The Judge (2014) reż. David Dobkin
#1
[Obrazek: the-judge-2014-online-subtitrat-660x350.jpg]

Bezwzględny i pnący się po szczeblach kariery adwokat na wieść o śmierci matki powraca w rodzinne strony - od których odciął się wiele lat temu.

Tuż po odwiedzinach jego ojciec, tytułowy sędzia, zostaje oskarżony o morderstwo.

Mamy tu mieszankę zahaczającą niemal o pastisz. Powrót syna marnotrawnego, człowiek z miasta mierzący się z wspomnieniami dzieciństwa w małym miasteczku, dawną miłość, dawne rany, niezagojone blizny - a wszystko to na tle kryminalnej intrygi.

Wyszło conajwyżej w połowie. Cały film jest niesiony na barkach Roberta Downey Juniora i Roberta Duvalla.
Tony Stark po części znowu odcina kupony od stałego emploi, ale tym razem nieco zmienia mimikę i charakter odgrywanej postaci.

Wątek ojca i syna jest sercem fabuły - jako jedyny sprawia wrażenie czegoś prawdziwego i może autentycznie poruszyć.

Intryga kryminalna jest niestety banalna a przede wszystkim pozbawiona zagadki - rozwiązanie jest nam podane niemal na samym początku. Przewidywalność to jedno, ale w dodatku rozprawy sądowe są pokazane niezbyt ciekawie i mało profesjonalnie.
Dość powiedzieć że taki gość jak Billy Bob Thornton - będący tu oskarżycielem mierzącym się z RDJ, nie ma praktycznie nic do grania i nie był w stanie wydobyć tego błysku, który wydobywa z niemal każdej roli.

Reszta jest jeszcze słabsza. Wątki rodzinne są dosyć mdłe, słabo zaznaczone a wiele postaci jest na siłę ubarwiona - choć widać wyraźnie że ich jedynym celem jest robienie za tło głównemu bohaterowi.
Wątek romansu, relacji z braćmi czy powrotu do wspomnień z dzieciństwa kompletnie się nie wybija ponad przeciętność.

Krótko mówiąc, "Sędziego" warto obejrzeć przede wszystkim dla wątku syna marnotrawnego, poniesionego na barkach dwóch doskonałych aktorów.
Reszta jest sympatyczna ale mało spójna, niezbyt ciekawa, przesycona niepotrzebnymi wątkami jakby twórcy co chwilę zmieniali zdanie o czym tak naprawdę chcą opowiedzieć.

8-/10

Odpowiedz
#2
(23-10-2014, 03:17)Mefisto napisał(a): The Judge - nie takie złe, jakby sugerowała jedna z recek na głównej. Owszem, ckliwość jest, schemat jest, do przewidzenia łatwe, ale ogląda się nawet z zaciekawieniem, zagrane jest dobrze (wyczuwam nominkę dla Duvalla), ma całkiem niezły rytm i jest po prostu dobrze zrobiony (co jak co, ale sądowe dramaty Amerykanie potrafią robić, choćby nie wiem jak bardzo na schematach jechali).

łagodne 7 / 10
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#3
Sędzia zaliczony. Dramatów sądowych nigdy za wiele, chociaż ten jednak nie wyróżnia się niczym szczególnym. Do tego sala sądowa jest tylko i wyłącznie pretekstem do ukazania trudnych relacji na linii ojciec-syn. Kryminalna zagwozdka raczej banalna, żadnego odczuwalnego napięcia czy też tajemnicy, która mogłaby wywalić mnie z kapci. Wszystko wydaje się być proste i klarowne.
Sceny w sadzie też jakieś takie nijakie, bezjajeczne. Totalnie niewykorzystany potencjał BBT, jak wyciągnął ten swój składany kubeczek to myślałem, że będzie to jakiś skurczysyn, a tutaj w sumie normalny gość.

Kilka wątków zbędnych, jak chociażby szkolna miłość głównego bohatera. Ale to już w sumie norma w filmach o synu marnotrawnym, który powraca do zadupia, w którym się wychował. Zawsze znajdzie się kilka minut dla dawnej miłość, która oczywiście musi pracować w barze.

Aktorsko film wypada nieźle. Seans raczej przyjemny, ale tak jak wspomniałem sama historia jakoś dupy mi nie urwała. Ode mnie takie 6+/10.
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#4
(09-01-2015, 02:54)Pelivaron napisał(a): która mogłaby wywalić mnie z kapci.

Oglądasz filmy w kapciach?
Don't play with fire, play with Mefisto...
http://www.imdb.com/user/ur10533416/ratings

Odpowiedz
#5
(09-01-2015, 03:01)Mefisto napisał(a):
(09-01-2015, 02:54)Pelivaron napisał(a): która mogłaby wywalić mnie z kapci.

Oglądasz filmy w kapciach?

Od kiedy pies mi zeżarł to nie :/ Więc może w tym tkwił problem?
We don’t play finals, we win them - Sergio Ramos.

Odpowiedz
#6
7 i 8/10? Za ten poroniony pomysł zmierzenia się z poważnymi tematami poprzez osadzenie ich w do bólu wyświechtanej i przewidywalnej fabule? Nie ogarniam.

Odpowiedz
#7
Wyłączyłem to po 5 minutach (w momencie sceny w kiblu i siuśkowych dżołków). Za takie komedie to ja dziękuje.

Odpowiedz
#8
Jakuzzi napisał(a):7 i 8/10? Za ten poroniony pomysł zmierzenia się z poważnymi tematami poprzez osadzenie ich w do bólu wyświechtanej i przewidywalnej fabule? Nie ogarniam.

Zdajesz sobie sprawę z tego, że każdy ma własną skalę oceniania?
Jeden daje 8 raz na dwa lata, 9 daje raz na 4 dekady, a 10 to abstrakcja i chyba sam Bóg musiałby nakręcić film żeby tyle dostał.
A 6 to u niego już bardzo przyjemny seans.

A u kogo innego 8 to bardzo przyjemny seans, 9 to rewelacja a 10 film wybitny.

Jak już napisałem cały film niosą na barkach RDJ i RD.
Ich wątek jest dobry, włącznie z całkiem poruszającym zakończeniem.

Dałem naciągane 8-/10 właśnie ze wzgledu na nich.

Przewidywalność nie musi skreślać filmu, jeśli on jest dobrze zrobiony.

vast napisał(a):Wyłączyłem to po 5 minutach (w momencie sceny w kiblu i siuśkowych dżołków).

Tak, bo nowotwór to lekka choroba.

Odpowiedz
#9
Cytat:Tak, bo nowotwór to lekka choroba.

Vast wyłączył film po 5 minutach, więc nawet nie dotarł do tej drugiej sceny w kiblu i kwestii nowotworu :)

Odpowiedz
#10
(23-01-2015, 00:32)Capt. Nascimento napisał(a):
vast napisał(a):Wyłączyłem to po 5 minutach (w momencie sceny w kiblu i siuśkowych dżołków).

Tak, bo nowotwór to lekka choroba.

Tylko, że tu chodzi o żenującą scenę sikania na prokuratora na samym początku.

.

Odpowiedz
#11
Ah, o tą scenę mu chodziło.

O tą gdzie RDJ się lekko odwraca i nic nie widać, a tylko po reakcjach domyślasz się że parę kropel mogło polecieć na tego drugiego typa?

O tą scenę NA SAMYM POCZĄTKU FILMU, trwającą dwie sekundy?

No rozumiem, prawdziwa trauma.


Odpowiedz
#12
Ok, obejrzałem kolejne 5 minut. Scena na sali rozpraw. To ma być dramat prawniczy czy jakieś pierdy pseudo komediowe? Bo ten drugi adwokat zachowuje się jakby wyjęli go żywcem z jakiegoś american paja.

Odpowiedz
#13
Nie dziwcie się, że film może uderzać w komediowe tony, bo reżyser do tej pory kręcił same komedie, w dodatku niezbyt udane. Może na planie nikt mu nie przypomniał, że tym razm robi dramat sądowy.

Odpowiedz
#14
Napisałem w pierwszym poście przecież, że rozprawy sądowe szału nie robią.

Jak dla mnie film przewidywalny, ale na w miarę solidnym poziomie i który przyjemnie mi się oglądało - a nie miał jakichś rzucających się w oczy idiotyzmów scenariuszowych - dostaje 7.
Jeśli prezentuje sobą coś wartościowego, porusza ciekawy temat, wzrusza albo zmusza do ruszenia szarych komórek to ocena idzie nieco w górę.

Tu wątek ojca i syna jest dobry, więc 8- jak najbardziej zostaje. A nadal nie mieści się w moim top30 2014 - póki co jest na 32 miejscu, a nadrabiam jeszcze mniej głośne tytuły więc skończy na pewno poza 40tką, albo i poza 50tką.

Odpowiedz
#15
Co najmniej +1 do oceny za świetne role RDJ (który mimo wszystko gra to co zwykle i to czysty Stark, ale nic nie poradzę że aż tak go lubię) i Duvalla, którzy wynoszą tę sztampową historię o poziom wyżej.

No, może sam proces sztampowy nie jest, ale już ten cały powrót do rodzinnej dziury, konflikty i dawne żale między ojcem i synem itp. to sam przemiał i nic czego już wcześniej by nie było. Oczywiście musi być i rak, ulubione narzędzie szanującego się scenarzysty.

7/10 za wspomniane role i to, że mimo opasłego metrażu i paru mniejszych czy większych mankamentów naprawdę dobrze się oglądało.

Odpowiedz

Digg   Delicious   Reddit   Facebook   Twitter   StumbleUpon  






Podobne wątki
Wątek: Autor Odpowiedzi: Wyświetleń: Ostatni post
  Edge of tomorrow (reż. Doug Liman) 2014 Martinipl 383 87,383 17-05-2026, 11:15
Ostatni post: Gieferg
  Eurovision Song Contest: The Story of Fire Saga (Reż. David Dobkin) 2020 (Netflix) Lawrence 15 3,823 10-05-2026, 19:44
Ostatni post: Bucho
  Idiocracy (Mike Judge, 2005) Mental 29 8,155 05-03-2026, 07:55
Ostatni post: Debryk
  Amsterdam (2022) reż. David O. Russell Spoilerowo 50 6,606 16-02-2026, 10:58
Ostatni post: simek
  Grand Budapest Hotel (2014, reż. Wes Anderson) PropJoe 34 10,316 16-02-2026, 10:19
Ostatni post: shamar
  Madden (2026) reż. David O. Russell Spoilerowo 9 1,433 26-12-2025, 13:00
Ostatni post: Spoilerowo
  Mulholand Drive (2001) reż. David Lynch Scheckley 4 668 30-11-2025, 16:11
Ostatni post: Mefisto
  Salute of the Jugger - David Webb Peoples - 1989 slepy51 17 4,271 02-10-2025, 00:43
Ostatni post: shamar
  Bright (2017, Netflix) reż. David Ayer Azgaroth 57 11,981 08-07-2025, 09:06
Ostatni post: Rozgdz
  Zbaw nas ode złego (2014) Capt. Nascimento 1 1,462 07-07-2025, 18:07
Ostatni post: Debryk



Użytkownicy przeglądający ten wątek:
1 gości