Sherlock [BBC]
AHAHAHA :D Wiedzialem, ze jak wejde do tematu to jarod będzie jęczał jak mała dziewczynka znów ;)

Dobry odcinek, choć nie tak fajny jak poprzedni (w ogole zabawna zmiana: dawniej środkowy odcinek był najsłabszy, tu jest wyraznie najciekawszym). Zwrot akcji nie podobał mi się, uważam go za niepotrzebne motanie, ale z drugiej strony wytłumaczenie DLACZEGO tak jest jest spoko.

Na plus ogółem tak:
- John pokazujący, że był żołnierzem - chyba pierwszy raz pokazał, że potrafi kogoś elegancko obezwładnić
- WRESZCIE NARKOTYKI - brakowało mi Sherlocka-narkomana, bo to fajnie kontrowersyjny element tej postaci
- Mikkelsen i jego postac - bardzo dobra, odpychająca, znakomicie zagrana
- Zakończenie spoko
- motyw z przyjaciółką Mary z biura Mikkelsena

Co mi się nie podobało?

- Mary (acz nie aż tak bardzo, bo patrz wyżej, wyżej)
- rozwiązanie wątku Mikkelsena

Cytat:ALE NIE, TRZEBA BYŁO DOPIEPRZYĆ TANIEGO TWISTA I NAJBARDZIEJ DENNY CLIFFHANGER W HISTORII DENNYCH CLIFFHANGERÓW.
:D Jarod, serio, zacznij oglądać więcej filmów i seriali, bo wyraźnie masz niewielkie pojęcie o tym, co to jest 'denny cliffhanger'.

Odpowiedz
Widziałeś scenkę po napisach? To głównie o nią jojczę.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Po napisach? U mnie nie było przed nią napisów. Oczywiście, jeżeli mowa o "Miss Me". Jeżeli jest jakaś inna to jej nie ma w moim odcinku.

Jeżeli chodzi o "Miss Me" to nie widzę powodu do jojczenia, przynajmniej póki co.

Odpowiedz
Tak, o "miss me". Jeżeli to nie jest denny cliffhanger, to ja nie wiem, co nim jest.

Co do Mary - w sumie znowu typowo moffatowe efekciarstwo, ale powiedzmy że wybrnął z tego w moich oczach facet całkiem znośnie i teoretycznie może ciekawie dalej jej postać pociągnąć. W ogóle do pewnego momentu odcinek BARDZO mi się podobał, tylko te końcowe 15-20 min...

Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Końcowe 15-20 minut jest ekstra, poza rozwiązaniem wątku Magnussona. (Które też nie jest złe, ale zmarnowane).

A w Miss Me nie widzę niczego dennego.

Odpowiedz
W oczekiwaniu na polskie napisy (angielski to dla mnie nie problem, ale ANGIELSKI owszem!) skusiłem się na spoiler związany z Mary i uśmiechnąłem się, bo wczoraj prawie napisałem na forum, że pewnie
ale uznałem że za bardzo poniosła mnie fantazja :)

Odpowiedz
W przypadku Mary trochę podobna jest sytuacja co z Adler -
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Obejrzałem z ang napisami w końcu, także czuję się na siłach by zgnoić ten odcinek tak jak na to zasługuje :), wczoraj oglądałem na streamingu, także jednak trochę dialogów mi umknęło. O ile drugi odcinek przy powtórce sporo zyskał (choć nadal daleki jestem do spuszczania się nad nim jak wszyscy tutaj), tak ten wypadł jeszcze gorzej. No to jedziemy,minusy:
- rozwiązanie kwestii Mary, niestety, nie kupuję tego. Durne fabularne efekciarstwo i tyle.
- Mind palace sherlockowy - na uj to było? Na co ten dzieciak i pies (banał straszny BTW). Kolejna tandetna popisówka, tym razem zdjęciowca/montażysty.
- "protegowany" Sherlocka - WAT?
- rodzice Sherlocka - znowu, po co to niby było potrzebne? Nie łapię.
- rozklejający się (prawie) Mycroft - też tego nie kupuję, przynajmniej nie w takiej bezpośredniej formie, Kurde, jak tak myślę, zbyt dużo deklaracji w tym sezonie - o ile wcześniej relacje między bohaterami były budowane "między słowami", tak tutaj muszą łopatologicznie wszystko wykładać. MEH.
- happy end plus "Miss me" - jeżeli to nie jest ściema i rzeczywiście jest to tym na co wygląda, to sorry, ale przestaję oglądać. Przeskoczenie rekina i tyle.

Plusy:
- Chyba najlepsza w historii serialu zabawa oryginalnymi fabułami, łącznie ze sporą ilością oryginalnych dialogów
- CAM - najlepszy antagonista w serialu
- scena z prztyczkami jest genialna
- rozwiązanie kwestii "archiwum" i tegoż rozwiązania konsekwencje (chociaż Merry Christmas bym wypieprzył)
- aktorstwo Freemana,w ogóle facet całkowicie skradł sezon Cumberbatchowi

... I to chyba tyle. Oceny moje poszczególnych odcinków - 7, 6, 5. Czyli całościowo rozczar z mojej strony.
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Cytat:- happy end plus "Miss me" - jeżeli to nie jest ściema i rzeczywiście jest to tym na co wygląda, to sorry, ale przestaję oglądać. Przeskoczenie rekina i tyle.
Założysz się, że nie przestaniesz i za rok dalej będziesz tu jęczał? :)

Odpowiedz
Jezu, jarod, jak ty smęcisz. :) Zgadzam się z opinią, co do wątku Mary - ale tylko do pewnego stopnia. Bo:

1) serial to fajnie tłumaczy, sensownie

2) ten serial
Dalej:

- Co jest nie tak z majndpalas? - raz, że buduje to, co będzie potem z Magnussonem, a dwa, że ponownie pomaga zrozumieć jak myśli Sherlock (i jak segreguje myśli) - na pewno było to trochę za długie, ale nie narzekam na to
- Co masz do pomocnika Sherlocka?
- Jest powiedziane w odcinku po co są w tym odcinku rodzice Sherlocka (a raczej po co on pokazał ich Watsonowi i Mary)
- Jaki rozklejający się Mycroft? Wypił poncz przygotowany przez Sherlocka, co też jest wprost zaznaczone ("Coś musiało być w ponczu..." -- mówi Mycroft)

- Miss Me - jezu, ale jojczysz :) Ściema? Co:


Odpowiedz

Odpowiedz
No są teorie, że to Mycroft zrobił. Tak jak mówię: Moffat już dawno nauczył nas, że te najbardziej oczywiste rozwiązania można olac. Będzie starał się z Gatissem nas zaskoczyć, nawet jeżeli zrobi to w jakiś pokręcony sposób. No i SHERLOCK to nie serial, który musi się decydować na takie sztuczki, by przyciągnąć widownie - zwłaszcza, że potrafią stworzyć świetnego przeciwnika (vide Magnusson).

Odpowiedz
[Obrazek: tumblr_mzd75qEMu31sg1gu5o1_500.jpg]

Ej, naprawdę tak jojczę? :)

Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
TAK, TAK, TAK.

Odpowiedz
3x03 w końcu obejrzany. Perfekcja. Sherlock wielkim serialem jest i basta :)

Jeśli chodzi o końcówkę, to nie będę bawić się w spekulacje, mogą to przecież rozwiązać na kilka sposobów, niemniej chciałbym zacytować samego siebie, z wrażeń po finale 2. sezonu:

(18-01-2012, 20:51)Mierzwiak napisał(a): to nie jedyne sfingowane samobójstwo w tym odcinku, bo nie uwierzę, że już nie zobaczymy Moriarty'ego.

Odpowiedz
[Obrazek: 656e.jpg]
Kryptonim misji niszczy system :)
Why are you firing wallnuts at me?

Odpowiedz
Pozostaje liczyc, że Sherlock jednak poleci kiedyś na tę misję od Mycrofta i zobaczymy jak śmiga po Polsce. :)

Odpowiedz
(15-01-2014, 23:26)jarod napisał(a): Kryptonim misji niszczy system :)
Pewnie coś związanego z Kaczyńskim :)

Odpowiedz
Wczoraj skończyłam cały sezon, zaliczone trzy odcinki pełne świetnych/dziwnych/typowych dla tego serialu/nietypowych dla tego serialu motywów i postaci. Dużo emocji, w większości pozytywnych, i żal, że to już koniec - ledwo się zaczęło, już się skończyło. Mimo że po tych dwóch latach poprzednie sezony kompletnie wywietrzały mi z głowy i zaczęłam oglądać z zupełnie już obojętnym nastawieniem (co z oczu, to z serca), niewiele było trzeba, żeby serial po dawnemu wciągnął mnie niesamowicie i czekam niecierpliwie (póki mnie to nie zmęczy :) na kolejny sezon.

ep 01:
ep 02:
No i najważniejsze - ep 03. Miałam podzielić uwagi na plusy i minusy, ale nie bardzo mam jak, bo w tym odcinku dużo rzeczy mi się bardzo podobało i nie podobało jednocześnie. Albo podobało nie do końca. Tak więc:
No, to by było na tyle :). Podsumowując: podobało mi się ( w większości) i jestem ciekawa, jaki kierunek obierze ten serial w następnym sezonie. Finał trzeciego skręcił na zupełnie nowe tory, szczególnie jeśli chodzi o rozwój postaci. Pod koniec tego roku (albo następnego) będzie na co czekać.

Odpowiedz
Zgodzę się z jarodem - słaby ten finał niemiłosiernie, bo przekombinowany na każdym możliwym poziomie, począwszy od rozkmin Sherlocka (zajęły chyba z pół metrażu), na samej historii, która zaczęła się świetnie (Sherlock in love :D ), ale potem upadła pod natężeniem twistów, które wieńczą twisty zwieńczające twisty, będące komentarzem do twistów, które stanowią odpowiedź na wcześniejsze twisty. Szacun, że komuś chciało się to pisać i to tak, że plus minus trzyma się to cudo kupy, niemniej co za dużo, to niezdrowo. Poza tym odcinek ten jest zwyczajnym przerostem formy nad treścią, bo tak naprawdę nic tu do niczego nie prowadzi, nie ma tu żadnej puenty, lekcji, whatever - po prostu akcja dla akcji. Takie FF6 dla ynteligentów. Cóż, traktuję to jako niezbity dowód na to, że Sherlockowi lepiej by wyszło skrócenie metrażu, a rozwinięcie ilości odcinków, bo epizod 3 to ma materiału na, cóż... 3 odcinki, a nie jeden, który męczy niemożebnie natłokiem myśli już w połowie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  








Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości