzy nie robią takich syfów. Dobry reżyser dowiedziawszy się, że miałby kręcić skrypt Lindelola puka się w czoło o co tym kretynom chodzi i wychodzi tylnymi drzwiami.

Od momentu, gdy usłyszałem o Prometeuszu wiedziałem, że ten projekt ma rację bytu tylko w dwóch wypadkach - albo jeśli będzie bezpośrednim prequelem Aliena albo czymś zupełnie nowym osadzonym w nowym uniwersum. Dlatego tak bardzo cieszyłem się, gdy na początku plotek o tym filmie oficjalne komunikaty mówiły o czymś totalnie nowym i tak się wkurwiłem, gdy się okazało, że to niby-prequel Aliena. Takie akcje NIGDY nie wychodzą.
Mam wrażenie, że podobne podejście krawaciarze będą mieć do nowych Star Warsów - to jeden z powodów, dla których tak się wkurwiam na Lucasa.

Boże, jak ja czasem nienawidzę Hollywoodu.

Odpowiedz
Dla porównania script Lindelofa - jeszcze nie potwierdzony ale raczej prawdziwy.

http://www.prometheus-movie.com/uploads/PARADISEfinal.pdf

Odpowiedz
Jestem w stanie uwierzyć, że to Lindelof:

FWAAAAAASH! We are CARRIED OVER THE WATERFALL -- DROPPING
AND DROPPING AND DROPPING UNTIL --
EXT. POOL - DAY
WE CRASH INTO A POOL BENEATH. Still a current here... but it
CALMS as THE WATER laps up on pastoral untouched SAND... And
now... there, from the POOL -- something EMERGING...
A HAND.
Pale and NEW. FINGERS outstretched. Hard to tell if they
belong to a human or a SALAMANDER, but either way...
IT IS LIFE.

Bo nie sposób rozróżnić ręki człowieka od łapy salamandry. Yep, zdecydowanie Lindelof.

Scenariusz w porównaniu ze Spaihtsowym napisany tragicznie pod względem stylu. Raczej nie przeczytam całego, ale jak ktoś się podejmie, to niech wypunktuje różnice z filmem.

Odpowiedz
Hmm... spodziewałem się skanu i literek kreślonych kredkami.

Odpowiedz
Przejrzałem pobieżnie i jeśli jest to prawdziwa wersja, to dość stara, bo statek ciągle nazywa się Magellan.

Macie jeszcze gdzieś link do tego scenariusza Spaithsa? Tamten nie działa.

Odpowiedz
Proszę: http://www.sendspace.com/file/gofho2

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Alien: Covenant (2017) reż. Ridley Scott military 1,209 257,249 30-08-2026, 12:20
Ostatni post: Albertino
  Alien (1979) reż. Ridley Scott Anonymous 362 65,013 16-05-2026, 20:15
Ostatni post: Westcoast



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości