Oglądanie całych sezonów mija się z celem. Przy tak dużej puli epizodów na sezon nie ma opcji - połowa z nich musi być hujowa. Wybierz sobie najlepsze, które pamiętasz, albo leć wedle jakiegoś rankingu.
15-01-2021, 13:07 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2021, 13:07 przez Mental.)
(15-01-2021, 12:52)Mental napisał(a): No i najbardziej dowalony do pieca odcinek - "Home" z 4 sezonu - dalej robi niesamowite wrażenie. Szkoda, że trwa tylko 43 minuty.
Zbieg okoliczności bo właśnie wczoraj go oglądałem i owszem temat porąbanych rednecków jest spoko ale niestety jego rozwiązanie już kuleje. Zachowanie Muldera i Scully jest na tyle idiotyczne że całą akcję po zamordowaniu szeryfa oglądałem zgrzytając zębami. Pierwsze przeszukanie domu jest mało profesjonalne, przeszli po parterze po omacku i stwierdzili ze nikogo nie ma. A piętro a piwnice a szafy, pod łóżkiem? Słabo. Wejście na teren po zabiciu szeryfa, serio bez wsparcia? Jak sobie wyobrażali tą akcję? Zastępca traci głowę na oczach Scully a ta w ogóle nie reaguje, tak jakby to była część planu. Dalej rozganianie świń, niby spoko pomysł ale już po akcji w domu szeryfa wiadomo że zwyrole mają dobry węch a i nagła ucieczka świniaków nawet takich tępaków powinna zaniepokoić, do tego Scully i Mulder przebiegają ile za nimi z 20 metrów? Mało wiarygodne. Akcja w domu. Negocjacje z popapraną babą po cholerę? Po co ją chcą wyciągać z tego domu? Spierdalać, wezwać wsparcie, obserwować rodzinkę żeby nie spieprzyła. Mulder obserwuje synalków przez okno i po chuj? Nie ma żadnego planu na ich powrót, oczywistym jest wpierdol i go dostaje. Kuloodporność mutantów kupuje ale już amatorki agentów nie. Dlaczego Scully waha się tyle czasu zanim zaczyna strzelać do drugiego synalka rozwalającego drzwi? Po prostu parada niekompetencji ze strony agentów FBI którzy nie pierwszy raz mają do czynienia z takimi klimatami. Ja wiem że te odcinki mają tylko 40 minut ale pasowałoby to zrobić zgrabniej. A już na pewno nie nazwę takiego odcinka genialnym. Prędzej z niewykorzystanym potencjałem.
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#OfficialJames Francis CameronandChristopher Johnathan James NolanHejter# :D
Sonny napisał(a):Wejście na teren po zabiciu szeryfa, serio bez wsparcia?
Przecież uzasadnili, skąd ten pośpiech. Na terenie posesji mogła być przetrzymywana kobieta, świeżo po porodzie, wymagająca pilnej opieki medycznej. Sprowadzenie posiłków z Pittsburgha trwałoby natomiast ~12 godzin.
Sonny napisał(a):Jak sobie wyobrażali tą akcję?
Myśleli, że mają przewagę ognia. Jedyne, co mi zgrzyta w tym aspekcie, to fakt, że nie posiadali zapasowych magazynków. Nigdy nie uwierzę, że agenci FBI noszą przy sobie tylko po jednym magazynku w broni i nabój w komorze i że nie trzymają w bagażniku służbowego auta karabinka czy strzelby - na bliskie spotkania trzeciego stopnia.
Sonny napisał(a):Negocjacje z popapraną babą po cholerę? Po co ją chcą wyciągać z tego domu?
Naiwnie wierzyli, że może ona przekonać synów do poddania się.
Sonny napisał(a):Scully waha się tyle czasu zanim zaczyna strzelać do drugiego synalka rozwalającego drzwi?
Chciała się upewnić, że był biały - zastrzelenie bezbronnego białego mutanta nigdy nie trafi na czołówki gazet ;)
A serio: co do reszty zgoda, są niedociągnięcia i amatorka przy pierwszym przeszukiwaniu chaty, ale te wady bledną w zderzeniu z wykonaniem i klimatem odcinka.
15-01-2021, 15:16 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 15-01-2021, 15:17 przez Mental.)
(15-01-2021, 12:54)Corn napisał(a): Pytanie - czy mogę zacząć oglądać serial od 3 sezonu? Kiedyś próbowałem to powtórzyć ale odbiłem się mocno w połowie 1 sezonu. Spodziewam się, że drugi też może mnie rozczarować.
Albo inaczej - które odcinki z pierwszych dwóch sezonów są warte uwagi?
Musisz poszukac poradnika, ale generalnie nie warto odpuszczac pierwszych dwóch, chyba, że naprawdę ciągnię Cię powtórka wyłacznie stand-alone'ów. Ale jednak te mitologiczne - przynajmniej dla mnie - były naprawdę fajne i ciekawe, a tych jest pare w sezonach 1 i 2.
(15-01-2021, 15:16)Mental napisał(a): Przecież uzasadnili, skąd ten pośpiech. Na terenie posesji mogła być przetrzymywana kobieta, świeżo po porodzie, wymagająca pilnej opieki medycznej. Sprowadzenie posiłków z Pittsburgha trwałoby natomiast ~12 godzin.
Powiedzmy że mógłbym to łyknąć ale ciągle jest to mega nieprzemyślana decyzja ze względu na brak rozpoznania a przy znajomości popaprania przeciwnika.
(15-01-2021, 15:16)Mental napisał(a): Myśleli, że mają przewagę ognia. Jedyne, co mi zgrzyta w tym aspekcie, to fakt, że nie posiadali zapasowych magazynków. Nigdy nie uwierzę, że agenci FBI noszą przy sobie tylko po jednym magazynku w broni i nabój w komorze i że nie trzymają w bagażniku służbowego auta karabinka czy strzelby - na bliskie spotkania trzeciego stopnia.
Otóż to, wpadają bez sensownego planu na nierozpoznany teren z pistolecikiem i ledwie jednym magazynkiem. Brak strzelby jest o tyle dziwny że mieli kamizelki czyli jakiś taktyczny sprzęt mają w bagażniku. A jeżeli to od szeryfa to chyba też powinni mieć jakiś lepszy sprzęt.
(15-01-2021, 15:16)Mental napisał(a): Naiwnie wierzyli, że może ona przekonać synów do poddania się.
Naiwnie wierzyć to może jakiś młodzik a nie agenci ścigający od lat rządowe spiski. Ja wiem że to motyw żeby Mulder i Scully wyszli że są tacy lepsi ale od genialnego odcinka wymagam też logiki. :)
(15-01-2021, 15:16)Mental napisał(a): Chciała się upewnić, że był biały - zastrzelenie bezbronnego białego mutanta nigdy nie trafi na czołówki gazet ;)
Ja wiem nie chciała zabić niepełnosprawnego. :)
(15-01-2021, 15:16)Mental napisał(a): A serio: co do reszty zgoda, są niedociągnięcia i amatorka przy pierwszym przeszukiwaniu chaty, ale te wady bledną w zderzeniu z wykonaniem i klimatem odcinka.
Dlatego to dobry odcinek ale nie genialny. :)
Co to jest „FIUT”? FIUT to jest skrót moich zainteresowań „Film I Uwentualnie Telewizja”
バリバリ グシャグシャ バキバキ ゴクン
#OfficialJames Francis CameronandChristopher Johnathan James NolanHejter# :D
Cytat:ze względu na brak rozpoznania a przy znajomości popaprania przeciwnika.
FBI zaliczało znacznie gorsze wpadki w swojej historii. Tutaj spokojnie można to wytłumaczyć tak, że po prostu zignorowali przeciwnika. Myśleli, że to upośledzone rednecki z maczugami i zabytkowym pistoletem z czasów sprzed wojny secesyjnej.
Cytat:A jeżeli to od szeryfa to chyba też powinni mieć jakiś lepszy sprzęt.
Szeryf trzymał rewolwer w kasecie w biurku. Mówił, że nawet broni nie nosi. Nie zdziwiłbym się, gdyby tren rewolwer i służbowa Beretta jego zastępcy to były jedyne egzemplarze na cały komisariat.
Cytat:Dlatego to dobry odcinek ale nie genialny. :)
Dla mnie "X-Files" to zawsze był najpierw klimat, potem dialogi między M i S, potem potwory, a potem cała reszta. Jak pierwsze trzy zmienne są na 10/10, to odcinek jest genialny :)
(15-01-2021, 12:54)Corn napisał(a): Pytanie - czy mogę zacząć oglądać serial od 3 sezonu? Kiedyś próbowałem to powtórzyć ale odbiłem się mocno w połowie 1 sezonu. Spodziewam się, że drugi też może mnie rozczarować.
Albo inaczej - które odcinki z pierwszych dwóch sezonów są warte uwagi?
Musisz poszukac poradnika, ale generalnie nie warto odpuszczac pierwszych dwóch, chyba, że naprawdę ciągnię Cię powtórka wyłacznie stand-alone'ów. Ale jednak te mitologiczne - przynajmniej dla mnie - były naprawdę fajne i ciekawe, a tych jest pare w sezonach 1 i 2.
Z 1 serii trzeba znać, czyli dobry albo istotny dla późniejszych odcinków, rozwoju bohaterów, itd, to Pilot, Deep Throat, Squeze, Ice, Fallen Angel, Beyond the Sea, E.B.E., Darkness Falls, Tooms, Erlenmeyer Flask.
Z drugiej serii napiszę, których nie warto, bo ich mniej, czyli 3, Aubrei, Fearful Symmetry, Our Town. Oczywiście wśród tych odcinków, które trzeba obejrzeć nie każdy jest dobry, ale rozwijają mitologię (Red Museum), bohaterów, wprowadzają nowe postacie, itd. A mitologia, zwłaszcza trylogia Duane Barry/Ascension/One Breath to najważniejszy odcinek z całej mitologii, tak naprawdę pierwszy ważny w serialu, a powstał tylko dzięki temu, że aktorka zaszła w ciążę w 1 serii i twórcy wymyślili od drugiej serii konstrukcje sezonów - klka mytharców, 2, 3parterów, nakręconych z większym rozmachem, a reszta standalony. A takiego planu nie było, to miał być w 2 sezonie taki sam serial jak w 1 serii, ale wszystko w serialu sie zmieniło przez seks:)
Musieli na szybko wymyślić historię jakąś, by wytłumaczyć rozdzielenie agentów w finale 1 serii i małą obecność Scully w niektórych odcinkach 2 serii (do dzisiaj mnie bawi jak zdjeciowiec próbuje ukryć ciążę aktorki, choć po twarzy widać jak przytyła), która grała w serialu do dnia porodu. Zwłaszcza ograniczyli jej rolę mocno w Ascension i One Breath do minimum, ten drugi powstał po narodzinach dziecka, co widać po aktorce jak schudła i wycieńczona jest ("3", który poleciał między Ascension i One Breath, bez Anderson, to odcinek napisany w ostatniej chwili, gdy okazało się, że aktorka nie może wrócić na plan w terminie, w którym miała wrócić, bo się poród przedłużył, więc między częścią drugą a trzecią trylogii poleciała niezaplanowana historia o wampirach, dlatego ma najwięcej odcinków 2 sezon). Trylogia Duane Barry to odcinek z którego wątki będą wracać w serialu do samego końca.
16-01-2021, 03:22 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 16-01-2021, 03:29 przez michax.)
Ja obecnie oglądam 1 sezon jestem na 12 odcinku i obecnie na 12 odcinków jak dla mnie najlepsze to 2,3 ,7,8 ,10 . Czyli kolejno - Deep Throat , Squeeze,,Ghost in the Machine,Ice , Fallen Angel . Z czego najlepsza 3 dla mnie to 1 Fallen Angel ,Ice i Deep Throat
"Fallen Angel" to bardzo ciekawy odcinek choćby ze względu na wprowadzenie postaci Feniga, którym potem pojawi się dopiero w czwartym sezonie w znakomitym dwuczęściowym "Tempus Fugit"/"Max".
Oglądanie całych sezonów mija się z celem. Przy tak dużej puli epizodów na sezon nie ma opcji - połowa z nich musi być hujowa. Wybierz sobie najlepsze, które pamiętasz, albo leć wedle jakiegoś rankingu.
Prawda, w serialach, w których jest 20 albo więcej odcinków na sezon mało kiedy trafi się produkcja, w której większość epizodów jest na dobrym poziomie, muszą się trafić słabe i średniaki. Wyjątek to 24 godziny, ale to jest serial z jedną historią na sezon, a nie produkcja, w której mamy jednocześnie główny wątek i proceduralną produkcję. Choć jest jeden wyjątek, gdzie wszystkie ponad 20 odcinków trzyma dobry poziom i to 1 sezon Millennium, w którym nie ma żadnego słabego odcinka.
Drive, s06e02 - imo jeden z najlepszych odcinków w dziejach serialu. Scenariusz pisał oczywiście Vince Gilligan. Bryan Cranston w roli gościa, któremu jakaś tajemnicza "siła" rozsadza od środka łeb i jedynym sposobem dla niego na przetrwanie (a przynajmniej na doznanie chwilowego ukojenia) jest podążać na zachód z prędkością 75+ mil na godzinę.
Wszystko tu stykło: prolog, dawkowanie napięcia, finał, dialogi (zwłaszcza teksty Muldera), zdjęcia, nikczemne, rządowe, super tajne eksperymenty na ludziach. 10/10 z miejsca.
20-01-2021, 09:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 20-01-2021, 09:34 przez Mental.)
Vince Gilligan to mój numer jeden ze scenarzystów serialu, a zaraz za nim stawiam Cartera (za mitologię do 8 serii, tzn z ósmym sezonem łącznie, za kilka standalonów i eksperymenty, takie jak czarnobiały PMP, Triangle, nakręcone w kilku długich ujęciach, How the Ghosts..., Milagro, Improbable z Burtem Reynoldsem w roli Boga). W sumie to ze stałej ekipy lubię odcinki każdego scenarzysty, bo i Spotnitza, Glena Mogana i Jamesa Wonga (choć moim zdaniem to co potrafią pokazali w 2 sezonie Milenium, w którym byli showrunnerami produkcji). No i oczywiście Darina Morgana, który podobnie jak Gilligan nigdy nie zawalał, jego każdy odcinek trzymał poziom, ale Darin napisał tylko 6 odcinków w seriach 1-11. Zresztą Vince jest uważany za tego, który przejął pałeczkę od 4 serii, jako główny pisarz komediowych odcinków, bo w swoim Small Potatoes (ten z dziećmi z ogonkami) obsadził w roli głównej dotychczasowego twórcę komediowych epizodów, czyli właśnie Darina, ale też Gilligan ma zupełnie inne poczucie humoru jak Darin Morgan.
Na wielu listach najlepszych odcinków znajdują się komediowe epizody Gilligana na czele z Bad Blood, który przez wielu jest uważany za rewelacyjny, w tym przez mnie, a przez innych za numer jeden serialu, ale ja wolę z komedii Gilligana, Je Souhaite o kobiecym dżinie (nawet nie próbuję odmienić w formie żeńskiej). Jest to dla mnie najlepszy komediowy odcinek Gilligana. Odcinek z doskonałym pomysłem, dialogami, a wszystkie sceny z niewidzialnym i Scully to mistrzostwo komedii. No i jest to też debiut reżyserski Gilligana , a oglądając po Breaking Bad, Je Souhaite widać w nim elementy znane z BB. Mam na myśli niewidzialnego i jego brata, którzy równie dobrze mogliby być kumplami Jessego z BB, identycznie się zachowują. Jest to pierwszy odcinek w którym styl Gilligana znany z BB zaczyna być widoczny. Drive oczywiście super, ale to nie jedyny epizod XF, w którym zagrał aktor z uniwersum BB.
W 6 serii wystąpił też Michael McKean (odcinki Dreamland I i II, Three of a Kind), w roli faceta w czerni. No i i tak dobrze wypadł, że jak stworzył Carter spinoffa XF Lone Gunmen, to McKean powrócił w tej samej roli, czyli głównego złego serialu, robił za jakby Palacza dla Strzelców. Zresztą Lone Gunmen to serial, przy którym najwięcej się udzielał Gilligan, widać jego humor, napisał połowę odcinków. Carter zajęty był 8 serią XF, więc w Lone Gunmen to Gilligan tak naprawdę szefował razem ze Spotnitzem i Shibanem, czyli taka przymiarka do oficjalnego szefowania przy BB.
Gilligan przy każdej okazji powtarza jak wdzięczny jest Carterowi, za to na jak dużo pozwalał scenarzystom, na ile eksperymentów i oryginalności, ale nie dziwne, że dobrze mówi, bo to była jego pierwsza poważna praca. NO i widać jak dzięki Carterowi, na ile mu pozwalał, jak się rozwinął jako scenarzysta i producent. Gilligan to jeden z najbardziej oryginalnych scenarzystów serialu, pisał thrillery, komedie, eksperymenty, sensacje, SF, pojechane odcinki, które trzymału najrówniejszy poziom.
Pamiętam, że jak leciał w TVP 2 serial kilkadziesiąt lat temu i pisało, że scenarzystą lub współscenarzystą jest Gilligan, to już wiedziałem, że mogę nastawić się na coś dobrego albo/i oryginalnego, bo tworzył tak różnorodne gatunkowo odcinki. Choć mówi się po latach w fandomie o Gilliganie jako specjaliście od komediowych odcinków, głównie przez sukces Small Potatoes i Bad Blood, a nie pisał tylko lekkie odcinki. Zaczął od SF o zabójczym cieniu, który był ok odcinkiem, ale kolejnym, czyli kultowym Pusherem potwierdził, że ma talent. A potem pisał jedne z najbardziej mrocznych epizodów, które wydają się bardziej pasować do Millennium, jak Unruhe i Paper Hearts o psycholach (zabawne, że nie napisał żadnego odcinka do serialu MM, ale napisał crossover MM w 7 serii XF, który ma niewiele wspólnego z serialem MM, więcej klimatu MM mają właśnie Paper Hearts i Unruhe) lub Leonard Betts
(do dzisiaj pamiętam scenę jak Betts sam z siebie się klonuje).
Napisał też razem z kolegami ciężki i ponury Christmas Carol/Emily w 5 serii, niby kolejny mytharc, a dla mnie to najbardziej ponury epizod świąteczny jak widziałem w serialach i bardziej skupiający się na psychologii i rozwoju jako postaci Dany, a nie na akcji. No i jedyny komediowy 2parter, Dreamland I i II, czyli najbardziej nietypowe 90 minut mytharca a w całym serialu. Bardzo sobie cenię odcinki te co są na listach najlepszych jak np. Bad Blood, Monday, XCops, ale jednak wolę inne odcinki Gilligana, o których się tyle nie mówi, choć nie są gorsze, jak Folie a Deux z 5 serii, Tithonus
, Field Trip (odcinek z grzybkami i wszystko jasne, napisany razem z Johnem Shibanem wg pomysłu Spotnitza), Hungry, wspomniany już Je Souhaite, John Doe, Sunshine Days, czy horror Roadrunners z 8 serii, w którym Scully wpadla na trop sekty.
Jedyne odcinki Gilligana, jakie niezbyt mi podeszły to wszystkie, w których pierwsze skrzypce grają Strzelcy, czyli Unusual Suspects i Three of a Kind, które są pilotami serialu Lone Gunmen, gdzie był jednym z showrunnerów Gilligan. No i Jump the Shark z 9 serii średnio lubię, czyli finał Lone Gunmen.
W XF debiutował też jako scenarzysta kumpel Gilligana Thomas Schnauz, czyli jeden ze scenarzystów BB i BCS, odcinkiem Lord of the Flies, który uważam za najgorszy odcinek ze wszystkich, biorę też pod uwagę epizody z serii 9-11. Po obejrzeniu na początku 2002 roku Władcy much byłem pierwszy raz (i jedyny) bliski porzucenia XF, a było to przed ogłoszeniem, że serial kasują, ale jak ogłosili to uznałem, że głupio tak przerwać, skoro widziałem prawie całość na bieżąco. Jest to jedyny odcinek, któremu postawiłem dosłownie zero (nigdy żadnemu odcinkowi serialu ani żadnemu filmowi nie postawiłem 0) i nie widziałem więcej razy, choć ja lubię komedie i eksperymenty.
A jak później zobaczyłem nazwisko Schnauza w BB i BCS to nie mogłem uwierzyć, że gość po takiej kupie w 9 serii XF pisał dobre odcinki w serialach Gilligana (choć w XF też następne epizody Schnauza były całkiem niezłe, ale to nie było trudne po tej chal;e, jaką było LotF). No i w tym debiucie scenarzysty BB i Better Call Saul w 9 serii wystąpił w głównej roli Aaron Paul, więc trzeci aktor, po Cranstonie i McKeanie z uniwersum BB (tak na marginesie niedawno Gillian Anderson promowała 4 sezon Crown i w jednym z amerykańskich talkshow zadano jej pytania związane z XF, Cranstona pamiętała, ale Aarona Paula nie potrafiła sobie przypomnieć, nie mogła uwierzyć że zagrał w 9 serii).
A wracając do Gilligana to do tego stopnia był moim ulubionym scenarzystą XF, że głównie dla niego obejrzałem całe Lone Gunmen za emisji w TVP, czyli tak naprawdę pierwszy serial, w którym był szefem, razem z Shibanem i Spotnitzem. A po latach nie mogłem się doczekać jak ogłosił, że kręci nowy serial dla AMC. No i oglądam każdą rzecz jaką robi, też filmy jak pisze.
BB to był najbardziej oczekiwany przeze mnie serial w 2008 i zachwycił mnie już Pilotem. Pochwalę się, że od 1 sezonu oglądałem na bieżąco. Mam też niepopularną opinię, bo dominują opinie, że serial się rozkręcił w późniejszych seriach, a dla mnie BB trzymał poziom od 1 serii (za powtórek mam tak samo), czyli jestem jednym z tych (niewielu) widzów, którzy chwalili BB nim to było modne, a nastąpiło to, jak na Netflixa trafiło BB, czyli chyba okolice premiery 3 albo 4 serii BB.
Chyba jakoś wtedy skoczyła oglądalność serialowi mocno, jak mnie pamięć nie myli, a wcześniej, to była niszowa produkcja AMC, którą niewielu się zachwycało. Bardziej popularny z AMC był wtedy Mad Men. Pamiętam, że, nawet chyba jakaś wojenka była, tzn coś kojarzę, że Gilligan miał za złe stacji, że więcej kasy dają twórcy Mad Men, a BB traktowany jest jako druga, ta gorsza produkcja, czy w podobnym stylu były wypowiedzi. Przecież, i chyba to było po emisji 4 serii, długo nie ogłaszano co z BB dalej i przez jakiś czas mówiło się o tym, że serial może nie wrócić z 5 serią.
21-01-2021, 21:28 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 21-01-2021, 21:37 przez michax.)
Wielu bohaterów widziałem w życiu którzy sprawiali u mnie gęsia skórkę i strach i dołączył do nich Leonard Vance z epizodu Miracle Man genialny w swojej prostocie w czarnym kapeluszu płaszczu bez mimiki twarzy wzbudzał u mnie strach jak wypowiadał jakiekolwiek zdanie https://images.app.goo.gl/TrBcSBcNLUZx5WRN9
michax napisał(a):Na wielu listach najlepszych odcinków znajdują się komediowe epizody Gilligana na czele z Bad Blood
Dla mnie prywatnie najlepszy "luźny" odcinek to bez dwóch zdań "Quagmire" (s03e22) - o potworze z jeziora. Mulder budzi Scully w sobotę rano i mówi, żeby się ubierała, bo w Georgii nad jeziorem jakiś prehistoryczny gad pożera turystów i lokalnych rybaków. No więc oboje jadą na miejsce i koniec końców po rozbiciu łodzi lądują na kawałku kamienia, gdzie w środku nocy, pośród mgły, spędzają kilka godzin, bo nie są w stanie dostrzec brzegu oddalonego o kilkanaście metrów :) Rozmowa pomiędzy agentami, którą na potrzeby tej sceny napisał Darin Morgan, to jeden z najlepszych dialogów historii "X-Files".
24-01-2021, 21:42 (Ten post był ostatnio modyfikowany: 24-01-2021, 21:47 przez Mental.)
Mental to wszystko prawda co piszesz o tym odcinku, ale ja wolę inne epizody Morgana i Wonga. Jeśli się nie mylę, to jeden z ulubionych epizodów xfanów, a jak (prawie) zawsze nie podzielam aż takich zachwytów, czyli podobnie jak z odcinkami Gilligana, wole te które nie są na listach najlepszych i podobnie mam z dziełami Morgana i Wonga. Więc lubię i doceniam np. Home, Squeeze/Tooms, Die Hand Die Verletzt, które uważam za bardzo dobre (8/10 na pewno), ale wolę inne odcinki tego duetu.
Najlepsze odcinki tego duetu to Beyond the Sea z Bradem Douriffem z 1 serii (nie tylko dlatego, że po raz pierwszy dali coś więcej zagrać Anderson, dali na pierwszy plan Scully, zwłaszcza co może być dla wielu zaskoczeniem, że fan Anderson, który ogląda z nią wszystko i uważa za jedną z najlepszych aktorek dramatycznych, to oglądając sezony 1-3 uważałem ją za przyzwoitą aktorkę, na poziomie partnera z planu; zacząłem o jej aktorstwie zdanie zmieniać w kolejnych sezonach, gdy było widać jak zaczyna przerastać aktorsko Davida i dojrzewać aktorsko; choć to też zasługa postaci jaką gra, bo to postać, która się zmieniała, bardziej elastyczna jak Fox, z Daną się dało przez 11 sezonów zrobić więcej jak z Mulderem, który niewiele się zmieniał przez 11 sezonów), One Breath z 2 serii i Never Again, w którym faceta na którego leci Scully zagrał ówczesny chłopak Anderson (pewnie stąd taka chemia między nimi, ale ona ma chemię z każdym aktorem i aktorką, nieważne z kim gra). A w roli tatuażu wystąpiła Jodie Foster (jak pewnie wiecie to nie przypadek, bo agentkę FBI Carter wzorował na Clarice Starling z Milczenia owiec Demme). NA to epizod z tak mocnym klimatem erotycznym (drugi taki odcinek to genialne Milagro), zwłaszcza scena robienia tatuażu, że człowiekowi się gorąco robi w tak zwykłych scenach jak właśnie robienie tatuażu, plus niesamowita muzyka Snowa.
W XF były dobre, bardzo dobre i świetne odcinki Morgana i Wonga, ale to co najlepsze zrobili to cały 2 sezon MileniuM (no i serial Space Above and Beyond), kończąc go doskonałym odcinkiem po którym MM powinno się skończyć (ja mało razy 10 daję filmom i serialom, ale 2parter kończący 2 sezon to arcydzieło).
A wracając do Field Where... to poszukałem mojej starej opinii i przypomniało mi się dlaczego uważam za tylko dobry. Doceniam klimat, który przypomina mocno klimatem serial Milenium (zresztą główną rolę gra Kristen Cloke, żona Glena Morgana, która dostała ważną rolę w 2 sezonie Milenium, w którym Morgan i Wong przejęli serial), genialna muzyka Marka Snowa, piękne zdjęcia, reżyseria super, ale jest jeden malutki problem, czyli David Duchovny. Lubię gościa, czasami potrafi dobrze zagrać (a raczej potrafił, bo porzucił aktorstwo kilka lat temu, by zostać piosenkarzem, choć sam przyznaje że śpiewać nie umie), świetny był np. w odcinkach o porwaniu Scully z 2 serii, czy Gethsemane/Redux/Redux II, i pewnie jeszcze mógłbym jakiś podać, ale jest lepszym aktorem komediowym. Lepiej się sprawdza w luźnych klimatach jak w poważnych.
No i w tym klimatycznym i poetyckim odcinku położył sceny hipnozy, to jak zagrał to było słabe, zwłaszcza jak płacze w czasie hipnozy. David Duchovny ma ograniczoną możliwość aktorstwa i sceny hipnozy to pokazały. Oczywiście nie każdy się z tym zgadza, zresztą nominację do Emmy za 4 sezon zebrał pewnie m.in. za TFWID. Ale w innych scenach sobie poradził, gra nierówno w tym odcinku.
Moim zdaniem David Duchovny miał trochę szczęścia, bo jak na przyzwoitego aktora, to dostał role w trzech kultowych serialach, oprócz XF, to Twin Peaks i Californication (miałem o Californication napisać, że popularny, ale fani by się jeszcze obrazili). Zresztą w Californication nie jestem pewien czy w ogóle grał, czy nie był sobą, a jak już to grał podkręconą wersję samego siebie. Aktor jest znany z pisania scenariuszy, książek, a w 2008 rok albo wcześniej miała miejsce z nim afera. Okazało się, że jest seksoholikiem. No i jakoś seksoholizm Davida łączy mi się z podbojami jego bohatera w serialu Showtime.
No i zagrał (a raczej przechadzał się po planie) w jeszcze jednym popularnym w pewnych kręgach serialu, czyli Pamiętniki Czerwonego Pantofelka. Ciekawe, że grał w tym serialu nie tylko przed XF, ale nawet jak XF było u szczytu popularności, czyli za emisji 3, 4 serii Archiwum X występował w tej produkcji, a nawet po zakończeniu w 2002 roku XF wrócił do Pantofelka w roli narratora/przewodnika po pamiętnikach.
I tak na marginesie, teraz na to wpadłem - zauważyliście, że jego każda rola w serialu miała coś wspólnego z erotyką? Zaczął od serialu erotycznego, następnie w TP jego bohater/bohaterka chyba dość często o miłosnych podbojach gadał, Mulder to fan pornosów, a Californication to wiadomo. Nie wiem jak serial w którym ścigał Mansona. To nie może być przypadek:)
A wracając do Field Where I Died to co myślę więcej o tym odcinku napisał Darren Mooney w swojej recenzji, a ja bardzo często sie z nim zgadzam na temat XF i MM, np. podobnie jak ja ma bardzo pozytywne zdanie o 8 serii. Dosłownie wszystko co napisał o każdym z odcinków i ogólnie 8 serii, to jak czytałem jego analizy, recenzje myślałem, że chyba mi czytał w myślach. A odsyłam do tej recenzji bo ja sezony 1-9 widziałem w 2008 roku ostatni raz, więc już niewiele pamiętam, poza tym co napisałem. I jak teraz czytam to przypomniało mi się, że odcinek trwał początkowo ponad godzinę, ale musiał być z wiadomych powodów mocno skrócony:)