Końcówka filmu i mamy istne Disney Wars Assemble. Zero jakiejkolwiek mocy.
19-12-2019, 18:21
|
Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
|
|
Łoo matko, przypomniała mi się scena.
Końcówka filmu i mamy istne Disney Wars Assemble. Zero jakiejkolwiek mocy.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-12-2019, 18:21
A właśnie, dla tych co widzieli -
co w końcu Boyega chciał powiedzieć Rey? Bo się urwało i nie dokończyli
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
19-12-2019, 18:54 (19-12-2019, 18:54)Pelivaron napisał(a): A właśnie, dla tych co widzieli - Dowiesz się z komiksów. Pewnie chodzi o to że jest force-sensitive (bo jak wiadomo, teraz każdy może: dziecko z miotłą albo przygłupi ex-szturmowiec) Cytat:On Pasaana, Finn instantly knows it's Kylo Ren who is flying toward Rey. 19-12-2019, 18:59 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 19:02 przez Doppelganger.)
@marsgrey21: no nie wiem, filmu jeszcze nie widziałem (BTW latają w sieci dobre CamRipy jakby ktoś chciał sprawdzić), ale siermięgi bezdusznego Ataku Klonów chyba nic nie przebije, tak jak ciężkiej ręki Luca$a w ogóle. Może po prostu materiał się zestarzał - no popatrzmy: Terminator, Alien, Predator, Jurrasic Park (World), Robocop, Conan (nie wspominając o Blade Runnerze, Mad Maksie, Total Recall i Ghostbusters) to są marki-zombie albo marki-trupy, większość z nich to mentalne bankructwo, artystyczna piąta woda po kisielu, a finansowo to chyba tylko dinozaury coś tam są w stanie ugrać, ale robią z tej franczyzy kino klasy B z budżetem AAA. Nie przebijesz kreatywnych oryginałów obejrzanych w wieku dziecięcym, gdzie potem jak nie miałeś pomysłu co wziąć z wypożyczalni VHS-ów, to brałeś któreś SW - i choćbyś miał miliard dolarów budżetu i robił film przez 10 lat z najbardziej utalentowanymi ludźmi w branży, to możesz tylko odcinać kupony w Excelu #SadButTrue
Z drugiej strony jestem ciekawy - jeżeli okaże się prawdą to wszystko, co tutaj piszecie - co oni zrobią tym z trupem? Imperium już nie wróci w żadnej inkarnacji, Palpi definitywnie też, Anakin chyba też, Han też, bliźniaki skończyły jako cover "Strażnicy" i też nie wrócą, Lando to stary dziad, Emo-vadera chyba ubili, Murzyn to piąte koło u wozu i niech sp*$#&!(a, gruba Chinka jest gruba i też niech sp*$#&!(a, zostaje Poe i Mary Sue, czyli zostaje Poe #heheszki
19-12-2019, 19:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 19:20 przez freak_outXP.)
Najbardziej to mi szkoda Drivera, to on powinien być głównym bohaterem, mieć najwięcej czasu na ekranie, a nie Rey z którą do samego końca nie wiedzieli co zrobić, czy masa zbędnych postaci które nie miały miejsca w tej historii, a którym najwyraźniej z grzeczności dla aktorów ich odgrywających nie zminimalizowano ról do minimum, bo przecież ani Finn, ani Poe, ani tym bardziej Rose, Holdo i ten łach grany przez Del Toro nie są postaciami na miarę Hana, Lei czy Lando, a jednak poświęcono im tyle czasu... Za dużo...
Naprawdę szkoda mi Drivera... Jedyny aktor który potrafił podciągnąć tak nędzny materiał i którego na samym końcu i tak udupiono. 19-12-2019, 21:09 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 21:13 przez marsgrey21.)
Gówno prawda.
Zagrał to tak jak powinien, jeśli już można coś tutaj zarzucić, to oczywiście wspominanemu tu już niezliczoną ilość razy tempu. W tym filmie żadna scena nie jest w stanie wybrzmieć, bo aktorzy czasami mają za zadanie przekazać kilka różnych emocji w krótkim czasie, kto widział finałową walkę i to w jak ekspresowym czasie wszystko się dzieje ten wie. Jeśli już, to właśnie Driver się spisał najlepiej, gość nawet bez dialogów potrafił przekazać to czego oczekiwała od niego rola. 19-12-2019, 21:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 21:17 przez marsgrey21.) (19-12-2019, 19:17)freak_outXP napisał(a): Imperium już nie wróci w żadnej inkarnacji, Palpi definitywnie też Ja bym takich daleko idących wniosków nie wysuwał ![]() Co do Imperium - mieliśmy First Order, a tutaj jest Final Order. Za chwilę może być jeszcze Absolute Order albo coś takiego.
Wszystko jest możliwe, niemożliwe zabiera tylko trochę więcej czasu.
19-12-2019, 21:18
No i co w związku z tym, że to opinia twojego kumpla?
Napisałeś, to się odniosłem, chyba, że pisałeś to do siebie to przepraszam. 19-12-2019, 21:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 21:35 przez marsgrey21.)
W tym filmie w ogóle nie powinno być Imperium w wersji 2.0.
Nie wiem dlaczego oni w ogóle uczepili się znowu Imperium? Przepraszam, Nowego Porządku. Ja bym to widział tak - Po pokonaniu Imperium Luke prowadzi akademię, a we wszechświecie panuje spokój. Tutaj poznajemy Rycerzy Ren, bandę świrów z zewnętrznych rubieży, zafascynowanych Sithami, którzy odnajdują świątynię Sithów na Malachorze. Chcą przywrócić do życia jakiegoś Uber Bossa, ale do tego potrzebują osoby, która ma moc. Tutaj wchodzi Luke i akademia na którą Ci robią nalot, porywają kilku uczniów, a resztę mordują. Wśród porwanych jest Ben Solo ... Od tego zacznijmy. 19-12-2019, 21:41 (19-12-2019, 21:34)marsgrey21 napisał(a): No i co w związku z tym, że to opinia twojego kumpla?Nie chodzi o to czyja to opinia, czytanie ze zrozumieniem się kłania, ptysiu. Specjalnie dla niekumatych kluczowe słowo zaznaczyłem kursywą. A może twoje zdanie na temat tej sceny to gówno prawda, co? 19-12-2019, 21:43
Abrams tak się rozpływał nad rycerzami ren po premierze The Force Awakens, jak to by chciał nakręcić film o nich, a gdy tylko miał okazję ich użyć sprowadził ich do roli minionków którzy... No kto oglądał, to wie jak skończyli i jak szybko.
Dziwi mnie, że nie zrobił z nich groźnych przeciwników, takich fanatyków Vadera którzy okazaliby się niebezpieczniejsi niż Snoke, no ale wtedy nie byłoby Imperatora... Który o ironio okazał się tylko kotwicą tego dzieła. Gdyby usunięto jego i to całe ganianie za macguffinami to Abrams miałby czas na odpowiedzenie prostej historii skupiając się na najbardziej interesujących elementach, a tak stworzył potworka Frankensteina. Arahan Pełna zgoda, też to widziałem w ten sposób i nawet po The Last Jedi była szansa poprowadzić to w podobnym kierunku. 19-12-2019, 21:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 21:52 przez marsgrey21.) (19-12-2019, 21:41)Arahan napisał(a): W tym filmie w ogóle nie powinno być Imperium w wersji 2.0.Dlaczego nie? Np. mogliby tego Thrawna z legend przywrócić (zmieniając co nieco, żeby zaskoczyć widownię), albo klona Imperatora z jakiejś książki EU (ale od samego początku), który by np. klonował cały czas Vadera jako swojego sprawdzonego siepacza - wtedy miałbyś stare, "dobre" imperium, a nie jakiś przekombinowany spin off. Owca syta, i wilk cały ![]() EDIT: no i jakby jeszcze wszystko robiono na modelach, mate painting-ach i animatronice... wywalili laskę i murzyna... uff, rozmarzyłem się #GoodToBeWhite
19-12-2019, 21:52 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 21:56 przez freak_outXP.)
Ale po co znowu robić inbę na całą galaktykę? Z imperium, itp. Osobista historia Luke'a i Bena Solo z bandą fanatyków w tle.
19-12-2019, 21:56
Jedna rzecz mnie też urzekła. Kojarzycie te wujowe seriale gdzie aktorzy gadają sami do siebie aby tylko przekazać niekumatej widowni o co chodzi i jakie są jej motywacje/co się za chwilę stanie?
(lecą takie gówna tureckie chyba w TVP teraz). Otóż Rey ma taki monolog na Sokole. Gada do siebie z 15 sekund, potem whodzi dopiero Finn. Widać dla kogo robiono ten chłam. 19-12-2019, 22:14 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 22:39 przez Doppelganger.)
@Arahan: To można taki komiks zrobić albo kreskówkę do kablówki/streamingu, a nie pełnoprawny sequel, na który ludzie będą walili drzwiami i oknami. Mój pomysł jest lepszy, bo bardzo tanim kosztem robisz dobre Gwiezdne Wojny, zachowujesz ciągłość fabularną i narracyjną, a fanserwis masz darmowy, bo niejako wbudowany w nowe filmy - wystarczyło tylko zsyntetyzować te dobre rzeczy z anulowanego EU i coś dołożyć od siebie np. jakiś gadżet w stylu miecza świetlnego. Zachowałbym nawet color grading z RotJ (kilka dominujących, kontrastowych kolorów w scenie zamiast pomarańczowo-zielonej sraczki) i bardziej statyczną kamerę, bo po co mnożyć byty ponad potrzebę i robić film dynamiczniejszy, niż jest to potrzebne.
19-12-2019, 22:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 19-12-2019, 22:20 przez freak_outXP.)
Tak sobie teraz myślę i porównuję jak Vader zabił Imperatora w porównaniu do tego co się stało w trzecim akcie tego "teledysku". On nie używał Mocy, nie przywoływał żadnych Jedi (koszmar, co mówił na ten temat Obi Wan w TESB??), on to zrobił normalnie, jak wkurwiony i zrozpaczony ojciec użył najprostszego sposobu aby się dziada pozbyć. Zrobił to co każdy ojciec. W takich szczegółach tkwiła MOC 36 lat temu.
Czyż to na swój sposób nie jest piękne? 19-12-2019, 22:26 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 31 gości |