Super 8
#81
Cytat:a jak już działa to sowieci i dzieciaki są o trzy kroki dalej

jacy sowieci ? Coś mnie ominęło ?

Film jedzie na zgranych kliszach, ale robi to na tyle dobrze, że nie psuje to całości. Chyba największym zarzutem tego obrazu jest to, że miał potencjał żeby stać się czymś więcej, niestety zabrakło pomysłu(?).

W pewnych momentach pod koniec, aż się prosi o jakiś twist, jakąś scenę, która urwie nogi przy samej dupie i ściśnie mosznę.

Tak jak pisałem wcześniej, do momentu napadu kosmity na autobus i rekonesansu w szkole (łącznie z przeglądem filmów doktora) film jest świetny, później wyraźnie czegoś brakło.

Odpowiedz
#82
(20-06-2011, 16:22)Predator895 napisał(a): końcowa sekwencja w jaskini i babką ze świeżymi lokówkami we włosach kompletnie zaprzepaściła ten film.

Rozumiem, że jakby miała nieświeże lokówki, to film byłby spoko?
Czepialstwo i tyle.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#83
Babkę z wałkami uznałem za bardzo zabawny akcent, bo wcześniej słychać było rysopis zaginionej, która ostatnio miała na sobie wałki : )

Odpowiedz
#84
Swoją drogą zaliczyłem drugi seans i abstrahując od braku elementu zaskoczenia (który, było nie było, towarzyszy nawet najgorszym filmom, oglądanym pierwszy raz) film daje radę równie mocno - to po prostu zajebisty kawałek kina z odpowiednią dawką magii. Do tego dochodzi sporo smaczków, które można wyłapywać w tle - mniam! Podirytowała mnie jedynie tym razem końcówka (acz nie scena końcowa) i fakt, że parę rzeczy poszło po łebkach - miałem wrażenie, jakby parę scen Abrams wyciął, by szybciej skończyć film i zrobić go dynamiczniejszym. Albo to film jest po prostu tak nieudolnie pomontowany w tej części. Niemniej wypatruję już wyciętych scen (a te na pewno są - wystarczy spojrzeć na trailer) lub jakiejś rozszerzonej wersji na blu. Oby tylko nie spieprzyli obrazu, na siłę go dopasowując do superostrych i superdokładnych wymogów HD, bo jednak nie do końca doskonały obraz, to część klimatu Super 8. W ogóle mam wrażenie, że na domowym nośniku film zrobi na mnie nieco mniejsze wrażenie, niż w kinie, do którego w końcu został stworzony. Ale poczekamy-zobaczymy. Tak czy siak jest to dla mnie must have do kolekcji, a nie tylko jednorazowe zauroczenie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#85
Zabrakło przede wszystkim kręcącej pupą siostry Charliego, idącej na "wymuszony podryw" :) Szkoda.
Oświadczenie: The Wire jest najlepszym serialem jaki widziałem. Six Feet Under jest na drugim miejscu.

Odpowiedz
#86
Dużą wadą jest to, że choć film jest rozplanowany wzorowo, to troszkę się nie klei. Dzieciaki sobie, kosmita sobie...

Odpowiedz
#87
(20-06-2011, 20:55)Mefisto napisał(a): Oby tylko nie spieprzyli obrazu, na siłę go dopasowując do superostrych i superdokładnych wymogów HD, bo jednak nie do końca doskonały obraz, to część klimatu Super 8.
Hmm. Nie bardzo wiem co masz na myśli, może miałeś zwaloną kopię w kinie? : ) Ja byłem na seansie cyfrowym i nie zauważyłem żadnej stylizacji, perfekcyjny, świetny obraz. Jedyne do czego ktoś mógłby się przyczepić to mocne ziarno w kilku nocnych ujęciach.

Tak czy siak zakup na Blu obowiązkowy.

Odpowiedz
#88
Cóż, może dlatego, że seansie cyfrowe są zawsze żyletowe. Ja byłem na zwykłym, taśmowym i film miał bardzo fajną fakturę - choć fakt, że kopia pewnie już niejedno przeszła :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#89
Mam takie pytanie, które pewnie jest oczywistością: Czy też byliście nielicznymi osobami, które zostały na napisach końcowych? U mnie to normalnie 2/3 kina.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
#90
Z reguły zostaję po napisach, nie wiem czemu w przypadku Super 8 stwierdziłem, ze to film tak oldskulowy, że aż nie będzie miał żadnych atrakcji na/po/w trakcie napisów :( Żałuję okrutnie.

Ale na seansach na których bywam nieraz byliśmy jedynymi którzy zostali. Obsługa ma wtedy wkurwiającą metodę inwazyjnej bierności w wyczekiwaniu aż sobie pójdziemy. :) Z ostatnich atrakcji, to na Thorze pod koniec włączyli światła całkowicie uniemożliwiając zobaczenie czegokolwiek na ekranie "normalne" światło całkowicie uniemożliwiało oglądanie zarówno z okularami i bez nich.

Odpowiedz
#91
W zasadzie mogę się obiema ręcami podpisać i pod recenzją i pod postem Mefisto - "Super 8" nie jest może idealne, ale i tak jestem zachwycony i wiem, że na jednym seansie na pewno się nie skończy. To idealne amerykańskie kino przygodowe, prezentujące niemal dokładnie ten typ wrażliwości, co przez latami "E. T.", do tego "Super 8" jest świetnie wyważone - trzyma w napięciu kiedy trzeba, a przy tym i bawi i wzrusza. Wszystko w odpowiednich proporcjach.

Dzieciaki zagrały swoje role znakomicie - szczególnie Elle Fanning, która jest zdecydowanie lepsza od starszej siostry. No i bonus w trakcie napisów - dawno się tak nie uśmiałem : )


Rewelacja. 9/10
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
#92
Aż chciałoby się rozpocząć wywód od jakiejś zgrabnej anegdotki, chwytliwego hasełka czy też innego punchy-sentence.
Nie chce mi się. :(

Mimo iż od seansu ?Super 8? minęło kilka ładnych dni, to nadal bezustannie rozpamiętuję niektóre sceny delektując się tym, co widziałem.
Nie doceniłem Abramsa. Choć od zawsze uznawałem Mission: Impossible III i Star Trek za blockbustery jak najbardziej dobre oraz niegdyś śledziłem sygnowane jego nazwiskiem seriale, to nigdy nie miałem o nim samym jakiegoś nadzwyczajnego mniemania. Ot, solidny rzemieślnik, który dodatkowo jak mało kto zgłębił arkany marketingu i uczynił z tego prawdziwą broń. Choć nadal czekam na jakiś bardziej oryginalny obraz tego pana, to muszę przyznać, że awansował właśnie do kolejnej ligi.

Abramsowi idealnie wyszło przede wszystkim przeniesienie w klimat tamtych czasów. On naprawdę potrafi obudzić ducha kina ?wielkiej przygody?, wzniecić znowu magię i wyprawić nas w sentymentalną podróż (choć mam 19 wiosen, to filmy Spielberga to moje dzieciństwo), nie jest pozbawiony "spielbergowej" wrażliwości. Poza tym nad wyraz umiejętnie posługuje się obrazami - sam początek jest istotnie potężny. W dodatku na uznanie zasługuje to, ile zdołał wykrzesać z dziecięcych aktorów (niektórych debiutujących) i jak pięknie potrafił nakreślić relacje między bohaterami. Słowami nie da się określić tego (to znaczy da, ale nie chcę, by ten czar prysnął), co było między Joe i Alice.

Ano właśnie. Joel Courtney jako protagonista wypadł naprawdę przekonująco, ale i tak największe brawa należą się Elle Fanning, której karierę obserwuję od paru lat. W tym momencie dołączyła do mojej ścisłej czołówki aktorek. Elle! Chwyta za serce, daje nadzieję, potrafi stać się zombie, żoną detektywa, a przede wszystkim nie pozwala dać wiary w to, że gdy kręcono film miała zaledwie dwanaście lat. Jeśli Saoirse Ronan (<3) jest w kwestii talentu córką Cate Blanchett, to młodszą Fanning podejrzewałbym o pokrewieństwo z Jodie Foster. Moim zdaniem w ?Super 8? wystrzeliła w kosmos połowę nominowanych ostatnio do Oscara aktorek. Perfect casting. A w tym roku zobaczymy ją jeszcze dwa razy... Podoba mi się fragment recenzji M. Pietrzyka z filmwebu - ?Teraz, w wieku 13 lat lśni oszałamiającym blaskiem i jeśli tylko pozostanie odporna na destrukcyjny czar Hollywood, będzie pierwszą damą amerykańskiego kina przez wiele dziesięcioleci.?

Czego w filmie mi zabrakło? Ano, relacja ojciec-syn mogła być lepiej nakreślona, czułem ubytek jakiejś wyraźniejszej konkluzji.
Muzyka była w dużej mierze "standardowa" - niezła, absolutnie nie raziła (lepsze to niż widoczna aż nadto), przez co do słabostek filmu zaliczyć jej nie sposób, ale łatwo zatarła się w pamięci. Zbyt łatwo.
Końcowe minuty wydawały się też jakieś takie ?rushed? - sądzicie, że światło dzienne ujrzy jakaś rozszerzona wersja?

Zdecydowanie film pierwszej połowy tego roku, a co więcej, idę o zakład, że do końca zagrzeje miejsce w Top 3.

8/10

EDIT: Dla ewentualnego weryfikatora z filmwebu - noszę tam identyczny nick.

Odpowiedz
#93
(25-06-2011, 14:55)Galadh napisał(a): sądzicie, że światło dzienne ujrzy jakaś rozszerzona wersja?

Tego spodziewam się po blu - a nawet jeśli nie wersji rozszerzonej, to choćby scen wyciętych w HD.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#94
Seans (cyfrowy of course) zaliczony.
Bardzo dobry film. Jest humor, klimat wiadomo jaki, efekty (katastrofa pociągu to faktycznie rozwałka pierwsza klasa), świetnie dobrani młodzi aktorzy, zwłaszcza główny bohater przypominający trochę Emile Hirscha, gruby i Elle Fanning, która wyrasta na supergwiazdę. Z dorosłych świetny Ron Eldard jako ojciec Alice, spasiony, pijący kolo.. Gdybym był troche młodszy na pewno byłbym oczarowany i sam zechciał pewnie kręcić teraz filmy klasy Z. :) W jednej scenie pamiętam, że PG-13 dało o sobie znać i to mnie wkurzyło. Dla lubiących takie klimaty polecam Son of Rambow, gdzie również kręcą dzieciaki film A Super 8 ma u mnie takie 7,5/10.

Odpowiedz
#95
W której dokładnie scenie? Bo jak dla mnie ten film to najlepsze PG-13 jakie widziałem od lat - ludzie krwawią, klną i jarają trawkę :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#96
Nie bardzo pamiętam, ale jak w Star Treku była scena jak przebity mieczem gosć w ogóle nie zakrwawił to w Super 8 było coś podobnego.

Odpowiedz
#97
!? przecież tu nikt nikogo mieczem nie przebija i w ogóle nie ma pojedynków żadnych, które wymagałyby krwawienia. Krew pojawia się dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, czyli przy wypadkach i przy zabijaniu przez potwora.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#98
doczekałem dnia w którym to dzieciarnia rzuci się na Auta 2, zmniejszając tym samym niechcianych gości na sali kinowej i wybrałem się na seans. do kina chodzę maksymalnie rzadko, bo często i przez cały rok bez wizyty, ale tutaj już w trakcie czułem, że chcę jeszcze raz, a film nie był nawet w połowie. genialna rozrywka i przygoda bez krzty żenady i słabości. mam lekką alergię na filmy w których dzieciarnia gra główne role, ale w tym przypadku padam na kolana i biję pokłony. poza tym czekam aż Fanning będzie pełnoletnia i oficjalnie jadę się oświadczyć. niektórzy przez całe życie nie osiągną takiego poziomu jak ona w tym wieku i w tym filmie.
ten film nie mógł być słaby już po pierwszej scenie. jak już ktoś wspomniał, minimum wyrazu, maksimum treści, wszystko idealne i ze smakiem. film o dzieciakach, które chcą nakręcić zombie movie, a dzięki temu przeżywają przygodę życia? nie da się tego nie polubić. poza tym plakaty 'Halloween' Carpentera i "Dawn of the Dead' Romero, morda aż się sama cieszy.
dla mnie całość idealnie wyważona, szczerze śmiałem się i roniłem łezkę na zmianę. niesamowicie lekkie poczucie humoru ("jestem na wojnie, chciałem się tylko napić" ;D), wzruszenia spowodowane najprostszymi z ludzkich tragedii podanych bez taniej ckliwości. mimo, że film o potworze to dla mnie mógłby być niewidoczny przez cały film, a to co widziałem nie ziębi mnie ani nie grzeje.
w moim przypadku, na napisach końcowych ludzie siedzieli wystarczająco długo i wszyscy widzieli, że 'coś się dzieje', ale wychodzili mając olewkę, zostałem ja i dwóch innych typów i moją radość z filmu trwała to kilka minut dłużej niż u innych, za te same pieniądze, ha!
biorę to w dzień premiery do siebie na półkę i pucuję się tak długo, aż będę heftać na sam widok cyfry 8.
takiej rozrywki mi było trzeba, a Majkel Bej ze swoimi robocikami i Szyją Beowulfem może spierdalać.

p.s. fabryka Romero! miszcz po stokroć!

p.s. 2. Elle Fanning, I'll be waiting!

Odpowiedz
#99
(27-06-2011, 17:37)Mefisto napisał(a): !? przecież tu nikt nikogo mieczem nie przebija i w ogóle nie ma pojedynków żadnych, które wymagałyby krwawienia. Krew pojawia się dokładnie tam, gdzie jest potrzebna, czyli przy wypadkach i przy zabijaniu przez potwora.

Dokładnie. W scenie w autobusie jak potwór-obcy zabija Neleca, to aż ładnie krew trysnęła na szybę :)
Ale właśnie w "Super 8" podoba mi się, że to takie Spielbergowe PG-13. Film nie epatuje przemocą i krew nie leje się na siłę strumieniami jak w wielu produkcjach, które szczycą się kategorią R. Ale nie ma też zbytniego udawania, że nic się nie dzieje i jak ktoś dostanie mocnego ciosa, to nie ma nawet zadrapania.
A po za tym jak na film PG-13 to można się na "Super 8" parę razy przestraszyć.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
Może nie epatuje przemocą, ale pada jeden fuck, więc wielbiciele fucków w filmach mogą być usatysfakcjonowani póki co;)
Bardzo dobre kino, choć nie wszystko mi się podobało, ale to trzeba by zweryfikować przy kolejnym seansie, może mi się zmieni.Chodzi o to, ze miałam takie wrażenie iż w miarę rozwoju film poszedł trochę za mocno w stronę komedii, początek jest tajemniczy, dramatyczny i taki poważny dosyć a potem to wszystko się trochę rozmywa i robi się za śmiesznie.Nie wiem dlaczego wszyscy porównują Super 8 do E.T. skoro tam tylko scena końcowa jest nieco podobna a w większości film przypomina bardziej Bliskie spotkania trzeciego stopnia.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Super - James Gunn - 2010 slepy51 27 10,133 06-07-2014, 19:59
Ostatni post: Lawrence



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości