08-09-2018, 14:48
|
Solo: A Star Wars Story (2018) reż. Ron Howard
|
|
Harrelson był dobry, Glover, Bettany świetni, kilka fajnych akcji, no i najlepiej oddany klimat SW z wszystkich filmów Disneya - to po prostu przyjemna przygodówka. Ileż ja bym dał żeby o VII i VIII epizodzie można było powiedzieć to samo
08-09-2018, 14:48 (08-09-2018, 14:32)simek napisał(a): Finał nie jest ucięty, film ma porządne zakończenie, gdy Han strzela pierwszy, a to że są wątki które możnaby kontynuować, to tylko lepiej. Nie ma Film kończy się tak jakby był prequelem do właściwego. A ten kolejny, który pociągnie wątki - może nigdy nie powstać. To jest lipa. Oczywiście, że zasługuje bardziej na uwagę niż taki "Last Jełop" (co do TFA bym się wahał). Tak czy inaczej - na powtórkę mam ochotę. TLJ? Nie mam żadnej.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 08-09-2018, 18:37 (08-09-2018, 14:48)simek napisał(a): Harrelson był dobry, Glover, Bettany świetni, kilka fajnych akcji, no i najlepiej oddany klimat SW z wszystkich filmów Disneya - to po prostu przyjemna przygodówka. Ileż ja bym dał żeby o VII i VIII epizodzie można było powiedzieć to samo Ileż ja bym dał, żeby częściej czytać takie mini-recki na forum
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings 08-09-2018, 18:48
Szczyt pozerstwa tej sceny to Maul odpalający miecz świetlny. PO CO?
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
08-09-2018, 21:01
Chyba w każdych "Star warsach" pojawia się czerwony miecz. Taka tradycja
![]() To może pierdółka, w końcu to jedna scena, ale dla mnie to jeden z tych elementów, że już mam to uniwersum w dupie. Tak jakby ktoś (na przykład Kennedy) wysyłała do fanów wiadomość - Słuchajcie jełopy. Uważamy was za tak durnych nerdów, że nakręcimy jakąkolwiek, najbardziej idiotyczną scenę, która krzyczy "STAAAAR WAAAARS", a wy będziecie mieli mokre majtki i łykniecie to bez popitki. No, ale jak widać po wynikach finansowych "Solo", już niekoniecznie to działa.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
08-09-2018, 22:45 (08-09-2018, 21:01)Snappik napisał(a): Szczyt pozerstwa tej sceny to Maul odpalający miecz świetlny. PO CO?Mnie jakoś bardziej wkurza ukrywanie się pod kapturem przed osobą która i tak wie kim jesteś tylko po to by zrobić reveal dla widzów. Można było na pierdyliard sposobów ujawnić że to Maul, ale musieli wybrać akurat taki. 08-09-2018, 23:10 (08-09-2018, 21:01)Snappik napisał(a): Szczyt pozerstwa tej sceny to Maul odpalający miecz świetlny. PO CO? Słyszałem, że dano mu miecz, bo uznano, że widzowie nie zaczają co to za postać. Cytat:Nie umiem zdecydować kto tu gra gorzej Przypadkiem Parka nie dubbinguje znowu Peter Serafinowicz? 08-09-2018, 23:29
Kilka uwag:
- Donald Glover powinien mieć swój własny film, i to właśnie "Lando" powinien być w kinach, a nie "Solo". Bardzo dobry recast, pełen swagu. - Alden nie jest zły, ale to nie jest Han Solo. Po półgodzinie zapomniałem co to jest za postać, kompletnie nie myślałem o nim jako Hanie. Mówcie co chcecie, ale porównanie z Fordem jest tu nieuniknione, i do Harrisona nie ma nawet startu. Tutejszy Solo mógłby się inaczej nazywać, i nikt by się nie skapnął. - Nazwisko z przypadku. Nie obnosiłbym się później takim nazwiskiem, bo gdyby ktoś spytał: "Ty, a tak masz w dowodzie, czy to twoja ksywka?", a ty odpowiadasz: "Ty no, jeden gość z Imperium mnie tak nazwał, bo sam byłem..." - Emilia Clarke to dobra aktora, ale na pewno nie tutaj. Nieważne, czy jest po stronie Hana, czy Vosa, gra tak samo. Najgorsza postać kobieca w SW, zero osobowości. - L3, najgorszy droid w SW. Teksty nieśmieszne, a jej śmierć i lament Lando to zgrzyt zębami. Zresztą zapomniałem o jej istnieniu minutę po zgonie. - Maul wciśnięty na siłę. - Dziwne, że Chewie nie pożerał szturmowców w Original Trilogy. - Ryk Hana w scenie poznania Chewiego XD - Pierwsza połowa jest spoko, ale na drugiej walczyłem ze snem. - Film jest nijaki, nudny, nieangażujący, a przede wszystkim - niepotrzebny. - Origin najlepszego pilota w Galaktyce, który nie pokazuje jak tym pilotem się stał, po prostu jest pilotem i już. Już lepsza byłaby fabuła z przecieków mówiąca o braniu udziału w wyścigach. - Film nie ma żadnej dobrej akcji. - Góra dwa dni, i zapomnę co się w tym filmie działo. "Solo: A Star Wars Story" traktuję jako fan fiction i ciekawostkę do obejrzenia. Obejrzałem, nie było warto. 4/10. 10-09-2018, 05:13
Ehhhh, meh, ehhhh... Chyba coraz bardziej zaczynam doceniać obecność projektora w moim kinie domowym, dzięki temu zaoszczędziłem już kupę kasy, którą bym wydał na takie średniaki jak Solo. Od pierwszych minut miałem dziwne przeczucie że to będzie raczej wydmuszka bez klimatu odhaczająca nudne akcje... no i z chwilą bezsensownych śmierci członków mega ekipy gangsterów do której przyłączył Solo ta myśl stała się niestety rzeczywistością. Widać że twórcy nie mieli żadnego pomysłu na to... Sorry mieli pięć motywów przewodnich na których oparli swoją śmieciową historie :
1. Skąd Han SOLO <<< idiotyczne wytłumaczenie jego nazwiska trudno skomentować bez politowania... 2. Jak Han poznał Chewbacca ?? who gives a fuck ?? 3. Skąd Czubaka ma na sobie pas z nabojami who gives a fuck ?? 4. Han strzela pierwszy !!! 5. Sekwencja wygrania w karty Sokoła Milenium ... To by było na tyle, to są te właśnie elementy na których oparto scenariusz... Masakra a wszystko jeszcze sprane jałowymi ciemnymi kolorami przez co człowiek jest jeszcze bardziej tym wszystkim przytłoczony. Tak więc zero emocji, nie interesuje mnie że ktoś własnie zginął skoro główne postacie też mają to w dupie. Cała intryga i ratowanie swojej ukochanej prowadzi donikąd. Zakończenie to Twist na Twiście z magicznymi teleportami a co najgorsze zaliczyłem tu syndrom Mad Maxa 4 - Fury Road... który zniszczył mi wtedy cały seans. Wiece kiedy Hardy przez cały film jedzie do ziemi obiecanej która nagle okazuje się stadem zmotoryzowanych babć z magiczną fasolą w worku... W Solo okazuje się że brutalny Gang rywalizujący z naszą Ekipą to ehhh Disney zaorał tę markę a Łotr 1 to była chyba jedyna pozytywna wypadkowa w tej przemielonej serii... 6/10 13-09-2018, 07:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2018, 08:10 przez Predator895.) Cytat:Wiece kiedy Hardy przez cały film jedzie do ziemi obiecanej która nagle okazuje się stadem zmotoryzowanych babć z magiczną fasolą w worku...Max wcale tam nie jechał. Max chciał przeżyć więc jechał z tymi, z którymi by przeżył. To Furiosa wierzyła w ziemię obiecaną. Potem Max wytłumaczył, że jeśli będą jechać dalej to czeka ich śmierć. Skąd to wie? Można się domyślać (może już tam był?) i dlatego zaleca im powrót do miejsca gdzie jest woda. Dlaczego odchodzi zamiast zostać z Furiosą w obalonym mieście? Bo wie, jak to się skończy. Polecam powtórkę i uważne oglądanie. W Fury Road dużo jest niedopowiedziane, ale nie trudno zinterpretować działania bohaterów. Dlatego do majstersztyk ![]() Kończe offtopic 13-09-2018, 09:35 Nie dziwie się, że usunięto tę scenę
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
13-09-2018, 09:37 (13-09-2018, 09:35)Corn napisał(a):Cytat: W Fury Road dużo jest niedopowiedziane, ale nie trudno zinterpretować działania bohaterów. Dlatego do majstersztyk Chodziło mi raczej o samą obecność głupich babć na motorach Tak jak tutaj głupich dzieci w przebraniu zakapiorów
13-09-2018, 09:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2018, 09:43 przez Predator895.)
To ja też troszkę offtopowo.
Nie ukrywam, że dziwnie się czyta taką recenzję, gdzie film zjechany jest od góry do dołu i na końcu widzi ocenę 6/10
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
13-09-2018, 09:47 (13-09-2018, 09:37)Pelivaron napisał(a): Szkoda, że nie usunięto od razu całego filmu. Zrobiono by przysługę ludzkości. Gorsze od tego jest tylko TLJ. A 6/10 to jest ocena pozytywna jakby na to nie patrzeć. Opis Predatora wskazuje na 4/10 13-09-2018, 10:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2018, 10:13 przez Doppelganger.)
Może to (dość często stosowana) skala ocen od 5 do 10/10?
Predator895 napisał(a):Chyba coraz bardziej zaczynam doceniać obecność projektora w moim kinie domowym, dzięki temu zaoszczędziłem już kupę kasy, którą bym wydał na takie średniaki jak Solo. Sens i logika tego stwierdzenia jakoś mi umykają. 13-09-2018, 10:39 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2018, 10:40 przez Gieferg.)
Kopia cyfrowa + Seans z domowego Projektora = 50 dych na bilety w kieszeni, czego tu nie rozumiesz ??
13-09-2018, 11:21 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 13-09-2018, 11:22 przez Predator895.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |