Cytat: teraz Star Wars to już typowy filmowy fast-food.No, bo kiedyś to było wysmakowane danie dla miłośników nietypowych doznań, wymagające kontemplacji i odpowiedniego podejścia, a nie zwyczajna bajka w kosmosie.
11-01-2021, 16:27
|
Star Wars (temat ogólny)
|
Cytat: teraz Star Wars to już typowy filmowy fast-food.No, bo kiedyś to było wysmakowane danie dla miłośników nietypowych doznań, wymagające kontemplacji i odpowiedniego podejścia, a nie zwyczajna bajka w kosmosie. 11-01-2021, 16:27
Tak jak pisałem, chodziło mi o stylistykę Marvela, nie o to, że będą produkować tyle co oni, bo to było oczywiste od początku zakupu LucasFilmu.
11-01-2021, 17:02 (11-01-2021, 16:27)raven.second napisał(a):Nie chodzi o to, że było wysmakowane, ale o to, że było robione z pasji i chęci opowiedzenia jakiejś sensownej historii. Trzeba być albo ślepy albo naiwny, żeby nie widzieć różnicy między początkowo garażowymi, a potem wysokobudżetowymi produkcjami Lucasa od korpo-taśmociągu Disneya. I jedno i drugie służy do zarabiania tony hajsu na zabawkach i gadżetach, ale przy tym w erze Lucasa ktoś dbał o jakąś spójność i o to, żeby świat ten miał ręce i nogi. Dzisiaj dba się o to, żeby po prostu sprzedać jak najwięcej, a spójność? A kogo to obchodzi - nerdy i tak kupio ;)Cytat: teraz Star Wars to już typowy filmowy fast-food.No, bo kiedyś to było wysmakowane danie dla miłośników nietypowych doznań, wymagające kontemplacji i odpowiedniego podejścia, a nie zwyczajna bajka w kosmosie. Najprościej porównać to do najstarszej konkurencji czyli Star Treka. Kolejne produkcje nawet jeśli słabsze jakościowo są wciąż produkowane z poszanowaniem dziedzictwa marki i nikt nie próbuje jej zarżnąć ogłaszając 3 filmy z serii rocznie. 11-01-2021, 17:24 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-01-2021, 17:26 przez Corn.)
Corn ostatnio tak mądrze pisze w tematach i dyskusjach związanych ze Star Wars, że mogę tylko ciągle przyklaskiwać i gdybym miał niebieckie mleko, to dałbym mu całą mleczarnię.
W sumie to nie można tu wiele dodać, zwłaszcza, że spójność to już dawno jest w śmietniku, ale też jest inna różnica między Gwiezdnymi wojnami Lucasa, a Disneya, a jest to wygląd. I niechaj tutaj się nie odzywają głosy "Prequele to tylko CGI, nic nie jest prawdziwe bla bla bla". Gdyż mnie chodzi oto, że te korporacyjne, fastfoodowe Gwiezdne wojny są po prostu z wyglądu nudne. To co ja kochałem w świecie stworzonym przez Lucasa, że był on ucieczką od naszego realnego świata to odległej Galaktyki. Oczywiście znajdowały się tam odniesienie do naszego świata, historycznych wydarzeń, ale nie tak, że te światy były prawie identyczne. A te nowe Gwiezdne wojny są nudne, planety są nieciekawe, modele statków to recycling dawnych, a ja wyskoczą z czymś nowym to otrzymujemy to okropne bombce z The Last Jedi. I tak w nawiązaniu do Star Wars High Republic![]() Te współczesne fryzury i nawiązania do aktualnych debat światopoglądowych sprawia, że za parę lat te filmy się okropnie zestarzeją. Co to za odległa Galaktyka, skoro ja takie postacie mogą spotkać na każdym zachodnim campusie uniwersyteckim, czy włączając Tumblr. 12-01-2021, 18:28
Wszystkie designy i imiona postaci z High Republic przywodzą na myśl fan arty z tumblr i to jest okropne.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 12-01-2021, 18:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 12-01-2021, 19:19 przez marsgrey21.)
Naprawdę dobrze zrobiony materiał. Chociaż tytuł może być trochę mylący, gdyż w sumie jest to dokument bardziej o samym Lucasie i tym jakim jest filmowcem. I nawet jest to obiektywne, może ten trochę za obiektywne dla mnie, gdyż tak naprawdę autor nie za bardzo tutaj jakoś atakuje Disney'a, nie nazywa Kathleen Kennedy wbijającą nóż w plecy wiedźmą co niektórzy mogliby sądzić. Porządnie zrobiona rzecz, która mi się podoba też dlatego, że po okresie, kiedy każdy edgy "krytyk" z YouTube'a musiał mieć w swoim CV jakieś nabijanie, się też robienie z George'a Lucasa totalnego debila i nieudacznika to tutaj mamy ciekawe spojrzenie na jego karierę. I jak opisałem obiektywne ze spoglądaniem na jego zalety i wady. Chociaż nie ukrywam, że jako niegdyś wielki miłośnik Star Wars i osoba, dla której akurat George Lucas zawsze był inspiracją, to pod koniec miałem mieszane uczucia. Z jednej strony ciągle powtarzam, że jedyne co dobre wyszło z przejęcia Lucasfilm przez Disney'a, to że właśnie skończył się ten hejt na Lucasa i zaczęto jego doceniać, w tym i prequele. Cóż nie od dziś wiadomo, że niektóre rzeczy dopiero się zaczyna doceniać, kiedy się je straciło. Z drugiej jednak strony wiadomo robi mi się smutno na samą myśl, jak to dawniej było w odległej Galaktyce i co też mogliśmy z niej otrzymać. Gdyż z tego nie wynika, że po Epizodzie III nie było żadnych planów na następne filmy. Może nie na epizod VII. od razu, ale Lucas myślał o solowych filmach dziejących się w tym świecie. Zresztą Lawrence Kasdan chyba flirtował z pomysłem o filmie o młodym Hanie Solo, zanim jeszcze Disney przejął Lucasfilm.
Ale to już jest gdybanie, a jak ktoś ma trochę czasu,to polecam,chociaż trochę trwa: 01-02-2021, 19:56 Cytat:During an interview with Sariah Wilson, Rian Johnson confirmed his trilogy is still happening, but he’s focusing on other projects currently! Rian... ![]() Nigdy, przenigdy więcej nie tkniesz czegokolwiek związanego ze Star Wars, minęły już ponad 3 lata i wszyscy olewają ciepłym moczem twój jedyny film, a LucasFilm nawet jeden raz nie wspomniał o twojej wyimaginowanej trylogii. Rian wyznał też, że postrzega relację Kylo i Rey w TLJ jako... Romans.
16-02-2021, 09:34 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2021, 09:42 przez marsgrey21.)
Bo to przecież jest romans. I to nie tylko w TLJ :p
Już pisałem o tym chyba zresztą :p 16-02-2021, 22:53
To już w Ataku Klonów był lepszy romans.
Rey i Kylo przypominają jakiś toksyczny, z dupy wyjęty 'związek' z filmów dla nastolatków - i to takich o wampirach. 16-02-2021, 23:00
Ja mogę odpowiedzieć "a wcale że nie" - ale to donikąd nie będzie prowadzić
![]() Więc jeśli ci coś konkretnie nie pasuje w jakiejś scenie/scenach - to wal śmiało
16-02-2021, 23:04
True, to rozpala je niesamowicie
![]() A tak na poważnie to scena walki Kylo z Finnem jest jedną ze scen kontrastowych i jest to scena bardziej dla widza. Mamy sceny pojmania Rey, przesłuchania Rey i walki z Rey. I każda z tych scen ma odpowiednik - pojmanie Poe, przesłuchanie Poe, walka z Finnem. I można porównać jaki Kylo jest wobec innych a jaki wobec Rey. W walce z Finnem jest agresywny, pełen złości, chce zranić Finna. W walce z Rey jest bardzo .. spokojny. W ogóle Kylo jest często kojarzony z gniewem czy wybuchami emocji ale.. nie przy Rey. Przy niej jest zupełnie inny ![]() Scena z Hanem jest tak naprawdę zainscenizowana przez twórców właśnie dla Rey (jakimś cudem ona wszystko słyszy - genialna akustyka ![]() Rey już wcześniej się dowiedziała że Tajemnicza Postać w Czerni która się wyłoniła z jej wizji to ktoś zupełnie inny niż się spodziewała. Teraz dowiaduje się że to syn Hana, dowiaduje się o jego cierpieniu, rozdarciu, widzi to - w pewnym momencie zanosi się że Kylo wróci z ojcem (i przy okazji z nią) - i Rey czeka na jego decyzję. Potem Kylo zabija Hana i to ją szokuje. Ale jednak biorąc wszystko razem to zamieszało jej w głowie i nie widzi go jako jednowymiarowej postaci.. co się okaże później
16-02-2021, 23:49 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-02-2021, 23:50 przez Rozgdz.) (16-02-2021, 23:04)Rozgdz napisał(a): Więc jeśli ci coś konkretnie nie pasuje w jakiejś scenie/scenach - to wal śmiało Łatwiej byłoby wymienić co mi pasuję... a nie czekaj, nie jestem w stanie sobie przypomnieć czegokolwiek dobrego w tej ich 'relacji'. Romans ze school shooterem - wspaniały przykład dla młodzieży
17-02-2021, 12:10
W ogóle cały ten pomysł by odtworzyć relacje w której protagonista chce ratować antagonistę w kontekście The Last Jedi był poroniony.
W przypadku Luke'a i Vadera to działało, bo wystarczyła jedna informacje o tym, że są spokrewnieni by zmieniła się cała dynamika między nimi. Luke nienawidził Vadera i był gotowy go zabić, dopiero po tym jak dowiedział się, że Vader to jest ojciec zmienił swoje nastawienie i przy propozycji dołączenia do niego, wolał wybrać niepewny los i skoczyć w przepaść. I dopiero po "roku" w czasie którego trenował i przemyślał sytuację zrozumiał, że chce go ratować i nigdy nie zdecyduje się go zabić. A teraz porównajmy do tego Kylo i Rey która po tym jak poznaje pierwszych ludzi gotowych oddać za nią życie i widzi jak jeden z nich ginie, a drugi zostaje "ciężko ranny" przez sadystycznego zabójcę, w ciągu kilku dni zmienia nastawienie wobec całkowicie obcego człowieka który ją torturował i chciał zabić i postanawia go ratować bo poznała jakąś część jego przeszłości. Wszystko to dzieje się na przełomie dosłownie kilku dni i Rey zamiast zatroszczyć się o los Finna który jej bronił i o którego stanie nic nie wie, leci ratować Kylo któremu zawdzięcza traumę związaną z tym co się stało wcześniej. 17-02-2021, 12:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2021, 14:04 przez marsgrey21.)
To co Kathleen Kennedy wyrzuciła Ginę Carano, a teraz na złość fanom wyprodukuje trylogię Riana Johnsona? Mnie się wydaje, że sam Rian Johnson nie wierzy, że ta trylogia powstanie, ale jako, że jest trollem i lubi denerwować ludzi, to specjalnie podpuszcza takimi tekstami fanów, którzy się na to łapią i potem takie wieści ich oburzają i pieklą się w internetach, a Rian Johnson to czyta i śmieje się swoim irytującym śmiechem z zadowolenia, puszczając przy tym bąki i delektując się ich zapachem, tak jak typowy troll.
17-02-2021, 13:54 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 17-02-2021, 16:24 przez Lawrence.)
Ok chłopaki.. Ale pamiętajcie że to Star Wars - dość niepoprawna politycznie kosmiczna bajka. Daleko nie szukając właśnie Stara Trylogia była o chłopaku chcącym odzyskać ojca który obciął mu rękę i torturował jego siostrę/swoją córkę. Jednym z ulubionych bohaterów był przestępca i morderca (Han Solo) który zdobywał dobrą księżniczkę - i tak dalej.
To dopiero są przykłady dla dzieci i młodzieży !! Myślę więc że dla dobra milusińskich należałoby całą Starą Trylogię przemontować co by im nie psuć psychiki i wdrukowywac ZUYCH wzorców :p Czemu tak Kylo obchodzi Rey.. Odpowiedź jest dość prosta. Poza tym że jej się po prostu podoba i ją ciekawi - tylko on ją rozumie. Rey - jeśli ktoś zwróci uwagę - w zasadzie nikomu nic o sobie nie mówi. Jest bardzo zamknięta. Nawet Luke dowiaduje się że posłaniec przyjechał tutaj nie tylko z wiadomością - musi wyrozumieć sam. Kylo przy przesłuchaniu zagląda Rey bezpośrednio do głowy przez co w tym bardzo dobrze ją rozumie, zna jej problemy i jest w pewnym sensie dużo bliższy niż ktokolwiek. A cała relacja jest w dużej mierze wzorowana na wątku Złej Księżniczki Sorshy i Madmartigana z Lucasowskiego "Willow" . Stamtąd jest też zresztą wyraźnie wzięta scena zdjęcia hełmu przez Kylo i tam może jeszcze parę śladów się znajdzie. ŁOBUZIARA KOCHA NAJMOCNIEJ (tak btw to za młodziaka bujałem się w Sorshy na całego.. Ach, Sorsha... ^_^ ) 18-02-2021, 22:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 18-02-2021, 23:09 przez Rozgdz.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 2 gości |