Realistyczny = Dobry?
#1
Spotkałem się w swoim życiu z poglądami pewnych osób iż Filmy są tylko dobre jak są realistyczne.
Zachwycają się filmami tylko dla tego że dobrze i realistycznie pokazują świat, zaś filmy które mają motywy fantastyczne [Ewdar Nożycoręki, Jasminum] określają jako bzdety dla dzieci i mieszają z błotem nie traktując ich poważnie jak bardzo głębokie by nie były...

Jakie wasze zdanie?

Bo dla mnie to czy film jest realistyczny czy nie, nie ma nic do rzeczy. Film może być fantastyczny, baśniowy, groteskowy i odrealniony a jednocześnie może bardzo głęboki i mieć świetne przesłania oraz metafory... Jak na przykład właśnie taki Edward Nożycoręki który w moim odczuciu jest jednym z najpiękniejszych filmów jakie w historii powstały.
No i czy film jest dobry tylko dlatego że pokazuje w ząb w ząb otaczający nas świat i realia?

Odpowiedz
#2
Takie poglądy są moim zdaniem głupie, a jak rozwiniesz temat to ja rozwinę odpowiedź. :)

Odpowiedz
#3
No to tak jakby powiedzieć że Sin City jest beznadziejne, bo nierealistyczne, a taki np. Zamachowiec z Wesley Snipes świetny Smile

Odpowiedz
#4
Jeśli ktoś skresla film tylko i wyłącznie dlatego, że ma elementy fantastyczne dużo traci. Swoją drogą nazwanie chociażby "Labiryntu Fauna" bzdetami dla dzieci, tylko i wyłącznie dlatego, że realny świat przeplata się z baśniowym jest pomyłką. Mnie razi tylko i wyłącznie nierealność w stylu Bonda.
Take the best orgasm you ever had, multiply it by a thousand and you're still nowhere near it.

Odpowiedz
#5
dobry temat.

mnie razi gdy ktoś robi film o potworach/kosmitach/robotach tak, jakby z założenia miało to być nierealne gówno. reżyser powinien dołożyć wszelkich starań, żeby wyszła z tego maksymalnie realistyczna, wiarygodna historia. to, że pomysł wyjściowy prezentuje się głupio, nie znaczy, że efekt końcowy ma prezentować się podobnie.

realizm filmowy = wierzę, że takie coś mogłoby się wydarzyć. realizm = prawdopodobieństwo. nie oczekuje realizmu życiowego. po prostu chcę uwierzyć w to, co się dzieje na ekranie.

Odpowiedz
#6
na wszelki wypadek podam przykłady, bo nie mam zamiaru debatować na temat mimesis.

Terminator, Robocop, Park Jurajski, Predator, Alien, The Thing, Blade Runner - potwory, kosmici, wirusy z kosmosu, roboty, cyborgi, latające samochody i inne pierdoły - dziecinada. łatwo strywializować takie motywy. prawdopodobieństwo polega na tym, że łapiesz dziecinny pomysł i kręcisz z maksymalnym zaangażowaniem przy zachowaniu maksymalnie wąskiej linii oddzielającej widza od wydarzeń. kręcisz tak, jakby dana rzecz/konfrontacja/spotkanie mogło się wydarzyć w rzeczywistości. umieszczasz pozornie durny pomysł w realnej otoczce i badasz reakcje ludzi. scenografia, zachowanie, motywacja, wszystko jak w realnym życiu.

Odpowiedz
#7
Maik napisał(a):No i czy film jest dobry tylko dlatego że pokazuje w ząb w ząb otaczający nas świat i realia?
Oczywiście, że nie, ale jakieś odniesienia do otaczającego nas świata są wskazane - powiem więcej:filmy kostiumowe muszą mieć jakieś odniesienia do naszej rzeczywistości, bo inaczej nie miały by "racji bytu". Np. Miller's Crossing Coenów (1990),Star Wars czy serial Rzym są tak dobre, bo mówią o walce o władzę, która jest nieśmiertelna i występuje zawsze; właśnie przez te odniesienia fimy kostiumowe nie tracą na czasie.
I'm smart and I want respect!

Odpowiedz
#8
Mental, nie zostawiasz miejsca na operowanie formą. Do dziupli z takim kinem.

Odpowiedz
#9
Mental pisze, że każdy pomysł, nawet najgłupszy, powinien być realistycznie pokazany. No to wykreślamy z listy dobrych filmów Sok z żuka. Podobno każdy pomysł można łatwo strywializować, czyli odpada Powrót do przyszłości - bo z poważnego tematu zmiany biegu historii zrobiono komedyjkę o tym, jak nastolatek swatał własnych rodziców. Dobry film robi się biorąc dziecinny pomysł i kręcąc go z zaangażowaniem, realizmem i powagą. Więc Gwiezdne wojny idą w pizdu - to lekki film w którym są śmiesznie wyglądające stworki i dużo humoru. Przy okazji wywalamy w niebyt Gremliny, bo jak krwiożercze potwory mogą bawić? Tam nie ma atmosfery strachu i zaszczucia. Scenografia, zachowanie, motywacja - wszystko jak w normalnym życiu. No więc scenografia w Diunie jest strasznie rozbuchana, stworzona nie z poszanowaniem użyteczności, ale efektowności. Diuna to kiepawy film. I tak dalej, i tak dalej.

Odpowiedz
#10
Miltonie, umknelo ci chyba ze chodzi w tym temacie o filmy realistyczne. Zaden z ktorych wymieniles nie jest realistyczny :)
Z zalozenia mialy byc z przymrozeniem oka badz odkaldac na bok prawdopodobienstwo.

Od siebie dodam tylko ze nie pojmuje zachwytow nad Gwiezdnymi Wojnami. To wedlug mnie najwieksza ocenowa pomylka w dziejach kina :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
#11
ludzie, wy mówicie o gatunkach. ja nie zabraniam nikomu poruszać się w obrębie gatunku.

odnośnie Back to the Future - rzadko kiedy można spotkać film, który w tak konsekwentny i drobiazgowy sposób zajmuje się rozkładaniem na czynniki pierwsze paradoksów czasowych. 3 odcinki - poczucie humoru ani na sekundę nie opada poniżej wypracowanej na początku formy. dyscyplina i zaangażowanie, uzasadnienie dosłownie wszystkich wynalazków w ramach filmowej fikcji (i gatunku) nic nie jest pozostawione domysłowi widza, dbałość o szczegóły porażająca, dialogi dopracowane do ostatniej kropki, barwne postaci wyposażone w całą paletę indywidualnych cech. czy mam mówić dalej o poważnym podejściu do głupiego tematu?

Gremiliny i Diuna nie należą do moich ulubionych filmów.

Gwiezdne Wojny nie widziałem i NIGDY nie zobaczę.

Soku z Żuka nie widziałem.

Cytat:Zaden z ktorych wymieniles nie jest realistyczny

a właśnie, że jest. wierzę, że to może/mogło się wydarzyć gdzieś/kiedyś/w przyszłości. uwierzyłem reżyserowi, bo nie potraktował mnie jak debila.

Odpowiedz
#12
Więc kino realistyczne, sugestywne czy kręcone z zaangażowaniem i przemyślane?
Gubisz się w zeznaniach.

Odpowiedz
#13
zaangażowanie i myślenie nieuchronnie prowadzą do realizmu albo do wytworzenia spójnego świata, w którym wszystko jest uzasadnione i sfunkcjonalizowane (Batmany Burtona, Apocalypto etc)

Odpowiedz
#14
Hitch: no ale te filmy są złe, bo nie są realistyczne. Mental mówi jasno - nierealisyczny=zły.

Mental: Aha, czyli film nie musi być realistyczny - wystarczy, żeby był realistyczny w ramach świata który pokazuje? No to Star Wars jest bardzo realistyczne - pokazuje świat z mieczami świetlnymi i one działają bo mają jakieś kryształki. Jest uzasadnienie, jest realizm. Riddick jest realistyczny - są jacyśtam kosmici z czarnej dziury, a są z czarnej dziury bo tak, to ich świat. Jest uzasadnienie, film jest w swoich ramach realistyczny. Oj, Mental, ale się plączesz...[/url]

EDIT:
A z tym nieoglądaniem Star Wars to profesjonalne podejście. :) Pewnie ma na celu zrobienie wrażenia na ziomkach. Powiesz w towarzystwie "nie widziałem i nie zobaczę SW", a wszyscy wtedy "oooo jaaa, jaki on poważny i dorosły, nie chce zobaczyć SW, lubi tylko prawdziwe kino". To coś jak Kazimierz Kutz, który 300 nie widział i zapowiedział że nie zobaczy, ale i tak wie że to film głupi i dla idiotów, i współczuje tym co chcą go zobaczyć.

Odpowiedz
#15
nie, to ty usiłujesz za wszelką cenę pokazać, że sie pogubiłem i nie wychodzi ci to najlepiej, o czym świadczy argumentacja.

Cytat:pokazuje świat z mieczami świetlnymi i one działają bo mają jakieś kryształki

jakie kryształki? "jakieś" to żadne uzasadnienie.

Cytat:są jacyśtam kosmici z czarnej dziury, a są z czarnej dziury bo tak, to ich świat

no skoro to ich świat to ok. mam tylko nadzieję, że reżyser solidnie wyłoży, w JAKI sposób pokonują osobliwość. jeśli to zrobi - wyjdzie na kretyna, bo pokonanie osobliwości jest głupota i nie da się tego uzasadnić, podobnie jak gasnące słońce stanowi mega głupotę wagi ciężkiej. jeśli natomiast nie wyłoży, to znaczy, że nie pomyślał nad fabuła i nakręcił Transformery.

Cytat:Pewnie ma na celu zrobienie wrażenia na ziomkach.

wszystkie ziomki wiedzą, że ze mną nie ma żartów:)

Odpowiedz
#16
Mental napisał(a):jakie kryształki? "jakieś" to żadne uzasadnienie.

Materiał zwie się bodajże Cortosis i pochodzi z jakiejś planety, nie pamiętam jakiej - ten świat jest dokładnie rozpisany.

Cytat:mam tylko nadzieję, że reżyser solidnie wyłoży, w JAKI sposób pokonują osobliwość. jeśli to zrobi - wyjdzie na kretyna, bo pokonanie osobliwości jest głupota i nie da się tego uzasadnić, podobnie jak gasnące słońce stanowi mega głupotę wagi ciężkiej. jeśli natomiast nie wyłoży, to znaczy, że nie pomyślał nad fabuła i nakręcił Transformery.

Mhm, czyli i tak źle, i tak niedobrze, a twoim argumentem za tym jest "bo tak". Nie podoba ci się pomysł - jest zły BO TAK, choćby go uzasadnił, choćby go nie uzasadnił. W Alienie nie wiadomo skąd na Nostromo jest grawitacja, jak obcy urósł tak bardzo bez żarcia, jak działa statek itp. Durny film. Nierealistyczny nawet w swoim świecie.

Odpowiedz
#17
Cytat:Materiał zwie się bodajże Cortosis i pochodzi z jakiejś planety, nie pamiętam jakiej - ten świat jest dokładnie rozpisany.

no to git.

Cytat:W Alienie nie wiadomo skąd na Nostromo jest grawitacja

za kilka lat się dowiesz. oglądaj uważnie Fakty i kontroluj ramówkę Discovery:)

Cytat:jak działa statek

w przyszłym roku na gwiazdkę ma się ukazać mega wydanie DVD z bonusową płytą, na której znajdziesz wszystkie szczegóły dotyczące działania statków kosmicznych, które są oczywiście KONIECZNE, by podtrzymać zainteresowanie widza filmem:)

Cytat:jak obcy urósł tak bardzo bez żarcia

to pytanie nie do mnie tylko do Gieferga. on zna cały cykl rozrodczy Obcego i obudzony w środku nocy potrafi opisać wszystkie fazy rozwojowe łącznie z późną starością:) a na serio: w przyrodzie istnieje spora grupa owadów, która "dorasta" bez przyjmowania pokarmu. nie wiem, jak to się dzieje, musiałbym spytać senatora Niesiołowskiego - ponoć z wykształcenia "owadolog" :)

Odpowiedz
#18
Po części się z Mentalem zgadzam, po części nie. Jeżeli reżyser tworzy film o otoczce sf/fantasy to wcale nie zwalnia go z obowiązku zachowania podstawowych praw działania filmowej maszynerii. Musi być motywacja a rozwiązania nie mogą się brać ' z dupy', więc oczywistym jest że powinien jakoś wytłumaczyć zasady działania 'rzeczy'. No dobrze. A teraz wyobraźmy sobie Gandalfa tłumaczącego dlaczego przez te kule można porozumiewać się z innymi? Magia. Więc magia jest czymś realistycznym w świecie magicznym. Dlatego dzielę filmy 'nie realistyczne' na 'Magia w magii' (tj. większość fantasy) i 'Magia u nas'. Od drugiego gatunku wymagam w pewnych oczywistych ramach wyjaśnień i 'urealistycznienia' magii. Wspomniany The Thing, świetnie oddaje zamysł zasady 'Najlepsze sf to takie, które wymaga zaakceptowania tylko jednej nie prawdziwości'. Jestem w stanie zaakceptować fakt że w filmie na ziemie spadają kosmici. Całą resztę łykam bez zająknięcia.

Sapkowski kiedyś powiedział że (cytat z pamięci) 'Cała sztuka z fantasy polega na umieszczeniu autentycznych/możliwych sytuacji w wyimaginowanym świecie'.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz
#19
motywacja magiczna to zupełnie inna sprawa. w bajce można powiedzieć: "te jagody sprawiają, że skaczemy wysoko". i koniec tłumaczenia. takie są prawa gatunku, taka jest poetyka bajki, baśni, cokolwiek. inaczej w przypadku sci-fi.

ale ja nawet nie o tym. chodzi głównie o realistyczne tło. w transformerach bohater trafia na komisariat. detektywi zachowują się jak kretyni, bohater robi głupie miny, żeby rozśmieszyć publikę, słowem, żenada. gdy Linda Hamilton trafia do psychiatryka w T2, wszystko jest na swoim miejscu - prawie tak, jakby był to film nie o cyborgach wysłanych z przyszłości w przeszłość celem uśmiercenia przywódcy ruchu oporu w walce z maszynami (Chrystusie, co za dziecinada!), lecz o pacjentach zakładu dla czubków. Transformery nie dlatego są głupie, bo główne role powierzono robotom (co nie do końca jest prawdą, ale zostawmy już ten zryty w każdej sekundzie film w spokoju:)). Transformery to kpina, ponieważ LUDZIE sprawiają wrażenie bandy małolatów. ciężar realizmu zawsze spoczywa na ludziach, na ludzkich bohaterach i gestach, które wykonują. jeżeli reżyser pokazuje mi grupkę marines, to na Boga niech będzie konsekwentny i pokaże tych ludzi w sposób wiarygodny. nigdy nie wracałem z wojny, nie wiem, o czym rozmawiają ze sobą żołnierze w trakcie powrotu do domu, ale z pewnością nie o "plackach mojej kochanej mamy" i na pewno nie językiem nauczycielki w przedszkolu.

Odpowiedz
#20
Ale Transformersy to w bardzo dużym stopniu komedia. Śmieszyć to miało pewną grupę wiekową.
Bodie: He's a cold motherfucker.
Poot: It's a cold world Bodie.
Bodie: Thought you said it was getting warmer.
Poot: The world goin' one way, people another yo'.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  "Dobry" film: jakość kontra komercja desjudi 66 16,960 06-06-2008, 20:26
Ostatni post: Jakuzzi
  [oddzielony] "Dobry" film: jakość kontra komercja Arahan 0 403 30-05-2008, 16:32
Ostatni post: Arahan
  Dobry film wczoraj widziałem... Yossa 12 3,805 24-09-2007, 21:57
Ostatni post: Deckard



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości