https://screenrant.com/star-wars-plot-hole-luke-lightsaber-explained/
Leżę i robię pod siebie
Oozy nine millameedah.
03-12-2019, 07:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2019, 07:44 przez marsgrey21.)
|
Star Wars: Episode VII - The Force Awakens (2015) reż. J.J. Abrams
|
|
Już nawet nie chce mi się liczyć ile razy tłumaczono w komiskach to co powinno być wytłumaczone w filmach.
https://screenrant.com/star-wars-plot-hole-luke-lightsaber-explained/
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 03-12-2019, 07:32 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 03-12-2019, 07:44 przez marsgrey21.)
Wróciłem dzisiaj myślami do The Force Awakens i mojej krytyki opartej na zestawieniu protagonistów tego filmu oraz Nowej nadziei którą TFA bezmyślnie kopiuje.
Pisałem wtedy o tym, że Rey przez pół filmu jojczy że chciałaby wrócić na Jakku, podczas gdy w analogicznym czasie pod wpływem śmierci wujostwa Luke już dawno, z własnej inicjatywy, wkracza na ścieżkę Mocy i bierze udział w całej przygodzie. Przyszło mi dzisiaj do głowy coś może oczywistego i nie pamiętam czy ktoś o tym pisał, ale Rey jest w tym filmie... zbędna. No, może też nie do końca, ale zdecydowanie zabrakło pomysłu na jej wykorzystanie. O ile w Nowej nadziei Luke odgrywa kluczową rolę i to dzięki niemu Gwiazda Śmierci zostaje zniszczona, tak w zasadzie całą rolą Rey w fabule TFA jest to, że dzięki niej Finn ucieka z planety, Han odzyskuje Sokoła i obaj trafiają do Ruchu Oporu. Na tym jej rola w tym filmie się kończy i równie dobrze mogłaby wrócić na Jakku.
06-12-2019, 17:02 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2019, 17:04 przez Mierzwiak.)
Ja już od dawna mam swoją wizję tego jak ten film powinien się rozpocząć by nie marnować czasu i nadać postaciom bardziej krwistych motywacji i charakterów.
Zostawiłbym cały wątek z przybyciem na Jakku, Kylo ze szturmowcami, Poe odbierającego mapę od Lor San Tekki i jednocześnie przedstawiłbym Rey, ale jako szmuglera, kogoś kto oddalał się od planety, ale zawsze na nią wracał ze względu na rodziców, teraz postanawia odejść na dobre, pełna frustracji i złości. Oczywiście mielibyśmy też wątek Finna i ja zrobiłbym to tak, że Finn jeszcze na Jakku, pod wpływem emocji, uwolniłby Poe i razem uciekliby i trafili na Rey i ze względu na atakujących ich szturmowców, razem uciekliby jej statkiem, który nie byłby Sokołem, tylko jakimś zwykłem statkiem należącym do niej. Co więcej z Poe zrobiłbym... Jedi, jednego z uczniów Luke'a, który zna Kylo, dzięki temu od początku główni bohaterowie byliby razem, a Rey jako główny bohater miałby też od razu pod ręką kogoś kto mógłby ją powoli uczyć. Poe mógłby przypominać, albo po prostu być kanoniczną wersją Kyle'a Katarna. Przy czym Finn od początku byłby znany im jako szturmowiec, więc oboje byliby wobec niego nieufni, a dzięki temu mielibyśmy jakiś kontrast między nimi, a nie jak w wersji Abramsa, gdzie wszyscy od samego początku się lubią i są najlepszymi przyjaciółmi. Cały czas siedzi mi to w głowie, bo TFA zbyt dużo czasu po prostu marnuje, między innymi na bezsensowną akcję z tymi potworkami które transportuje Han, tyle czasu jest tracone na bezsensowną treść zamiast na budowaniu fundamentów pod kolejne części. 06-12-2019, 17:10 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-12-2019, 17:19 przez marsgrey21.) (06-12-2019, 17:10)marsgrey21 napisał(a): Cały czas siedzi mi to w głowie, bo TFA zbyt dużo czasu po prostu marnuje, między innymi na bezsensowną akcję z tymi potworkami które transportuje Han, tyle czasu jest tracone na bezsensowną treść zamiast na budowaniu fundamentów pod kolejne części. Takie jest założenie całego filmu. Każda część Trylogii Sequeli jest zbudowana w gruncie rzeczy tak samo. To co istotne, dopracowane - i wypełniacze. To co istotne i dopracowane to postacie Kylo i Rey, ich relacja i zahaczające o to postacie Hana, Luke'a i Lei (te postacie służą tylko relacji Kylo i Rey). Dokładnie tak jest w każdym z trzech filmów. Reszta to wypełniacze aby "dopchać" film do odpowiedniego gabarytu. I ta część jest "odbębniona" żeby była. Najwięcej i najmniej istotnych wypełniaczy ma właśnie TFA. I najmniej - bardzo malutko - rzeczy istotnych. Ma to przypominać fanom Starą Trylogię i przypomina ale film w gruncie rzeczy zbędny - i dlatego zdecydowanie najgorszy z całej Trylogii. Jakbyś chciał robić tylko rzeczy istotne to spokojnie zamiast Trylogii zmieściłoby się wszystko w dwóch a może nawet w jednym filmie. Ot i tyle. 18-05-2020, 20:45
Teraz dowiedziałem się Robot Chicken zdążył już zrobić podśmiechujki z New Trilogy:
Cały special mile widziany .
06-10-2020, 12:33
"Palpatine's Daughter" tak wiadomo, dobry dowcip... Zaraz, ten klip z marca 2019 roku!!! Wykrakali!!!
06-10-2020, 13:15 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-10-2020, 13:19 przez Lawrence.)
Tak mi się przypomniało że chyba nigdy tego tutaj nie napisałem. Pierwsze dwie części sequeli mają .. "ukryte słowo" :p Taki bajer którego większość nie wychwytuje.
3.41 - Kylo nazywa Rey "whore". No wiecie, Disney, film dla dzieci, więc dlatego tak umieszczone aby nikt nie zwrócił uwagi :p Też przy okazji, choć o tym już chyba pisałem. O co chodzi w walce. Niby nic i dzisiaj bym to zauważył od razu, ale wtedy musiało minąć naprawdę trochę czasu i zresztą w dyskusjach (przynajmniej tych które czytałem) widać było że jakoś nikt się nie orientował co się właściwie tutaj dzieje. Po pierwsze, Finn jest tutaj po to by pokazać kontrast. Kylo walczy z nim z gniewem, nienawiścią i naprawdę chce mu zrobić krzywdę. Jest zbyt arogancki, za co płaci, ale ma ogromną przewagę. Full Mode Dark Side Kylo Ren. Z kolei Rey do sceny gdy ucieknie spod miecza nad rozpadliną - nie istnieje w walce. Kylo po prostu idzie i pędzi ją przed sobą jak owcę, kompletnie bezradną. Robi to tez bez żadnego gniewu (kontrast z walką z Finnem), widać też że jej przyzwanie miecza zrobiło na nim potężne wrażenie (Driver to zagrał, więc należy zwrócić na to uwagę Nad rozpadliną Kylo może w każdej chwili zepchnąć Rey w przepaść (to nie jest tak że Rey jest tutaj w stanie stawić jakiś opór) ale długo stoi i ją przekonuje aby "inaczej to rozwiązać". Wtedy Rey "przyzywa Moc" (chyba) i teraz ona ma przewagę. Aczkolwiek byłoby to znacznie bardziej imponujące gdyby Kylo się w międzyczasie chyba ostro nie wykrwawił i teraz zwyczajnie nie miał już sił.Rey jest - teraz - niesamowicie wściekła. Ta scena zawsze była b. "podejrzana" bo czemu Rey przy połączniu z mocą niemal zawsze ma takie negatywne emocje? Nie sądzę aby wtedy miała być potomkiem Palpatine'a ale od początku podejrzewałem ją o połączenie z Ciemną Stroną. Uważałem i uważam zresztą nadal że Rey miała być córką Snoke'a. Wracając jednak - bardzo ciekawe jest to ze Rey pomimo takiej wściekłości i tego co przeżyła/była świadkiem, pomimo tego ze teraz ona jest panią sytuacji - wcale nie próbuje zabić Kylo Rena, nawet w samoobronie. Chce go tylko powalić/wyłączyć z walki. Generalnie powinno to wszystko dać wtedy ludziom sporo do myślenia ale wszyscy patrzyli a jakoś nikt nic nie widział :p 14-04-2024, 14:30 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 14-04-2024, 14:57 przez Rozgdz.) (14-04-2024, 14:30)Rozgdz napisał(a): Tak mi się przypomniało że chyba nigdy tego tutaj nie napisałem. Pierwsze dwie części sequeli mają .. "ukryte słowo" :p Taki bajer którego większość nie wychwytuje. ![]() Ja tam słyszę jak Kylo mówi "Unia Europejska powinna zostać zniszczona".
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
15-04-2024, 20:20
Słychać niby "whore", ale to raczej zwyczajne "woah"...
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 15-04-2024, 20:22
No na pewno Disney w swoim obliczonym na zarabianie miliardów familijnym filmie wrzuciłby wulgaryzm dla beki. Na pewno. To przecież normalne zachowanie wielkich studiów filmowych.
15-04-2024, 21:01
Nie Disney tylko Abrams. Sztuczka reżyserska aby obejśc ograniczenia Disneya. I to sztuczka skuteczna bo było na widoku wszystkich a przez lata nikt nie zwrócił uwagi. Nawet nie pomyślał że coś takiego może tu być.
Proste i skuteczne ^_^ 15-04-2024, 21:57 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2024, 21:58 przez Rozgdz.)
Jar Jar jest znany z rzucania kurvami w swoich filmach, make sense.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 15-04-2024, 22:06 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-04-2024, 22:06 przez marsgrey21.)
To były czasy Lucasfilmu i Lucasa. Jakby Lucas chciał aby Jar Jar rzucał mięsem to po prostu by rzucał. Jak Lucas chciał pokazać jak Anakin palił się żywcem to to pokazał. Nie było Wielkiego Brata który patrzy i zakazuje.
15-04-2024, 22:10
Mówiłem o Abramsie. JJ Abramsie.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 15-04-2024, 22:14
A
![]() Z tego co pamiętam reżyserię proponowano wielu reżyserom i oni odrzucili ten projekt. To była franczyza kupiona za wielką forsę gdzie Bob Iger na pewno dał Abramsowi tonę żądań co do filmu i co chwilę zaglądał i jemu i Kennedy przez ramię. Zresztą czuć że w tym filmie Abrams z wieloma rzeczami chciałby bardziej, inaczej, ale chodzi na krótkim łańcuchu. Nie sądzę aby robił gdzieś filmy w takich warunkach. Mały przejaw buntu w takich warunkach jest całkowicie zrozumiały
15-04-2024, 22:21 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |