Raised by Wolves (HBO Max, 2020)
#1


Serial Wychowane przez wilki, którego producentem wykonawczym jest Ridley Scott, opowiada o dwóch androidach, które mają za zadanie wychowywać ludzkie dzieci na tajemniczej, dziewiczej planecie. Kiedy religijne konflikty zaczynają zagrażać dalszemu istnieniu prężnej ludzkiej kolonii, androidy przekonują się, że kontrolowanie ludzkich wierzeń jest trudnym i niebezpiecznym zadaniem. Scott wyreżyserował dwa pierwsze z liczącej łącznie 10 odcinków produkcji, stając po raz pierwszy za kamerą amerykańskiego serialu telewizyjnego.

_________

Jestem po pierwszy odcinku i mogę tylko napisać, ze to było naprawdę DOBRE. Zaskakujące, trzymające w napięciu i posiadające piękną prezencję. Amanda Collin w roli androida Matki jest spektakularna.

Dzisiaj premierę miały 3 odcinki - przede mną jeszcze dwa i lekko się jaram :)

Jestem dopiero po pierwszym odc, ale pilot podszedł mi zdecydowanie lepiej niż pilot Westworld.

Odpowiedz
#2
Ja tu w kosmosie, wilki jakieś...
Też jestem po odcinku i sam nie wiem. Nie wiem zwłaszcza co twórcy chcą powiedzieć w temacie centralnego konfliktu religia vs ateizm, co na tym etapie może być albo bardzo dobrym, albo bardzo złym znakiem. I serio, mitraizm? Czemu nie od razu kult Baala?
Collin jest faktycznie dobra, szczególnie ten jej złowieszczy zez (dużo lepsza niż jej partner, który za bardzo zapatrzył się na Datę z TNG). Ale wilczej metafory już mam serdecznie dość. Jest fajna w subtelnych momentach, kiedy np. układ otworów na pępowiny kojarzy się z sutkami wadery. Gorzej, gdy Matka siedzi przykucnięta i wyje do księżyca/ów jak pierdolnięta.
Aha, najbardziej podoba mi się, gdy na samym początku tego serialu SCIENCE fiction Matka przywraca dziecko do życia Mocą Miłości. Chyba na chwilę zapomniałem że żyjemy w epoce, w której standardy gatunku wyznacza Interstellar.
Ale oglądam dalej, bo naprawdę jestem ciekaw co Guzikowski usiłuje przekazać swoim dziełem.
Fajny design i kostiumy, stylizacja bardzo retro - tak circa Forbidden Planet.

Odpowiedz
#3
Pierwszy odcinek jest maksymalnie dziwny i nie umiem określić czy był fajny czy nie. Jedyne co wiem na pewno to to, że Scott w coś tak specyficznego, potencjalnie unikalnego nie był zaangażowany z przynajmniej dwie dekady. A pilot pokazuje, że ciągle siedzą mu w głowie niezgorsze pomysły inscenizacyjne.

Ale dobrze, że 2 odcinki już czekają, mam wrażenie, że to jeden z seriali przy których za długie przerwy między odcinkami nie wychodzą na dobre.
Dziś już Kaufman jedno wyzwanie przede mną postawił więc reszte zerkne jutro.

Odpowiedz
#4
Na Filmwebie srają ogólnie z podniecenia a dla mnie to taki trochę Prometeusz w TV. Muzyka podobna, bardzo podobna planeta, podobne zdjęcia, czołówka przypominający niektóre ujęcia z Promka, na dodatek ten filtr...

Pierwszy odcinek mnie nawet zaciekawił, ale dwa kolejne raczej znudziły. Zacząłem się wyłączać w trakcie i tracić koncentrację.

Zrealizowane to jest dobrze ale to taki typowy Scott z ostatnich lat, czyli przerost formy nad treścią. Choć z tą formą to też różnie bo androidy wyglądają w tym strojach jak ze Star Treka z lat 60.

Ale przypuszczam że będzie o tym serialu głośno bo jest trochę o religii i takich tam, a część ludzi określa go jaki satanistyczny, podczas gdy inni jako totalnie antylewacki. Wkleję jedną śmieszną recenzję:

Cytat:Dwoje bezdusznych(w koncu roboty) lewakow jeden czarny druga krotko scieta feministka zabijajaca krzykiem( krzyk -bron feministek) probuja wychowac grupe roznych etnicznie dzieci na lewakow i antyklerykalow karmia ich zatruta bulwa symbolizujaca zatruty owoc marksizmu ktory doprowadza większość dzieci do smierci . Ojciec widzac ze zawiedli chcial oddac ostatnie dziecko wierzacym ale matka majac zaprogramowana slusznosc swojej lewackiej drogi niszczy go( choc wie ze ostatni dzieciak i tak by nie przetrwal sam) i marduje statek niewinnych ludzi i uprowadza biedne dzieci aby ich indoktrynowac po czym dzieci znow zaczynaja chorowac. Serial przedstawia niszczaca lewicowa ideologie zatruwajaca mlode pokolenia ktora moze doprowadzic do zaglady ludzkosci( zniszczenie arki nie mal zgladzilo ludzkosc )

Ciężko oceniać po 3 odcinkach ale na razie to takie 5/10?

Odpowiedz
#5
Serial obstawiam, że przepadnie niczym Devs i będzie ciekawostką dla garstki widzów.

Mnie się po 3 odcinkach podoba. Bez zachwytu, ale jestem bardzo ciekaw tego co bedzie dalej. Podtrzymuje, że Scott (wgl kilka odcinków robi jego syn!) od dawna nie robił nic równie interesującego.

Aktorstwo Collin fantastyczne, ale cała reszta na razie mocno w kratke. Wątek Fimmela ma duży potencjał dramatyczny a Guzikowski w dramy umie więc mocno trzymam za to kciuki

Odpowiedz
#6
Zaliczyłem pozostałe 2 odcinki i... meh.
Wizualia są miejscami ładne, ale poważnie - 4 sezon The Expanse wygląda lepiej i przy okazji ma bohaterów, których losy mnie obchodzą. Poza tym ta zimna, Prometeuszowa kolorystyka gryzie się ze stylizacją na retro.
Jako sf trudno traktować to poważnie. Przypominam, że swego czasu bodajże Arthur C. Clarke rozważał przynależność ST do science fantasy ze względu na niewiarygodne patenty jak np. Q. Raised by Wolves to czysta bajka, nawet główny robot nosi nazwę wziętą od klasy czarnoksięskiej. Jej krzyk bojowy też jak zakładam opiera się na magii, bo działa zupełnie inaczej w zależności od konkretnej sceny.
Intelektualnie to póki co bida z nędzą. Jeśli sednem ma być konflikt religia/ateizm, to kompletnie nie działa. O jakiejkolwiek dyspucie filozoficzno-teologicznej jak na razie nie ma mowy, zresztą nie miałaby większego sensu, zwłaszcza że główni przedstawiciele obydwu stron są zarazem ich najgorszymi reprezentantami. Ten element jest tak przewrotny, że prawdopodobnie wyszedł Guzikowskiemu niechcący. Robocica ateistka ma światopogląd zaprogramowany, tym samym ślepo w niego WIERZY, nie jest on wynikiem RACJONALNYCH przemyśleń. Znaczące, że wiele jej zachowań (lekcja o ewolucji) przyjmuje de facto formę rytuału. Zresztą poza niewiarą w religię ciężko powiedzieć, co ma niby sobą reprezentować strona Matki. To skrajnie irracjonalna "racjonalistka" i technokratka wykopująca bulwy z ziemi rękoma i mieszkająca w lepiance. Z kolei główny przedstawiciel mitraizmu w ogóle w niego nie wierzy i założył go niczym maskę drogą wybitnie racjonalnego toku myślenia. Obie strony wydają się jednakowo puste.
Jeśli już oceniać kto tu ma rację, to na podstawie zaprezentowanych dotąd faktów dotyczących obu stron. Pan Odbyts Korczyński na głównej w swym jak zwykle przezabawnym artykule doszedł do wniosku, że serial to pochwała "racjonalistów". Zobaczmy po kolei:
MITRAICI
- gwałt na nieprzytomnej dziewczynie, za który sprawca ma być ukarany śmiercią pomimo wysokiej pozycji w kościele,
- odmawianie praw robotom,
ATEIŚCI
- rekrutowanie dziecięcych żołnierzy,
- zgładzenie olbrzymiej masy ludzi w Arce,
- porywanie dzieci i zmuszanie ich do życia w skrajnie nieprzyjaznym środowisku.
Quod erat demonstrandum.
Wszędzie widzę pochwały pod adresem Collin, sam też początkowo ją chwaliłem, ale teraz zaczynam mieć jej serdecznie dość. Cała ta rola sprowadza się do garstki "nieludzkich" manieryzmów, które szybko stają się przewidywalne i, co gorsza, nachalne. W pierwszym odcinku byłem pod wrażeniem, w drugim zaczęła być męcząca, po trzecim mam ochotę ukręcić jej ten androgyniczny łeb. Ta rola, jak cały serial, najlepiej wypada w trailerach.
Na tym etapie RbW broni się w sumie tylko wątkiem Marcusa i Sue, który jest przynajmniej umiarkowanie angażujący, choć głównie w retrospekcjach - o niebo bardziej interesujących niż wydarzenia na Kepler-22b.
Na tym etapie to maksimum 5/10.

Odpowiedz
#7
Jak wyżej, gdzieśtam są odjechane, a nawet we właściwych rękach fascynujące koncepty, ale póki co jest jakoś letnio, by nie rzecz że wręcz głupkowato. Jakoś mnie to ciekawi, więc będę oglądał, ale to już kolejny chaos w ogródku kiedyś nośnych, a dziś trochę wyrartych konceptów Ridleya Scotta.

Odpowiedz
#8
No ja po pierwszym odcinku byłem bardzo zadowolony, później obejrzałem drugi i w sumie do dzisiaj nie ruszyłem trzeciego. Pewnie nadrobię, ale też jakoś entuzjazm opadł ;(

Odpowiedz
#9
Paszczak bardzo dobrze podsumował moje dotychczasowe wrażenia. Poza tym, że Collin wciąż oglądam z pewną fascynacją wątek Ragnara ma potencjał ale jakoś nie liczę na nic nader ciekawego.
Campion zupełnie nieciekawy a wiadomo, że da się robić ciekawe postaci dziecięce i znaleźć utalentowanych młodych aktorów.

Szkoda potencjału.

Odpowiedz
#10
Są dwa nowe odcinki jak coś.

Odpowiedz
#11
Mam tracić kolejne dwie godziny życia czy skończyć Devs?

Odpowiedz
#12
Serial dostał zamówienie na 2. sezon.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Devs (FX, 2020) reż. Alex Garland nawrocki 73 6,253 12-09-2020, 22:18
Ostatni post: Doppelganger
  Gangs of London (Sky/Cinemax, 2020) nawrocki 10 1,370 04-05-2020, 01:45
Ostatni post: Paszczak
  Hollywood (Netflix, 2020) - nowy miniserial Ryana Murphy'ego Pelivaron 18 1,333 03-05-2020, 23:34
Ostatni post: Pelivaron
  Locke & Key (Netflix, 2020-) Paszczak 6 727 09-02-2020, 03:36
Ostatni post: Paszczak



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości