Stały bywalec
Liczba postów: 12,668
Liczba wątków: 30
Cytat:Jedi (oraz w pewnym stopniu Imperium) cierpi niestety na fabularną biedę. Cały film można streścić tak - ekipa ratuje Hana z pałacu Jabby, po czym walczy z siłami imperium na księzycu Endora, a w tym czasie ma miejsce konfrontacja Luke'a z Vaderem i Imperatorem. I tyle.
Może nawet lepiej? Takie "Mroczne Widmo" cierpi na nadmiar i komplikacje fabuły.
26-05-2013, 20:03
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
A Nowa nadzieja to niby co? Przecież to najprostsza, najbardziej klasyczna historia pod słońcem.
26-05-2013, 20:07
.
Liczba postów: 28,078
Liczba wątków: 62
Cytat:Jedi (oraz w pewnym stopniu Imperium) cierpi niestety na fabularną biedę
Ja gdy ostatnio oglądałem Imperium byłem trochę zaskoczony(wcześniej po prostu nie zdawałem sobie z tego sprawy) jak skromny jest to film - oprócz scen wewnątrz statków mamy tylko 4 lokalizacje: Hoth, potwora na małej asteroidzie, Dagobah i Cloud City.
26-05-2013, 20:20
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Bo Imperium jest skromne, mięsem tego filmu jest klimat, powaga i to, co się dzieje między postaciami. Chciałbym, żeby w EVII scenarzyści i Abrams pamiętali, że to nie liczba planet i scen akcji jest tu najważniejsza.
26-05-2013, 20:25
Captain Skullet
Liczba postów: 20,426
Liczba wątków: 128
(26-05-2013, 20:03)OGPUEE napisał(a): Może nawet lepiej? Takie "Mroczne Widmo" cierpi na nadmiar i komplikacje fabuły.
Fabularnie nowa trylogia jest znacznie ciekawsza. Przegrywa we wszystkich innych kategoriach, ale pod tym względem nawet nie ma o czym dyskutować.
26-05-2013, 20:30
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 26-05-2013, 20:41 przez Gieferg.)
.
Liczba postów: 28,078
Liczba wątków: 62
Fabuły w nowej trylogii jest po prostu więcej, uniwersum urosło jak na drożdżach, ale nie znaczy to, że fabularnie jest ciekawiej. Jak powinna wyglądać bardziej skomplikowana opowieść z całym dobrodziejstwem ogromnego uniwersum pokazały KotORy.
26-05-2013, 20:46
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Do tej pory starsze Gwiezdne wojny oglądałem tylko w wersjach SPECIAL EDITION z 1997 roku, i raz czy dwa na DVD z 2004 (to ta wersja, gdzie w RotJ wkleili na końcu Haydenakina). Dzisiaj po raz pierwszy obejrzałem namiastkę oryginalnej wersji oryginalnych Gwiezdnych wojen. "Namiastkę", bo fanowska przeróbka Despecialized Edition nie do końca mnie usatysfakcjonowała (jakość obrazu jest strasznie nierówna, miecze świetlne i często kolorystyka są zapożyczone z niedawnego wydania blu-ray trylogii), ale i tak lepsze to niż wcześniej wspomniane wydania filmu z 2004 i 2011 roku.
A teraz odnośnie samych Gwiezdnych wojen. To świetna przygodówka, magia kina, film któremu dzisiejsze blockbustery mogą buty czyścić i kamień milowy w historii kina rozrywkowego. Super postacie, dialogi, humor, dużo akcji (uwielbiam oglądać wszystko co tu się dzieje odkąd na ekranie pojawia się Han Solo) i genialny soundtrack Johna Williamsa. Wszystko tu gra i nie ma się za bardzo do czego przyczepić (no może poza celnością szturmowców). Choć nie widziałem Nowej nadziei w całości już z 5 lat to nie musiałem jej powtarzać (od pierwszego obejrzenia w 1998 roku, przez te dziesięć lat katowałem te filmy wiele razy, więc znam je na pamięć) i ocena pozostaje bez zmian. Byłaby maksymalna, ale od zawsze przeszkadzają mi w tym filmie trzy rzeczy: 1) brak postaci występujących w pozostałych częściach (Yoda, Imperator, Lando), 2) brak Imperial March, 3) dość nużące perypetie Luke'a i robotów na Tatooine przed poznaniem Hana. 9/10
22-07-2013, 17:53
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-07-2013, 19:38 przez Juby.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,426
Liczba wątków: 128
Cytat:jakość obrazu jest strasznie nierówna
Biorąc pod uwagę to, że oryginalna wersja jest dostępna tylko na VHS, LD i nieanamorficznym DVD bazującym na tymże Laser Discu, trudno więcej wymagać. A jak tam lektor?
23-07-2013, 15:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 15:30 przez Gieferg.)
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,863
Liczba wątków: 14
Ależ oczywiście. Dlatego właśnie Klątwa Czarnej Perły jest gorsza od Skrzyni Umarlaka - bo nie ma w niej Krakena. Tak samo z Poszukiwaczami Zaginionej Arki - są do dupy, bo nie ma w nich Connery'ego.
Nie wspominam nawet o pierwszej częsci Ojca Chrzestnego - tego gniota nie da się oglądać przez brak De Niro...
23-07-2013, 19:10
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Norton, zadałeś sobie chociaż odrobinę trudu i przeczytałeś to co napisał Juby? Nie? Tak myślałem, inaczej nie wyjeżdżałbyś z "do dupy" i "gniotami".
@Juby: to nie Nowa nadzieja jest słabsza, dlatego że nie ma w niej tych postaci, tylko Imperium tak doskonałe, bo w nim są  Gdyby Yoda, Imperator czy Lando pojawili się wcześniej, oczywistym jest, że Imperium musiałoby mieć zupełnie inną fabułę, a co za tym idzie byłoby po prostu innym filmem niż jest.
Również ostatnio zaliczyłem klasyczną Trylogię w jej ORYGINALNEJ postaci, chyba po raz pierwszy od jakichś 16 (!!!) lat i oglądało się to rewelacyjnie. Scen/ujęć z SE brakowało mi tylko dlatego, że przez te lata bardzo się do nich przyzwyczaiłem; są zbędne, nic nie wnoszą i nie będę po nich płakać. Oceny bez zmian, odpowiednio 9, 10 i 8.
Imperium kontratakuje to film WYBITNY, jeden z najlepszych jakie zrodziło kino. Możecie mnie zacytować jak będzie okazja.
23-07-2013, 19:51
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 19:52 przez Mierzwiak.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
(23-07-2013, 15:28)Gieferg napisał(a): A jak tam lektor? 
Gracia, Tomasz Knapik to ciężkie kilogramy dodatkowego klimatu do każdego filmu. Choć momentami tłumaczenie potrafi kłuć w mój przyzwyczajony do czegoś innego umysł (Imperator = Cesarz), to oglądało mi się przyjemnie. Jutro robię maraton dwóch kolejnych części.
(23-07-2013, 15:48)Phil napisał(a): Minusem jest to - wiem, że nie to masz na myśli, ale śmiało można to tak odczytać - że w sequelach wprowadzono nowe postaci?
Nie napisałem, że to jest minusem, ani jak to ujął Mierzwiak, że Nowa nadzieja pod tym względem jest "słabsza". Po prostu wypisałem to co w filmie mi... powiedzmy, że przeszkadza. Gdy znam całą sagę odczuwam lekki niedosyt z powodu braku Yody i Imperatora, a i za Lando mi tęskno.
23-07-2013, 20:01
Pan Drzewo
Liczba postów: 1,863
Liczba wątków: 14
(23-07-2013, 19:51)Mierzwiak napisał(a): Norton, zadałeś sobie chociaż odrobinę trudu i przeczytałeś to co napisał Juby? Nie? Tak myślałem, inaczej nie wyjeżdżałbyś z "do dupy" i "gniotami".
Szanowny Panie, mając na uwadze większość Pańskich postów, sposób wypowiadania się, formułowania odpowiedzi (również na moją wcześniejszą, głupią wypowiedź) i widoczne mankamenty w czytaniu ze zrozumieniem oraz będąc świadomym faktu, że najlepiej na tym forum wypada Pan milcząc, chciałbym prosić od nieodpisywanie na moje posty, niezależnie jak głupie/bezsensowne/niepotrzebne będą.
23-07-2013, 20:28
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Dodanie do ignorowanych nie boli.
23-07-2013, 20:42
Captain Skullet
Liczba postów: 20,426
Liczba wątków: 128
(23-07-2013, 19:54)Phil napisał(a): A w jakiej jakości można dorwać oryginały (tylko, że piraty. heh.)?
Oryginały "oryginalne" jako paskudne non-anamorphic DVD.
Oryginały "z odzysku" - 720p (a New Hope może nawet w 1080p) z tym, że łatane za pomocą SD bo inaczej się nie dało, ale efekt końcowy jest taki że tylko i wyłącznie tą wersję będę pokazywał dzieciom, o ile oryginalna wersja nie zostanie końcu wydana oficjalnie na blu.
23-07-2013, 21:36
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 23-07-2013, 21:38 przez Gieferg.)
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Komentując kontynuację oryginalnych Gwiezdnych wojen muszę zacząć od oczywistego stwierdzenia - Imperium kontratakuje jest filmem pod każdym względem lepszym od Nowej nadziei. Film ma to czego mi brakowało w poprzedniku Georga Lucasa: są Yoda, Imperator, Lando; występuje tu (a nawet dominuje w muzyce, jeszcze lepszej niż w poprzednich Gwiezdnych wojnach) "Imperial March"; o ile w pierwszej części nużą mnie perypetie Luke'a i robotów na Tatooine przed poznaniem Hana, tak tutaj nie nudzę się nawet przez chwilę, no i technicznie Imperium jest wykonane znacznie lepiej. Pomysł na rozdzielenie głównych bohaterów na pół filmu okazał się niezwykle udany, a oglądanie relacji Han/Leia to większa przyjemność niż oglądanie wszelkich kosmicznych bitew i walk na miecze świetlne. Klimat w tej części jest zdecydowanie najmocniejszy i najmroczniejszy z całej sagi, a mimo to jest tu jeszcze więcej akcji i humoru. Chyba tylko lądowanie Luke'a tuż przy chatce Yody na Dagobah (cóż za fart) i niecelność szturmowców mogę wytknąć epizodowi wyreżyserowanemu przez Kershnera, ale to za mało abym mógł nie wystawiać mu maksymalnej oceny. 10/10
Powrót Jedi był kiedyś moją ulubioną częścią sagi. Obecnie znajduje się na drugim miejscu. Film oglądałem w dzieciństwie i ciągle odbieram go tak samo, czyt. nie mam nic do Ewoków i ich walki z oddziałami Imperium. Wręcz przeciwnie, podobają mi się, taka konwencja i całkowicie ją kupuje. Z czasem jednak zaczęły mi przeszkadzać w filmie inne rzeczy, przede wszystkim czas trwania Epizodu VI. Powrót Jedi jest najdłuższą częścią trylogii i w środku, kiedy bohaterowie paradują na Endorze robi się trochę nudnawo (tak samo jak na Tatooine w Nowej nadziei). Poza tym wersja z 1997 roku pokazała, że dało się zrobić kilka rzeczy lepiej (np. scena z komputerową piosenkarką w pałacu Jabby bardziej mi się podoba "odświeżona", i to nie ze względu na nowe wykonanie kosmitki, tylko ze względu na piosenkę). Najważniejszą zmianą pozytywną jest finał z muzyką Johna Williamsa z 1997 roku. Ma on milion razy większą moc od końcowej pieśni Ewoków. Gdyby zrobić jakiś fanedit, w którym skrócono by trochę ten film o kilka minut i w finałowej scenie wymieniono muzykę, uznałbym go za lepszy od Imperium kontratakuje. 9+/10
Za mną prawdopodobnie najlepsza filmowa trylogia jaka powstała. Jakość Epizodów V i VI była dużo lepsza niż Nowej nadziei (Lucas w tych częściach mniej majstrował, wiec i "odspecjalizowania" było mniej). Jednak lektor raczej odstawiam na bok (tłumaczenie zbytnio mi przeszkadza). Za kilka lat przy powtórce włączę napisy (chyba, że będę oglądał z kimś kto nie lubi czytać).
24-07-2013, 14:45
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2014, 18:49 przez Juby.)
.
Liczba postów: 28,078
Liczba wątków: 62
(24-07-2013, 14:45)Juby napisał(a): lądowanie Luke'a tuż przy chatce Yody na Dagobah (cóż za fart)
Tego nie można wytykać jako wadę, bo to oczywiste, że Moc pokierowała Luke'a w pobliże chatki Yody.
24-07-2013, 15:02
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Też tak to sobie tłumaczę.  I wiedziałem, że wypominając to narażę się na falę podobnych do twojego postów.
24-07-2013, 15:11
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2013, 15:13 przez Juby.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,426
Liczba wątków: 128
Cytat:Jednak lektor Tomka Knapika
:|
Cytat:Za kilka lat przy powtórce włączę napisy (chyba, że będę oglądał z kimś kto nie lubi czytać).
Żebyś się nie zdziwił, jak też będą inne od tego co znasz z DVD  (a podejrzewam, że będą)
24-07-2013, 15:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-07-2013, 16:05 przez Gieferg.)
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
(24-07-2013, 15:02)simek napisał(a): (24-07-2013, 14:45)Juby napisał(a): lądowanie Luke'a tuż przy chatce Yody na Dagobah (cóż za fart)
Tego nie można wytykać jako wadę, bo to oczywiste, że Moc pokierowała Luke'a w pobliże chatki Yody.
Już tak nie "tuż przy chatce". Fakt, że oczywiście prowadziła go Moc, a druga kwestia, to że jednak od tego miejsca gdzie Luke wpakował się bagna, to do tej chatki to jeszcze trochę było.
24-07-2013, 15:50
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Powiedzmy sobie szczerze, lądowanie Luke'a nie aż tak daleko od chatki to zwykłe, filmowe uproszczenie, ale Mocą faktycznie da się to wytłumaczyć i wszystko gra. Co innego w takim Prometeuszu
24-07-2013, 15:58
|