Ankieta: Jak oceniasz film?
10/10
9/10
8/10
7/10
6/10
5/10
4/10
3/10
2/10
It makes Attack of the Clones look like Citizen Kane
[Wyniki ankiety]
 
Uwaga: To jest publiczna ankieta, więc każdy może zobaczyć na co zagłosowano.





Star Wars: The Rise of Skywalker (2019) reż. J.J. Abrams
[Obrazek: 042HmkPl.gif]

Edit:

Tak rzekomo wygląda produkcja epizodu IX za kulisami.

Źródło: https://www.reddit.com/r/saltierthancrait/comments/eisnd8/heres_what_ive_been_told_from_a_source_that/


Odpowiedz
Czy #ReleaseTheAbramsCut jest już hitem na twitterze?

Odpowiedz
Wywiad z montażystką zdradza niewiele, ale między wierszami wyczuwam tam dużą frustrację Język

https://www.provideocoalition.com/aotc-rise/


Cytat:I’m really interested to hear that there was so little or no previs. That seems unusual on a big movie these days.

BRANDON: You know what? We didn’t have time. Our schedule was pretty short. J.j. was brought on much later than he should have been. They had three months less time to write the script, so it was tight.


Jednym słowem ten film się wymyślał na montażu... 
Trakt.tv | Letterboxd | Gentlemen, you can't fight in here! This is the War Room!

Odpowiedz
Wyłania się z tego jakaś fantasmagoria kompletna. Jar Jar bedzie zapamiętany przez to (na spółę z Ruin Dżonsonem) jako grabarze SW a Disneyowi się upiecze.

Ten film w wersji JJara byłby pewnie choć trochę lepszy, jak i pewnie cała trylogia gdyby KK nie wstawiła Dżonsona.

Odpowiedz
Pan Plinkett przejmuje Cracked Uśmiech
https://www.cracked.com/blog/why-new-star-wars-trilogy-was-doomed-from-start/

Odpowiedz
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
[Obrazek: comment_Gv6HyBkMpNuF9daujd4VJWAEJaFxKc9m.jpg]
http://www.filmweb.pl/user/tynarus120
Forum światopoglądowe filmowe

Odpowiedz
Nie chce mi się kopać leżącego i wymieniać to wszystko, co w nowym filmie nie gra. Najważniejsze, że nie pamiętam kiedy ostatnio tak bardzo wynudziłem się na blockbusterze. Każda scena akcji nużyła i tylko czekałem na koniec niemiłego seansu, podczas którego nie opuszczało mnie przejmujące wrażenie schyłkowości i dekadencji. Jakby ten świat umierał i po zakończeniu tej historii nic w nim nie pozostanie. I na tym odczuciu się skupię.

W "Star Wars: The Rise of Skywalker" kosmos bardzo się skurczył. W nowej trylogii Lucasa spacerowaliśmy po centrum galaktyki i podziwialiśmy zamieszkałe planety, miasta sięgające nieba, byliśmy świadkami politycznych intryg na najwyższych szczeblach władzy i kluczowych dla galaktyki wydarzeń - to wszystko budowało poczucie bezkresu i wielkiej skali wydarzeń. Wycinek, którego doświadczaliśmy obiecywał cały świat poza kadrem, pełen zróżnicowanych globów i gatunków. W oryginalnej trylogii akcja toczyła się na obrzeżach galaktyki w towarzystwie garstki partyzantów, ale kosmos mimo wszystko wydawał się ogromny, bo to te obrzeża i pustawe planety sugerowały jakieś centrum. Skala świata (oraz wydarzeń) odbijała się w potędze Imperium. Vader jako charyzmatyczny przywódca, hierarchiczna struktura, Gwiazda Śmierci, masa bezimiennych szturmowców - to sprawiało, że ta cała wojskowa organizacja budziła respekt. To nie była jakaś lokalna grupa sprawująca kontrolę nad kilkoma planetami, tylko olbrzymi układ sił rządzący całą galaktyką. A świadomość faktu, że nawet Vader ma nad sobą zwierzchnika pobudzała wyobraźnię do pytań: skąd przybywa Imperator? Czym się TAM zajmuje?

W najnowszej części kosmos maleje i skala wydarzeń mocno się zmniejsza i ta kameralność kompletnie nie służy historii. Najwyższy Porządek nie budzi strachu, nie zdaje się wszechogarniającą strukturą. Kylo Ren nie ma charyzmy (ani otoczki tajemnicy) Vadera i pod groźnym spojrzeniem i czarną maską skrywa brak pewności siebie. Jeden z najważniejszych dowódców (generał Hax) zostaje sprowadzony do parodystycznej postaci, a pokazanie ludzkiej strony szturmowców (wątek Finna) obdziera organizację z atmosfery bezosobowego totalitaryzmu. Skutek jest taki, że Nowy Porządek jawi się w porównaniu z Imperium dość amatorsko - mała grupka z wielkimi aspiracjami. Próbują bawić się w to, co osiągnęli ich poprzednicy. A ich działalność obejmuje tylko to, co widzimy na ekranie. Za kadrem nie ma nic więcej, przynajmniej trudno mi sobie to wyobrazić.

Poczucie mniejszej skali potęguje też pośpieszne skakanie po planetach. Bohaterowie odwiedzają kolejne globy i trafiają od razu do celu podróży; brak tu motywu wędrówki, elementu żmudnej wyprawy, błądzenia i doświadczenia pokonywania odległości. Bo ignorując olbrzymią skalę galaktyki i poszczególnych ciał niebieskich, protagoniści pojawiają się dokładnie tam, gdzie powinni. A za nimi od razu przybywają ścigający ich przeciwnicy. Więc skoro podróżowanie jest tak ekspresowe i tak łatwo zostać znalezionym, to kosmos nie może być zbyt wielki. Nie pomaga małe zróżnicowanie kosmicznych ras, bo przez większość czasu na ekranie widzimy przedstawicieli ludzkiego gatunku, co skutkuje atmosferą jakiejś małej, lokalnej wojenki. Wręcz rodzinnej (patrząc na więzi krwi - dużo bardziej pokomplikowane niż we wcześniejszych filmach - bohaterów tej historii). I tak, jak internet zmniejszył odległości w naszym świecie, tak telepatyczne połączenie między Rey i Kylo Renem skraca je w uniwersum Gwiezdnych Wojen. Trudno odczuć bezkres kosmosu, kiedy bohaterowie z taką łatwością, naturalnie, ignorują ograniczenia przestrzeni.

Podsumowując, ja w tym filmie kompletnie nie czuję, żebym przyglądał się wydarzeniom, od których zależą losy całego świata. Rodzinna sprzeczka, która przekształciła się w lokalny konflikt w małym układzie planetarnym na obrzeżach niewielkiej galaktyki. Nie czuję skali, nie czuję wagi tej historii. Mam wrażenie, że ten świat jest już prawie martwy, że skurczył się do malutkiego kawałka, a ja oglądam ostatnie podrygi.

Odpowiedz
A ja z każdym dniem czuję się lepiej, że wytrwałem i nie dołożyłem Disneyowi kilku dolców do tej kupy Uśmiech

Box office'owi znawcy - jak po kolejnym weekendzie? Jest szansa, że nie dobije do miliarda? Jak dla mnie raczej tak, ale skończy się pewnie w okolicach 1,1-1,2 mld co jak na film SW wieńczący trylogię, do tego kosztujący prawie 300 mln, to wynik jest chyba dosyć żałosny Uśmiech

Odpowiedz
Wszyscy, którzy poszli do kina płacąc za bilet, mogą przybić sobie piątki, miliard jest już pewny, na 100%. Po najbliższym weekendzie spodziewam się ok. $985 mln, $1 mld padnie max. 17-tego. Włodarzy Disneya nie będzie obchodzić czy oczekiwania były większe, gdy odhaczą SIÓDMEGO miliarda w ciągu roku.

Na dziś wersja optymistyczna wyniku końcowego to $530 mln w USA i $560 mln w reszcie świata = $1,09 mld worldwide. Pesymistyczna, $510 mln + $540 mln = ok. $1,05 mld i nie wyprzedzenie Aladyna w ubiegłorocznym zestawieniu. Pewnie będzie coś pomiędzy, wynik końcowy w okolicach rezultatu Jokera / TS4.

Odpowiedz
(08-01-2020, 11:42)Juby napisał(a): Włodarzy Disneya nie będzie obchodzić czy oczekiwania były większe, gdy odhaczą SIÓDMEGO miliarda w ciągu roku.
Prawdy nie poznamy nigdy, ale come on, w Disneyu siedzą konkretni dusigrosze i na pewno nie myślą na zasadzie "no, Star Warsy słabo, ale luzik, bo mieliśmy sześć innych filmów, które dobrze zarobiły". Z której strony nie spojrzeć, to wynik jest fatalny, przecież wychodzi na to, że Mroczne Widmo w wartościach nominalnych (!) zarobiło więcej, albo tyle samo, a to było 20 lat temu i budżet to było jakieś 40% tego co kosztował IX epizod. Zamknięcie sagi najprawdopodobniej zarobi połowę (!!!) tego co VII część.

Odpowiedz
(08-01-2020, 12:29)simek napisał(a): Prawdy nie poznamy nigdy, ale come on, w Disneyu siedzą konkretni dusigrosze i na pewno nie myślą na zasadzie "no, Star Warsy słabo, ale luzik, bo mieliśmy sześć innych filmów, które dobrze zarobiły". Z której strony nie spojrzeć, to wynik jest fatalny

Tak, tak.

https://deadline.com/2020/01/disney-global-box-office-year-record-2019-13-billion-1202819721/

Rekord wszech czasów, którego nikt, w tym Disney, nie pobije przez długie lata, w tym miliard od filmu, na którego wydali może z $300 mln. Rzeczywiście, z której strony nie spojrzeć, to fatalny wynik.

[Obrazek: giphy.gif]

Odpowiedz
870 milionów dla Batman v Superman też teoretycznie nie było złym wynikiem, co nie znaczy że w WB byli z niego zadowoleni.

Odpowiedz
Liczby rozpatrywane bez żadnego kontekstu robią wrażenie, jasne.

Tylko że Star Wars to nie jest pierwsza lepsza marka, pierwszy lepszy blockbuster. Swego czasu The Force Awakens biło chyba wszystkie możliwe rekordy, a teraz finał nowej trylogii i wielkie zakończenie rozpoczętej w 1977 roku Sagi Skywalkerów skończy być może z wynikiem niewiele lepszym niż Rogue One, ledwie przekraczając miliard. Dzisiaj to żadne osiągnięcie, już 45 filmom się to udało.

Wizerunkowo jest to katastrofa i tyle. No, może nie do końca katastrofa, bo tą był Solo, ale dobry wynik to nie jest.

Odpowiedz
(08-01-2020, 14:56)nawrocki napisał(a): 870 milionów dla Batman v Superman też teoretycznie nie było złym wynikiem, co nie znaczy że w WB byli z niego zadowoleni.

Nie było złym wynikiem, ale i było zarazem, biorąc pod uwagę, że blisko połowę tej kwoty film zarobił w ciągu pierwszych 4 dni(!) wyświetlania. No i tu nie jest mowa o filmie, który miał rozbujać całe kinowe uniwersum, a nie spełnił finansowych oczekiwań studia, tylko o finale trylogii, która zebrała dla Disneya blisko $4,5 miliarda z samych kin!

@Mierzwiak
Wiadomo, że wizerunkowo to nie wygląda dobrze, zwłaszcza jak się weźmie pod uwagę fakt, że trzecie części poprzednich trylogii zazwyczaj zarabiały dużo więcej od drugich, a tu Disney odnosi kolejny spadek zainteresowania. Niemniej, miliard to miliard, a sukces kasowy to sukces kasowy.

Odpowiedz
(08-01-2020, 14:52)Juby napisał(a):
(08-01-2020, 12:29)simek napisał(a): Prawdy nie poznamy nigdy, ale come on, w Disneyu siedzą konkretni dusigrosze i na pewno nie myślą na zasadzie "no, Star Warsy słabo, ale luzik, bo mieliśmy sześć innych filmów, które dobrze zarobiły". Z której strony nie spojrzeć, to wynik jest fatalny

Tak, tak.

https://deadline.com/2020/01/disney-global-box-office-year-record-2019-13-billion-1202819721/

Rekord wszech czasów, którego nikt, w tym Disney, nie pobije przez długie lata, w tym miliard od filmu, na którego wydali może z $300 mln. Rzeczywiście, z której strony nie spojrzeć, to fatalny wynik.
Juby, ale co ma piernik do wiatraka? No tak, Disney liczony jako jedność ma rekordowe zyski, bo po prostu jeszcze nigdy nie było takiej koncentracji na rynku, bo Disnay wykupił pół Hollywdoow, poza tym nie co roku zdarza się najlepiej zarabiający film w historii. Co to ma do fatalnego wyniku Star Wars??

I tak, ja wiem, że IX i tak zwrócił koszty produkcji, ale nie po to się inwestuje miliardy dolców w zakup marki żeby potem ona ledwo zwracała koszty, tylko zarabiała kolejne miliardy, na takim poziomie jak VII.

Odpowiedz
"Fatalny wynik Star Wars"? Skąd ten absurdalny wniosek, że ponad miliard przychodów to "fatalny wynik"?

Jeśli film kosztował podobnie do TFA i TLJ (kolejno $259 mln i $317 mln), to szybko przeliczając wychodzi mi:

> ok. 55% z przychodów z USA = około $280 mln jeśli film skończy zarabiać na $510 mln (a może być więcej).

> co najmniej 1/3 z przychodów z reszty rynków = ok. $175 mln (jeśli film skończy z $520 mln, a może być więcej)

+ 25% z przychodów z Chin, w których nie doczłapie do $20 mln, czyli max. $5 mln zysków.

= co najmniej $460 mln. $460 mln minus choćby i $320 mln budżetu = $140 mln zysku, czyli spokojnie na kolejny film w tym uniwersum (Solo miał mieć podobny budżet zanim nie zamienili reżyserów).

Oczywiście do budżetu dochodzą jeszcze koszty marketingowe, ale odchodzi opodatkowanie z miejsca kręcenia filmu, dochodzi też sprzedaż praw do dystrybucji, itd., itd., więc musimy poczekać na doroczne wyliczenia Deadline, ile oni oszacują, że Disney zarobił na Epizodzie IX, ale sądzę, że spokojnie ze $150 mln siądzie. Poziomu wyników EVII nikt przy zdrowych zmysłach by nie zakładał, to był obok TPM najbardziej oczekiwany film wszech czasów.

Odpowiedz
No i ciekawe ile by zarobiła kolejna kontynuacja tej serii z tymi bohaterami.
I jak długo ludzie będą chodzić na kolejne gówniane Star Warsy tylko dlatego, że to Star Warsy.

Odpowiedz
(08-01-2020, 17:10)Juby napisał(a): = co najmniej $460 mln. $460 mln minus choćby i $320 mln budżetu = $140 mln zysku, czyli spokojnie na kolejny film w tym uniwersum (Solo miał mieć podobny budżet zanim nie zamienili reżyserów).
Juby, ale wielki biznes nie polega na tym, żeby zarobić cokolwiek, tam nikt się nie cieszy (a na pewno nie w dojrzałej fazie przedsiębiorstwa), że jest trochę nad kreską - w dużym korpo ludzie sobie żyły wypruwają żeby marża wyszła 15%, a nie 14,6%, bo inwestorzy walą zarząd po głowie, że jak nie będzie wyników, to oni sobie pójdą tam, gdzie wyniki są.
Wiesz, że są takie pojęcia jak koszt kapitału albo koszt alternatywny? Na pewno tam teraz trwają analizy, że kurde, SW w takiej formie jak to robimy już nie dają takich hajsów jakbyśmy chcieli, więc może zamiast pakować 300 baniek w kolejny wielki spektakl, lepiej zrobić 4 filmy a'la Joker? Albo rozbudować Disneyland? Albo wyprodukować milion tenisówek z wizerunkiem Baby Yody?

Odpowiedz
(08-01-2020, 17:10)Juby napisał(a): = co najmniej $460 mln. $460 mln minus choćby i $320 mln budżetu = $140 mln zysku, czyli spokojnie na kolejny film w tym uniwersum (Solo miał mieć podobny budżet zanim nie zamienili reżyserów).

Oczywiście do budżetu dochodzą jeszcze koszty marketingowe, ale odchodzi opodatkowanie z miejsca kręcenia filmu, dochodzi też sprzedaż praw do dystrybucji, itd., itd., więc musimy poczekać na doroczne wyliczenia Deadline, ile oni oszacują, że Disney zarobił na Epizodzie IX, ale sądzę, że spokojnie ze $150 mln siądzie. Poziomu wyników EVII nikt przy zdrowych zmysłach by nie zakładał, to był obok TPM najbardziej oczekiwany film wszech czasów.

Jeśli wyjdzie im 140 baniek na plusie to będzie to konkretna wtopa. Te 140 baniek to im na waciki starczy co najwyżej, a nie na udobruchanie akcjonariuszy.

Ale czy aby na pewno ten film miał 300 mln budżetu? A te kosztowne dobrętki na końcu które skończyły się ponoć dopiero pod koniec listopada (sic!)?

P.S. Do tej pory zawsze na film SW chodziłem po minimum prę razy do kina (TLJ byłem dwa razy aby się upewnić), teraz byłem 1 raz i starczy.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Mandalorian - serial (Disney+, 2019-) Kuba 847 123,119 24-05-2026, 14:28
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars (temat ogólny) Megaloceros_____ 2,395 334,925 19-05-2026, 23:20
Ostatni post: simek
  Star Wars: Episode II - Attack of the Clones (2002) reż. George Lucas Mierzwiak 140 35,277 21-01-2026, 21:19
Ostatni post: Bucho
  Star Wars: Starfighter (2027) reż. Shawn Levy Spoilerowo 22 1,058 22-09-2025, 09:00
Ostatni post: Scheckley
  Star Wars: Episode III - Revenge of the Sith (2005) reż. George Lucas Tyler Durden 643 82,802 24-08-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Star Wars: Episode I - The Phantom Menace (1999) reż. George Lucas Corn 312 79,610 05-05-2025, 18:18
Ostatni post: Mefisto
  Star Wars: Skeleton Crew (Disney+, 2024) Pelivaron 7 1,329 14-01-2025, 01:23
Ostatni post: slepy51
  Rogue One: A Star Wars Story (2016) reż. Gareth Edwards [SPOILERY] Juby 1,494 245,510 06-01-2025, 16:13
Ostatni post: simek
  Star Wars: Prequel Trilogy (I-III) military 560 114,195 02-11-2024, 18:28
Ostatni post: slepy51
  Star Wars: Original Trilogy (IV-VI) Mierzwiak 929 156,606 20-10-2024, 15:02
Ostatni post: Lashly



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości