Directed by James "THE KING" Cameron
22-12-2019, 11:21
|
Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
|
|
Pojawia sie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 22-12-2019, 11:21
Szkoda Isaaca i Boyegi, oni chyba są jedynymi aktorami z tej trylogii którzy naprawdę są fanami i mają sporą wiedzę na temat serii, a zostali kompletnie zmarnowani przez brak kompetencji Igera, Kennedy, Abramsa i Johnsona...
https://www.cairnspost.com.au/entertainment/movies/kill-it-the-character-oscar-isaac-wants-to-see-dead/video/891502db903937149edbf43ef90d73cc W dodatku sami cisną bekę z filmu https://twitter.com/jewishskywalkrs/status/1207939587768750081?s=21 22-12-2019, 13:01
Ktoś w ST nie został zmarnowany? Aktorzy robili co mogli z materiałem który dostali, a ten był po prostu słaby.
Boyega to bardzo dobry aktor, charyzmatyczny, budzący sympatię, z dobrą prezencją (polecam Imperial Dreams na Netfliksie), a został takim drugoplanowym popychadłem z którym za bardzo nie wiadomo co zrobić, no ale grunt że punkt "kolorowy w obsadzie" odhaczony i mogą się pochwalić ze ich obsada jest diverse. 22-12-2019, 13:32 (21-12-2019, 22:10)Doppelganger napisał(a): @marsgrey - moim zdaniem też by to nie wyszło. No naprawdę mega trudno jest nie popełnić jakiejś bzdury po tym jak Dżonson ubił Snoke'a.Ja dalej nie rozumiem czemu koniecznie potrzebowali kogoś nad Kylo. Ubicie Snoke’a było ORYGINALNE i ODWAŻNE. Trzeba było to pociągnąć. To jak zabicie Hitlera w 1940 a tu wojna musi trwać. Dawało to pole do popisu dla scenarzystów ale nie po co. REMBER PALPATINE?! 22-12-2019, 13:38
Odważne i okropnie zrealizowane, bo w uniwersum które ma ustalony status, pojawia się ktoś kto jest w stanie unieważnić wszystko co osiągnęli bohaterowie OT i odbudować imperium, a mimo to ginie w najbardziej niewiarygodny sposób pomimo tego że był przedstawiany jako ktoś niespotykanie silny.
22-12-2019, 13:45 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 13:51 przez marsgrey21.) (22-12-2019, 13:01)marsgrey21 napisał(a): Szkoda Isaaca i Boyegi, oni chyba są jedynymi aktorami z tej trylogii którzy naprawdę są fanami i mają sporą wiedzę na temat serii, a zostali kompletnie zmarnowani przez brak kompetencji Igera, Kennedy, Abramsa i Johnsona... Akurat Boyega w tym filmie oprócz tego, że na poziomie scenariusza to drętwa postać, to w dodatku gość gra marnie.
Terminator | Aliens | Terminator 2: Judgment Day | True Lies | Titanic | Avatar
Directed by James "THE KING" Cameron 22-12-2019, 13:45 (22-12-2019, 13:45)marsgrey21 napisał(a): Odważne i okropnie zrealizowane, bo w uniwersum które ma ustalony status, pojawia się ktoś kto jest w stanie unieważnić wszystko co osiągnęli bohaterowie OT i odbudować imperium, a mimo to ginie w najbardziej niewiarygodny sposób pomimo tego że był przedstawiany jako ktoś niespotykanie silny.Oj tam że okropnie, pasowałoby to Kylo który jest silniejszy niż sie wszystkim wydaje i w którym moc rośnie z filmu na film. Johnson nabroił swoje i to on powinien robić EIX 22-12-2019, 14:01
Ja nie mam problemów z pomysłami Johnsona tylko tym jak okropnie zostały wyegzekwowane, wszystko stoi na lichych fundamentach.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 22-12-2019, 14:07 (22-12-2019, 13:38)Corn napisał(a):(21-12-2019, 22:10)Doppelganger napisał(a): @marsgrey - moim zdaniem też by to nie wyszło. No naprawdę mega trudno jest nie popełnić jakiejś bzdury po tym jak Dżonson ubił Snoke'a.Ja dalej nie rozumiem czemu koniecznie potrzebowali kogoś nad Kylo. Ubicie Snoke’a było ORYGINALNE i ODWAŻNE. Trzeba było to pociągnąć. To jak zabicie Hitlera w 1940 a tu wojna musi trwać. Dawało to pole do popisu dla scenarzystów ale nie po co. REMBER PALPATINE?! Zdecydowanie trzeba było iść w tym kierunku, niezależnie czy nam się rianowanie podobało czy nie. To jedyne logiczne poprowadzenie historii po TLJ. W zamian za to, dostaliśmy zupełnie niespójny z poprzednikiem film. LET THE PAST DIE płynnie przeszło w GUESS WHO'S BACK bitcheess! Kuriozalny powrót Palpatine'a, który nie dość, że zrobił z niego idiotę (na końcu), to jeszcze sam w sobie odbiera sens wydarzeniom z OT i PT. Aczkolwiek oparcie epizodu IX na ostatecznej rozgrywce Kylo vs Rey ma także swoje wady, których zapewne scenarzyści byli świadomi. Po pierwsze - trudniej w takiej sytuacji o nawrócenie Rena, po drugie - średni z niego Villain, mógłby się nie sprawdzić jako główny baddie. Po trzecie - Kylo i Rey to nie są niestety postacie przyciągające do kin tłumy ludzi, wielu z nas jest obojętnych na ich los. Niemniej jednak to IMO nadal lepsze rozwiązanie, niż przywracanie Imperatora które nie dość, ze nie ma sensu w kontekście dwóch poprzednich filmów, to jeszcze umniejsza na znaczeniu starym filmom i bohaterom. Więc nawet jeśli box officeowe cyferki będą się zgadzać, to disney może prędzej czy później przypłacić za nierozważne rujnowanie kanonu. 22-12-2019, 14:08 (22-12-2019, 14:08)Wolfman napisał(a): Po pierwsze - trudniej w takiej sytuacji o nawrócenie RenaKtóre ma miejsce tylko dlatego że w OT ktoś kto przeszedł na Ciemną Stronę Mocy w finale też się nawrócił. Zbędne to i wtórne. Poszedłbym w kierunku pogłębienia relacji Kylo i Rey i faktycznie ich w sobie rozkochał. Oczywiście wymagałoby to wprowadzenia pewnych poprawek jeszcze w TLJ, no ale nieważne. Dzięki temu oboje byliby skonfliktowani, a co za tym idzie któreś musiałoby dokonać dramatycznego wyboru w finale i zabić tego drugiego, bo żadne nie chciałoby ustąpić i walczyłoby w swojej sprawie. On by nie potrafił, więc ona musiałaby zabić Kylo. Dramat, emocje, wybór. W końcu. 22-12-2019, 14:31 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 14:34 przez Mierzwiak.)
Swoją drogą, co kilka lat kiedy odświeżam sobie sage to zapuszczam pozniej na sluchawkach/w aucie słuchowisko radiowe "Dark Empire".
Po obejrzeniu TROS dochodzę do wniosku, że jeżeli ktoś odpalił by sobie DE1 i 2 między E6 i E7 to przynajmniej jest jakaś większa podbudowa do tego filmu. Ma to o tyle "sens" (jeśli cokolwiek związanego z TROS może mieć sens ), że [spoiler] nie tylko widzimy pierwsze próby Imperatora żeby zmartwychwstać ale także mamy Luke'a eksperymentującego z CiemnąStroną, to robi lekką podbudowę do zgorzkniałego Luke'a z TLJ. [spoiler]btw, TROS czerpie takimi garściami z Dark Empire, że autorzy komiksu powinni być wymienieni w creditsach wg mnie. EDIT https://tatooinetimes.com/from-dark-empire-to-the-rise-of-skywalker/ W sumie, oglądanie Sagi z przerwą na pierwsze dwa DE naprawde miało by więcej sensu z fabularnego punktu widzenia
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
22-12-2019, 14:51 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 15:06 przez szopman.) (22-12-2019, 14:31)Mierzwiak napisał(a):(22-12-2019, 14:08)Wolfman napisał(a): Po pierwsze - trudniej w takiej sytuacji o nawrócenie RenaKtóre ma miejsce tylko dlatego że w OT ktoś kto przeszedł na Ciemną Stronę Mocy w finale też się nawrócił. Zbędne to i wtórne. Sam fanem tego nawracania nie jestem, wymieniłem to jako wadę bo mam wrażenie, że odkupienie Kylo Rena to jedyna rzecz którą Disney planował od początku. Natomiast co do Reylo - mnie to zupełnie nie odpowiada. Wyidealizowana, pomagająca wszystkim 'bo tak' laska zakochuje się w seryjnym mordercy, gościu który zabijając swojego ojca jednocześnie zabija jej father figure. To takie trochę "łobuz kocha najmocniej". Kiepski przykład dla młodzieży ;d W ogóle to całe Reylo od początku zalatywało mi jakimiś filmami o wampirach dla nastolatków. 22-12-2019, 15:43 (22-12-2019, 05:15)Norton napisał(a): Ciekawi mnie tylko jedno: kto wygrał zakład? Doktor Strangelove czy Phil?Oczywiście że ja. Phil obstawiał, że Leia zostanie uśmiercona w napisach początkowych a ja, że pojawi się w filmie. I pojawiła się i w wersji starszej i młodszej.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...
22-12-2019, 15:49
Najlepsza videorecenzja Skywalkera w sieci. Chris - fan TFA i TLJ - bez hejtu i plucia żółcią - mówi to tym, jak autentycznie skopano ten film / trylogię / serię.
22-12-2019, 16:23
OK chaotyczne ale co tam, ten film chyba nie zasluguje na poukładaną recenzję
![]() Zacznijmy może od tego, że jak na bałagan który stworzył The Last Jedi wraz z idiotyczną techniką „mystery box”, która towarzyszyła The Force Awakens, Epizod IX jest… całkiem OK. Jeśli jednak spojrzeć na ten film obiektywnie, bez taryfy ulgowej, to kiepski film i kolejna porcja bałaganu.
Można było wybaczyć, że TFA było remake Nowej Nadziei, bo wprowadzało nowych bohaterów, sygnalizowało jakieś wątki… które wylądowały w kiblu. Dlatego nie mam zamiaru wybaczać, finałowej części całkowitego kreatywnego bankructwa. Odgrzewanie Powrotu Jedi kłuje w oczy i posypuje żenadą. Cały finał fakt, że teraz flota niszczycieli z dupy ma na pokładzie działa do niszczenia planet (czyli zamiast „czwartej” gwiazdy śmierci mamy flotę gwiazd śmierci).
Rey trenuje… Chyba tylko po to, żeby widzowie się odpieprzyli i dostali co chcieli. I tak już przecież potrafi wszystko. Kylo Ren miał najwięcej to działania w tej trylogii, trochę szkoda, bo Poe i Finn mieli większy potencjał, Adam Driver robi co może ale nie przekonuje mnie szamotanina tej postaci. Razem z Daisy Ridley dokonują cudów. W sensie jakimś cudem nie pałam nienawiścią do ich postaci.
A skoro o tej dwójce mowa, to o dziwo ciekawie wykorzystano/pociągnięto motyw połączenia między Rey i Kylo. Czymkolwiek się ta diada, zrobili z tego ciekawy wizualnie motyw. Durny, ale spoko. No i pojedynek wśród fal też wypadł naprawdę świetnie. Aż szkoda, że nie był zwieńczeniem jakiejś sensownej historii, z prawdziwymi stawkami czy emocjami.
Fajnie też, że choć przez trochę czasu Poe, Rey i Finn działają razem. Szkoda, że to głupia bieganina rodem z gry komputerowej. Ta trylogia naprawdę miała potencjał. Roztrwoniony w całości… Głupie plot pointy robią się progresywnie coraz głupsze. Technologiczne gizmo A prowadzi do punktu B gdzie przypadkiem bohaterowie znajdują artefakt C, który w punkcie D (zakładając, że Gwiazda śmierci odpowiednio wybuchnie i staniemy w odpowiednim punkcie względem jej niemożliwie ocalałego wraku) pokaże nam punkt E.
Ale wróćmy do stawek. Ten film to jakaś potworność w tym względzie. Szczególnie jeśli traktujemy to jako ostatni film w sadze, to wypadałoby się nie patyczkować. Więc zabicie Chewiego byłoby mocnym strzałem dla widowni. Gdyby nie to, że chwilę później okazuje się, że to tylko taka ściema była. C3PO traci pamięć, ale jednak nie. Rey zabija Kylo, ale jednak nie. Rey ginie, ale jednak nie…
Konsekwencje, motywy, logika… wszystkie te rzeczy filmowcy mieli w dupie. Tak jak Leia przytulająca Rey w TFA zamiast Chewiego, tak C3PO żegnający „przyjaciół”, to taka trochę pusta emocjonalnie potwarz dla fanów serii. A co do Lei… pewnie jakbym nie wiedział, że aktorka zmarła nie zwróciłbym uwagi na statyczne, płaskie ujęcia i płaskie dialogi. Ogólnie ten wątek obył się na szczęście bez żenady.
Wszyscy lubimy imperatora. Ale jego historia się skończyła. I sięganie po niego tylko pokazuje kompletną niemoc twórczą i desperację Disneya. Jednocześnie gubienie wątków, Finn, który chciał coś powiedzieć Rey, historia miecza, którą pompowała ta żółta mandarynka w goglach, rozpaczliwe prostowanie wątku Luke’a, kolejne majstrowanie przy tym co mogą „duchy mocy”…
Co do idiotyzmów to „wieża nawigacyjna” przekracza wszelkie granice. Pojedyncze słabe punkty stacji mogę łyknąć, bo rule of cool, bo to klasyka, ale antenka, którą można wykluczyć Absurdalną Flotę Z Dupy to już trochę za dużo, szczególnie po tym jak w nowej trylogii TIEfightery śmigają w hiperprzestrzeni i można w niej również śledzić statki kosmiczne. Jest tu tak dużo takiej leniwej, niekonswkwentnej pisaniny, że zęby bolą.
Można mieć wiele zarzutów do prequeli. Ale nie były filmami tak źle napisanymi, tak po macoszemu traktującymi sens czy wewnętrzną konsekwencję…
Mam tylko nadzieję, że te próby podlizania się widowni, bardzo klarowne pokazywanie „posłuchaliśmy krytyki” to sygnał, że studia może jednak zaczną słuchać, że przykra nauczka z Solo (którego klapa była moim zdaniem „karą” za Last Jedi) poskutkuje i minie moda na obrzucanie krytyków inwektywami.
22-12-2019, 18:03
Apropos wraku Gwiazdy Śmierci, to mam do Abramsa jedno pytanie:
Czy kawałki pierwszej GŚ też sobie gdzieś leżą?
22-12-2019, 18:10
$175,5 mln w USA (-20% względem TLJ), $198 mln w reszcie świata (-16% względem otwarć TLJ na tych samych rynkach).
https://deadline.com/2019/12/star-wars-the-rise-of-skywalker-opening-weekend-china-global-international-box-office-1202814799/ Miliard nie jest pewny.
22-12-2019, 18:57
Właśnie sobie przypomniałem, że Disney za pomocą 2 filmów przywrócił do życia 2 postaci, które kończyły spadając w przepaść, a jedna z nich została centralnie przecięta na pół
Nekrofilia level 100000000.175 milionów w weekend - miód na moje serce, chociaż cieszyłbym się bardziej na fakt, gdybym dzisiaj lub jutro zobaczył rezygnację Kennedy ze stołka.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.
22-12-2019, 19:05 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 22-12-2019, 19:06 przez Snappik.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 18 gości |