10-07-2022, 13:44
|
Star Wars (temat ogólny)
|
|
Taniej by chyba wyszło przetransferować cyfrowe pliki na taśmę 35mm, którą potem skanujemy z powrotem. Zresztą tak oryginalnie się oglądało te filmy w kinie. Są już podobne fanowskie wersje Mrocznego widma czy Zemsty Sithów i dużo lepiej wygląda tam blendowanie efektów CGI z całą resztą.
Jestem absolutnie na nie. Ale ja uważam, że w stare filmy nie powinno się ingerować i przystosowywać ich do oczekiwań i gustów nowej publiczności. No gardzę takim podejściem po prostu - jak dla mnie film powinien być świadectwem swoich czasów. I jak oglądam jakiś staroć, to chcę widzieć go takim, jakim naprawdę powstał, a nie żadną jego nową przeróbkę. Nawet jeżeli w filmie są jakieś niedoskonałości (jak właśnie kulejące efekty), to chcę je tam widzieć. Może w ogóle poprawmy efekty w "Obcym" - widać, że obcy to facet w kostiumie. Jak tak można? Podmieńmy go na nowoczesne CGI i będzie git, prawda? No nie, właśnie nieprawda.
Chociaż inna sprawa, że mówimy akurat o "Star Wars", gdzie zniszczenie już się dokonało przez niekończące się przeróbki Lucasa (no właśnie - lubicie nowoczesne efekty CGI wciśnięte do filmów z przełomu lat 70-tych i 80-tych?). Chyba w żadne filmy nie ingerowano po czasie tak jak właśnie w te nieszczęsne "Star Warsy", więc przerabianie po latach prequeli nie byłoby niczym nowym, a wręcz wpisałoby się nawet w pewną tradycję. 10-07-2022, 13:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2022, 14:02 przez al_jarid.)
Mi nie przeszkadza CGI w prequelach, tak naprawdę dodają one takiego wyjątkowego stylu tym filmom pokazując w inny sposób świat Star Wars na kilkanaście lat przed OT, wolę takie podejście niż jak w sequelach gdzie czas stanął w miejscu i wszystko wyglądało dokładnie tak jak w OT tylko wykonane za pomocą CGI.
Jeśli chodzi o Georga, to jego zmiany to takie pół na pół, żal mi usunięcia Lapti Nek, ale Victory Celebration theme na końcu RotJ to dobra zmiana bo te bębenki w oryginale były absolutnie pozbawione klimatu i podniosłości wydarzenia. George ewidentnie ma problem z perfekcjonizmem co sprawia, że zmieniasz wiele rzeczy i kombinujesz i wydaje mi się, że ludzie nie rozumieją, że to kompulsja, wieczne przeświadczenie, że coś jest niedostatecznie dobre, nawet jeśli jest w porządku. 10-07-2022, 14:05 (10-07-2022, 13:58)al_jarid napisał(a): Jestem absolutnie na nie. Ale ja uważam, że w stare filmy nie powinno się ingerować i przystosowywać ich do oczekiwań i gustów nowej publiczności. No gardzę takim podejściem po prostu - jak dla mnie film powinien być świadectwem swoich czasów. I jak oglądam jakiś staroć, to chcę widzieć go takim, jakim naprawdę powstał, a nie żadną jego nową przeróbkę. Nawet jeżeli w filmie są jakieś niedoskonałości (jak właśnie kulejące efekty), to chcę je tam widzieć. Może w ogóle poprawmy efekty w "Obcym" - widać, że obcy to facet w kostiumie. Jak tak można? Podmieńmy go na nowoczesne CGI i będzie git, prawda? No nie, właśnie nieprawda. Nie zgadzam sie. Wazne, zeby istnial oryginal w najlepszej mozliwej formie, zeby kazdy mogl ogladac te wersje do bolu, ale jak studio chce sobie przy okazji wydac podrasowana opcje, a widzowie to ogladac (99% fandomu lykneloby to bez popity) to niech dziala. Rynek sam zweryfikuje. Zreszta kto mowi o gustach nowej publicznosci?! Sam chcialbym zobaczyc to w nowej wersji, bo plaski jak nalesnik Atak Klonow byl dla mnie wizualna meka juz dwie dekady temu.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-07-2022, 14:18 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 10-07-2022, 14:26 przez Bucho.) (10-07-2022, 13:58)al_jarid napisał(a): Chyba w żadne filmy nie ingerowano po czasie tak jak właśnie w te nieszczęsne "Star Warsy", więc przerabianie po latach prequeli nie byłoby niczym nowym, a wręcz wpisałoby się nawet w pewną tradycję. Lucas jeszcze tak po latach potraktował THX1138, gdzie nawsadzał CGI. I też przychylam, by nie ingerować w stare dzieła i tyczy się prequeli (przy okazji Lucas wprowadził ze dwie poprawki do Mrocznego Widma) - a już na pewno pod wpływem zidiociałej widowni marudzącej, że "łeee, brzydko to wygląda, czemu wszyscy są biali i czemu mówią staroangielszczyną!". Bo czym to różni od owłosionego tyłka w Plusku czy pieprzonych redubbingów, które zlecał Disney (choć nie tylko on)? I może niech Disney łaskawie wypuści wrzuci starą trylogię w NIEZMIENIONEJ FORMIE, co myślę że wielu ludziom by się to spodobało (i wielu naiwnie na to liczyło, gdy dokonał się zakup przez Myszę). 10-07-2022, 14:48
Kompletnie nie widze problemu. Podrasowanie efektow (te same projekty, zadnych zmian i dodawania atrakcji) to tylko podrasowanie efektow, plus ewentualne dodanie glebi niektorym tlom. Poza tym poki bedzie istniec najlepsza mozliwa wersja oryginalu to nie widze kompletnie problemu, zeby sie bawic z nowymi wydaniami.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
10-07-2022, 15:13 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2022, 01:31 przez Bucho.)
Fajny materiał o tym jak Waititi ma wyjebane jajca na Star Wars i jak pod rządami Kennedy marka zeszła na psy i jest traktowana jako plan B dla twórców.
11-07-2022, 01:25
To co Lucas zrobił ze swoimi filmami to oczywiście kryminał, ale słyszałem też ciekawy kontrargument przy okazji nowego wydania Wojny Światów z 1953 roku. Pewnie chodzi o to najnowsze wydanie nad którym pracuję, bądź pracował, Ben Burtt. Otóż wymazują tam sznurki statków kosmicznych. Można się oburzać, bo to wymazywanie praktycznych efektów tamtych czasów, że przecież większość ludzi ma wyobraźnie i potrafi wczuć się w film i zapomnieć, że ogląda kukiełki, ludzi w kostiumach czy animacje poklatkową (a niektórzy nawet lubią jak to dostrzegają i doceniają kunszt) natomiast wg tego kontrargumentu obecnie dysponujemy taką technologią, by te filmy wyglądały lepiej niż kiedykolwiek wcześniej I to właśnie wydobywa te sznurki i inne niedoskonałości w większym stopniu niż pierwotnie. Więc cyfrowa obróbka pomaga "wyrównywać szanse" by film nie wydawał się starszy i prymitywniejszy niż jest w istocie.
11-07-2022, 03:25
Nie rozumiem tego argumentu. Co to znaczy, że technologia "wydobywa sznurki"? Że je podkreśla, czy wprost przeciwnie, że je likwiduje?
11-07-2022, 10:17
Podkreśla.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 11-07-2022, 10:29
Pewnie chodzi o o to, że im lepiej odświeżone i oczyszczone taśmy, to wychodzą na wierzch te niedoróbki typu sznurki czy brzegi maski, które gorszej jakości obrazu znikają (bo twórcy nie sądzili, że kiedyś te filmy będą odnowione w sposób, o którym nie wyobrażali). Np. na zdigitalizowanej wersji Nosferatu z 1922 r. można dostrzec, że łysina i uszy wampiry są bezczelnie doklejone.
(11-07-2022, 03:25)Lashly napisał(a): słyszałem też ciekawy kontrargument przy okazji nowego wydania Wojny Światów z 1953 roku. Pewnie chodzi o to najnowsze wydanie nad którym pracuję, bądź pracował, Ben Burtt. Otóż wymazują tam sznurki statków kosmicznych.Jeszcze tak zrobili przy Blu Rayu Rodana, ptaka śmierci. W dwóch miejscach cyfrowo usunęli nazbyt widoczne sznurki, na których wisiał aktor w kostiumie. 11-07-2022, 10:36 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2022, 10:37 przez OGPUEE.) (11-07-2022, 10:36)OGPUEE napisał(a): Pewnie chodzi o o to, że im lepiej odświeżone i oczyszczone taśmy, to wychodzą na wierzch te niedoróbki typu sznurki czy brzegi maski, które gorszej jakości obrazu znikają (bo twórcy nie sądzili, że kiedyś te filmy będą odnowione w sposób, o którym nie wyobrażali). Np. na zdigitalizowanej wersji Nosferatu z 1922 r. można dostrzec, że łysina i uszy wampiry są bezczelnie doklejone.Rozumiem. Podobnie miałem z 2001: Odyseją kosmiczną, że gdy oglądałem pierwszy raz z marnego DVDripa to efekty wydawały się wspaniale dopasowane, a jak powtórzyłem z Blu-raya (i uzbrojony w wiedzę jak to zostało zrobione) to niestety widać niedoskonałości. Wg mnie nie powinno się tego dotykać i zmieniać. 11-07-2022, 10:49 Cytat:Pewnie chodzi o o to, że im lepiej odświeżone i oczyszczone taśmy, to wychodzą na wierzch te niedoróbki typu sznurki czy brzegi maski, które gorszej jakości obrazu znikają (bo twórcy nie sądzili, że kiedyś te filmy będą odnowione w sposób, o którym nie wyobrażali). Np. na zdigitalizowanej wersji Nosferatu z 1922 r. można dostrzec, że łysina i uszy wampiry są bezczelnie doklejone. Trudno mi powiedzieć, którą wersję oglądałem. Sznurki były bardzo wyraźne zwłaszcza w scenie "wodowania" no więc według tego argumentu przed obróbką cyfrową i "upscaling" takich rzeczy aż tak bardzo nie widać, więc usuwanie niedoskonałości jest zwyczajnie fair. I pewnie na tej samej zasadzie dla nieco nowszych filmów trochę poprawia się CGI. Rozumiem argument natomiast mnie osobiście aż tak bardzo na tym nie zależy. 11-07-2022, 10:50 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2022, 10:52 przez Lashly.)
Nie lubię poprawek które odbierają produkcji ich oryginalny wygląd, dlatego nie dla poprawek prequeli bo ten "clean look" wpływa na styl wizualny i to samo dotyczy reszty filmów.
Skojarzyła mi się też sytuacja z oryginalnego Halloween w scenie gdy Michael wybija gołą dłonią szybę, teraz widać, że aktor uderzający w szybę trzyma klucz nastawny który nawet przemalowany jest widoczny.
11-07-2022, 11:29 (11-07-2022, 11:29)marsgrey21 napisał(a): Nie lubię poprawek które odbierają produkcji ich oryginalny wygląd, dlatego nie dla poprawek prequeli bo ten "clean look" wpływa na styl wizualny i to samo dotyczy reszty filmów. Star Wars mial poprawki, ktore zabraly im oryginalny wyglad...chodzi o montaz - oryginalnego filmu (tj, wizji Dzordza) nawet w zyciu nie widzialismy ![]() Ot, tyle przekory i zartowania. Niech przerabiaja na potege, chce w koncu zobaczyc Atak Klonow, ktory nie wyglada jak przeswietlone i plaskie jak nalesnik tech-demo, abo inny trailer gierki na PS3. Zaplace workami ze zbozem. Poki bedzie istniec oryginalna wersja i bedzie dostepna w najlepszej jakosci to niech sie bawia.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-07-2022, 12:55 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2022, 13:03 przez Bucho.) (11-07-2022, 01:25)marsgrey21 napisał(a): Fajny materiał o tym jak Waititi ma wyjebane jajca na Star Wars A ja jednak nie brał bym tych wypowiedzi Łatatitego na poważnie. On bardzo często lubi żartować i robić sobie jaja z dziennikarzy. Tutaj mówi tak i tak, a może być tak, że jego nowe StatWarsy są już w ostrej pre-produkcji. Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
11-07-2022, 13:05
No właśnie nie są, on wciąż nie ma scenariusza, on dopiero wymyśla fabułę i postacie, wielokrotnie o tym mówił.
Sprzed kilkunastu dni: Cytat:“Not this year. I’m going to be in New Zealand from August until the end of the year with Our Flag Means Death and Time Bandits’and during that time I will still be writing. I’m still trying to figure out what the story is.” 11-07-2022, 13:12 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-07-2022, 13:12 przez marsgrey21.)
No tak, ale kumasz chyba, że on nie musi tego mówić na serio...
Wysłane z mojego M2102J20SG przy użyciu Tapatalka
zombie001, member of Forum KMF Film.org.pl since Jul 2013.
11-07-2022, 13:34
Ale kumasz, że 2 lata temu zapowiedzieli jego film, a on w tym czasie kręcił inny, a teraz kręci kolejne zamiast zająć się Star Wars?
11-07-2022, 13:42
W czym problem? Nawet bez niego w Disneju jest burdel, a poza tym koles nie musi sie nigdzie spieszyc, bo Miki bedzie doic te marke na 110% mozliwosci przerobowych przynajmniej przez nastepna dekade, jezeli nie dluzej.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
11-07-2022, 13:44 |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |

Sam chcialbym zobaczyc to w nowej wersji, bo plaski jak nalesnik Atak Klonow byl dla mnie wizualna meka juz dwie dekady temu.





