The Dark Knight Rises (2012) [temat spoilerowy]
Gieferg, a nie denerwowało Cię, że w tej scenie Bale wygląda na - jak to fajnie określiłeś - spasionego wieprza? Maska jakoś tak dziwnie mu usta rozciągała, jakby za ciasna była.

Odpowiedz
Film lepszy niż TDK ale gorszy od BB.

Odpowiedz
(27-07-2012, 23:37)Mr. ?? napisał(a): Policjanci mimo że większość spędziła trzy miesiące pod ziemią nie są osłabieni.
Mieli dostawy żywności. Oglądamy filmy uważnie, tak?

Odpowiedz
Nota bene, właśnie mnie tkneło, jak pomyślałem o ostatniej scenie z Banem...

Czy tylko ja uważam, że największą zbrodnią Bane'a było to, że za bardzo kochał? ;(

(27-07-2012, 23:32)Gieferg napisał(a): Czy tylko mnie irytowało gdy
?
Zwłaszcza, że zbroja Batmana zawsze była nożodporna.

I'm not a Republic serial villain, Daniel. I did it thirty minutes ago. zawsze mi się przypomina w takich scenach.

Odpowiedz
(27-07-2012, 22:38)Gieferg napisał(a): serio nie ma nic ciekawszego w tym filmie o czym mozna by podyskutować? SERIO?

O dupach już rozmawialiśmy ;)

(27-07-2012, 22:41)nawrocki napisał(a): Wskaż mi jeden film z ograniczeniem wiekowym, gdzie można pokazać ot tak skręcenie karku.

To akurat niepoblem, bo jest to jedna z najbardziej lajtowych i szybkich rzeczy, jakie można zrobić człowiekowi - ot, głowa troszkę przekręca się w bok i gość nie żyje, nie ma nawet krwi czy coś. But nooo.

Swoją drogą, przy pierwszym skręceniu karku mamy kolejny debilizm - kamera oddala się, a gość drze się w niebogłosy. Jak, co, gdzie, kiedy? Nolan chyba za długo w Incepcji przebywał.

Cytat:Zresztą, nawet gdyby film miał hard-R, czy naprawdę ujęcie w kadrze tego, jak Bane ukręca komuś łeb byłoby wielkim plusem? Czy byłoby jakimkolwiek plusem? Wg mnie, nie.


Nie odwracaj Catwoman ogonem - nie chodziło o plusy, tylko o fakt, że przemoc nie jest tu w ogóle pokazana, więc tym bardziej trudno o epatowanie nią.

Cytat:Tylko nie pisz, że na pewno dodałoby to powagi. Nie, nie dodałoby.

Powagi nie, ale realności, na jaką Nolan usilnie stylizuje Batmana (zwłaszcza w tym filmie) z pewnością. Zresztą nikt tu nie mówi o latającym mięchu i akcjach pokroju Braveheart - wszyscy dobrze wiemy, że o tym niestety dziś można zapomnieć. Ale coś takiego jak strużka krwi, czy wspomniane rany tu i ówdzie nikomu by nie zaszkodziły, a przy tym sprawiłyby choć trochę, że można ten film wziąć na serio - bo tak mamy jedynie zabawę w kowboi i indian.

(27-07-2012, 23:13)Snappik napisał(a): A może ta seria jest o tym, że Batman jest człowiekiem z krwi i kości?

Na pewno nie, bo ludzie z krwi i kości krwawią :)

(27-07-2012, 23:17)leMur napisał(a):

Cytat:Uhh, Nolan, why?

For money :)

(27-07-2012, 23:17)Crov napisał(a): Spekulację są i tak, bo może przecież Alfred tylko sobie wymarzył, że widzi Bruce'a, który rzeczywiście nie żyje? Nie moje spekulacje, ale juz takie slyszalem.

Nie takie głupie, jeśli założyć, że Caine po godzinach robił tu to samo, co w Cider House Rules ;)

(27-07-2012, 23:37)Mr. ?? napisał(a): Policjanci mimo że większość spędziła trzy miesiące pod ziemią nie są osłabieni.

Nie są osłabieni, bo nic tam nie robili :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
@Mierzwiak


Odpowiedz
(27-07-2012, 23:37)Mr. ?? napisał(a): Walka na końcu:
SPOILERY !


Miałem Cię zj**** już przy wcześniejszym SPOILEROWYM POŚCIE ale uznałem, że nie będę tu wyzywał w przypadku spoilera, którego łatwo się było domyślić.

EDIT - nikt mu nic nie napisał, reszta zacytowała... To może zmiencie ten temat na spoilerowy?



welcome to prime time bitch!

Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.

Odpowiedz
Może i jakieś dostawy żywności mieli, ale jak dla mnie to i tak wyglądali za dobrze.
Wolał bym opcję że uwięzieni policjanci zaczęli się na wzajem mordować i zjadać :).


Odpowiedz
(27-07-2012, 23:35)Snappik napisał(a): No ale można to zwalić na karb konwencji i dramatyzmu sytuacji.

Jasne, wszystko można. To,
Jak pisałem wcześniej - im więcej myślę o tym filmie, tym większą jest brednią. Przy TDK tak nie miałem - tam były w zasadzie dwa mega babole, które raziły już od początku, oraz parę pomniejszych głupotek, które można spokojnie zlać. Tutaj tych baboli jest ze 150 :)
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
(27-07-2012, 23:32)Gieferg napisał(a): Czy tylko mnie irytowało gdy
?
Mi to się bardzo skojarzyło z Bondami z epoki Seana Connery gdzie takie wątki są na porządku dziennym

Najlepszy film 2021: Titane
Najlepszy film 2020: Pewnego razu w Hollywood
Najlepszy film 2019: Parasite
Najlepszy film 2018: Suspiria






Odpowiedz
(27-07-2012, 23:43)Crov napisał(a): Zwłaszcza, że zbroja Batmana zawsze była nożodporna.
W TDKu gdy Fox daje mu nowy kostium mówi, że oddzielne płyty pancerza zwiększają ryzyko na zranienie nożem.

[Obrazek: tumblr_lyh1wz9mxS1rn95k2o1_250.gif]

@leMur:

---

Odnośnie strony wizualnej, najbardziej podobały mi się nocne ujęcia z widocznego już w trailerze pościgu policji za Batmanem. Feeria barw jaką tworzyły koguty tych wszystkich radiowozów wyglądała kapitalnie. Ogólnie to najbardziej brakuje właśnie akcji rozgrywanych w nocy.

Odpowiedz
Mierzwiak napisał(a):Skoro wszystko byłoby i tak jasne, to wybieram wersję "in your face" nawiązującą do opowieści Alfreda o tych 7 latach :)

Ale ja nie chcę tej opowieści wywalać, była mega-słodka :). Chciałbym po prostu, żeby to, co zauważył Alfred, pozostało w domyśle :).

Odnośnie samego filmu:
Mam wrażenie, że Nolan powinien zastosować do scenariuszy technikę Nicolasa Windinga Refna - na etapie poprawek tekstu wywalić połowę dialogów, a na etapie kręcenia połowę tych, które zostały. Powtórzyłem sobie wczoraj TDK, żeby mieć obejrzane ne świeżo przed TDKR i ilość niepotrzebnych tyrad bardzo mi tam przeszkadzała. W TDKR jest ich - na szczęście - mniej, ale i tak masa z nich mogła by wylecieć, bo raz, że wstrzymują akcję, a dwa, że wypadają głupio. Wyżej pojawił się dobry przykład - przemowa Thalii, która brzmi mniej więcej tak, jak monologi wypowiadane przez villainów w finałach starych Bondów.
Ogólnie jednak zgadzam się, że to najlepszy Batman Nolana, chociaż nadal jego konwencji po prostu nie kupuję. Temu filmowi naprawdę przydałoby się ograniczenie patosu i dialogów o bohaterstwie, wtedy rzeczywiście można by mówić, że bohater jest "bardziej ludzki". Analizowana wcześniej scena z
jest jak dla mnie dobrym przykładem na to, że Nolan w pewnych chwilach traci wyczucie. Problemem nie jest tu brak krwi czy dziur po kulach - to można wytłumaczyć kategorią wiekową i ok, jestem w stanie to przyjąć. Ale skoro Nolan wie, że nie może pokazać prawdziwego trupa, to po jaką cholerę go w ogóle pokazuje w dużym zbliżeniu? No po co? Iluzja realności momentalnie pryska. Wystarczyłoby jakoś subtelniej, bardziej w tle i już byłoby spoko. Znowu dominuje podejście "in your face", które nie ma racji bytu, skoro film ma być "bardziej ludzki" czy "bardziej realistyczny".
Podobały mi się natomiast one-linery, podobał mi się subtelny humor i Bane, który brzmi jak Sean Connery na prochach. Bardzo dobra postać, szkoda, że tak
Ogólnie tak z 6/10 bym dał.

"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
Ja naprawdę kocham Nolana. Kocham TDK. Naprawdę. Ale chyba powoli jednak wyrastam z tego typu filmów.

Nie zachwycił mnie nowy Nolan. Owszem, jest dobry, jest widowiskowy i właściwie prawie wszystko co kochałem w TDK powraca w tym filmie. Ale kurczę, mam wrażenie, że tym razem nasz ukochany reżyser postanowił sobie wziąć wolne, w sensie - poszedł na łatwiznę i trochę po linii najmniejszego oporu.
W żadnym momencie oglądania TDKR nie miałem wrażenia, że oglądam coś więcej niż tylko BARDZO DOBRZE skrojone kino superbohaterskie. W żadnym momencie nie miałem poczucia, że Krzysiek N. próbuje wyjść poza schematy i pokazać/powiedzieć coś nowego. Czy to dlaczego, że od miesięcy, a nawet lat śledziłem postępy nad pracą tego filmu? Czy to dlatego, że wiedziałem
Czy to dlatego, że w zeszłym roku byłem w USA i widziałem jak kręcili scenę bitwy policji z bandytami na schodach tego wielkiego budynku z kolumnami, który w filmie robi za więzienie? I że czasem bardziej zwracałem uwagę na to jakie miasto widzę w filmie niż na bohaterów? :) Nie wiem. Ale wiem, że mam poczucie niedosytu odwagi Nolana. Mam wrażenie, że stchórzył względem tego co pokazał w TDK.
Scenariusz jest epicki, trzyma się kupy, trzyma w napięciu, idealnie rozpisuje wszystkie postacie i balansuje akcenty. Ma masę nowych postaci i wątków - napaćkane jest w nim od uja, ale ja to lubię więc jest dobrze. Ma naprawdę w cholerę HISTORII do opowiedzenia - jest monumentalny, "obfity" i soczysty - w dobrym tych słów znaczeniu, choć miejscami już miałem wrażenie, że było tego upchane za dużo, zbyt intensywnie, posiłek był za duży (ale to jest akurat materiał na przyszłe seanse, więc walić) - a to zawsze jest plus. Zwłaszcza w dzisiejszym kinie. No i ja zawsze lubiłem tego rodzaju epickie sagi. Podoba mi się też ogólny zamysł na historię, mimo, że rozkminiłem go już dawno, po zobaczeniu pierwszych trailerów, tj.
To, co mi się nie podoba to potworne dziury scenariuszowe, masa sucharnych tekstów, od których bolą zęby i ogólna głupota, która nieraz atakuje widza z ekranu z taką siłą, że nie można nie zrobić facepalma. Nolan nadal nie nauczył się przekazywać historii subtelnie, przez co jego bohaterom mordy się nie zamykają, cały czas, bez przerwy, pierdolą i gadają o tym i o tamtym jakby mieli werbalne rozwolnienie, napaćkane tych dialogów jest w cholerę, a ja mam ochotę, żeby oni po prostu zamknęli ryje i żeby mi coś pokazać obrazem.
Zawsze wkurwiały mnie realia amerykańskich blockbusterów i wkurwiają mnie też tutaj.
Ja naprawdę myślałem, że Nolan wyrósł już z tego rodzaju banałów, ale myliłem się. Myślałem, że zaryzykuje, że zapracował na pokazanie tych rzeczy inaczej, dojrzalej, PRAWDZIWIEJ. I, że nie będzie mi tu ich serwować. Śmiem twierdzić, że w TDK i Incepcji nie serwował. A tu serwuje.
Dziury scenariuszowe i uproszczenia. Jest ich sporo i bolą, a biorą się z tego, że w filmie jest tyle historii do opowiedzenia, że pewne skróty są konieczne, bo ten epos z życia Ame... znaczy Gotham i tak trwa już prawie 3 godziny. Pewne rzeczy kupuję, pewnych nie. W sumie większość kupuję. Ale na pewno nie kupuję tego, że
Sucharne teksty. Chcecie mój ulubiony? Proszę bardzo. Ten biznesman John Daggett zdaje się wrzuca Bane'owi, że nie pomaga mu przejąć firmy Wayne'a. Bane łapie go za mordę i serwuje tekst z trailera, że jest "Gotham's reckoning". Spoko na razie, tak? Spoko. Po czym następuje odpowiedź biznesmena: "Ty jesteś czystym złem".
No po prostu kwestia jak z... no, nie przymierzając, komiksu :) W ogóle dialogi mi się średnio podobały w tym filmie, ale nie było też tak tragicznie jak pisze Crov. Tylko te suchary czasem rozjebywały.
Ogólne głupoty. Hmmm. W TDKR za dużo się dzieje naraz, żeby to zauważyć, ale mam wrażenie, że jak się ten film po seansie rozbierze na części to powychodzi z niego naprawdę sporo głupot. Zwłaszcza w drugiej połowie, gdy na ekranie dzieje się tak dużo, że nie jesteśmy w stanie nadążyć za logiką wydarzeń i po prostu ufamy Nolanowi, że to, co się dzieje ma sens. No więc mam co do tego wątpliwości :) Ogólnie pierwsza połowa filmu podobała mi się bardziej niż druga. Była bardziej intrygująca, wolniejsza, ciekawsza, widz jeszcze nie wiedział dokładnie z czym ma do czynienia i jak to ugryźć. Aura raczej kryminalno-szpiegowska niż wojenna. Fajna.

Teraz Bane. Przed seansem przeczytałem wiele recenzji, w których mówiono, że nie dorównuje on Jokerowi. A więc jestem szczęśliwy oznajmić, że były to wszystko bzdury. Bane nie jest gorszy - jest inny. Joker był lepszym villainem pod względem "kinowym" - bardziej zapadał w pamięć wyglądem, był lepiej zagrany, miał więcej zajebistych tekstów i scen, do których się wracało. Bane jest inny, ale na pewno nie gorszy. Jestem naprawdę zadowolony i dumny z Nolana, że udało mu się uniknąć problemu słabego antagonisty i powierzyć tę rolę komuś naprawdę jej godnego. Bane jest bardzo, bardzo dobry. Chociaż muszę wam powiedzieć, że jego głos mnie wkurwia - jest po prostu durny. No i też mi się nie podobało jak jego postać skończyła - to był jakiś kiepski żart.

W ogóle w nowym Batku aktorsko jest świetnie, jak zwykle zresztą. Po prostu nie ma tak zapadającej w pamięć roli jak ta Ledgera i to wszystko. I mi też Anne Hathaway strasznie się podobała.

Pod względem technicznym nie mam żadnych zastrzeżeń - to nadal stary, dobry Nolan, stosujący te same techniki, które kocham od lat. To samo prowadzenie akcji, ten sam frenetyczny, a jednocześnie idealny montaż, te same przejrzyste, a jednocześnie zapierające dech w piersiach sceny akcji. Muza Zimmera jak zwykle idealnie komponuje się z obrazem. Zawsze kochałem Nolana za jego umiejętność panowania nad CAŁOŚCIĄ filmowego dzieła, a nie jedynie nad jego kawałkami; za zdolność wejścia w głowę widza i rozumienia procesów jakie kierują jego umysłem, gdy ogląda film tak, żeby film zrobił na nim jak największe wrażenie; za mistrzowską kontrolę tempa akcji i fabuły; wreszcie za przechodzenie z punktu widzenia jednej postaci do punktu widzenia drugiej i za piętrzenie w ten sposób napięcia wzrastającego aż do punktu kulminacyjnego - do których zliczenia w tym filmie potrzeba by chyba dwóch rąk. TDKR ma to wszystko i za to będę kochać ten film.

Moje ulubione sceny?
.

Co do obaw o gromkopierdność i silenie się Nolana na jakieś przekazy społeczne - naprawdę nie jest tego dużo. Powiedziałbym raczej, że bardzo mało, a to co jest można ledwo wyczuć na drugim planie, pod powierzchnią. Nie wyobrażam sobie, żeby to komuś przeszkadzało. Szczerze? Chciałbym, żeby było tego więcej. No bo tak naprawdę, jeśli się zastanowić (moja panna zadała mi to pytanie) -

o czym jest ten film?

A może to po prostu film o niczym? Bo niestety takie wrażenie też miałem - epicki, monumentalny, rozdęty do granic możliwości, zatracony w swoim blasku.
Więc tym razem dostajemy wielki rozpierdol w wielkim mieście. Tylko - i aż - tyle. Czy to wystarcza? Niekoniecznie. Nolan jak dla mnie stchórzył i uciekł w bezpieczne rejony zapierającego dech, emocjonującego, ale wciąż dość pustego i uproszczonego widowiska, które niewiele mówi o kondycji ludzkiej i nie porusza uwielbianych przeze mnie tematów egzystencjalnych :)

Na koniec zostawiłem sobie perełkę - zakończenie.
Chris, serio? SERIO??????????????? TY???????????????????????????????


Nie tego Cię uczyłem :(



Dobra, nie wiem. Powinienem postawić temu filmowi 7.5/10, ale przez wzgląd na stare czasy, niech ma, 8/10. Może jeszcze się zmieni. Kocham Cię, Chris. Tylko już nie rób więcej adaptacji komiksowych.

Odpowiedz
A jeszcze jedno lamerstwo - Bane wychodzi na plac i czyta ludziom list od Gordona. Oczywiście WSZYSCY wierzą w prawdziwość tego listu, bo przecież nie ma żadnej możliwości, żeby Bane go sam napisał. Powszechnie przecież wiadomo, że bandyci i zabójcy to ludzie cieszący się największym zaufaniem społecznym, którzy nigdy nie posunęliby się do prostego oszustwa, żeby osiągnąć swoje cele :)
"to że gej sobie nie może wziąć ślubu to jest sprawa kościoła" - vast

Odpowiedz
(28-07-2012, 00:04)Rodia napisał(a): Ale chyba powoli jednak wyrastam z tego typu filmów.

Raczej dorastasz :) Zaskoczyłeś mnie tym postem trochę.

Cytat:Scenariusz jest epicki, trzyma się kupy, trzyma w napięciu, idealnie rozpisuje wszystkie postacie i balansuje akcenty.
(...)
To, co mi się nie podoba to potworne dziury scenariuszowe, masa sucharnych tekstów, od których bolą zęby i ogólna głupota, która nieraz atakuje widza z ekranu z taką siłą, że nie można nie zrobić facepalma.

No to jak w końcu z tym scenariuszem? :)

Cytat:Ogólnie pierwsza połowa filmu podobała mi się bardziej niż druga. Była bardziej intrygująca, wolniejsza, ciekawsza, widz jeszcze nie wiedział dokładnie z czym ma do czynienia i jak to ugryźć. Aura raczej kryminalno-szpiegowska niż wojenna. Fajna.

Dokładnie.

Cytat:ten sam frenetyczny, a jednocześnie idealny montaż, te same przejrzyste, a jednocześnie zapierające dech w piersiach sceny akcji.

Oj, nie do końca. Po raz pierwszy bardzo rwany był tu montaż, a przy tym tez miejscami za bardzo w kierunku Bourne'a startował. Przykład? Selina nieoczekiwanie rozwala zakapiorów Bane'a - co widzimy? Praktycznie nic. Tu jakiś obcas, tam coś tam i już są na ziemi. Nie było też płynności w kolejnych scenach (patrz: prolog).

Cytat:A może to po prostu film o niczym? Bo niestety takie wrażenie też miałem - epicki, monumentalny, rozdęty do granic możliwości, zatracony w swoim blasku.

Niestety, to właśnie mam odczucie - ładna technicznie, sympatyczna wydmuszka. Reboot Spider-mana dał mi znacznie więcej satysfakcji na tym polu, co, biorąc pod uwagę dorobek i status Nolana, nie za dobrze świadczy o TDKR.

Cytat:Kocham Cię, Chris. Tylko już nie rób więcej adaptacji komiksowych.

Zaryzykowałbym nawet swierdzienie, że w ogóle mógłby kilka lat odpocząć :) No chyba, że poza Gackiem ma w rękawie jakąś bombę faktycznie.
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
Plusy?
- pierwsze pojawienie się Batmana - MOC!;
- w sumie Catwoman fajnie wyszła;
- wymiatający Gordon-Levitt;
- prawdziwi kaskaderzy i prawdziwa rozwałka.

Minusy?
- cała reszta.

3/10 - szczerze, to już na Batmanie Forever lepiej się bawiłem.

Ranking Batmanów:
Begins - 9/10
Returns - 9/10
TDK - 8/10
Batman - 8/10
Forever - 5/10
TDKR - 3/10
B&R - 1/10

Odpowiedz
(28-07-2012, 00:26)Mefisto napisał(a): No to jak w końcu z tym scenariuszem? :)
Podobał mi się jako story, nie podobał mi się jako screenplay. Coś jak z prequelami Star Warsów :P Podoba mi się ogólny zamysł historii i cała intryga, niekoniecznie jako zbiór powiązanych ze sobą scen, bo jest tu w cholerę dziur i głupot.

(28-07-2012, 00:26)Mefisto napisał(a): Zaryzykowałbym nawet swierdzienie, że w ogóle mógłby kilka lat odpocząć :) No chyba, że poza Gackiem ma w rękawie jakąś bombę faktycznie.
R-rated sci-fi za 200 miilonów dolców na podstawie jego własnego pomysłu, jeśli się nauczy subtelności i wykreślania zbędnych dialogów - wtedy jestem na tak :)

(28-07-2012, 00:57)military napisał(a):
Nie chce mi się odpowiadać na resztę, ale ten jeden zarzut przyciągnął moją uwagę - a co oni mieli zrobić skoro Bane zapowiedział, że przy jakiejkolwiek interwencji z zewnątrz wysadzi w środku miasta atomówkę? :)

Odpowiedz
(27-07-2012, 23:01)Huntersky napisał(a): Przydałaby się dodatkowa godzina, która lepiej rozwinęłaby bohaterów
Raczej ktoś z nożyczkami, kto pare z nich by wyciął. Tak jak już zauważono Miranda Tate w ogóle mogłaby się tutaj nie pojawić.


Odpowiedz
Cytat:co oni mieli zrobić skoro Bane zapowiedział, że przy jakiejkolwiek interwencji z zewnątrz wysadzi w środku miasta atomówkę? :)

Oczywiście oddać miasto bez walki. Nie wysyłać do środka szpiegów, żeby badali sytuację. Nie rozstawiać snajperów. Na pewno nie narażać miasta, dokonując szybki skoordynowany atak, który pokazuje, że nie cackają się z terrorystami.

Jeżeli informacja o tym, że Dent był jednak zły (przeczytana z kartki przez psychopatę) miała takiego powera, że lud się zbuntował i zaczął wieszać ludzi na mostach, to świadomość tego, że rząd USA nie robi ABSOLUTNIE NICZEGO, kiedy wariat z bombą zajmuje miasto - że rząd oddaje mu obywateli do dowolnej dyspozycji - powinna sprawić, że całe Stany zostaną starte z powierzchni Ziemi w wyniku samoczynnego zapłonu.

W ogóle ja pierdolę - tyle epickich starć Batmana z Bane'em, a...


Cytat:Tak jak już zauważono Miranda Tate w ogóle mogłaby się tutaj nie pojawić.

Batman mógłby się w tym filmie w ogóle nie pojawić - i niewiele by to zmieniło.

Odpowiedz
No chwila. Po pierwsze szpiegów wysyłają - o ile pamiętam zdaje się jeden z dostawców żywności okazuje się jakimś kolesiem z sił specjalnych, który idzie do Gordona i wspiera go potem w walce. I co im by było po "szybkim, skoordynowanym ataku" skoro wychodzili z założenia, że jakby tylko pojawiła się JAKAKOLWIEK oznaka ich ataku to któryś z mieszkańców Gotham nacisnąłby guzik? :)
Nie miałem też wrażenia, że to ludzie się niby zbuntowali na skutek wyjawienia prawdy o Dencie, o ile pamiętam to było to przebijane scenami z uwalniania więźniów z więzienia generalnego. W sumie to też mi w tym filmie nie zagrało - zupełnie nie zauważyłem wpływu tych rewelacji Bane'a na mieszkańców miasta. Przecież cała anarchia i reszta masakry - z tymi sądami włącznie - dokonuje się przy pomocy ludzi Bane'a, a nie mieszkańców.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Batman (temat ogólny) Mental 1,346 257,740 30-06-2026, 19:17
Ostatni post: SonnyCrockett
  Asterix (temat ogólny) Maik 126 28,804 16-06-2026, 18:57
Ostatni post: OGPUEE
  Spider-Man (temat ogólny) Pelivaron 36 2,037 31-05-2026, 07:20
Ostatni post: Rozgdz
  300 (temat ogólny) desjudi 482 138,419 01-03-2026, 00:54
Ostatni post: shamar
  Addams Family (temat ogólny) Maik 85 14,078 11-09-2025, 22:57
Ostatni post: slepy51
  The Dark Knight (2008) [wątek spoilerowy] military 945 197,817 31-08-2025, 12:34
Ostatni post: Krismeister
  Superman (temat ogólny) Ted 10 1,627 29-07-2025, 13:58
Ostatni post: shamar
  Judge Dredd (temat ogólny) military 1,176 230,206 20-07-2025, 20:54
Ostatni post: samuuel
  Fantastic Four (temat ogólny) Anonymous 421 117,424 15-07-2025, 00:26
Ostatni post: Żółte Krzesło
  Hellboy (temat ogólny) Danus 245 49,385 01-11-2024, 20:26
Ostatni post: marsgrey21



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości