Red Crow
Liczba postów: 12,707
Liczba wątków: 50
Cytat:Odnoszę wrażenie, że patrząc przez pryzmat serii widzi się tylko kiłę i mogiłę
Ja szedłem do kina nastawieniem jak na autonomiczny film s-f, a i tak byłem rozczarowany.
22-07-2012, 12:35
Captain Skullet
Liczba postów: 20,385
Liczba wątków: 128
Cytat:ok. 20 PLN na bilet lepiej będzie dla Ciebie, jeśli taki delikwent jak ja nie ma racji :)
2 x 28 zeta (idę z żoną, droższy weekendowy bilet, do tego 3D i 2 zł za udostępnienie okularków jeszcze złodzieje doliczają)
22-07-2012, 12:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 12:43 przez Gieferg.)
Dużo pisze
Liczba postów: 549
Liczba wątków: 9
Slogany o "autonomicznym filmie dziejącym się w tym samym uniwersum" powinny były od razu zaśmierdzieć gierkami marketingowymi. Skutecznie od takiego myślenia odwracał uwagę fakt zaangażowania samego Scotta. W praktyce całe to gadanie okazało się być pretekstem do pokazania nowych kreatur, a za podłoże robiły kalki fabularne z poszczególnych "Obcych".
Trudno było więc się nie rozczarować nawet idąc na odrębną historię.
@Gieferg - ja zapłaciłem w piątek 15 + 3 za okulary "wykonane z niezwykłą - JAK NA TAKI SPRZĘT - precyzją". Zawsze mnie kładzie na łopatki to oświadczenie :)
I was always criticized for style and content, but I enjoy trying to tell stories a different way - Tony Scott
22-07-2012, 12:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 12:44 przez Indroman.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Prometeusz nie jest złym filmem. Jest po prostu kurewsko głupi, niezdarnie napisany, błahy. To powinien być prequel Aliena - z głównym bohaterem w postaci androida, co wniosłoby do serii powiew świeżości i wyjaśnieniem, skąd wziął się derelict. Przynajmniej miałoby to sens (?), a powiązanie z serią nie byłoby tak grubymi nićmi szyte.
SPOILERY!
+ Fantastyczne zdjęcia, efekty, strona wizualna w ogóle
+ Noomi Rapace, choć postać napisana tragicznie
+ Charlize Theron, jak wyżej
+ Michael Fassbender, jak wyżej
+ Idris Elba - Janek to jedyny prawdziwy człowiek w tym filmie
+ pojedyncze sceny: lądowanie, kule skanujące, hologramy uciekających Jockeyów, rozmowa Vickers i Janka, aborcja, , toczący się statek, zapasy Jockeya i Kalmara
+ przewijający się kilkukrotnie główny motyw muzyczny, chociaż nie pasujący do filmu w ogóle
- nijacy bohaterowie
- żenujący foreshadowing - urządzenie medyczne i bezpłodność Shaw
- pozbawione sensu działania Davida
- charakteryzacja Weylanda - komedia
- Weyland - do wywalenia
- śmierć Vickers
- Vickers - do wywalenia
- wątek wiary Shaw - płytkie, łopatologiczne, słabe, zbędne
- motyw oglądania snów - litości!
- kto przy zdrowych zmysłach zatrudnia tak świetnego aktora jak Patrick Wilson, po czym daje mu 10 sekund czasu ekranowego?
- geolog, który ma w dupie że znalazł się na obcej planecie
- biolog, który ma w dupie, że może zbadać ciało obcej istoty
- biolog, który sra w gacie na widok ciała obcego, ale do nieznanego, potencjalnie niebezpiecznego węża podchodzi jak do kociaka
- absolutny brak jakichkolwiek chociażby oznak sensu w działaniu czarnej mazi i procesie prowadzącym do powstania pseudoObcego
- nikt nawet nie zapyta co się stało zakrwawionej, padającej na kolana kobiecie ze szwami na brzuchu? serio? SERIO?????????????????????
- itd, itp.
Recenzja obrazkowa:
22-07-2012, 17:33
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 17:36 przez Mierzwiak.)
.
Liczba postów: 27,930
Liczba wątków: 62
Albertino napisał(a):Wszyscy zapominacie o "Hugo" Scorsese. IMO miał lepsze 3D od "Avatara".
Dla mnie najlepsze 3D to: Prometeusz, Hugo, Toy Story 3(+najlepsze ujęcie z użyciem 3D ever), Avatar.
22-07-2012, 18:51
Stały bywalec
Liczba postów: 4,444
Liczba wątków: 8
Tak, w Promku pełno jest debilnych zachowań niektórych postaci, głupich i nielogicznych motywów a jako prequel Aliena rozczarowuje, ALE jest genialnie nakręcony, wyreżyserowany i zagrany (Fassbender ma już przygotowany swój ołtarzyk obok D. Craiga i R. Downey Jr.).
Na bezrybiu i pies ryba a porządnie zrobionego sci-fi pragnąłem od dawna. Więc tak, film podobał mi się, szkoda tylko, że zły scenariusz marnuje taki fantastyczny potencjał...
And last but not least - scena cesarki, rewelacja, obejrzałbym Promka jeszcze raz tylko dla tego momentu. I wisienka na szczycie tortu: pani siedząca przede mną ZEMDLAŁA w trakcie tej sceny. Pierwszy raz miałem taką sytuację w kinie, niezapomniane wrażenia tylko od Ridleya Scotta! :)
7+/10
Aha, Noomi Rapace to piękna kobieta jest.
22-07-2012, 18:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 19:09 przez Huntersky.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
(21-07-2012, 22:27)Mierzwiak napisał(a): Bullshit! Inżynier z Aliena jest jakieś dwa razy większy od tego z Prometeusza, ma monstrualną, nieproporcjonalną klatkę piersiową i takie same, długaśne ręce.
Faktycznie. Sorry, mój błąd. A więc kolejny minus dla Scotta i Lindelofa :)
(22-07-2012, 00:25)Gieferg napisał(a): Que? Superman Returns był ewidentnym i 100% sequelem (który w dodatku kopiował szereg motywów z jedynki), nie było tam żadnego "rozkroku".
Był. Superman Returns w zamierzeniu był sequelem dwójki, a nie jedynki. A żadna z obu istniejących wersji dwójki - ani kinowa ani Donner cut - nie pasuje do tego co się dzieje w Returns. W kinowej wersji Clark swoim super pocałunkiem kasuje pamięć Lois tak, że nie pamięta ona o swoim "one-night stand" z nim :) A w Returns pamięta o nim i zdecydowanie zachowuje się tak jakby kiedyś coś ich ze sobą łączyło. Z Donner Cutem też coś tam nie pasowało, ale już nie pamiętam co, bo tam z kolei jest ta kretyńska zmiana czasu, która wszystko jebie.
(22-07-2012, 12:19)Gieferg napisał(a): W sumie to z taką nienawiścią zetknąłem się tylko tutaj i na Forum fanów Aliens.
Ba, ja sam postawiłem temu filmowi 6/10, bo strona wizualna kopie.
(22-07-2012, 12:30)Indroman napisał(a): PS. Ciekawe jak wygląda statystyka ocen względem podziału na fanów "Aliena" i tych "mniej zaangażowanych". Odnoszę wrażenie, że patrząc przez pryzmat serii widzi się tylko kiłę i mogiłę.
"Prometeusz" ssie przede wszystkim na poziomie poszczególnych scen i związków logicznych (a raczej ich braku) pomiędzy nimi. To jest coś co powinno działać w każdym filmie, niezależnie od tego czy jest on częścią większej serii czy nie. To, że takie grafomaństwo jest składową marki Aliensów owszem, pogarsza sprawę, ale nie to jest tu najważniejsze.
(22-07-2012, 12:43)Indroman napisał(a): Slogany o "autonomicznym filmie dziejącym się w tym samym uniwersum" powinny były od razu zaśmierdzieć gierkami marketingowymi. Skutecznie od takiego myślenia odwracał uwagę fakt zaangażowania samego Scotta.
Wiem, że mądry Polak po szkodzie, ale od momentu, gdy Scott powiedział, że Prometeusz jednak będzie powiązany z Alienem przestałem jakoś bardzo czekać na ten projekt.
(22-07-2012, 17:33)Mierzwiak napisał(a): Prometeusz nie jest złym filmem. Jest po prostu kurewsko głupi, niezdarnie napisany, błahy.
To jakie filmy opisują te cechy jeśli nie ZŁE?! :D
22-07-2012, 19:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 20:31 przez Rodia.)
Nadkomisarz
Liczba postów: 218
Liczba wątków: 0
Piękne obrazy, doskonały casting i wyciskanie maksa ze swoich ról, to jest minimum przy takim projekcie. Nawet mój 4 letni syn wiedział, że Fass, Elba czy Charlize MUSZĄ zagrać u Scotta.
Film musiał też być monumentalny, ale to było PEWNE. Więc dawanie ocen 5,6,8,10,100 za to, że była oprawa, to jakiś humbug.
Niestety scenariusz został napisany przez debili (no ale czego się spodziewać po kolesiach od a/niczego b/Cowboys and aliens, Lindesroft dostał widzę sequel star treka i World war z haha).
Kolesie powinni być ciągnięci za końmi i nabici na pal w kulimnacyjnym momencie...
Zresztą to jest wina Nas wszystkich: klientów kin. Ogólnoświatowe przyzwolenie na tandetę, "wyłączanie mózgu" podczas seansów, nadmiar informacyjny, notoryczne pójście na łatwiznę (przykład z góry: "daję 7 bo dawno nie było ładnie wyglądającego sci-fi" - odpal Moon z BD, albo Sunshine to zobaczysz), kult piękna - czyli filmy są jak Joanna Krupa - piękne ale puste.
Życie jest szybkie i stresujące, nie chcemy się wysilać, tylko bawić i zgadzamy się na takie Promethesue, Dia Hardy 4-100, Batmany 3-100, rebootosequeloprequele każdego tytułu z historii kinematografi. Przykład pierwszy z brzegu: przed Prometheus leciał trailer Total Recall, który da się skomentać tylko tak: "o ku.."
Najlepsze z tych filmów jest oczekiwanie cały ten hype, trailery, domysły, podniecenie, rozmowy ze znajomymi. Zupełnie jak flirt z super dziewczyną, czasami lepiej prowadzić go jak najdłużej i nie wskakiwać do łóżka, bo jeszcze okaże się, że ma penisa...
W każdym razie serdecznie zapraszam nas wszystkich na kolejne crapy, które przygotowały dla nas wytwórnie, na pewno czeka nas jeszcze sporo rozczarowań :)
PS. Śmiejemy się ze szczegółów, szczególików dotyczących fabuły, tymczasem cała ta wyprawa "badaczy" była pozbawiona sensu . Weyland mógł polecieć po prostu z Davidem (zna języki, nie "zarazi się" niczym, chodzący lockpick), po co mu byli Ci naukowcy potrzebni? :)
22-07-2012, 20:26
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 20:59 przez decard.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,385
Liczba wątków: 128
Ok, już po seansie.
Co mnie wkurwia najbardziej to sam inżynier. Pomysł zrobienia ze skamieliny z Aliena skafandra jest głupi, ale już pal licho, niech nawet im będzie, że kryje się pod nim łysy albinos, ale czemu u diabła, skoro ma on tak zajebisty kostium w ogóle go nie używa poza jedną krótką sceną (nawiasem mówiąc najlepszy i najbardziej klimatyczny moment całego filmu) ? Spodziewałem się, że skoro już w końcu założył sój skafander, to do końca filmu w nim pozostanie, e, gdzie tam.
Co do dopasowania do Aliena - przecie to już od dawna było jasne, że to nie będzie ta sama planeta ani ten sam statek. Ot mamy ileś tam takich samych statków, ładownia każdego z nich może zawierać inne formy broni biologicznej i tyle. Może derelict z Aliena to statek, który wzięła Shaw, a może inny, którego pilotował inny inżynier - tego nie wiadomo, ale nie widzę żeby się to akurat nie zgadzało .
Co jeszcze było cienkie? Przekombinowanie ze stworkami. ot mamy jakiegoś pseudokrakena, który okazuje się pełnić funkcje facehuggera, z tym że jest kilkakrotnie większy od stwora, którego produkuje...hmmm...weird. Do tego powstaje wskutek seksu dwójki ludzi, z których jedno jest zarażone... tylko czym? I dlaczego właściwie David postanowił go zarazić? Jest jeszcze kosmiczna pseudo-kobra która ładuje się w mordę jednego z członków załogi, tylko do tej pory nie wiem co dokładnie z tego wyniknęło. To z jednej strony wygląda dość bezsensownie no ale mamy w końcu do czynienia z kosmitami, których metod działania możemy tak łatwo nie rozumieć. Może taki był zamysł? Wyszło dość koślawie, ale nic to.
Postacie - wspomniany David i jego mętne motywacje - do tej pory nie wiem o co mu właściwie chodziło. Vickers - która ma swój wątek z którego na dobrą sprawę nic nie wynika i w pewnym momencie ma się wrażenie, że postanowiono tę postać spuścić w klozecie z braku lepszego pomysłu co z nią zrobić. No i Weyland, który wypada dość podobnie do Weylanda z AVP - też niewykorzystany jak należy .
Aktorsko Fassbender i Rapace bez zarzutu, reszta ujdzie w tłoku.
Wizualnie film wygląda dobrze, ale liczyłem na więcej, w każdym razie Alien robił dużo większe wrażenie wnętrzami statku. Całościowo pomimo wyżej wymienionych mankamentów jest jednak całkiem nieźle, tzn film wciąga, ogląda się przyjemnie, końcówka też jest w porządku ale byłaby lepsza jakby SJ był w skafandrze i zrobił coś ciekawszego niż dać się wyruchać ośmiornicy . Sequel podobnie jak w przypadku Predators, mogliby zrobić i jeśli zrobią, to chętnie zobaczę, a jeśli nie to nie będę płakać, bo połączenie między Prometeusze, a Alienem sam sobie mogę dopowiedzieć. Zabrakło wyjaśnienia paru kwestii, ale może to i lepiej, bo jeszcze by je głupio wyjaśniono i co?
I na koniec dwie rzeczy - po pierwsze - muzyka trochę za wesoła, jakoś mi nie do końca pasowała i tworzyła nie taki nastrój jakiego bym oczekiwał. Po drugie - 3D do dupy i równie dobrze mogłoby go nie być.
7/10
Cytat:Inżynier z Aliena jest jakieś dwa razy większy od tego z Prometeusza, ma monstrualną, nieproporcjonalną klatkę piersiową i takie same, długaśne ręce.
To skafander taki jest :)
22-07-2012, 21:56
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 21:59 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 1,858
Liczba wątków: 48
(22-07-2012, 20:26)decard napisał(a): PS. Śmiejemy się ze szczegółów, szczególików dotyczących fabuły, tymczasem cała ta wyprawa "badaczy" była pozbawiona sensu . Weyland mógł polecieć po prostu z Davidem (zna języki, nie "zarazi się" niczym, chodzący lockpick), po co mu byli Ci naukowcy potrzebni? :)
Nie przesadzaj. Byli, byli potrzebni - chociażby po to, żeby pilotować statek, wylądować nim, sprawować kontrolę nad wszystkimi systemami - tak, wiem, że statek leciał sobie 2 lata tylko z Davidem na pokładzie i resztą załogi w kapsułach, ale jeszcze trzeba nim wylądować/wystartować/manewrować, itd...
Do tego dochodzi jeszcze kwestia obstawy z bronią, która by im mogła dać ochronę w razie czego, no i trzeba jeszcze mieć jakiegoś dowódcę, który nad tym wszystkim utrzyma kontrolę, nie?
Tak naprawdę jedynymi niepotrzebnymi ludźmi na tej wyprawie byli naukowcy, ale raz, że znajomość przez Davida starożytnych języków (a w chwili wyruszenia zapewne nie znał on ich jeszcze wystarczająco, z filmu wynika, że nauczył się ich dopiero podczas lotu) i technologii nie jest jednak wiedzą stricte naukową jaką mają ludzie wykształceni w tym kierunku, a dwa, że jest powiedziane, że Weyland wziął Shaw i Charliego bo był przesądny i chciał mieć na pokładzie ludzi wierzących w Inżynierów.
Aha, i nie przesadzałbym z krytykowaniem średnio-wysokich ocen. To, że film jest głupi jak but nie umniejsza jego wartości wizualnych, jako widowiska. Może Cię to zaskoczy, ale to też trzeba umieć robić - i nie mówię tu o takich zdolnościach jakie ma Michael Bay, a które są zerowe, bo takie Transformersy nie sprawdzają się nawet jako widowiska - chaotyczne, pozbawione przejrzystości wizualne kupy, od których boli głowa. "Prometeusz" nie ma w sobie nic z tego rodzaju wizualnej naiwności i niekompetencji - jest wysmakowany, delikatny, wyważony, gdy trzeba monumentalny. To też jest wartość i nie widzę powodu, dla którego Scotta nie można za to pochwalić. No, ale wyżej niż 6/10 ode mnie nie dostanie :)
22-07-2012, 21:59
Miyabi
Liczba postów: 695
Liczba wątków: 3
Takie sobie. Na tle wszystkich Alienów, którym to film jest to niby-prequelem, niby-czymś-nowym postawiłbym go na półeczce z Obcym: Przebudzenie, może nieco wyżej. Daniken się już przejadł, ciekawe ile ten kinowy archetyp będzie jeszcze nośny wśród filmowców. Oryginalny nie będę - fajnie wygląda oraz jest niespecjalnie napisany.
L.A. Confidential - 8/10
He liu - 7/10
The Insider - 8/10
Dredd - 6/10
Total Recall ( 2012 ) - 5/10
G.I. Joe: The Rise of Cobra - 5/10
22-07-2012, 22:06
Stały bywalec
Liczba postów: 4,444
Liczba wątków: 8
Zgadzam się z Rodią, Prometeusz zdecydowanie broni się jako guilty pleasure, bo po prostu tak pięknie wyglądającego sci-fi nie było od dawna (nie widziałem Sunshine :( ).
22-07-2012, 22:06
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 22:07 przez Huntersky.)
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ciekawostka: w IMAXach pokazywana jest wersja open matte o nietypowych proporcjach 2.00:1, widać więcej na górze i na dole kadru. Nie zaszkodziło to zdjęciom Wolskiego, są doskonałe.
Sam dałem Prometeuszowi aż 5/10, bo nie będę złośliwy i nie będę oceniać go w kontekście tego czym mógłby być, ani w porównaniu z Alienem, ale nie wrócę do tego filmu. Nie mam do czego, a piękne obrazki to trochę za mało.
22-07-2012, 22:18
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Szczerze mówiąc, nie rozumiem waszych recenzji. "Film jest głupi, kretyńsko napisany, postaci działają bez motywacji, wszystko jest przekombinowane, "rozwiązanie" "zagadki" Derelictu zawodzi. 7/10". Trochę to wali filmwebem - "film jest debilny i nudny, ale to Gwiezdne Wojny. 10/10".
22-07-2012, 23:00
Captain Skullet
Liczba postów: 20,385
Liczba wątków: 128
Bo ogólnie się fajnie ogląda, a że jest kilka wad, cóż, trudno :)
Cytat:Swoją drogą ciekawe jak ten urósł do takich rozmiarów bez żadnego pokarmu.
Tak samo jak obcy z Nostromo.
22-07-2012, 23:02
TermiGifiernator
Liczba postów: 11,121
Liczba wątków: 57
Film jest nawet ciekawy, ale tylko wtedy jeśli nie łączymy go z saga alien. Trzeba zapomnieć o uniwersum i traktować ten film jako autonomiczne dzieło s-f. Wtedy mniej boli oglądanie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron
22-07-2012, 23:05
Captain Skullet
Liczba postów: 20,385
Liczba wątków: 128
Niby czemu?
Rodia napisał(a):Ku*wa. GDZIE JEST SPACE JOCKEY? No ja się pytam? Gdzie jest siedzący na fotelu pilota Space Jockey (ok, teraz już INŻYNIER, dzizas...) z Aliena? No gdzie? Przecież wyszedł stamtąd, żeby zabić Shaw i został zgwałcony przez jakiegoś obleśnego proto-facehuggera. Nie ma go tam. Czy mam więc rozumieć, że statek, który zostaje odnaleziony przez załogę Nostromo w Alienie 1 to INNY statek niż ten, który się rozbija w Promku? A może to są w ogóle inne planety? Inaczej się chyba nazywają (LV-426 w Aliensach Camerona i LV-233 tutaj). Fakt, że planeta z Promka wygląda zupełnie inaczej niż ta z Aliena wskazywałby na to. Co prawda w Promku mamy raz burzę, która w Alienie jest tam cały czas, no ale burza przechodzi i potem jest znowu ładnie. Czyżby w międzyczasie zmienił się tam ekosystem? A jeśli w Alienie zostaje odnaleziony inny statek to skąd on się tam wziął? Moja dziewczyna zasugerowała, że może załoga tego statku zdążyła wystartować na Ziemię, ale wtedy czarna maź z wazonów się wydostała i wszystko rozwaliła, więc statek runął na powierzchnię. Tylko dlaczego w takim razie w Alienie nie ma kapsuł z innymi Inżynierami?
No właśnie, czarna maź. Dlaczego w Promku w ładowniach stoją wazony z mazią, a w Alienie mamy jaja Obcych? Dlaczego z wazonów wyłazi czarna maź, która mutuje różne robale, a w Alienie w jajach były facehuggery? Jak to możliwe, że po gwałcie proto-facehuggera z brzucha Inżyniera wychodzi Obcy, a nie chestburster i jeśli to jest Obcy to co niby będzie robić na tej planecie? Nudzić się? Gdzie on jest w Alienie? A może to jest królowa, która dopiero złoży wszystkie jaja, które są w Alienie? A jeśli tak jest to dlaczego składa je w ładowniach statków Inżynierów?
Ty tak serio?
Cytat:PONADTO nie zapominajcie, że, gdy załoga Nostromo w Alienie 1 przechodzi obok Space Jockey'a to zauważa, że z jego głowy (hełmu...) wyziera dziura, która sprawia wrażenie "jakby coś rozsadziło go od środka"
Z głowy...?
Cytat:W kinowej wersji Clark swoim super pocałunkiem kasuje pamięć Lois tak, że nie pamięta ona o swoim "one-night stand" z nim :) A w Returns pamięta o nim
Widać sobie przypomniała ;)
22-07-2012, 23:10
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 23:23 przez Gieferg.)
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
On tak zapewne na serio, ale widzisz - totalna dezorientacja to też wina Scotta, który sam nie wie, czy kręci prequel, czy nie, a jeśli tak, to jak bardzo prequelowaty. Jeśli ktoś nie "siedzi" w Alienach jak niektórzy z tego forum, takie zamotanie jest całkiem uzasadnione.
22-07-2012, 23:14
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,529
Liczba wątków: 30
(22-07-2012, 22:18)Mierzwiak napisał(a): Ciekawostka: w IMAXach pokazywana jest wersja open matte o nietypowych proporcjach 2.00:1, widać więcej na górze i na dole kadru. Nie zaszkodziło to zdjęciom Wolskiego, są doskonałe.
Jaki to open-mate jak na AvPgalaxy piszą, że jest obcięty po bokach.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
22-07-2012, 23:25
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Ten film jest tak kurewsko nieprzemyślany, że szkoda gadać.
Pierwsza scena (zakładając, że to Ziemia) toczy się 3,5 miliarda lat temu. Wniosek? Przez 3,5 miliarda (!!!) lat cywilizacja Space Jockeyów nie ewoluowała. A nie, przepraszam, przesiedli się ze stylowych spodków (bardzo podobało mi się jak odlatywał w pozycji pionowej) do modelu znanego z Aliena.
W pierwszej scenie pojawia się ta sama czarna mazia, co później. Czy już wtedy jej kontakt z innymi stworzeniami powodował powstanie Aliena? To jest proces przypadkowy, czy zaprojektowany?
Konia z rzędem temu, kto spróbuje w tym pozbawionym sensu burdelu umiejscowić jakoś derelict z jajami. Jak dawny on jest? Jeśli bardzo, to czy znaczy to, że w Prometeuszu widzimy nie protoAliena, ale jego kolejną, doskonalszą formę? Jak się ma do tego płaskorzeźba z Alienem i co ma znaczyć stojący przed nim... ołtarz?
(22-07-2012, 23:25)shamar napisał(a): Jaki to open-mate jak na AvPgalaxy piszą, że jest obcięty po bokach
Na pewno? Specjalnie zwracałem uwagę na ujęcia z trailerów i rzuciłem na nie okiem po powrocie z kina. Jestem pewien że obraz jest otwarty a nie obcięty po bokach.
22-07-2012, 23:27
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2012, 23:30 przez Mierzwiak.)
|