26-12-2016, 00:13
|
Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY]
|
Doppelganger napisał(a):Ktoś wcześniej pisał, że się uśmiechnął przy pierwszych ujęciach filmu (że jakieś podobieństwa/odniesienia), co tam zauważyliście?O tym chyba wspomniał Mierzwiak i za drugim razem to zauważyłem: pierwsze ujęcia sugerują niszczyciela wysuwającego się z góry ekranu, podczas gdy jest to pas asteroid.
26-12-2016, 00:20
Racja, zauważyłem to dziś. Jednak pomyślałem sobie że może ktoś daje opening crawl w jakimś dziwnym, wykręconym ujęciu
26-12-2016, 00:21
Ja tam mogę cofnąć swój głos... Więc ten tego. Na razie dam 8. Za 2 tyg. może obejrzę jeszcze raz i się zobaczy.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 26-12-2016, 00:28 (25-12-2016, 22:27)Mierzwiak napisał(a): W Nowej nadziei Han mówi, że Sokół Millennium podróżuje z szybkością 1,5 prędkości światła. Bohaterowie nie mieli prawa nigdzie tym dolecieć za swojego życia. Jest jednak pewna różnica pomiędzy wiarą w mityczny hipernapęd, który trudno w ogóle odnieść do znanej nam nauki i może sobie egzystować w na wpół mistycznym świecie przedstawionym, a ordynarną wizualizacją malucha bez problemu przepychającego dwa tiry i niszczącego przy okazji całe to cudo o jakie pół floty toczy batalię.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2016, 00:55
Dlaczego jedno może sobie egzystować w na wpół mistycznym świecie przedstawionym a drugie nie? Dlaczego jedno trudno odnieść do nauki a drugie już łatwo? Hipernapęd trudno odnieść do rzeczywistości ale już porównanie statków o których konstrukcji i silnikach / napędach nic nie wiesz do malucha i tirów to bułka z masłem? K... co ja czytam
26-12-2016, 01:04
Dlatego, że jedno to tylko teoria, która nawet jakby miała odniesienie do nauki, to nie jest namacalna dla widza, to tylko napęd, który można kupić na słowo honoru. A drugie bazuje na wyglądzie - olbrzymie niszczyciele, które stanowią główną siłę ognia Imperium (kij z tym, że niewykorzystaną w filmie), i których ciężkość wręcz czuć na filmowej taśmie nagle przepycha i rozwala byle stateczek. Nie wiem, co tu jest niejasnego.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2016, 01:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2016, 01:40 przez Mefisto.)
Dla mnie to jest pewnego rodzaju głupota, ale wpływa na odbiór filmu w bardzo znikomym zakresie. Daj Boże, żeby problemy w TFA były tego samego kalibru.
26-12-2016, 18:01
Proponuję sojusz: jak by nie patrzeć, to oba filmy są tak samo durne, tylko ten pierwszy ma sympatyczniejszych bohaterów i mniej kija w dupie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2016, 20:16
Taaak, chyba nikt nie pójdzie na ten sojusz. W temacie TFA była w miarę wyrównana liczbowo konfrontacja między fanami i hejterami. Tutaj mamy zasadniczo fanów Rogue One i Mefisto prowadzącego heroic one man fight przeciwko filmowi.
BTW, R1 ma sympatyczniejszych bohaterów i mniej dupy (hej JJ) ogólnie. 26-12-2016, 20:33
Niech to. Jestem rozdarty między d) i f). Potrzeba więcej opcji:
g) kochać oryginalną trylogię, mieć mieszane uczucia wobec prequeli, nienawidzić TFA ale kochać RO. 26-12-2016, 20:44 (26-12-2016, 20:36)Phil napisał(a): f) kochać oryginalną trylogię, nienawidzić prequeli i RO lub TFA + kochać jednen z tych filmów, Najbliżej mam więc do kategorii "F" aczkolwiek z pewnymi zastrzeżeniami. Kocham OT, prequele uważam za mocno słabowite i tylko "RotS" daje jakoś radę, nienawidzę z całą możliwą nienawiścią "TFA" i pokochałem "R1". No to mimo wszystko nie jest "F", ale raczej "G" a może nawet i "H". PS. No proszę. Paszczak stworzył dla mnie idealną kategorię, więc jednak "G"
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
26-12-2016, 20:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2016, 20:52 przez Dr Strangelove.) (26-12-2016, 20:16)Mefisto napisał(a): Proponuję sojusz: jak by nie patrzeć, to oba filmy są tak samo durneJakby nie patrzeć, to nie są. Tzn nie wiem co tam trzymasz przed nami w sekrecie, ale jak na razie to widzę że Rogue One jest durnym filmem bo... Krennic podróżuje promem LOL. TFA ma większe, delikatnie mówiąc, problemy i jak dla mnie w swoim traktowaniu widzów jak kretynów może spokojnie konkurować z Transformerami Baya. Mnie sojusze nie interesuję, wolę rządy twardej ręki - jaki Imperator Mierzwiatine wydałbym rozkaz E7 nakazujący odnalezienie i zniszczenie każdej kopii gówna Abramsa.
26-12-2016, 21:33 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-12-2016, 21:33 przez Mierzwiak.) (26-12-2016, 21:33)Mierzwiak napisał(a): Jakby nie patrzeć, to nie są. Tzn nie wiem co tam trzymasz przed nami w sekrecie, ale jak na razie to widzę że Rogue One jest durnym filmem bo... Krennic podróżuje promem LOL. Spróbuj wykazać trochę woli i czytać trochę więcej, bo nie tylko o tym pisałem - to Ty do tego jedynie postanowiłeś się odnieść. Zresztą kładę na to lachę mówiąc szczerze.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 26-12-2016, 22:34
A jak ktoś kocha OT, TFA i bardzo lubi resztę uniwersum ?
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
27-12-2016, 00:45 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |







