druga setka
Liczba postów: 278
Liczba wątków: 0
(06-03-2014, 10:06)Mush Room napisał(a): Jeśli chodzi o ewentualne kontynuowanie sprawy, to chyba niepotrzebnie się martwicie .... napisał zamkniętą historię, żeby, w razie słabych wyników tego serialu, nadal to była cała, skończona opowieść.
Mogę sobie również wyobrazić sytuację, w której sprawa kryminalna nie jest zakończona w 1 sezonie i może być kontynuowana w kolejnej części, tylko przez inny skład śledczy. np. gdyby Marty i Rust polegli i nie złapali żółtego.
W sumie, w tym serialu bardziej interesują mnie układy między bohaterami, ich sposób działania, próby dochodzenia do prawdy, niż odpowiedź na pytanie - kto zabił?
(06-03-2014, 02:02)teufelsbrut napisał(a): I moze hbo wreszcie pokaze jakies penisy we wzwodzie ;p
Nie mam nic przeciwko.
Calcat iacentem vulgus
06-03-2014, 13:57
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 13:59 przez JC-H.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Crov napisał(a):A nie wiem.
To na kij to napisałeś? ;) To, że Rust nazywa siebie "złym", nie znaczy, że nim jest. Hart zdradza żonę, ale to już sprawa między nim a rodziną. Obydwaj piją alkohol - to chyba nie jest zło?
06-03-2014, 15:31
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
Napisałem to, żebyś marnował czas i pisał tutaj o tym, zamiast spedzał czas na seksie z super-modelkami. Zły człowiek piszący o złych ludziach w True Detective ścigających gorszych ludzi. Dałeś się złapać jak dziecko...
Ale dobra. Wszystko zależy od tego jak definiujesz bycie złym. Co to znaczy być "złym człowiekiem"? Z mojej strony to był rzeczywiscie skrót myslowy i uproszczenie. Bo nie zestawiłbym ich oczywiście z seryjnymi zabójcami, nawet Vic Mackey miał więcej na sumieniu, ale to nie znaczy, że są dobrzy, co nie? Ostatecznie True Detective to nie głupi serial dla dzieci, gdzie bohaterowie są albo źli, albo dobrzy. Nie są dobrzy, bo łapią złych czy coś takiego. Są szarzy - wadliwi, pełni poczucia winy i to często słusznego. Rust JEST dupkiem, Marty JEST dupkiem. Obaj okazują się być hipokrytami (Marty ogromnym, Rust mniejszym).
Cytat:Hart zdradza żonę, ale to już sprawa między nim a rodziną.
I co to zmienia w byciu złym albo dobrym? W rodiznie nie można być złym albo dobrym? :P
06-03-2014, 15:41
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 15:51 przez Gal Anonim.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
E tam pierdoły. Rust jest zajebisty, 100% epy, kultu zasad i sprawidliwości. Hart to mniej archetypowy glina, ale też spoko gość.
Dla mnie to serial o kultowcach ścigających psych-pedo-sekte, a nie jakieś filozoficzne blubry "źli ścigają gorszych" czy coś.
Po prostu nie pisz więcej w mojej obecności takich rzeczy :)
06-03-2014, 16:43
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 16:49 przez Mental.)
Red Crow
Liczba postów: 12,714
Liczba wątków: 50
Ja tam czekam, aż ludzie będą pisać prace magisterskie o "True Detective".
06-03-2014, 17:11
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Nie na takich rzeczach się już doktoryzowały rzesze bezrobotnych humanistów :)
06-03-2014, 19:39
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,391
Liczba wątków: 4
Uwielbiam ogladac/czytac wywiady z tworcami, duet Pizzolatto & Fukunaga, to cholernie kumate lebki.
Nie wiem czy bylo, making-of
Na deser koncowka czwartego odcinka:
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-03-2014, 20:25
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 20:31 przez Bucho.)
Użytkownik
Liczba postów: 136
Liczba wątków: 0
Serial świetny!
Maggie Hart to jedyna irytująca mnie postać w serialu. Irytuje mnie prawie tak samo jak używanie zdrobnień imion Wojtek Smarzowski czy Małgośka Szumowska.
06-03-2014, 20:29
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 20:30 przez raul.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Bucho napisał(a):duet Pizzolatto & Fukunaga, to cholernie kumate lebki.
Tu zgoda. Właśnie szukam wywiadu z Pizzolatto, w którym mówi, że "True Detective" to nie żadna paranormalno-mistyczna historia, ale twardy kryminał oparty na mocnych charakterach. Czyli jednym słowem oldschool pełnym ryjem. Teraz żałuję, że tego sobie gdzieś nie zachowałem.
raul napisał(a):Irytuje mnie prawie tak samo jak używanie zdrobnień imion Wojtek
Ja tam czasami lubię używać zdrobnień. Np. na Orlińskiego z GW lubię mówić Wojtek (ew. Wojtek z Gazowni).
06-03-2014, 20:40
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 20:40 przez Mental.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,391
Liczba wątków: 4
"Dobrze, ze serial trzyma sie realiow i zrobiono z tego miejscowy kult pojebanej rodzinki, a nie jakies wielkie konspiracyjne akcje." - RJ Buczkowsky.
Gdyby sie komus nie chcialo szukac, kanal HBO/TD i wuchta dobrych filmikow:
http://www.youtube.com/playlist?list=PLO79iP69FaZMXCoLJsqNhBRyzlsDw6pBO
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-03-2014, 20:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 20:48 przez Bucho.)
Nowy
Liczba postów: 410
Liczba wątków: 7
Fhtagn
Liczba postów: 5,361
Liczba wątków: 9
Cytat:Maggie Hart to jedyna irytująca mnie postać w serialu. Irytuje mnie prawie tak samo jak używanie zdrobnień imion Wojtek Smarzowski czy Małgośka Szumowska.
Maggie nie jest irytująca tylko fascynująca, taka prawdziwa kobieta która dzieciarnie odchowa i zrobi zajebiste spaghetti. Irytująca była Daddario która poza jedną/dwiema scenami nie miała nic do zaoferowania :)
I dalej twierdzę, że Maggie to szpieg kultu.
06-03-2014, 21:04
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,391
Liczba wątków: 4
(06-03-2014, 20:40)Mental napisał(a): Właśnie szukam wywiadu z Pizzolatto, w którym mówi, że "True Detective" to nie żadna paranormalno-mistyczna historia, ale twardy kryminał oparty na mocnych charakterach.
Osobiscie do mistycznych wiks nic nie mam, bo w serialu jest tego pelno, chodzi o to, ze na koniec dnia sa to zwykli popaprancy, a nie wyciagniete z czelusci piekla, upadle anioly, lewitujace pojeby, czy cytate ksenomorfy z innego wymiaru. Oczywiscie chwala tworcom za takie podejscie do sprawy. Jednak gdyby to byl inny serial i mial w sobie doze tego typu wiks, to zalatwilbym sprawe tym czlowiekiem, kapitan Eigerman z "Nightbreed", po pracy czlonek okolicznej redneckiej jednostki Sons of The Free:
Koles i jego eka sadza najlepsze teksty w filmie:
"Whether it's Commies, freaks or Third-World Y-chromosome mutants, we are there. Sons of the Free"
Filmowi daleko do idealu, zostal zarzniety przez studio (rez. Baker), wersja rezyserka w drodze. Przeczytaj lepiej fragment scenariusza odnosnie dozbrojenia jednostki - "the best private sector money can buy"
Eigerman leads Decker, Kane and another cop down into the bowels of
the station. He unlocks a door and switches on a light. Warehoused
inside is a virtual arsenal in a number of packing crates stencilled
with a martial insignia and the name:
SONS OF THE FREE: SHERE NECK BRIGADE'
The crates are also stamped with their countries of origin: South
Africa and the Soviet Union.
EIGERMAN: Ounce a' prevention is worth a pound a' cure. Save for a
rainy day, one day that day will come. Don't matter if it's Commies,
homos, freaks or Japs, we are ready. World class ordnance, Doc: the
best private sector money can buy.
Kane, with a clipboard, goes over supplies with the other cop.
KANE [over above — in his element): Okay. We got your spankin' new
G3 thirty-odd-six Springfield semi-auto with roller-lock
action and retractable stock. For standard carbine firepower, you
can't beat this match-accurate Galil AR 7.62 NATO assault rifle and
for the sportsman in the crowd we carry this handy, double-pump,
Mossberg Persuader, sling swivels double extractors, which also comes
in a light-weight single-barrel size for ladies and juniors -
DECKER: Marvelous, really, but -
KANE: Now over here we're talkin' Damascus, high-carbon Spetnatz
shootin' knives, and for that tough up-close-and-
personal work, you can always count on your razor-wire/fishing-line
garotte when nuthin' else will do —
DECKER [over Kane]: Captain, have you considered the possibility
that knives and bullets won't be adequate to the task?
EIGERMAN: Show him, Kane.
KANE [pulling off a shroud to unveil]: That's why we bought these
cherry Israeli Army high-octane linear-field flame throwers. ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-03-2014, 21:19
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2014, 04:23 przez Bucho.)
Lord Snow
Liczba postów: 2,983
Liczba wątków: 8
Bucho, gdzie mam Twój post przenieść? do innego działu czy do kosza? serio się pytam.
06-03-2014, 22:02
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 22:25 przez wujo444.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,391
Liczba wątków: 4
(06-03-2014, 22:02)wujo444 napisał(a): Bucho, gdzie mam Twój post wyjebać? do innego działu czy do kosza? serio się pytam.
Ale o co chodzi? Mental wspomnial o realizmie i o kultowcach (MM), a ja o paranormalnych wiksach i kultowcach, przy okazji polecajac taki film, w ktorym jest seryjniak, jest psychol, sa demony, mitologia. Moze przyklad z dupy, bo film totalnie inna bajka, ale nie robi przeciez syfu w temacie. Zreszta Baker chcialby zrobic serial dziejacy sie w tym uniwersum, ale w przeciwienstwie do TD calkowicie w wersji horror/fantasy - czyli ugryzienie tej samej/podobnej tematyki przez innego rezysera. Fragment scenariusza jest w spoilerze i chyba nikomu nie wadzi. Serio odpowiadam.
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-03-2014, 22:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 22:34 przez Bucho.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(06-03-2014, 16:43)Mental napisał(a): E tam pierdoły. Rust jest zajebisty, 100% epy, kultu zasad i sprawidliwości. Hart to mniej archetypowy glina, ale też spoko gość.
Dla mnie to serial o kultowcach ścigających psych-pedo-sekte, a nie jakieś filozoficzne blubry "źli ścigają gorszych" czy coś.
Po prostu nie pisz więcej w mojej obecności takich rzeczy :)
Synek, ale co ty pieprzysz? Ty chcesz ze mną dyskutować czy chciałeś sobie popieprzyć jakieś filozoficzne kul pierdoły? Jak to pierwsze to dyskutuj, a nie pieprzysz. Albo chcesz rozmowy, albo nie.
Kultowcy srultowcy. Rust ma dużo zasad, jest ekstra i ogólnie się ich trzyma, ale jak przyszło, co do czego to żona jego kolegi z pracy okazała się nie być jedną z nich. U mnie miałby w ryj za takie zachowanie (bo uważam je za złe). Marty to samo - niby żona święta, córka święta, ale dupczyć i opierdolić za byle co potrafi. "Kultowe" jest wpieprzenie kolesiom, którzy chcieli bzyknąć jego córę (za jej przyzwoleniem) czy wpieprzenie typowi bzykającemu jego kochankę, ale de facto to było zachowanie godne zaborczego skurwiela, a nie "kultowca".
Więc nie pisz mi, że to jakieś filozoficzne blurby, bo ja misiu tutaj nie piszę filozoficznych blurbów, tylko rozmawiam o bohaterach.
06-03-2014, 23:31
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 23:36 przez Gal Anonim.)
Agent Mossadu
Liczba postów: 32,391
Liczba wątków: 4
No i w ryj dostal, ale mimo wszystko, sad musi wziac pod uwage sytuacje w jakiej nabij zone kolegi na bolca - woda, prochy, lekkie odchyly, zapach wilgotnych majtasow zony Harelsona...nadal w ryj, ale po 10 latach wspolne piwko jak nic - kuzwa, alez ten film jest zyciowy ;)
Holiness is in right action, and courage on behalf of those who cannot defend themselves.
06-03-2014, 23:46
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 23:47 przez Bucho.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
No ja wiem, dlatego mowie: nie postawilbym gości obok seryjnych morderców. Ale jezeli bawimy sie w dzielenie bohaterów na dobrych i złych to oni nie są dobrzy-dobrzy - w sensie postępujący dobrze, moralnie (co znaczy: przynajmniej wiernie swoim zasadom). Jest moim zdaniem dużo racji w tym, co mowi Rust, że są złymi ludźmi chroniącymi innych przed gorszymi ludźmi. Są w szarości, granicą po prostu.
Jak dla mnie Rust, podobnie jak Will Graham, stąpa tą cienką linią oddzielającą ich od ścierwa i gdyby nie obsesja detektywistyczna to mógłby łatwo stać się takim mordercą. Gdyby minimalnie inaczej postąpił gdzieś wcześniej.
Inna sprawa, że TRUE DETECTIVE prezentuje świat, gdzie trudno powiedzieć, czy ktokolwiek może być uznany za dobrego. Bo nawet Maggie musiała się skłonić do manipulacji i zdrady, a wcześniej niewinne dzieciaki wyrosły z bycia miłymi. :)
06-03-2014, 23:50
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 06-03-2014, 23:54 przez Gal Anonim.)
Ambasador białej rasy
Liczba postów: 37,533
Liczba wątków: 375
Cytat: bo ja misiu tutaj nie piszę filozoficznych blurbów, tylko rozmawiam o bohaterach.
To, co ty piszesz, sprowadza się do tego: oni są "szarzy", bo ruchają nie swoje dupy. No sorry, ale to jest dopiero pieprzenie.
Cytat: Są w szarości, granicą po prostu.
Nie są w żadnej szarości. Rust jest 100% "nieszarym" kultowcem z zasadami. A zasadę nieruchania cudzej dupy, która przychodzi do ciebie wieczorkiem z winem, to złamałby nawet Charles Bronson.
07-03-2014, 00:15
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2014, 00:17 przez Mental.)
Banned
Liczba postów: 20,755
Liczba wątków: 63
(07-03-2014, 00:15)Mental napisał(a): Cytat: bo ja misiu tutaj nie piszę filozoficznych blurbów, tylko rozmawiam o bohaterach.
To, co ty piszesz, sprowadza się do tego: oni są "szarzy", bo ruchają nie swoje dupy. No sorry, ale to jest dopiero pieprzenie.
Nie. Rust rucha żonę kolegi, Marty zdradza żonę i jest zaborczy do tego stopnia, ze potrafi skatować typa z którym chce spać jego córka. Jeżeli to wszystko to jest dobre zachowanie no to okej, nie dogadamy się po prostu w takim wypadku, bo mamy zupełnie inny sposób odbierania dobra.
Cytat:A zasadę nieruchania cudzej dupy, która przychodzi do ciebie wieczorkiem z winem, to złamałby nawet Charles Bronson.
No to mamy w takim razie zupełnie inne zasady i zupełnie inne zasady uznajemy za dobre. Za wyruchanie mojej żony, która przyszła by do ciebie wieczorkiem z winem dostałbyś po prostu w ryj, bo to nie jest dobre zachowanie. Bo jak zachowują się prawdziwi kultowcy powiedział Wiaderny w KROLLU:
07-03-2014, 00:28
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 07-03-2014, 00:28 przez Gal Anonim.)
|