W kinach ponownie leci jeden z klasyków od Lyncha i wczoraj miałem przyjemność obejrzeć go na wielkim ekranie. Gwoli ścisłości to nigdy nie widziałem go gdy leciał w tv, za to coś mignęła mi jedna scenka z lumpem za restauracją na yt, więc w sumie nie wiedziałem czego się spodziewać. A dostałem dużo, oj bardzo dużo... Wsiąkłem w film od pierwszej sceny, wspaniałe użycie dźwięku oraz muzyka Badalamentiego sprawiły, że po prostu odpłynąłem w głąb filmowego doświadczenia. Serio, jak do tej pory to mój najlepszy seans w tym roku.
Fabuła jaka jest każdy pewnie wiem skupia się ona na historii młodej kobiety (Laura Harring), która traci pamięć po wypadku samochodowym na Mulholland Drive w Los Angeles. Z pomocą nowo poznanej przyjaciółki (Naomi Watts), próbuje odkryć swoją tożsamość, co prowadzi do serii zagadek, tajemniczych postaci i nieoczekiwanych zwrotów akcji.
Oczywiście to film Davida Lyncha, więc opis akcji filmu nie oddaje nawet w jednym procencie tego co można uświadczyć w trakcie seansu. To była chyba pierwsza większa rola Naomi Watts i od razu jedna z najlepszych w jej karierze. Nie można oderwać od niej oczu i kradnie każdą scenę. Jej partnerka na ekranie Laura Harring wypada już znacznie gorzej, niemniej też odgrywana przez nią postać chyba została tak napisana. Nie będę tutaj zbytnio zagłębiał się w możliwe interpretację filmu (ta z wiki jest bardzo przekonująca, chociaż nieco zbyt uziemiającą niezwykłość tego filmu).
Klimat dosłownie wylewa się z ekranu, czy to poprzez muzykę czy też takie dziwne niepokojące sceny jak ta:
No i jeszcze ta muzyka:
Zakończenie idealnie smutne na swój sposób, a jednak dające satysfakcję.
BTW zdziwiło, ze w obsadzie była tak sporo ówczesnych nołnejmów jak np. Justin Theroux, ale gdy przeczytałem, że film powstał z pilota niepodjętego przez stację ABC serialu, ta telewizyjność już mnie nie dziwi. Tym większe brawa dla Watts, za to przedstawiła na ekranie.
Solidne 9 na 10.
11-06-2025, 16:43





