"V - być może najbardziej przereklamowany film w historii"
17-12-2016, 13:30
|
Star Wars: Original Trilogy (IV-VI)
|
|
@Gieferg i jego komentarz na stronie pod artykułem o GW:
"V - być może najbardziej przereklamowany film w historii"
17-12-2016, 13:30
Bardzo fajna lista od WhatCulture
Nie ze wszystkim się zgadzam, ale przypomniało mi to, że lubię wersje z 1997 roku i kilka zmian było IMO absolutnie trafionych. 20-12-2016, 16:51
Powtórka OT zaliczona.
Zacytuję siebie z tematu o Rogue One: (21-12-2016, 03:17)Mierzwiak napisał(a): Po przedwczorajszej powtórce Nowej nadziei mam tylko jeden zarzut wibec RO - za dobrze i za drogo to wszystko wyglądaO ile "problem" ten widoczny jest w Nowej nadziei, tak Imperium kontratakuje (brak mi słów by opisać jakim mistrzostwem świata jest trzeci akt tego filmu!) odważnie realizuje wszelkie pomysły, oferując niewidzianą w poprzednim filmie dynamikę i widowiskowość. Moją ulubioną pod tym względem sekwencją jest ucieczka Sokołem przed Niszczycielami - manewr doprowadzający niemal do zderzenia dwóch okrętów Imperium, wreszcie ucieczka polem asteroidów. I ta muzyka, czysty geniusz. Jasne że dzisiaj zrobiono by to jeszcze bardziej widowiskowo (nawet nie dzisiaj, wystarczy wrócić do sceny w Ataku Klonów) ale z ręką na sercu, z punktu widzenia współczesnego widza, niczego mi w tej scenie nie brakuje. NICZEGO. Tak jak i zresztą w całym filmie, który jest jednym z tych, które uważam za doskonałe. Powrót Jedi ma kilka sporych problemów. Ewoki, choć urocze, wprowadzają nieobecny w Częściach IV i V infantylizm, a sama fabuła jest najsłabsza w Trylogii. Przede wszystkim po tak emocjonującym, poważnym zakończeniu Imperium kontratakuje film jest zaskakująco lekki i... nigdzie się nie spieszy. W zasadzie trudno odnieść wrażenie, by dokądkolwiek zmierzał, bo zanim bohaterowie uwalniają Hana i odlatują z Tattiooine mija prawie 40 MINUT! Później film utyka na Dagobah by zaserwować widzom potężną dawkę ekspozycji, a później znowu utyka na Endorze w towarzystwie wspomnianych misiaczków. Na szczęście jest genialna bitwa na orbicie i wreszcie konfrontacja z Vaderem i tylko ta część filmu nie dostaje poziomem od tego, co dostarczyło Imperium. Oceny takie same jak poprzednim razem, odpowiednio 9, 10 i 8/10. --- Tymczasem dopiero co odrestaurowano ANH w 4K: http://io9.gizmodo.com/gareth-edwards-says-a-4k-restoration-of-star-wars-exist-1790418019 Nie chce mi się znowu produkować na temat tego jaką żenadą jest to, że nie można obejrzeć tych filmów w ich oryginalnej formie w takiej jakości, na jaką zasługują (wydania BD to spieprzone pod każdym względem paździerze, których nie wziąłbym nawet za darmo) ale jak ktoś chce rzucić okiem i mieć pojęcie jak ten film może wyglądać, tutaj próbka od ludzi którzy pracują nad skanem 4K na własną rękę: PIĘKNE. 23-12-2016, 14:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-12-2016, 14:55 przez Mierzwiak.)
Nice.
Moim marzeniem jest wydanie odrestaurowanej w najlepszej możliwej jakości OT z dostępem do wyboru, wersji oryginalnych (77, 80, 83), wersji specjalnych (97) i wersji "ostatecznych" (2011). Takie coś zadowoliłoby chyba każdego, bo ja na przykład, wychowałem się na wersjach 97 i z chęcią bym do nich wracał. Mogliby też wydać wersję kinową TPM, bo z tego co się orientuje, ta poza kinami trafiła tylko na VHS i do telewizji. (23-12-2016, 14:51)Mierzwiak napisał(a): Powrót Jedi ma kilka sporych problemów. Ewoki, choć urocze, wprowadzają nieobecny w Częściach IV i V infantylizm, a sama fabuła jest najsłabsza w Trylogii. Przede wszystkim po tak emocjonującym, poważnym zakończeniu Imperium kontratakuje film jest zaskakująco lekki i... nigdzie się nie spieszy. W zasadzie trudno odnieść wrażenie, by dokądkolwiek zmierzał, bo zanim bohaterowie uwalniają Hana i odlatują z Tattiooine mija prawie 40 MINUT! Później film utyka na Dagobah by zaserwować widzom potężną dawkę ekspozycji, a później znowu utyka na Endorze w towarzystwie wspomnianych misiaczków. Na szczęście jest genialna bitwa na orbicie i wreszcie konfrontacja z Vaderem i tylko ta część filmu nie dostaje poziomem od tego, co dostarczyło Imperium. RotJ był przez wiele lat moją ulubioną częścią w dzieciństwie, ale z czasem - podejrzewam, że w okolicach premiery RotS - ustąpił miejsca TESB właśnie z powodu tempa. Niby nie ma w nim zbędnych elementów i ciężko byłoby go lepiej przyciąć, ale w środku strasznie siada, toczy się za wolno. Uwielbiam pierwszy akt na Tatooine z ratunkiem Hana, uwielbiam finałową bitwę, z konfrontacją Luke-Vader-Imperator na czele, ale środek na Endorze... no nie wszystko. :/ 23-12-2016, 22:50
Zobaczyła się w wersji CGI?
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン #Official James Francis Cameron and Christopher Johnathan James Nolan Hejter# :D 24-12-2016, 23:46
Ja też lubię tego typu tributy...., i muszę przyznać, że ten filmik też jest bardzo fajny
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese
Baretto - Filmweb 02-01-2017, 12:24 Cytat: po pierwsze brakuje tu pomysłu na fabułę Podobnie jak w TESB. W ROTJ miałem jeszcze wrażenie, że scena z imperatorem w finale jest przesadnie przeciągana - ewidentnie zacina mu się płyta i ileś tam razy mówi Lukowi dokładnie to samo zanim ten w końcu nie wytrzyma i sięgnie po miecz. Trudno się dziwić, sam tez bym się wkurwił, jakby mi tak ktoś tyle razy powtórzył jak bardzo mam przesrane i że nie mam wyjścia
17-02-2017, 16:45
W TESB masz jedną bitwę, uciekanie przed Vaderem przez cały film + trening Luke'a i finał. Fabuła, że hej.
Epizody V i VI to fabularne kadłubki, wyciąć z każdego 45 minut i mamy jeden film z niezłą fabułą, której jest dalej tyle samo ile było. 17-02-2017, 22:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2017, 22:18 przez Gieferg.)
W TESB jest więcej fabuły niż w Mad Max: Fury Road, czy Dreddzie. Przypomnij mi, jak oceniasz tamte filmy?
TESB ma fabułę. Nie jest zbyt skomplikowana, czy wypełniona po brzegi wątkami pobocznymi, ale pisanie, że film jej nie ma, lub że brakowało im pomysłu na fabułę (a ten był, najlepszy możliwy po zakończeniu ANH, czyli kontratak Imperium, pokazanie uciekającej, rozbitej rebelii i treningu Luke'a) to jakieś jaja. 17-02-2017, 22:21
Nie bez powodu TESB jest uważane za jeden z najlepszych filmowych sequeli
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
17-02-2017, 22:27
No nie przeszkadza mi, bo mi się to dużo lepiej ogląda (to samo z Dreddem). Bogactwo fabuły nie jest decydującym czynnikiem w ocenie filmu, wszystko zależy od tego, co jeszcze ma on do zaoferowania.
TESB (i ROTJ) co prawda ostatnio tez mi się dobrze oglądało (ale ocena to wciąż 7/10), ale to ze względu na inny odbiór filmu gdy się go ogląda z dzieckiem. W takiej sytuacji nawet Temple of Doom może być fajne, ale gdybym oglądał je sam, to się zwyczajnie nudzę - poprzednie seanse TESB i ROTJ (w 2015 roku) tez były problematyczne, żona mi przy tym zasypiała, sam też zasypiałem. 17-02-2017, 22:46 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2017, 22:49 przez Gieferg.)
A jak serduszko pękło, kiedy stream się w wtedy zesrał. Rok przygotowań, gigantyczna wytwórnia z ogromnym kapitałem, 2017- nie można ogarnąć działającej transmisji przez internet. Na jutrzejszym panelu TLJ, to będzie chyba nieoglądalne już w całości.
A sam panel, jak na takie typowe lizanie jajek, wypadł bardzo sympatycznie. Chociaż po cichu liczyłem na to, że na samym końcu Lucas zapowie nowe wydanie Blu Ray, kinowych, niezmienionych wersji OT
13-04-2017, 19:08 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |