10-01-2012, 00:46
|
Sherlock [BBC]
|
|
Nie no, nie czepiam się, że jest zmiana plenerów bo to akurat jest fajne, ale bazy wojskowe i laboratoria pełne tajnych eksperymentów są trochę jak z innej bajki. A końcówka, w moim odczuciu, to zapowiedź następnego odcinka i starcia z wiadomo kim, który ma chyba jakąś obsesję albo coś takiego.
Za mną pierwszy odcinek "Study in Pink". Już na samym wstępnie zostałam przyjemnie zaskoczona widokiem Martina Freemana, którego pamiętam z bardzo fajnej roli w "The Office". Całość ogląda się z przyjemnością, na którą w dużej mierze składa się wyłapywanie odniesień do książkowego oryginału. Jako kryminał raczej średnio ciekawy, zagadka taka se, O wiele ciekawsza jest relacja Holmes-Watson. Gra tego pierwszego przypominała mi chwilami za bardzo Marka Zuckerberga z "Social Network", no ale pewnie tak się teraz gra geeków :). Watson na szczęście nie jest tylko tłem dla Holmesa, lecz równie ważnym bohaterem. Duży plus za autentycznie istniejący blog http://www.johnwatsonblog.co.uk/ i stronę Holmesa - bardzo lubię takie detale, sprawiają fanom dużą frajdę i świadczą o profesjonalnym podejściu. Oglądam dalej :)
EDIT Nie oglądałam wtedy pierwszego odcinka, tylko jego mocno okrojoną wersję, tzw. epizod 0. Jeśli ktoś ma przed sobą możliwość obejrzenia epizodu 0, ostrzegam: niech tego nie robi, tylko od razu przejdzie do epizodu 1. Te dwie wersje to niebo i ziemia, na korzyść oczywiście e1. Zupełnie inny klimat: jest mroczniej, nawet wnętrza są ciaśniejsze, bardziej ponure. Zagadka już nie jest taka se, ale autentycznie intryguje i wciąga, a morderca Zadbano o to, by wydarzenia układały się w logiczny ciąg, a pasja Holmesa nie przypominała jedynie rozrywki znudzonego nerda, któremu i tak wiadomo, że wszystko się uda (w porównani z e1 e0 tak właśnie nędznie wypada). Postać Holmes jest wiarygodna, pełna życia i świetnie zagrana. Do tego dochodzi nowy wątek który idealnie wpasowuje się w całość, zwłaszcza w połączeniu z końcówką. Żałuję, że oglądałam wcześniej e0, bo straciłam połowę frajdy z tego odcinka. Once again: zaczynajcie oglądać od jedynki, nie od zerówki :) 12-01-2012, 13:35 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-01-2012, 20:36 przez Quay.)
The Hounds of Baskerville: przede wszystkim, podziwiam kreatywność Moffata. Bardzo pomysłowo wplótł wątki najsłynniejszej powieści o Holmesie w ten odcinek/czasy współczesne. Czy laboratoryjne/wojskowe tematy pasują do Sherlocka? W trakcie seansu mi to nie przeszkadzało, więc uznaję, że tak, choć raczej jako odskocznia od reszty.
Odcinek ma mega zdjęcia i niesamowity klimat. Tu oczywiście prym wiodą nocne wyprawy, ale wbiła mi się też mocno w pamięć pełna napięcia wizyta Watsona w laboratorium. Na pewno względem poprzedniego epizodu brakuje drugoplanowej postaci na miarę Ireny Adler, bo Lestrade pojawia się tylko na moment, a i Mycrofta jest niewiele. Zgodzę się, że Benedict trochę przeszarżował w Londynie, ale później już wraca na swój poziom, więc ok; na minus też nieudana wizualizacja 'pałacu pamięci' i kilka pomniejszych spraw. Mocy startowego odcinka to już nie ma, rozwiązanie sprawy z jednej strony było satysfakcjonujące, a z drugiej czegoś mi zabrakło, jednak oglądalność jest wciąż bardzo dobra. Końcowa scenka - super, ale 12-01-2012, 18:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2012, 18:53 przez Dexter.)
Pierwszy odcinek drugiej serii faktycznie majstersztyk, choć w końcówce nieco przegięli jak dla mnie - o jeden twist za daleko, jak to się mówi ;) No i walki bez sensu - kopia kinowego Szerloka zupełnie zbędna. Ale tak to chyba najlepszy odcinek ze wszystkich.
Baskerville też spoko, choć już nie ten kaliber - duże pieski z miejsca śmierdziały podejrzanie, niestety potencjał nie został wg mnie wykorzystany, choć myk fajny. Mimo wszystko serial trzyma bardzo solidny poziom.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 15-01-2012, 17:05
Pełna zgoda co do Belgravii - odcinek rewelacyjny, końcówka byłaby lepsza bez Baskerville bardzo dobry.
Moriarty - pedalski look tego kolesia w połączeniu z odmianą psycholstwa typu ja-się-tylko-tak-bawię to na pewno odważny i dość ciekawy chwyt ze strony scenarzystów, gorzej niestety z wykonaniem. Momentami chce mi się po prostu z niego śmiać. Ech, szkoda, że dają tylko po trzy odcinki w serii :( 16-01-2012, 00:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2012, 00:09 przez Quay.)
Hm, wieść w Sieci krąży jakoby 3 epizod 2 sezonu był jeszcze lepszy od pierwszego. Nie wydaje mi się to wykonalne :-) , ale czekam, czekam na pojawienie się porządnej wersji...
Why are you firing wallnuts at me?
16-01-2012, 00:48
Finał rzeczywiście o wiele lepszy od Belgravii, w końcu potencjał tego serialu został należycie wykorzystany. Porażający klimat zaszczucia, szaleństwa, paranoi, nawet Moriarty nie wkurza i jest całkiem dobrze pomyślany jako postać. Na minus OGLĄDAĆ KONIECZNIE.
Why are you firing wallnuts at me?
16-01-2012, 12:52
Moriarty nie drażnił, a to już jest wielki sukces. Nie zgodzę się jednak, żeby trzeci odcinek był lepszy od rewelacyjnego pierwszego, bo Adler > Moriarty pod każdym względem, nawet jeśli ten drugi zagrał tutaj bardzo dobrze. Ponadto
18-01-2012, 17:47
2x01: Nie wiem jak, ale przebili 1x01. Chociaż nie, wiem jak. Świetna intryga, niezliczona ilość fantastycznych/genialnych/przezabawnych momentów i Irene Adler, którą - i aktorkę, i postać, i rozpisanie jej wątku, i relację z Sherlockiem - mogę opisać tylko w jeden sposób: HOLY FUCKING SHIT. 10/10
2x02: Zmiana konwencji na bardziej eXfajlsową (swoją drogą czy Holmes i Watson to nie jest najlepszy serialowy duet od czasu Muldera i Scully? :) ) i to się udało, raz, że różnorodności nigdy za wiele, dwa - wyjazd za miasto pozwolił na zbudowanie zupełnie innego klimatu. Nie jest to poziom otwarcia sezonu, ale też uniknięto wpadki z 1x02. Bardzo dobry odcinek. 8,5/10 2x03: Tylko Adler mogła uczynić ten odcinek lepszym, ale na nią przyjdzie jeszcze czas. Ponownie świetna, precyzyjnie utkana przez Moriarty'ego intryga (pomijając kilka momentów, przekonałem się do niego), suspens i wreszcie finał. Boję się, że rozwiązanie zagadki okaże się rozczarowujące, ale i tak cholernie intryguje mnie, JAK ON TO ZROBIŁ? Sherlock oczywiście, ale to nie jedyne 10/10 18-01-2012, 20:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2012, 20:59 przez Mierzwiak.) (18-01-2012, 22:24)Snuffer napisał(a): Hmm, nie mogę teraz znaleźć świetnych obrazków analizujących screeny tego upadku, no trudno. Zarejestrowałem się żeby wam ten obrazek wkleić, cześć wszystkim :) Obrazek: I jeszcze dowcip na koniec: http://www.deadline.com/2012/01/cbs-greenlights-dana-calvokevin-falls-legal-drama-pilot/ Amerykanie robią swojego własnego serialowego Sherlocka. Miejsce akcji: Nowy Jork. Ciekawe co też jeszcze można dodać. Amerykański Sherlock to jest House. Akcja jest u Ritchiego, współczesny brytyjski jest u BBC. Ciekawe co z tego będzie //wujo444: chowaj takie rzeczy...
mazi hehe, proud to be a member of Forum KMF Film.org.pl since Jan 2012.
18-01-2012, 22:38 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-01-2012, 22:56 przez wujo444.)
Mniejszego obrazka nie było, mam rozumieć? Poza tym, screen, który podałem w jednym ze swoich spoilerów
18-01-2012, 22:58 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |
Spoiler![[Obrazek: 639a1b094b7c675c.jpg]](http://images37.fotosik.pl/1281/639a1b094b7c675c.jpg)
![[Obrazek: 2ir1bt5.jpg]](http://oi40.tinypic.com/2ir1bt5.jpg)





