The Dark Knight Rises (2012)
forum.film.org.pl - jedyne miejsce, gdzie zamiast dyskutować o filmach, dyskutuje się o szmince złodziejki i kostiumie człowieka przebranego za nietoperza.

Odpowiedz
I Sonny Crockett idealnie zamknął tę jałową dyskusję :)
Postępować należy tak, aby niczego nie robić, a wtedy panować będzie ład.
--
Laozi

Odpowiedz
(13-04-2012, 12:24)raven.second napisał(a): forum.film.org.pl - jedyne miejsce, gdzie zamiast dyskutować o filmach, dyskutuje się o szmince złodziejki i kostiumie człowieka przebranego za nietoperza.
Witamy w Internecie.

Odpowiedz
Walić stroje...

Czemu Bane na jednej z fotek przebrany jest w śmieszny kubraczek jakiegoś krupiera z kasyna w domu publicznym? Przecież to nie Joker...

Czemu miałby się przebierać, skoro musi nosić glany i maskę... Dla śmiechu, żartu? Przecież to nie Joker!

I tak dalej, i tak dalej. Boję się, że dostaniemy "Bo teatralność to silna broń" pajaca pomiędzy Jokerem a postaciami z filmów Schumachera, a nie gościa, który tłucze po mordzie i liczy wypluwane z krwią zęby.

Aha, i będzie metafora Wall Street Occupancy!
Dyskretny urok burżuazji, Ran, Terminator 2, Big Lebowski, Fanatyk, Cries and whispers, Annie Hall, Eraserhead, Mroczny przedmiot pożądania, Noc na Ziemi, Lot nad kukułczym gniazdem, Capote, Boogie Nights, Zed i dwa zera, Żywot Briana.

Odpowiedz
(13-04-2012, 12:24)raven.second napisał(a): forum.film.org.pl - jedyne miejsce, gdzie zamiast dyskutować o filmach, dyskutuje się o szmince złodziejki i kostiumie człowieka przebranego za nietoperza.

A to nie są elementy filmu? Czyżby syndrom M.- "nie oglądaj przez lupę"?
Film tworzą... tadam! Elementy. Nawet Oscary za to przyznają. Strój Batmana to kostium, a szminka to charakteryzacja. Czy to nieważne rzeczy?


welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
(13-04-2012, 09:08)Hitch napisał(a): Miałem wkleić fotkę z "Returns", ale Mierzwiak mnie ubiegł. Dodam od siebie jeszcze tylko, że Keaton jako jedyny w swoich strojach wyglądał poważnie.

[Obrazek: batman-returns.jpg]

[Obrazek: batman-returns_15.jpg]


Nostalgia Critic w swojej serii Old vs New porównuje TDK i Batmana i przyznaje, że Keaton to byl jedyny odtwórca roli gacka, który nawet jak się uśmiechał to był przerażający i poważny. Wzbudzał respekt.

Swoją droga Keaton to najlepszy Batman evaaa. Tak odbiegając o gadce o stroju (bo najlepszy to ten z BB) ;)


Odpowiedz
(13-04-2012, 07:53)Mierzwiak napisał(a): TDK ma lepsze zdjęcia, ale to BB miało lepszą kolorystykę, a miasto - głównie dzięki wyglądowi dzielnicy Narrows - jakiś charakter. TDK jest go całkowicie pozbawiony, to po prostu Chicago i jakkolwiek sfotografowane genialnie, to jako wyobrażenie Gotham wypada fatalnie.

Lepszą kolorystykę? Dlaczego, bo nawalono sepiowy filtr, jak w prawie każdym silącym się na "brud" filmie? To właśnie TDK miał coś co można było nazwać kolorystyką. Kolorystyką miasta, te wszystkie zajebiście nakręcone lokacje i wysoki kontrast sekwencji nocnych. A nie przypierdzielony jeden konkretny kolor, wcześniej uzgodniony na jakimś spotkaniu ludzi z production art department. Ludzie automatycznie oskarżają Gotham z TDK o brak charakteru, tylko i wyłącznie dlatego, że nie ma w nim dodanych, oryginalnych elementów jak w BB, zupełnie pomijając fakt, jak zostało przedstawione. Bo przyjeło się, że Gotham trzeba upiększać. Co z tego, że to Chicago? Równie dobrze mogła to być Warszawa. Michael Mann w Gorączce też nie upiększał Los Angeles, stosował jedynie efektowne zdjęcia tak jak Pfister, a klimat miasta było czuć. To samo w TDK. Pfister w rewelacyjny sposób kręci wszystkie kawałki miasta, od szklanych wieżowców, przez brudne zakamarki, szerokie ujęcia parad, po old-schoolowe bary i stocznie. Tak jak napisano wcześniej, Gotham w TDK jest najbardziej żywe, więcej w nim mięcha niż w paru ujęciach Narrows w BB, czy też poddawanym ciągłemu recyklingowi, placu miasta w BR. no i jest lepiej nakręcone.

@SonnyCrockett
Co zdjęcie to inny efekt. Równie dobrze mógłbym powiedzieć, że na tych fotach, strój posiada należytą Batmanowi prezencję, jednocześnie sprawiając wrażenie dużo bardziej praktycznego, niż gumowy kostium Keatona.
[Obrazek: SWK4y.jpg][Obrazek: ulYvW.jpg]
[Obrazek: v9cwE.jpg][Obrazek: 1FoZw.jpg]
[Obrazek: wM26J.jpg]
[Obrazek: io1Pb.jpg][Obrazek: rHKKh.jpg]
[Obrazek: oUK2y.jpg][Obrazek: tW0lK.jpg]

na pewno lepiej i praktyczniej niż to gumowe monstrum:

[Obrazek: fjEie.jpg][Obrazek: nxvEi.jpg][Obrazek: hKdCJ.jpg]

Tak więc jak widzisz odpowiednio dobranymi fotkami, to moglibyśmy się do końca dnia wymieniać. Tak jak napisałem wcześniej, nie ma sensu porównywać zmian estetycznych kostiumu w TDK, jako że zostały one wprowadzone ze względów czysto praktycznych, a w filmie i tak nie ma to żadnego znaczenia, bo Batman jest tam po prostu facetem w czerni, cieniem który pojawia się na ekranie i zaraz znika. Chodzi o ogólną prezencję na ekranie, a nie o szczegóły rozłożenia paneli w pancerzu. Przy czym warto nadmienić, że jest to pierwszy bat-strój w historii który został wykonany tak by nie wyglądał jak garażowy cosplay, jest w stanie zdzierżyć zbliżenia kamery.

Kostium z BB rządzi.
"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
Cytat:na pewno lepiej i praktyczniej niż to gumowe monstrum:

Tyle że to gumowe monstrum to akurat strój z B'89, a nie z Returns, o którym była mowa.

Odpowiedz
Nie zmienia to faktu, że przy strojach z filmów Burtona Keaton, żeby spojrzeć w bok musiał się cały obrócić.

Odpowiedz
Gieferg, kolejka w TDK nie jest eksponowana, ale widać ją bodaj w 3 albo 4 ujęciach, więc jest.

(13-04-2012, 15:32)Cator napisał(a): Lepszą kolorystykę? Dlaczego, bo nawalono sepiowy filtr, jak w prawie każdym silącym się na "brud" filmie?
Sepia nie jest ograna, to raz. Dwa - przez sepię strona wizualna Batman Begins jest JAKAŚ, jest rozpoznawalna, wyróżnia się na tle innych blockbusterów, które wszystkie wyglądają dokładnie tak samo.

Nie mówię że pod względem zdjęć TDK jest nijaki, ale już pod względem kolorystycznym owszem. TDK wygląda jak jakiś film, to może być cokolwiek. Ujęć miasta z BB nie można pomylić z niczym innym. Oczywiście możemy się kłócić, na ile nadawanie filmowi takiej jednolitej kolorystyki jest konieczne, ale dla mnie wniosek jest prosty. BB ma charakter, TDK nie.

(13-04-2012, 15:32)Cator napisał(a): Co z tego, że to Chicago? Równie dobrze mogła to być Warszawa.
Sam sobie odpowiedziałeś. W tym właśnie tkwi problem, że w TDK nie ma Gotham, tylko jest Chicago. Czy muszę pisać dlaczego jest to jeden wielki fail?

(13-04-2012, 15:32)Cator napisał(a): Michael Mann w Gorączce też nie upiększał Los Angeles, stosował jedynie efektowne zdjęcia tak jak Pfister, a klimat miasta było czuć.
Akcja Gorączki toczy się w Los Angeles a nie fikcyjnej metropolii, więc co to za przykład?

(13-04-2012, 15:32)Cator napisał(a): To samo w TDK. Pfister w rewelacyjny sposób kręci wszystkie kawałki miasta, od szklanych wieżowców, przez brudne zakamarki, szerokie ujęcia parad, po old-schoolowe bary i stocznie.
Ale to jest Chicago, nie Gotham!!! Niezależnie od tego jak fantastycznie nakręcone, co przyznawałem już milion razy.

(13-04-2012, 15:32)Cator napisał(a): czy też poddawanym ciągłemu recyklingowi, placu miasta w BR
Nie porównuj filmu kręconego w prawdziwym mieście z tym co jest w Batman Returns. Wolę ograniczone budżetem miejscówki z genialnej wizji Gotham jaką pokazano w Returnsie od zapierających dech w piersiach ujęć Chicago. Krócej: wolę Gotham od Chicago.

Wynoszenia na piedestał kostiumu z BB przy jednoczesnym wdeptywaniu w ziemię tych z filmów Burtona nie chcę nawet komentować, bo dostanę bana. Ale zabawnie się to czyta :) No i skoro już wklejasz niekorzystnie oświetlony kostium z filmu Burtona, to zrób to samo z kostiumem z filmów Nolana, bo bardzo sprytnie wybrałeś sobie akurat te, w których w cieniu ukryte są ich wszystkie niedociągnięcia. Pomijając już zestawianie fotek studyjnych z fotosami z filmu.

Odpowiedz
(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Wynoszenia na piedestał kostiumu z BB przy jednoczesnym wdeptywaniu w ziemię tych z filmów Burtona nie chcę nawet komentować, bo dostanę bana. Ale zabawnie się to czyta :)

A mnie zabawnie się czyta to ciągle wznoszenie na piedestał "Batmanów" szczególnie "Batman Returns", przy ciągłym gnojeniu "Batmanów" Nolana.
Wiadomo, że porównań nie da się uniknąć, ale ja jakoś potrafię oddzielić te dwie serie i zrozumieć dwa inne podejścia i obiema się cieszyć.
Inni jednak widzą tylko wady i starają się je przedstawić przez ciągle wyliczanie i porównywanie z "Batman Returns".
Ja bardzo lubię "Batman Returns", ale coraz bardziej jest ten film mi obrzydzany tym, że służy jako pstryczek, czy jak to tam nazwać w stronę filmów Nolana.
/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Sam sobie odpowiedziałeś. W tym właśnie tkwi problem, że w TDK nie ma Gotham, tylko jest Chicago.
(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Ale to jest Chicago, nie Gotham!!!
Jisas Christ i co z tego? Ale to Michael Keaton, a nie Bruce Wayne!!! Jakie znaczenie ma to, że Ty jako widz masz poza ekranową świadomość tego, jakie lokacje zostały wykorzystane? Ważne jest tylko to jak się sprawdzają w filmie. Gdyby producenci w TDK zostawili kolejkę i Narrows z BB, to nagle miasto stało by się dla Ciebie Gotham, nawet gdybyś nadal był wstanie rozpoznać główne punkty Chicago w filmie? We wszystkich ekranizacjach Supermena, jak byk widać najsłynniejsze landmarki Nowego Yorku, czy przez to filmowe miasto nagle przestaje być Metropolis? Co gdzie było kręcone, nie ma najmniejszego znaczenia, liczy się tylko to jak wypada w filmie, a przy sposobie nakręcenia Chicago jako Gotham wypada przednio.

(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): przez sepię strona wizualna Batman Begins jest JAKAŚ, jest rozpoznawalna
To, że jest bardziej rozpoznawalna, nie znaczy od razu, że jest lepsza. Film nie ma żadnego z góry narzuconego stylu wizualnego, co w tym konkretnym przypadku jest akurat plusem. Każda lokacja została porządnie przedstawiona przez Pfistera, ze swoją własną kolorystyką i właśnie to nadaje miastu klimatu. Może i są to Chicagowskie Landmarki, ale są to też miejsca, które mają swoje odpowiedniki w Gotham i które do tego miasta zwyczajnie pasują. Miejsca z własnym klimatem, sprawnie uchwyconym w filmie. Można się kłócić, czy obraz nie zyskałby na dodatkowych dekoracjach, jednak krytyka lokacji filmowej ze względu na rozpoznawalność kryjącego się pod nią miasta, jest chybiona.
Co z tego, że styl wizualny filmu jest mniej rozpoznawalny i pasowałaby jako background do wielu innych obrazów? Ja wiem co oglądam, tylko ta wiedza jest mi potrzebna, a sama lokacja sprawdza się w swojej roli. Gdy myślę o Gotham w TDK widzę długie ujecie na ulice miasta i plecy Jokera, podczas napadu na bank. Szerokie ujęcia szklanych wieżowców arystokracji Gotham, z sylwetką gacka na dachu. Rozmach sekwencji finałowej w budynku Prewitt. Pięknie oświetlone ulice Gotham ogrodzone przez ścianę wieżowców, pokazane podczas nocnego pościgu Bat-Podem. Stocznie, mafijne bary, brudne sale przesłuchań, spalone szkielety fabryk, zajebiste ujęcia nocne. Wszystko pasujące do Gotham i świetnie nakręcone. Nie widzę problemu. Pretensje o minimalnych zmianach w wykorzystanej lokacji, miałyby sens gdyby Batmana postanowili nakręcić w Tokyo, albo gdzieś w Arabii Saudyjskiej.

(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Nie porównuj filmu kręconego w prawdziwym mieście z tym co jest w Batman Returns. Wolę ograniczone budżetem miejscówki z genialnej wizji Gotham jaką pokazano w Returnsie od zapierających dech w piersiach ujęć Chicago.
Niby dlaczego nie porównywać? Liczy się efekt końcowy. Ja na przykład wolę jednak wizje Gotham z filmów Nolana. Temu, że Batmany Burtona mają swój oryginalny, mocny, wyczuwalny klimat i styl wizualny nie da się zaprzeczyć, jednak z tą genialnością ostro już przesadzasz. Gotham Burtona to nie jest jakieś aj waj, jeżeli chodzi o art-design. Zwykło się wynosić miasto Burtona na piedestał jako coś wyjątkowego, głownie dlatego, że nie ma swoich odpowiedników w pozostałych Bat-filmach, jednak samo w sobie nie jest niczym szczególnym. Wspomniany przez Catora plac miasta w Batman Returns, to tylko parę przestarzałych już dzisiaj dekoracji, kilka budynków stylizowanych na lata 40 i z dwa pomniki. Żadnego geniuszu tu nie widzę. Jest dobrze, jest klimatycznie ale do geniuszu to jeszcze daleko. As far as set-pieces go, nothing special. Gdyby był to poziom designu, porównywalny np. z tym z Arkham Asylum, gdzie mieliśmy podobny gotycki styl, jednak dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach, to bym zrozumiał zachwyty. Niby przykład z dupy, bo co ma gra do filmu, jednak AA dobrze ilustruje naprawdę wyjątkowe i pieczołowite podejście do tematu, podczas gdy stylistyka Burtonowskiego Gotham uważana jest za świetną, raczej z racji samego pójścia w kierunku pseudo-gotyku, niż przez samo wykonanie czy projekty. Teraz, dwadzieścia parę lat po premierze, gdy dziecięcy sentyment już nieco uleciał, Burtonowskie Gotham nie robi takiego wrażenia. Ma swój klimat, ma swój styl, ale nie ma niczego urywającego tyłek. Pare dekoracji w stylu art-deco, jeszcze z tego genialnych lokacji nie czynią. Sam Burton miał w swojej filmografii bardziej wymyślne plany filmowe.
Fuck the cavalry and the committee that recieves 'em.

Odpowiedz
(13-04-2012, 18:31)Lawrence napisał(a): A mnie zabawnie się czyta to ciągle wznoszenie na piedestał "Batmanów" szczególnie "Batman Returns", przy ciągłym gnojeniu "Batmanów" Nolana.
Samo napisanie tytułu Batman Returns zmiata wszystko inne z powierzchni ziemi. Musisz się z tym pogodzić :)

Odpowiedz
Z pingwinem na wielkiej kaczce mogą tylko sutki z BiR rywalizować

Odpowiedz
Pociski na pierdnięcie, które rozpłynęło się w powietrzu jeszcze zanim ktokolwiek zdążył je usłyszeć? Błagam :)

Odpowiedz
(13-04-2012, 18:33)Proteus napisał(a):
(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Sam sobie odpowiedziałeś. W tym właśnie tkwi problem, że w TDK nie ma Gotham, tylko jest Chicago.
(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Ale to jest Chicago, nie Gotham!!!
Jisas Christ i co z tego? Ale to Michael Keaton, a nie Bruce Wayne!!! Jakie znaczenie ma to, że Ty jako widz masz poza ekranową świadomość tego, jakie lokacje zostały wykorzystane? Ważne jest tylko to jak się sprawdzają w filmie. Gdyby producenci w TDK zostawili kolejkę i Narrows z BB, to nagle miasto stało by się dla Ciebie Gotham, nawet gdybyś nadal był wstanie rozpoznać główne punkty Chicago w filmie? We wszystkich ekranizacjach Supermena, jak byk widać najsłynniejsze landmarki Nowego Yorku, czy przez to filmowe miasto nagle przestaje być Metropolis? Co gdzie było kręcone, nie ma najmniejszego znaczenia, liczy się tylko to jak wypada w filmie, a przy sposobie nakręcenia Chicago jako Gotham wypada przednio.

(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): przez sepię strona wizualna Batman Begins jest JAKAŚ, jest rozpoznawalna
To, że jest bardziej rozpoznawalna, nie znaczy od razu, że jest lepsza. Film nie ma żadnego z góry narzuconego stylu wizualnego, co w tym konkretnym przypadku jest akurat plusem. Każda lokacja została porządnie przedstawiona przez Pfistera, ze swoją własną kolorystyką i właśnie to nadaje miastu klimatu. Może i są to Chicagowskie Landmarki, ale są to też miejsca, które mają swoje odpowiedniki w Gotham i które do tego miasta zwyczajnie pasują. Miejsca z własnym klimatem, sprawnie uchwyconym w filmie. Można się kłócić, czy obraz nie zyskałby na dodatkowych dekoracjach, jednak krytyka lokacji filmowej ze względu na rozpoznawalność kryjącego się pod nią miasta, jest chybiona.
Co z tego, że styl wizualny filmu jest mniej rozpoznawalny i pasowałaby jako background do wielu innych obrazów? Ja wiem co oglądam, tylko ta wiedza jest mi potrzebna, a sama lokacja sprawdza się w swojej roli. Gdy myślę o Gotham w TDK widzę długie ujecie na ulice miasta i plecy Jokera, podczas napadu na bank. Szerokie ujęcia szklanych wieżowców arystokracji Gotham, z sylwetką gacka na dachu. Rozmach sekwencji finałowej w budynku Prewitt. Pięknie oświetlone ulice Gotham ogrodzone przez ścianę wieżowców, pokazane podczas nocnego pościgu Bat-Podem. Stocznie, mafijne bary, brudne sale przesłuchań, spalone szkielety fabryk, zajebiste ujęcia nocne. Wszystko pasujące do Gotham i świetnie nakręcone. Nie widzę problemu. Pretensje o minimalnych zmianach w wykorzystanej lokacji, miałyby sens gdyby Batmana postanowili nakręcić w Tokyo, albo gdzieś w Arabii Saudyjskiej.

(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): Nie porównuj filmu kręconego w prawdziwym mieście z tym co jest w Batman Returns. Wolę ograniczone budżetem miejscówki z genialnej wizji Gotham jaką pokazano w Returnsie od zapierających dech w piersiach ujęć Chicago.
Niby dlaczego nie porównywać? Liczy się efekt końcowy. Ja na przykład wolę jednak wizje Gotham z filmów Nolana. Temu, że Batmany Burtona mają swój oryginalny, mocny, wyczuwalny klimat i styl wizualny nie da się zaprzeczyć, jednak z tą genialnością ostro już przesadzasz. Gotham Burtona to nie jest jakieś aj waj, jeżeli chodzi o art-design. Zwykło się wynosić miasto Burtona na piedestał jako coś wyjątkowego, głownie dlatego, że nie ma swoich odpowiedników w pozostałych Bat-filmach, jednak samo w sobie nie jest niczym szczególnym. Wspomniany przez Catora plac miasta w Batman Returns, to tylko parę przestarzałych już dzisiaj dekoracji, kilka budynków stylizowanych na lata 40 i z dwa pomniki. Żadnego geniuszu tu nie widzę. Jest dobrze, jest klimatycznie ale do geniuszu to jeszcze daleko. As far as set-pieces go, nothing special. Gdyby był to poziom designu, porównywalny np. z tym z Arkham Asylum, gdzie mieliśmy podobny gotycki styl, jednak dopieszczony w najdrobniejszych szczegółach, to bym zrozumiał zachwyty. Niby przykład z dupy, bo co ma gra do filmu, jednak AA dobrze ilustruje naprawdę wyjątkowe i pieczołowite podejście do tematu, podczas gdy stylistyka Burtonowskiego Gotham uważana jest za świetną, raczej z racji samego pójścia w kierunku pseudo-gotyku, niż przez samo wykonanie czy projekty. Teraz, dwadzieścia parę lat po premierze, gdy dziecięcy sentyment już nieco uleciał, Burtonowskie Gotham nie robi takiego wrażenia. Ma swój klimat, ma swój styl, ale nie ma niczego urywającego tyłek. Pare dekoracji w stylu art-deco, jeszcze z tego genialnych lokacji nie czynią. Sam Burton miał w swojej filmografii bardziej wymyślne plany filmowe.

Proteus, amen. Ubiegłeś mnie ale mógłbym się podpisać wszystkimi kończynami pod tym co napisałeś.

(13-04-2012, 16:50)Mierzwiak napisał(a): No i skoro już wklejasz niekorzystnie oświetlony kostium z filmu Burtona, to zrób to samo z kostiumem z filmów Nolana, bo bardzo sprytnie wybrałeś sobie akurat te, w których w cieniu ukryte są ich wszystkie niedociągnięcia. Pomijając już zestawianie fotek studyjnych z fotosami z filmu.
That was the point...Mój post był odpowiedzią na zdjęcia wklejone przez Crocketta. Tak jak napisałem, dobrze wyglądającymi fotkami moglibyśmy się cały dzień wymieniać. On również zapodał porównanie dość stronnicze. Chodziło mi o to, że zmian w kostiumie do TDK, nie zostały wprowadzone ze względów estetycznych, a w efekcie końcowym i tak nie mają większego znaczenia, biorąc pod uwagę to jak kostium jest pokazany w filmie. Nie należy się sugerować rozświetlonymi, fotami promocyjnymi z TDKR.

Na resztę odpowiedział kolega.



"What writer wants to make compromises with story? Story is the only reason you're in it."
David Simon

Odpowiedz
"jadę wam wpierdo**ć"
[Obrazek: 1252820854.jpg]

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Gieferg, kolejka w TDK nie jest eksponowana, ale widać ją bodaj w 3 albo 4 ujęciach, więc jest.

screenshot or didn't happen.

Mierzwiak napisał(a):No i skoro już wklejasz niekorzystnie oświetlony kostium z filmu Burtona, to zrób to samo z kostiumem z filmów Nolana, bo bardzo sprytnie wybrałeś sobie akurat te, w których w cieniu ukryte są ich wszystkie niedociągnięcia. Pomijając już zestawianie fotek studyjnych z fotosami z filmu.

Przecie to była odpowiedź na identyczny myk, tylko w drugą stronę (zestawienie dobrze - czyt. korzystnie oświetlonego stroju z Returns z fotką promocyjną z TDK, czy tam TDKR), który ktoś zapodał parę postów wcześniej, mająca właśnie wykazać bezsens takiego porównywania; więc w czym problem?

Osobiście uwielbiam Batman Returns, ale serio, czytając to forum można go znienawidzić (do Heat nigdy nie wróciłem bo zbiera mi się na wymioty na sam dźwięk tytułu - zasługa forum tylko i wyłącznie, bo film był chyba dobry, ale trudno mi go oceniać kiedy mi go całkowicie obrzydzono)

Odpowiedz
(13-04-2012, 20:05)Gieferg napisał(a): Osobiście uwielbiam Batman Returns, ale serio, czytając to forum można go znienawidzić (podobnie jak Heat).

Toż to o tym samym pisałem. Przy czym mnie już został "Batman Returns" obrzydzony. "heat" nie, gdyż w wypadku tego drugiego nie spotkałem się jeszcze, albo nie miałem okazji z przypadkami, gdzie jest używany jako narzędzie do ośmieszania, wyszydzania innym filmom.
A niestety w przypadku "Batmanów" ciężko rozmawiać, gdyż zaraz ktoś wyciągnie "Batman Returns Card".

/www.filmmusic.pl - me recki 
#istandbydaenerys






Odpowiedz
(13-04-2012, 20:05)Gieferg napisał(a): screenshot or didn't happen.
Tutaj na dole po prawej widać tory, na Blu to ujęcie jest w formacie IMAX i widać znacznie więcej. Tory są też w oddali po lewej, słabo je widać bo gówniana jakość (czytaj: screen z DVD):

[Obrazek: tdkscreen120.jpg]

Ujęcie tuż przed przyjęciem, tory i jadąca kolejka po lewej:

[Obrazek: tdkscreen273.jpg]


Lawrence, myślałeś o jakiejś terapii? Te emo posty w twoim wykonaniu zaczynają działać mi na nerwy.


Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 945 197,321 31-08-2025, 12:34
Ostatni post: Krismeister
  The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy] Gieferg 1,365 243,314 16-01-2025, 23:56
Ostatni post: Gieferg
  The Amazing Spider-Man (2012) koronex1989 905 192,505 20-06-2023, 20:11
Ostatni post: Paszczak
  [oddzielony] The Dark Knight Rises (2012) Arahan 0 568 21-07-2010, 17:13
Ostatni post: Arahan
  The Dark Knight (2008) Łukasz Waligórski 1,212 208,781 16-08-2008, 16:11
Ostatni post: Jakuzzi



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
2 gości