Succession (HBO, 2018-)
No właśnie raz udziałowcy są ważni i było pokazane to walne zgromadzenie akcjonariuszy, a raz w ogóle zapominamy o czymś takim i robimy z Waystar spółdzielnię :)
Nie jest to kluczowa sprawa, ale ja po prostu wolałbym wersję w której bardziej trzymamy się realiów, zwłaszcza, że głosowania akcjonariuszy też mogłyby być szalenie emocjonujące, możnaby to rozpisać tak samo dobrze jak te na zarządzie.
Chyba, że ja czegoś nie rozumiem i może jest tak, że ta rada dyrektorów decyduje tylko o jakiejś części udziałów, a pozostali inwestorzy są zbyt mali, żeby móc wpłynąć na sprzedaż do GoJo?

Odpowiedz
I to jest dla mnie kluczowa wada serialu. Nie jestem wielkim znawcą wielkiego świata finansów, ale coś tam wiem. I w końcu ten bajkowy świat zaczął mnie męczyć.
Zacząłem wczoraj oglądać 3 sezon, ale to widzę będzie droga przez mękę o ile w ogóle dam radę. Tak jak dwa pierwsze sezony oglądało mi się znakomicie tak tutaj już jest tego za dużo.
W tych dwóch sezonach widać było dobrze rozłożone tempo, akcenty dramaturgiczne, pewien spokój. Tak tutaj w tych dwóch odcinkach wygląda to jakby ktoś całość robił na sterydach.
Postaci są już kompletnie papierowe, a Roman z tym swoim dziecinnym cynizmem jest nie do oglądania.

Weźmiemy najlepszą prawniczkę, o nie Kendall ją wziął, Ty będziesz prezesem, albo ty, albo ty, he he he nabrałem was, zbiórka, wszyscy jedziemy do Kendalla, wykończymy starucha, o jej pączki, to ja wracam do Logana, ja też, chuj wam w dupę, a ja ciebie szpiegowałem, lol to ja ciebie szpiegowałem.
Litości...

No i najważniejsza rzecz. Tak, ja rozumiem, że takie było założenie tego serialu. Pokazać obłędnie bogatych ludzi, którzy żyją w jakimś odrealnionym świecie wielkich pieniędzy. Że to nie dokument tylko satyra. I tak, zdaję sobie sprawę, że jest masa takich ludzi, którzy mimo że są miliarderami to są debilami. No więc właśnie. Tutaj tylko Logan wydaje się postacią z krwi i kości. Ta kręcąca się wokół rodzinka to są po prostu debile, których on rozstawia po kątach. I mimo, że już 30 razy zrobił w chuja Romana i 25 razy Schiv, to oni nadal nabierają się na te jego sztuczki. Podobnie jak cała reszta.

No ale jak ktoś kupił tę bajkową konwencję to oczywiście mógł się dobrze bawić :)
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(31-05-2023, 09:36)Dr Strangelove napisał(a): to nie dokument tylko satyra
Im dalej w las, tym bardziej traktowałem serial jako komedię i... świetnie się bawiłem. Zastanawiałem się nawet, czy na pewno intencją twórców było, aby śmiał się i prychał podczas teoretycznie poważnej kłótni. Mam nadzieję, że tak :)

Odpowiedz
(31-05-2023, 09:35)simek napisał(a): Chyba, że ja czegoś nie rozumiem i może jest tak, że ta rada dyrektorów decyduje tylko o jakiejś części udziałów, a pozostali inwestorzy są zbyt mali, żeby móc wpłynąć na sprzedaż do GoJo?

Nie znam się, ale masz rację, chociaż mój poprzedni post mógł zabrzmieć, jakbym się nie zgadzał. No zakładam, że skoro zakup Pierce musieli przyklepać udziałowy to tym bardziej tutaj. Z drugiej strony, nie jest tak, że teraz udziały GoJo sprzedaje tylko rodzina? Przecież nie mogą zmusić do sprzedaży pozostałych, mniejszościowych, nie? Stewy mówi, że oni chcą, żeby ich wykupić? Rodzina i tak ma większość, która może zdecydować o sprzedaży, teraz tę większość ma Mattson, który zmienia zarząd, ale w takim razie po co musieli się wcześniej prosić Ewana, postaci Brody'ego itd.?


Odpowiedz
(31-05-2023, 09:43)simek napisał(a):
(31-05-2023, 09:36)Dr Strangelove napisał(a): to nie dokument tylko satyra
Im dalej w las, tym bardziej traktowałem serial jako komedię i... świetnie się bawiłem. Zastanawiałem się nawet, czy na pewno intencją twórców było, aby śmiał się i prychał podczas teoretycznie poważnej kłótni. Mam nadzieję, że tak :)
No i zajebiście. Mnie to po prostu zaczęło męczyć. Może dam radę jakoś dobrnąć do końca :)

Też się zastanawiam, czy cała ta historia była taka w założeniach, czy tak po prostu wyszło?
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(31-05-2023, 09:46)PropJoe napisał(a): Z drugiej strony, nie jest tak, że teraz udziały GoJo sprzedaje tylko rodzina?
Gdyby tak było, to nie musieliby prosić Franka, Stewy'ego i reszty o zgodę w głosowaniu.


Cytat:Przecież nie mogą zmusić do sprzedaży pozostałych, mniejszościowych, nie?
Otóż mogą, w różnych krajach różnie wygląda próg % od którego możesz zorganizować przymusowy wykup reszty akcjonariuszy, ale ogólnie mechanizm jak najbardziej istnieje. Zresztą obecnie na GPW mamy toczący się spór o ukraińską spółkę Kernel, którą główny udziałowiec chce ściągnąć z giełdy, wykupić pozostałych, a ci pozostali się nie zgadzają i sprawa będzie rozstrzygana przez sąd.

Odpowiedz
(31-05-2023, 09:53)simek napisał(a):
(31-05-2023, 09:46)PropJoe napisał(a): Z drugiej strony, nie jest tak, że teraz udziały GoJo sprzedaje tylko rodzina?
Gdyby tak było, to nie musieliby prosić Franka, Stewy'ego i reszty o zgodę w głosowaniu.
Nawet jeśli oni są w zarządzie? Zarząd nie musi wyrazić zgody na taką sprzedaż?

Cytat:
Cytat:Przecież nie mogą zmusić do sprzedaży pozostałych, mniejszościowych, nie?
Otóż mogą, w różnych krajach różnie wygląda próg % od którego możesz zorganizować przymusowy wykup reszty akcjonariuszy, ale ogólnie mechanizm jak najbardziej istnieje. Zresztą obecnie na GPW mamy toczący się spór o ukraińską spółkę Kernel, którą główny udziałowiec chce ściągnąć z giełdy, wykupić pozostałych, a ci pozostali się nie zgadzają i sprawa będzie rozstrzygana przez sąd.
No dobra, ale nadal się to nie klei chyba. Wcześniej są zależni od dużo mniejszych udziałowców, którzy nie są nawet reprezentowani w zarządzie a teraz nawet Frank może im to zablokować, bo jest w zarządzie, ale nie ma przecież więcej udziałów niż Stewy.

No, ale może głupoty wypisuję. Tak czy inaczej, nie pasuje mi ta różnica w trybie podejmowania decyzji, ale nie jest to problem znacząco wpływający na ocenę.

Doktorze, rozumiem twoje zarzuty i jeśli po prostu nie pasuje ci konwencja i postaci to spoko. Sam narzekałem w pierwszym sezonie, w tym na Romana. Ale czy to jest jakoś dużo mniej realistyczne niż prowadzenie zakładu pogrzebowego i osobiste dramy w Six Feet Under albo narkotykowe przygody w The Wire? Logan jest w rodzinie jedynym poważnym gościem, bo to on zbudował imperium. Dzieciaki są "bullshit" i jedynym/największym ich osiągnięciem jest, że są dziećmi Logana, o czym też trochę jest cała historia. Konwencja jest trochę "na sterydach", co wynika pewnie też trochę ze stylu Armstronga i jego poprzednich dzieł, ale czy zachowanie zepsutych dzieciaków jest aż tak nierealistyczne, jeśli porównamy do podobnych prawdziwych rodzin, rodziny królewskiej itd.? Nie sądzę.

A całość to miks opery mydlanej, korpo-thrillera, greckiej tragedii i sitcomu. Nawet jeśli tego ostatniego jest najwięcej, moim zdaniem nie jest, to łączą to w całkiem zajebiście napisaną całość z ocierającymi się o wybitność dialogi. Ja to lubię nawet już sam ich nieoczywisty, pełen słowotwórstwa i wymyślnych przekleństw język. No, ale ja lubię Sorkina a Armsotrong to taki trochę Sorkin z fuckami.


Odpowiedz
(31-05-2023, 10:18)PropJoe napisał(a): Nawet jeśli oni są w zarządzie? Zarząd nie musi wyrazić zgody na taką sprzedaż?
Możemy się tylko domyślać, bo nigdy nie dostajemy wytłumaczenia tego, ale jeśli rodzeństwo i reszta rodziny jak brat Logana mają te akcje jako osoby prywatne, to przecież nie muszą się nikogo pytać o zgodę, aby je sprzedać. Tutaj chyba chodziło raczej o akcje w posiadaniu firmy jako takiej, ale no zwyczajnie nie wiemy tego.

Cytat:No dobra, ale nadal się to nie klei chyba. Wcześniej są zależni od dużo mniejszych udziałowców, którzy nie są nawet reprezentowani w zarządzie a teraz nawet Frank może im to zablokować, bo jest w zarządzie, ale nie ma przecież więcej udziałów niż Stewy.
Cholera wie :)

Odpowiedz
Aż z ciekawości zacząłem googlować:

https://www.ft.com/content/a7ce31e0-06f0-4986-9eb9-f4322a40ffc3

https://lexchart.com/succession-waystar-royco-ownership-structure/

(31-05-2023, 10:18)PropJoe napisał(a): Doktorze, rozumiem twoje zarzuty i jeśli po prostu nie pasuje ci konwencja i postaci to spoko. Sam narzekałem w pierwszym sezonie, w tym na Romana. Ale czy to jest jakoś dużo mniej realistyczne niż prowadzenie zakładu pogrzebowego i osobiste dramy w Six Feet Under albo narkotykowe przygody w The Wire? Logan jest w rodzinie jedynym poważnym gościem, bo to on zbudował imperium. Dzieciaki są "bullshit" i jedynym/największym ich osiągnięciem jest, że są dziećmi Logana, o czym też trochę jest cała historia. Konwencja jest trochę "na sterydach", co wynika pewnie też trochę ze stylu Armstronga i jego poprzednich dzieł, ale czy zachowanie zepsutych dzieciaków jest aż tak nierealistyczne, jeśli porównamy do podobnych prawdziwych rodzin, rodziny królewskiej itd.? Nie sądzę.

A całość to miks opery mydlanej, korpo-thrillera, greckiej tragedii i sitcomu. Nawet jeśli tego ostatniego jest najwięcej, moim zdaniem nie jest, to łączą to w całkiem zajebiście napisaną całość z ocierającymi się o wybitność dialogi. Ja to lubię nawet już sam ich nieoczywisty, pełen słowotwórstwa i wymyślnych przekleństw język. No, ale ja lubię Sorkina a Armsotrong to taki trochę Sorkin z fuckami.
Konwencja mi pasowała. Przez pierwsze 2 sezony poznawałem mówiąc banalnie świat i bohaterów. Wciągnęło mnie to, podobało się. Zarówno interakcje, twisty itp. Natomiast jak już poznałem ten świat to zaczęło mnie to męczyć. Ile razy można patrzeć jak Logan będzie nastawiał jednego przeciw drugiemu, a następnie drugiego przeciw pierwszemu? A oni (poza Kendallem) nic. 

I owszem, to realistycznie przedstawione dzieciaki z rodziny miliarderów. Mieli szczęście że urodzili się w rodzinie Logana. Nie czyni to z nich z automatu geniuszy, tylko posiadaczy olbrzymiej kasy.Równie dobrze Shiv mogłaby się urodzić w rodzinie Jana Kowalskiego i robić karierę za ladą w "Biedronce", a Roman, syn Stanisława Wiśniewskiego byłby cynicznym pracownikiem warsztatu samochodowego.
I w tym problem. Mnie te postaci przestają cokolwiek interesować. Są antypatyczni, bezczelni bogaci na tyle, że jak chcą kupić mieszkanie to przez roztargnienie kupują cały budynek.

Tylko nie ma tu dla mnie żadnego dramatu czy empatii. Kendall nie zostanie CEO? No kurde, szkoda, strasznie mi go żal. Będzie miał tylko miliard, jacht i 12 limuzyn...
Nie oglądałem "Six feet under", ale oglądałem "The Wire". Tak samo mogę przywołać na przykład "BB", czy bo ja wiem? "Janosika". Nawet jak nie ma tam 100% realizmu to są postaci/wydarzenia, które budzą moje współczucie, mój szacunek, moją nienawiść, moją obojętność, zawiść, zazdrość...
Myślałem, że tutaj z czasem się coś wyklaruje, ale całość coraz bardziej zostawia mnie obojętnym.

Na dobrą sprawę wyszła z tego taka "fajna lewicowa satyra" na bogaczy - patrzcie jakie to chuje. W sumie debile, ale mogą bo mają kasę, no są odrażający.

No co mnie to?
Ale jak ktoś kupił konwencję to oczywiście mógł się świetnie bawić. Ja zresztą z bardzo dużą przyjemnością obejrzałem pierwsze 2 sezony i może dokończę całość.
No nie trafili w mój "wyrafinowany" (he he he) gust.
Zabili Pana Jezusa i wyłączyli komentarze...

Odpowiedz
(31-05-2023, 09:35)simek napisał(a): No właśnie raz udziałowcy są ważni i było pokazane to walne zgromadzenie akcjonariuszy, a raz w ogóle zapominamy o czymś takim i robimy z Waystar spółdzielnię :)
Nie jest to kluczowa sprawa, ale ja po prostu wolałbym wersję w której bardziej trzymamy się realiów, zwłaszcza, że głosowania akcjonariuszy też mogłyby być szalenie emocjonujące, możnaby to rozpisać tak samo dobrze jak te na zarządzie.
Chyba, że ja czegoś nie rozumiem i może jest tak, że ta rada dyrektorów decyduje tylko o jakiejś części udziałów, a pozostali inwestorzy są zbyt mali, żeby móc wpłynąć na sprzedaż do GoJo?

A jesteś 100% pewien że jest to niezgodne z tym, jak to funkcjonuje w USA?

Co do zarzutów Doktora, to jest to bardzo indywidualna kwestia jak to u kogoś rezonuje. Mnie postacie z Janosika, Narcos czy nawet BB obchodzą mniej niż te z Sukcesji.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
Nie jestem. Głośno sobie myślę, ale wydaje mi się to bardzo mało prawdopodobne, aby akcjonariusze mieli taki mały wpływ na los spółki. Plus to co dodałem w którymś poście, że nie wiemy na dobrą sprawę co (czyje akcje) dokładnie sprzedano GoJo.

Odpowiedz
No właśnie. Dlaczego nie może być tak, że zarząd głosuje nad takimi kwestiami, że to jest w ich gestii? Nie widzę powodu, serio. W Polsce też nie jest tak, że każdy kto ma akcje to o czymś decyduje na walnym zgromadzeniu, bo to byłoby paraliżujące dla firmy. Dlaczego Zarząd w konstrukcji prawnej USA nie mógłby decydować o sprzedaży?

Nie widziałem krytyki tych aspektów Sukcesji, częściej raczej tłumaczenie amerykańskich realiów, zakładam że znalazłby się jeden z drugim pasjonat, który by to wytknął. No, ale skoro Tobie się nie wydaje, to przesądzone :)
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
(31-05-2023, 12:14)deymos napisał(a): W Polsce też nie jest tak, że każdy kto ma akcje to o czymś decyduje na walnym zgromadzeniu, bo to byłoby paraliżujące dla firmy.
Możesz "decydować" nawet z jedną akcją za 2 zł. W dzisiejszych czasach głosowania dla dużych spółek są robione online, więc nic nie stoi na przeszkodzie, żeby nawet maluchy głosowały i są ludzie, którzy to robią, ale zdecydowana większość się nie wygłupia, bo od mniejszościowych udziałowców nic nie zależy, a sytuacje, żeby chociaż 0,2% udziałów miało przeważyć szalę są skrajnie rzadkie. 
Jest sobie taka spółka w USA jak Berkshire Hathaway, tam na fizyczne zgromadzenie akcjonariuszy potrafi przyjechać nawet 40 tysięcy osób i jakoś nie paraliżuje to decyzji.

Odpowiedz
Bo nie decydują o wszystkim? W Polsce też akcjonariat nie decyduje o wszystkim? Skąd Ty to bierzesz w ogóle? :)

Rola akcjonariuszy jest poruszona w sezonie 4 i Ken dostaje uwagi od rodzeństwa, że powinien działać zgodnie z ich interesem, kiedy "pompuje" prognozy finansowe jednego z projektów, żeby podbić wartość firmy.

Natomiast jest zupełnie możliwe (a GPT mi właśnie potwierdził), że taka decyzja nie musi być zaakceptowana przez akcjonariuszy, są również "preference shares", których posiadacze mają większe prawa od zwykłego szarego akcjonariusza z ulicy.

Także sorry, ale nitpicking bo mi się wydaje.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
A gdzie ja napisałem, że mają o każdej pierdole decydować? Najczęściej zbierają się raz do roku, przyklepać sprawozdanie, zatwierdzić jakieś plany, ewentualnie zdecydować czy chcemy sprzedać firmę jakiemuś wysokiemu blondynowi ze Szwecji :P

Odpowiedz
Ooo, w międzyczasie edytowałem post i tam się do tego odniosłem :) Tl;dr mylisz się :p
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
Ok, a to o jaką dokładnie decyzję zapytałeś pana GPT?
Bo o to się wg mnie rozchodzi, że nie wiemy co dokładnie kryje się pod hasłem "GoJo kupuje Waystar" i co dokładnie przegłosowywała rada dyrektorów w ostatnim odcinku. Bo możliwości jest dosyć sporo wbrew pozorom.

Odpowiedz
Nie rozumiem, dlaczego stawiasz problem w ten sposób.
Napisałeś, że "wydaje Ci się" że to chyba powinni decydować akcjonariusze.

Ja Ci odpisałem, że w USA wcale nie i w Polsce zresztą też (i o to dokładnie zapytałem Pana GPT - opisałem case i zapytałem czy w USA regulowane jest ściśle, że o sprzedaży muszą zdecydować akcjonariusze).

No więc nie, nie muszą. Zależy to od statutu spółki, jej wewnętrznych zasad, są uprzywilejowani akcjonariusze.

A jeżeli nie muszą i w serialu dzieje się tak, jakby nie musieli, to serio, w czym problem? :) Jeśli jest sporo możliwości to chyba tym bardziej łatwo przyjąć, że tu są właśnie jedne z tych możliwości, które to umożliwiają. Ja przynajmniej tak przyjmuję, że skoro możliwe jest A pod warunkami X, Y i Z, to jeśli w serialu dzieje się A, to znaczy że te warunki nastąpiły i tyle. Nie jest mi to potrzebne do odbioru całości, jeśli wiem że nie jest nierealistyczne.

Tu nie ma błędu, tzn. Może Ci w odbiorze serialu przeszkadzać absolutnie wszystko i ja Ci nie bronię, ale imaginowanie braku realizmu ponieważ Tobie się wydaje, że to muszą akcjonariusze zdecydować nawet jeśli w rzeczywistości nie muszą wydaje mi się być mało racjonalne.
The key of joy is disobedience.

Odpowiedz
Po ułożeniu sobie kilku rzeczy w głowie jestem zachwycony finałem. Nie dostałem tego, co chciałem, ale nie mogę mieć o to pretensji w obliczu tak zmyślnie napisanego skryptu. Decyzja Shiv, jakkolwiek zapodana (niby) znienacka dla podbicia dramaturgii, broni się w pełni pod względem podbudowy psychologicznej. Babka nie mogła zdzierżyć perspektywy brata na szczycie - przez całe życie był "tym pierwszym", szykowanym do roli króla, a jej, z racji płci, nigdy nie brano pod uwagę. Kumulowana przez lata zazdrość znalazła ujscie w finale, kazus "crabs in the barrel", przy czym w tym wypadku mówimy o najdroższej beczce świata. Ku mojej złośliwej satysfakcji Siobhan skończyła niewiele lepiej od brata, a w szerszej perspektywie może nawet gorzej. Ostatnie ujęcie z Tomem w samochodzie stanowi piękną klamrę relacji tego dysfunkcyjnego małżeństwa.

O drobnych rysach na powierzchni pisałem już kilka razy - powtarzalność motywów mogła czasem nieco nużyć, a z Kendalla chyba trochę na siłę zrobili ofiarę losu. Zagrożenie terrorystyczne skutkujące spóźnieniem na spotkanie udziałowców. Kolejny spisek wymierzony przeciwko ojcu udaremniony z powodu martwego kelnera. Dokumenty o kompromitującej treści okazujące się ostatecznie nie takie znowu istotne. Wreszcie ostatnie głosowanie i zdrada Shiv - znowu Kenny był w ogródku, znowu witał się z gąską. Czaję - gość po prostu nie mógł wygrać, ciążyło nad nim fatum, ale czasem miało się wrażenie, że Armstrong & Co w nieco sztuczny sposób zrównują aspiranta z glebą. Więcej grzechów nie pamiętam.

Dla całości mocarne 9/10, wybitna telewizja. Sezony układam tak: 2=4>1>3. Najlepsze odcinki - "Connor's Wedding", "Safe Room", "Tern Haven", najzbawniejszy tekst - "Attack child", ulubiona postać - jednak Logan, bo Greg z czasem trochę stracił.

Na koniec wspominka - salut dla tych, którzy odeszli. W tym temacie naliczyłem co najmniej czterech poległych. Niech im się wiedzie na nowej drodze życia.

Odpowiedz
Fakt, że Greg trochę się znudził na koniec, ale i tak długo bawił i uczył. A "attack child" nie pamiętam chyba. :/


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Yellowstone (Paramount, 2018-) Mental 349 70,218 27-05-2026, 08:20
Ostatni post: Nemo
  The Haunting of Hill House (2018) patyczak 131 24,144 22-10-2025, 02:34
Ostatni post: Krismeister
  Cobra Kai (2018) Doppelganger 341 57,370 23-02-2025, 04:31
Ostatni post: ugh
  Ślepnąc od świateł (HBO, 2018) hanys 209 62,752 26-09-2023, 16:52
Ostatni post: Mental
  The Kominsky Method (Netflix, 2018) Pelivaron 1 1,839 29-04-2021, 19:35
Ostatni post: Trailery Srailery
  Chilling Adventures of Sabrina (2018- ) Netflix Bradesinarus 37 9,747 03-12-2020, 17:09
Ostatni post: Trailery Srailery
  Waco - 2018 slepy51 9 3,596 26-04-2020, 21:55
Ostatni post: Pelivaron
  Patriot (Amazon, 2015-2018) Snuffer 17 6,556 04-03-2020, 16:28
Ostatni post: Snuffer
  Maniac (2018, Netflix) Pelivaron 27 7,560 30-10-2018, 22:18
Ostatni post: kundel bury
  Ash vs Evil Dead (2015-2018) Szaman 117 39,302 10-08-2018, 01:03
Ostatni post: shamar



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości