Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Powtórkę jednego z pierwszych filmów MCU (którego wielu nie uznaje za część tego uniwersum) zaliczam do udanych. Po tym (trzecim lub czwartym) seansie dalej nie potrafię definitywnie stwierdzić, czy wolę tego Hulka czy wersję Anga Lee ale mogę śmiało stwierdzić, że The Incredible Hulk nie odstaje poziomem od Iron Mana 2 i z pierwszej fazy Marvela na pewno podoba mi się bardziej od Kapitana Ameryki.
Bardzo podoba mi się to, że choć od pierwszej próby kinowego ożywienia Hulka dzieli ten film tylko 5 lat, jest on zupełnie inny od wersji Lee, bardziej rozrywkowy, nastawiony na akcję. Odnośnie akcji to jest ona świetnie poprowadzona. Są trzy duże sekwencję kolejno w pierwszym, drugim, i trzecim akcie, każda kolejna coraz bardziej pokazuje Hulka, jest dłuższa od poprzedniej i bardziej widowiskowa. Między nimi nie ma miejsca na nudę, bo fabuła jest prosta i konkretna, pokazuje wędrówki Bruce'a do odkrycia jak wyrzucić z siebie zieloną bestię i Blonsky'ego jak się w nią zamienić. Złoczyńcy w przeciwieństwie do filmów fazy drugiej są ok. Mają odpowiednią motywację, a Abomination jest wyzwaniem dla głównego bohatera. Całość ogląda mi się nadzwyczaj przyjemnie, bo film ma bardzo żywe kolory, świetnie spisującą się muzykę, i sporo motywów, które przypominają mi kilka ulubionych filmów (pieszy pościg na początku niczym Ultimatum Bourne'a, chowanie się głównej pary z motelu jak Kyle i Sarah w Terminatorze). Zabieg umieszczenia originu Hulka w czołówce był strzałem w dziesiątkę, a humor w przeciwieństwie do późniejszych filmów MCU podany w odpowiedniej (czyt. nieprzesadzonej) ilości.
Co w filmie Leterriera jednak nie zagrało to przede wszystkim dwie rzeczy, które odpychają od ekranu.
1) FATALNA odsada! Nawet nie chce mi się porównywać jej z obsadą wersji z 2003 roku, bo poza cameo Stana i Lou wymieniłbym wszystkich. Nortona nie lubię, a w tej roli choć fizycznie pasował do roli lepiej od Ruffalo czy Bany wypadł najsłabiej. Tyler jako Betty - ktoś oszalał dając jej rolę doktor biologii komórkowej, a ona potwierdziła, że do tej roli się nie nadawała. Gen. Ross to drąca mordę postać z kreskówki, do której idealnie wpasował się Hurt z tupecikiem. Aktorsko jedynie dobrze wypada Tim Roth, który jednak ze swoją posturą nie wygląda na asa marines.
2) Żałosne efekty specjalne!! Bywają ujęcia nie najgorsze (Abomination) ale większość CGI, szczególnie dobrze oświetlony główny bohater to sraczka wyglądająca gorzej od postaci w intrach gier z 2005 roku! Źle to wygląda. I nie podoba mi się, że choć sylwetkę i kolor nowy Hulk ma spoko, to twarz nie przypominała Edwarda-Bannera tylko postać z kreskówki z szerokimi ustami.
Poza tym jest kilka głupich motywów, jak Banner, który w 17 dni bez dokumentów i grosza przy duszy potrafi się dostać z Gwatemali do USA; Gen. Ross sam, bez żadnego kombinezonu ochronnego, wyjmujący z lodówek serum super żołnierzy dla Blonsky'ego; włosy Bannera choć zostają skrócone to u Hulka pozostają tej samej długości, czy finałowe klaśnięcie Hulka i "Hulk smash!" w czasie gdy reszta akcji toczy się w slo-mo. Ale to tylko kilka szczegółów nie rażących za bardzo w trakcie seansu.
Aha, jest Shield, jest Stark (nawet jeśli scena nie ma za bardzo sensu) i mi to wystarcza. TIH częścią Marvelowego Uniwersum jest! 7/10
03-08-2014, 10:09
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 30-04-2015, 11:06 przez Juby.)
Captain Skullet
Liczba postów: 20,308
Liczba wątków: 128
Może i jest ale niewiele wnosi i można ją spokojnie olewać :)
03-08-2014, 10:13
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Wolę olewać Iron Mana 3.
03-08-2014, 11:32
Stały bywalec
Liczba postów: 18,513
Liczba wątków: 148
Mam w planach powtórzyć sobie wszystkie filmy z MCU, ale najpierw zdecydowałem się na przypomnienie Hulka od Anga Lee, którego pierwszy raz widziałem kilka lat temu i szczerze powiedziawszy nie za wiele z niego pamiętałem (nawet zapomniałem, że w obsadzie Jennifer Connelly się znalazła). No i tak – pierwsza godzina to absolutna porażka. Niesamowicie nudna, mało angażująca obyczajowa historia. Lee chyba chciał za bardzo pójść w jakieś autorskie klimaty przez co te wątki rodzinne totalnie psują film. Po godzinie dopiero coś zaczęło się dziać i sceny ze zmutowanymi psami były normalnie jak zimny prysznic w upalny dzień. Dla mnie szczerze powiedziawszy najlepszy moment w filmie, pomimo tego zabawnego wyglądu psów (trochę jak ten z Maski z Carreyem). Później znowu 30 minut smętów i akcja na pustyni, druga najlepsza sekwencje w całym filmie.
Żeby było jednak ciekawiej to nie te smęty były dla mnie najgorsze. Najgorsze były te zabawy z obrazem – dzielenie ekranu na kilka części niczym w „24” albo przejścia pomiędzy ujęciami, które wyglądały jakby były robione w Windows Movie Makerze, straszna rzecz. Zapewne miało to dodać całemu filmowi jeszcze większej komiksowości, ale no… wyszło źle. Do tego dochodzi totalnie zmarnowany potencjał czarnego charakteru.
Na plus całkiem niezłe CGI, urocza Jennifer, dobra muzyka, sceny z psami i na pustyni. Ode mnie naciągane 5/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.
26-08-2014, 02:00
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Talking Head
Liczba postów: 16,007
Liczba wątków: 264
Dupa fiutola. To najlepszy Hulk z obu które powstały. Dobry film i tyle, a że nie jest to bezmózga napierdalanka w stylu Thora 2, to się nie podoba. Tyle.
30-04-2015, 18:33
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,067
Liczba wątków: 4
Tez lubie pierwszego Hulka, w ogole fajny klimat mial ten film, a i efekty zielonego (mimo, ze byl smiesznie konusowaty) nadal robia wrazenie, zwlaszcza jesli je porownac do tej CGI sraki z Nortonem.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
30-04-2015, 18:46
Fanboy Nolana
Liczba postów: 11,944
Liczba wątków: 126
Ja też nawet lubiłem ten film, gdyż akurat Ang Lee starał się coś więcej z tej postaci wyciągnąć. I może to było efekciarskie i zbyt oczywiste, ale mnie to "komiksowy" montaż bardzo się podobał.
30-04-2015, 18:52
Captain Skullet
Liczba postów: 20,308
Liczba wątków: 128
Też nawet lubię ten film... mniej więcej od sceny jak Hulk ucieka z laboratorium, do chwili jak wraca do postaci Bannera na ulicy w San Francisco.
30-04-2015, 18:56
Banned
Liczba postów: 34,153
Liczba wątków: 77
Powtórka The Incredible Hulk, moja pierwsza i ostatnia.
Po tym jak znakomite The Winter Soldier, Guardians of the Galaxy i Age of Ultron na dobre obudziły we mnie fana MCU postanowiłem wrócić do filmu, który moim zdaniem do MCU nie należy i sprawdzić, czy coś się może zmieniło.
Nope.
To wciąż beznadziejny paździerz, ze słabiutkim scenariuszem w którym próżno szukać uzasadniającej pełny metraż fabuły (choć motyw Bannera-uciekiniera sam w sobie stanowi świetny punkt wyjścia) i który to scenariusz kompletnie nic nie wnosi do tej postaci, ze źle dobranym Nortonem, żenującym czarnym charakterem (tak przed jak i po przemianie) oraz efektami z czołówki listy najgorszych CGI w wysokobudżetowym kinie wszech czasów.
Hulkowym głosem: MEEEEEEEEHHHHHHH!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
PS. Hurt jest OK i fajnie, że powróci w Civil War, a Liv Tyler, choć kompletnie mi do Betty nie pasuje, też jest jednym z jaśniejszych punktów tego filmu.
14-05-2015, 21:31
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,320
Liczba wątków: 29
Jakoś kilka dni temu leciał na TV i oglądałem (przypominałem sobie) fragmenty.
Jak to dobrze, spokojnie płynie - to jest plus - jak ktoś tam zauważył - nie bezsensowna napierdalanka.
Po prostu, dobrze się to ogląda.
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-11-2016, 01:18
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
Gdyby inaczej obsadzili połowę aktorów i powierzyli efekty IL&M to byłby jeden z najlepszych filmów MCU. Rzekłem.
02-11-2016, 08:58
Stały bywalec
Liczba postów: 9,121
Liczba wątków: 44
No w sumie, nie wiem, która wersja leciała w TV. Co za poroniony pomysł, żeby te dwa niezwiązane ze sobą Hulki miały wspólny temat? :P
02-11-2016, 09:05
chuck
Liczba postów: 1,527
Liczba wątków: 0
No to mówi o Hulku z 2003, bo tylko taki leciał ostatnio.
02-11-2016, 09:22
CGI Paul Walker
Liczba postów: 22,320
Liczba wątków: 29
(02-11-2016, 08:59)Phil napisał(a): Ale wiesz, że pewnie mówicie o innych filmach ;)
Oczywiście pisałem o filmie od Lee. Przecie ten nowszy nie jest stonowany ani nie płynie wolno ;)
welcome to prime time bitch!
Kenner, just in case we get killed, I wanted to tell you, you have the biggest dick I've ever seen on a man.
02-11-2016, 19:01
Stały bywalec
Liczba postów: 3,286
Liczba wątków: 5
@Juby
Bo są to jak dotąd dwa jedyne współczesne kinowe filmy o Hulku ; )
To tak jak masz np. temat "Batman (temat ogólny)", w którym można wypowiadać się o filmach zarównio Burtona jak i Nolana, DCEU itp.
"Y es que eso es y, creo, será siempre el cine: una manera maravillosa de soñar" J. Potau
02-11-2016, 19:47
Old Man Logan
Liczba postów: 351
Liczba wątków: 2
(02-11-2016, 19:47)szopman napisał(a): Bo są to jak dotąd dwa jedyne współczesne kinowe filmy o Hulku ; )
To tak jak masz np. temat "Batman (temat ogólny)", w którym można wypowiadać się o filmach zarównio Burtona jak i Nolana, DCEU itp.
Tak, ale na przykład Batman od DCEU jest już w dziale "DCEU", a "Batman (temat ogólny)" jest po prostu w dziale "Film a komiks". Tak samo powinno być z Hulkiem, ten z 2003 powinien być w głównym dziale "Film a komiks", a TIH w "MCU".
"It can't be bargained with. It can't be reasoned with. It doesn't feel pity, or remorse, or fear. And it absolutely will not stop... ever, until you are dead!" - Kyle Reese
Baretto - Filmweb
02-11-2016, 21:17
Nowy
Liczba postów: 81
Liczba wątków: 0
Nie wiem co mam myśleć o tym Hulku, z jednej strony czerstwe aktorstwo i z tyłka wyjęte motywy (zmutowane psy, 'komiksowe' przejścia między scenami) a z drugiej strony całkiem fajne zagłębienie się w postać Bannera (dzieciństwo, dobra scena z lustrem). Brakuje tu konkretnej rozwałki, Connelly jest cudowna, Sam Elliot ma epicki wąs. No i pierwszy raz uwierzyłem, że Hulk powstał z przyjęcia dużej ilości promieniowania bo świeci się na zielono jak lampka na choince. To CGI...
Hey, give me another cookie
02-11-2016, 21:36
Don Sinatio
Liczba postów: 2,947
Liczba wątków: 11
Czerstwe aktorstwo? Ja za ten film spokojnie bym nominował Nicka Nolte do Oscara.
I can see your conciliation. I wanna see your conciliation.
02-11-2016, 23:32
Nowy
Liczba postów: 81
Liczba wątków: 0
Nolte sam filmu nie uratuje, Bana i Connelly są koszmarni
nominacja do oskara? serio?
Hey, give me another cookie
03-11-2016, 19:31
|