Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Kupiłem tego newsweekowego Prometeusza, bo to wymagająca najmniej zachodu metoda uzupełnienia kolekcji. Zauważyłem, że teraz, po przeczytaniu scenariusza Spaihtsa, inaczej ogląda się ten film. Widzę, czym miały być te dziwne, nieklejące się fragmenty, rozumiem motywacje stojące za bohaterami, o których wcześniej nie było ani słowa. Pierwszą połowę filmu ogląda mi się zwyczajnie lepiej - choć nie jest to zasługa filmu.
A potem jest scena z drażnieniem penisoida i wszystko w tym momencie siada. Ta scena jest tak ekstremalnie głupia, że stanowi punkt, w którym wszelkie szczerze chęci wychodzą z pokoju, trzaskając drzwiami. Gorzej, że po niej następuje taki chaos, że trudno się czymkolwiek przejmować. Nagle Fifield zmienia się w potwora, Shaw rodzi obcego, ale nikogo to nie interesuje, Weyland zostaje obudzony, bo znajdują żywego inżyniera... Wszystko to jest chaotycznie poskładane, a bohaterowie wydają się nie interesować tym, co dzieje się poza pokojem, w którym aktualnie przebywają. O Fifieldzie większość z nich nawet nie słyszy. Widok pozszywanej Shaw nikogo nie interesuje, podobnie jak fakt, że ŻYWY KOSMITA znajduje się w pokoju obok. Nikt nie interesuje się tym, że nagle na statku pojawił się Weyland - oczywiście oprócz garstki jego ludzi. Nosz kurwasz.
Zacząłem wreszcie dostrzegać, do czego Scott zmierzał z postacią Vickers. Jak rozumiem, miała być zimną i wredną suczą zazdrosną o Dejwita, którego Weyland uważał za syna, nie zwracając uwagi na swoją córkę. "Yes, father" miało pokazywać, dlaczego Vickers jest jaka jest - tylko że kompletnie nie zadziałało, bo ona przecież nie gra w tym filmie żadnej roli.
Słabizna jak cholera, ale jakie ładne widoczki.
27-11-2012, 09:54
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2012, 10:05 przez military.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Naukowcy (prawdziwi) w podcaście NISZCZĄ Prometeusza. Wiem, że tak samo mogliby zniszczyć każdy film, ale tutaj zwracają uwagę na naprawdę podstawowe kwestie. Np. na to, że na obrazkach naskalnych jest namalowanych 5 gwiazd - po tysiącach lat ich konfiguracja byłaby już inna, bo galaktyki stale są w ruchu.
Albo fakt, że potem w filmie jest dialog "znaleźliśmy ten układ. Jeden z systemów ma nawet słońce" - przecież wszystkie gwiazdy są w tym przypadku słońcami. Itepe.
Dobry komentarz spod filmiku:
-Prometheus is crap.
-Why?
-Because that's what I choose to believe.
:)
27-11-2012, 12:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 27-11-2012, 12:33 przez military.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Tydzień temu także obejrzałem po raz drugi Prometeusza. Nie chcę mi się rozpisywać, więc napiszę tylko, że efekt jest podobny do Terminator Salvation i Transformers 2, które przy pierwszych seansach w kinie mi się podobały. Ocena z 7/10 spada na 5/10 (scenariusz jest na prawdę zły).
27-11-2012, 12:47
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Po zapoznaniu się z usuniętymi scenami jedna rzecz mi naprawdę zgrzyta (pomijając wszystko inne): nie rozumiem, po prostu nie rozumiem, dlaczego usunięto całą klimatyczną i dobrze nakręconą konfrontację Shaw z engineerem. Przecież to wygląda idiotycznie: wielkie przygotowanie pod finalną konfrontację - uważaj, wielki wkurwiony kosmita idzie po ciebie! - chwyt za siekierę, ujęcie kosmity od tyłu... łup w przycisk otwierania drzwi, inżyniera łapie kośmiornica. Co za rozczarowanie. Na mniejszą skalę taki sam pośpiech widać w Alien dir cut.
28-11-2012, 22:08
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 28-11-2012, 22:09 przez military.)
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
(14-11-2012, 23:51)Rodia napisał(a): Od momentu, gdy usłyszałem o Prometeuszu wiedziałem, że ten projekt ma rację bytu tylko w dwóch wypadkach - albo jeśli będzie bezpośrednim prequelem Aliena albo czymś zupełnie nowym osadzonym w nowym uniwersum. Dlatego tak bardzo cieszyłem się, gdy na początku plotek o tym filmie oficjalne komunikaty mówiły o czymś totalnie nowym i tak się wkurwiłem, gdy się okazało, że to niby-prequel Aliena. Takie akcje NIGDY nie wychodzą.
Ale o co masz pretensje, o swoją naiwność, czy o to, że producenci stosują wszelkie dostępne sztuczki, byle sprzedać produkt, bo film jest przecież tylko produktem(bajki o sztuce możemy sobie powoli darować)?
Znowu daje o sobie znać zbyt osobiste podejście. Przy takim założeniu, to ja bym radził przyzwyczaić się do bólu tyłka, bo z każdą kolejną premierą będziesz się czuł dymany przez bardzo złych hollywoodzkich producentów.
A ten scenariusz tutaj przytoczony wydaje się interesujący, szkoda że zmiany poszły w inną stronę.
29-11-2012, 18:49
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
(29-11-2012, 18:49)paj napisał(a): Ale o co masz pretensje, o swoją naiwność, czy o to, że producenci stosują wszelkie dostępne sztuczki, byle sprzedać produkt, bo film jest przecież tylko produktem
O to drugie. I nie rozumiem co ma do tego osobiste podejście - mówię o tym właśnie produkcie i jakości tego produktu, a nie o osobistym stosunku do niego. Jeśli uważasz, że osobisty stosunek = troska o wysoką jakość tego, co się nam wkłada na ekrany to nie wiem co powiedzieć.
29-11-2012, 21:39
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
The End... Begins... Soon.
02-12-2012, 14:55
Stały bywalec
Liczba postów: 13,521
Liczba wątków: 77
Ujęcie z 43 sekundy wymiata. I nie żartuje. Czegoś takiego brakowało mi w Promku Scotta (choć to i tak wizualny cymes).
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
03-12-2012, 12:27
Nowy
Liczba postów: 669
Liczba wątków: 0
(29-11-2012, 21:39)Rodia napisał(a): O to drugie. I nie rozumiem co ma do tego osobiste podejście - mówię o tym właśnie produkcie i jakości tego produktu, a nie o osobistym stosunku do niego. Jeśli uważasz, że osobisty stosunek = troska o wysoką jakość tego, co się nam wkłada na ekrany to nie wiem co powiedzieć.
Ok, o to drugie. Przyjmuję do wiadomości. ja mam odmienne zdanie, jestem po drugim seansie na dvd i byłem raczej zadowolony, mimo pewnych niezgrabności scenariusza w kilku momentach, nadal kupuję tę historię i główną bohaterkę, jak również postać Davida. Podobało mi się i chcę sequela w tej konwencji. Film rozpierdziela wizualnie, jest piękny, a historia angażująca.
03-12-2012, 21:58
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
potencjał zmarnowany, scott utopił swe ambicje w gównie. nic dziwnego skoro za ten sraczkowaty, idiotyczny i dziurawy scenariusz odpowiada jakaś pizda od pisania historyjek do lostów.
film ma klimat spotęgowany świetną stroną wizualną filmu. dwa fajne teksty które wychodzą z ust androida, dodajmy idrisa elbe i ciekawą scenę operacji. burza tez była fajna. to tyle plusów. reszta nie wystaje nawet żaglem ponad poziom szamba.
06-12-2012, 17:08
Rating: Awesome
Liczba postów: 10,313
Liczba wątków: 55
(06-12-2012, 17:08)vast napisał(a): potencjał zmarnowany, scott utopił swe ambicje w gównie. nic dziwnego skoro za ten sraczkowaty, idiotyczny i dziurawy scenariusz odpowiada jakaś pizda od pisania historyjek do lostów.
Chyba właściwiej byłoby powiedzieć, że na całkiem niezły scenariusz wysrała się pizda od pisania historyjek do lostów.
06-12-2012, 19:33
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
nie wiem jak to było ale chyba ridley był najebany jak czytał ten script. podobno była inna wersje napisana przez kogoś innego, bardziej hardcore'owa i z lepszymi pomysłami ale nie przeszła z niewiadomych powodów.
a i jeszcze tylko napiszę coś o scenie "aborcji" która jest chyba jedną z najbardziej emocjonujących scen w filmie, niestety to co dzieje się po wyjęciu ośmiornicy (której wygląd jako tako da się przeżyć) jest tak głupie że muszę się przyczepić i to opisać. mała kobietka wycina laserem poprzeczną linię przechodzącą praktycznie przez cały brzuch. laser przecina wszystkie organy wewnętrzne, pęcherz, jelita, aż do samej macicy (bo tam siedziało sobie to coś). maszyna wyciąga obcy płód wielkości 1.5 głowy tej kobiety, kobieta wyrywa obcą pępowinę, dodajmy jeszcze że do otrzewnej wlewa się ogromna ilość obcych żygowin. maszynka zakłada jakieś szwy. po tym wszystkim, z niezagojoną raną, naruszonymi organami wewnętrznymi zalanymi obcym ścierwem, ta kobietka wychodzi z maszyny, staje na równe nogi i biega sobie jak nigdy nic. godzinę poźniej zapomina o całej akcji i jest jak nowo narodzona.
czy ktoś w tym filmie skorzystał z jakiejkolwiek konsultacji medycznej? ridley teraz tak przygotowywuje się do swoich filmów?
ja po wycięciu wyrostka nie mogłem wstać bez pomocy przez 3 dni a ta lasia zapierdala jak królik po takich przejściach, nie wspominając już nawet o potężnej infekcji spowodowanej wlaniem się obcych mazi do środka otrzewnej. niepojęty debilizm.
07-12-2012, 12:55
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2012, 13:12 przez vast.)
Red Crow
Liczba postów: 12,732
Liczba wątków: 50
Cytat:nie przeszła z niewiadomych powodów
To akurat wiadomo. Pierwotny skrypt był pełnoprawnym prequelem alienowskiej sagi, ale Scottowi nagle zachciało się tworzyć inne uniwersum.
07-12-2012, 13:09
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
to chyba nie inne universum tylko to-samo-universum-ale-że-zjebane
07-12-2012, 13:17
Fhtagn
Liczba postów: 5,364
Liczba wątków: 9
(07-12-2012, 12:55)vast napisał(a): napiszę coś o scenie "aborcji"
W tekście Spaihtsa cała aborcja jest zrealizowana doskonale - sprzęt jest po prostu drogim i zaawansowanym medpodem, dostępnym dla każdego zainteresowanego kogo stać, obsługa jest banalnie prosta, ma od cholery ramion z narzędziami i po prostu leczy; można uwierzyć, że coś takiego ma szansę istnieć w przyszłości. Lista obrażeń, jakie powstały w wyniku usuwania obcego płodu jest bardzo długa, pacjentka nie ma siły się ruszać, jest podpięta do aparatury podtrzymującej życie chyba na cały dzień (kroplówki, tlen i inne tego typu rzeczy), nie ma zszywek.
07-12-2012, 13:18
Red Crow
Liczba postów: 12,732
Liczba wątków: 50
(07-12-2012, 13:17)vast napisał(a): to chyba nie inne universum tylko to-samo-universum-ale-że-zjebane
Fakt, mój błąd, chodziło o to samo uniwersum, ale inną historię.
07-12-2012, 13:19
Stały bywalec
Liczba postów: 1,377
Liczba wątków: 0
vast napisał(a):laser przecina wszystkie organy wewnętrzne, pęcherz, jelita, aż do samej macicy
Przecież przecina tylko mięśnie brzucha i macicę. Jelita i pęcherz są gdzie indziej (pęcherz ponizej, a jelita za i powyżej macicy). Żeby była potrzeba cięcia tego co wymieniłeś to zabieg musiałby odbywać się przez odbyt. :)
Cytat:maszyna wyciąga obcy płód wielkości 1.5 głowy tej kobiety
Jest mniejszy od normalnego ludzkiego płodu.
Cytat:do otrzewnej wlewa się ogromna ilość obcych żygowin
Przy normalnej cesarce też nie jest sterylnie, a wszelkie płyny były przecież płynami matki.
Oczywiście cały ten zabieg to żenada na kółkach, ale czepiasz się niewłaściwych rzeczy.
Cytat:ja po wycięciu wyrostka nie mogłem wstać bez pomocy przez 3 dni a ta lasia...
Jeśli to w Polsce było to ciesz się, że w ogóle wstałeś.
07-12-2012, 13:52
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-12-2012, 13:53 przez tchopz.)
Banned
Liczba postów: 3,333
Liczba wątków: 35
dobra, tylko że to nie było cesarskie cięcie tylko "operacja brzucha", co do umiejscowienia organów - poniosło mnie.
07-12-2012, 14:04
Fhtagn
Liczba postów: 5,364
Liczba wątków: 9
Lindelof nie będzie pracował nad scenariuszem do drugiej części Prometeusza. Cieszą mnie dwie rzeczy. Pierwsza, bo Lindelof nie spieprzy filmu. Druga, bo gorzej niż pierwszy Prometeusz chyba nie będzie.
20-12-2012, 11:50
|