Serio ktoś wtedy albo potem uwierzył że nie będzie kontynuacji? ^^
25-01-2025, 04:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2025, 04:18 przez Rozgdz.)
|
Star Wars (temat ogólny)
|
|
Przeca Rey to jedyna postać z "głównej linii" - o ile dobrze pamiętam - jaka się uchowała. W momencie premiery "Sywalkera" chyba dla każdego było oczywiste że będzie dalszy ciąg.
Serio ktoś wtedy albo potem uwierzył że nie będzie kontynuacji? ^^ 25-01-2025, 04:17 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2025, 04:18 przez Rozgdz.)
Ja uważam że nie tylko film ale i trylogia jest mozliwa. Ale może niekoniecznie o Rey, tylko o jakimś jej uczniu/uczennicy/uczniach gdzie to Rey będzie robiła za Obi Wana.
...ale gdyby się Driver zgodził na powrót to... ^^ 25-01-2025, 15:26 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2025, 15:26 przez Rozgdz.)
Teraz to wydaje mi się Disney i tak ma problem ze Star Wars, bo - przynajmniej tak mi się wydaje -powtórzył dokładnie sytuację z MCU. Dopchali serialami pod korek i ludziom się chyba przejadło...
25-01-2025, 15:47 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-01-2025, 15:47 przez Rozgdz.)
Nie powstanie
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man. 25-01-2025, 18:34
Ale.. tam Palpiemu nie chodziło o to żeby zabić Padme, tylko o podprowadzenie Obija aby znalazł gotową armię "akurat gdy była potrzebna". Stąd ściągnął Obija do obstawy Padme.
Twórca filmiku to chyba kolejny "starwarsowy idiota" :p 04-02-2025, 19:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-02-2025, 19:23 przez Rozgdz.)
Ale czy Palpi powiedział to samo Jango? Że słuchaj, zabij senator Amidalę, ale tak naprawdę jej nie zabijaj, tylko stwarzaj pozory w taki sposób, aby Obi-Wan poleciał na Kamino?
05-02-2025, 19:29
Tak naprawdę Palpatine miał kontrolę nad wszystkim i było mu na rękę, by Anakin znalazł matkę, a Kenobi armię, bo to prowadzi do wojny i konfliktu wewnątrz zakonu.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 05-02-2025, 19:38
Hmm.. to że Jango wynajął podwykonawcę (a nie sam się zajął robotą) na którego miał oko i usunął w momencie gdy mógł za dużo powiedziec - wskazuje że prawdopodobnie Jango wiediział że atak na Padme nie jest "prawdziwy".
Podobnie wcześniejsza sytuacja - jeśli dobrze pamiętam - to że pierwszy zamach na Padme się "nie powiódł", natomiast Palpatine mógł wtedy troską zaproponować jako ochroniarza "kogoś kogo ona zna" - Mistrza Kenobiego. Ten pierwszy "fejkowy" zamach prawdopodobnie też organizował Jango. 05-02-2025, 23:23 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 05-02-2025, 23:24 przez Rozgdz.)
Nawet jakby nie znalazł to Kaminoanie skontaktowali by się sami z Jedi, o czym wspomina Luceno w Labiryncie zła.
“If Gunray hadn’t been so keen on assassinating Padmé Amidala,” Obi-Wan mused. “If I’d failed to trace the saberdart that killed the changeling …” “Ignorant about the clone army, we might have remained.” “But surely the Kaminoans would have contacted us, Master.” “Eventually. But grown greater in numbers the Separatist army would have. Invincible, perhaps.” Obi-Wan’s eyes narrowed. “Mine wasn’t a case of blind luck.” Yoda shook his head. “Meant to learn of the clone army, we were. Destined to fight this war, we were.” “In the nick of time. The Council couldn’t conceive of Dooku as anything but an idealist. Perhaps he never believed that the Jedi could become generals.” “Nonsense,” Yoda said. “Warriors always have we been.” “But are we helping to return balance to the Force, or are our actions contributing to the growth of the dark side?” “Yoda grimaced. “Impatient with such talk I grow. Cryptic this conflict is—the way it began, the way it unfolds. But for the ideals of the Republic we fight. To prevail and restore peace our priorities must remain. Then to the dark heart of this matter will we burrow. Expose the truth, we will.” Yoda was correct, Obi-Wan told himself. If the Jedi hadn’t learned of the clone army, Dooku’s Separatists would have suddenly appeared on the scene with tens of millions of battle droids, fleets of warships, and seceded from the Republic without contest. But there would have been no coexisting with the Confederacy. Ultimately it would have bled the Republic dry. War would have been inevitable, and the Jedi would have been caught in the middle, as they were now.” 06-02-2025, 03:59
Słyszę to od 2017, ja obstawiam, że nie odejdzie, dopóty, dopóki nie dokończy swojego ostatniego self insert the movie z Rey, bo to jej upośledzone dziecko, dziedzictwo i chcę odejść w chwale, z przytupem, tyle, że jak na razie nie mogą nawet dokończyć scenariusza, a w ostatnim wywiadzie pierwszy scenarzysta powiedział coś takiego, co sugeruje, że oni zatrudniają nowych scenarzystów, którzy pod ich dyktando nadpisują te wątki, które poprzedni scenarzysta nie napisał tak, jak sobie życzyli, więc to taki potworek Frankensteina, zapowiedziany swoją drogą dwa lata temu najwyraźniej bez scenariusza.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 25-02-2025, 08:58 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2025, 09:00 przez marsgrey21.) (25-02-2025, 08:58)marsgrey21 napisał(a): jak na razie nie mogą nawet dokończyć scenariusza, a w ostatnim wywiadzie pierwszy scenarzysta powiedział coś takiego, co sugeruje, że oni zatrudniają nowych scenarzystów, którzy pod ich dyktando nadpisują te wątki, które poprzedni scenarzysta nie napisał tak, jak sobie życzyli, więc to taki potworek FrankensteinaZawsze mnie rozwalają te opowieści o przygodach scenarzystów hollywoodzkich blockbusterów, brzmią one tak, jakby pierwsze wersje scenariuszy to była cholera wie jak odważna, autorska, nowatorska opowieść, a potem przychodzą wstrętni producenci, którzy złośliwie zmieniają w skrypcie parę wątków i tak posyłają do produkcji. Potem w kinach oglądamy totalnie bezjajeczne, odtwórcze przemielenie najbardziej oczywistych kinowych motywów, więc ja im ni chuja nie wierzę, że mieli napisane coś dobrego, tylko producenci zepsuli. Zresztą nie oszukujmy się: w dzisiejszych czasach, w takim mega korpo jak Disney już nawet pierwszy scenarzysta to nie jest żaden odważny, niezależny twórca zdolny napisać coś nietuzinkowego, tylko chłop wynajęty do napisania kolejnego blockbustera pod dyktando producentów. 25-02-2025, 09:51
Nie to miałem na myśli.
Słowami Steven'a Knighta, oni dostają poprzednie wersje scenariusza, producenci wskazują jakie partie im nie pasują i oni to przepisują, a potem kolejny robi to samo, więc nie chodzi tutaj o jakość, jak o po prostu spójność, gdy pojawia się jedna myśl, a potem przychodzą kolejni ludzie, którzy bez kompletnego zrozumienia oryginalnej idei (bo i jak mogą zrozumieć, kiedy nie współpracują z poprzednikiem, bo ten został usunięty) zmieniają kluczowe elementy i dodają nowe, oczywiście czasem to działa jak z Alien i Ashem, ale w tym konkretnym przypadku widać, że nie wyszła najpierw idea, tylko potrzeba stworzenia filmu i teraz jeden scenarzysta po drugim próbują cokolwiek złożyć.
que sera sera
Leżę i robię pod siebie Oozy nine millameedah. 25-02-2025, 10:00 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 25-02-2025, 10:02 przez marsgrey21.) |
|
|
| Użytkownicy przeglądający ten wątek: |
| 1 gości |